Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Jaskółczy niepokoj

Wieczny dół

Polecane posty

Gość Jaskółczy niepokoj

Cześć, mam 27 lat. Wydawałoby sie, ze mam wszystko a jednak ciagle dopada mnie jakaś melancholia, ból duszy. Wcześniej zakazało sie to raz na jakiś czas teraz prawie codziennie. Nie wiem co mam z tym zrobić... Może to normalny okres przejściowy w tym wieku? Nie mogę narzekać na moje życie. Mam wspaniałego męża, mam gdzie mieszkać, całkiem dobra prace. Podróżujemy. Jeżeli przyjrzę sie swojemu życiu z boku to wszystko jest ok tylko dlaczego ja jestem ciagle smutna? Dlaczego ciagle stresuje sie byle pierdołami i nie mogę spać po nocy? Wiem ze nie zwolnią mnie z pracy a mimo to przeżywam każde niepowodzenie jakby to był koniec świata. A nawet jakby mnie zwolnili to i tak byśmy sobie poradzili. Co powinnam zrobić? Iść do psychologa? Przeczekać? Ma ktoś z was tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
idź do psychologa, nie zaszkodzi. A to, że masz ciągle jakiegoś doła, czy jesteś non stop smutna bez powodu, to nie jest normalne. Może to jeszcze nie depresja, ale tzw. stany depresyjne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zacząć żyć ! co zważywszy na obecne czasy , nie lada sztuka :) ludzkość zatraciła to co w niej najciekawsze , wszystko dookoła wypełnione jest pieniędzmi i tym co za nie możemy sobie kupić tyle że to nie sprawia przyjemności po czasie bo zwyczajnie brakuje normalności bycia pośród ludzi , uśmiechu spontaniczności zwyczajnego ludzkiego życia ...zamiast ciągłego stresu związanego z pieniędzmi i życiowymi osiągnięciami :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jaskółczy niepokoj
Coś w tym jest co mówisz. Ale pogon za dobrami materialnymi już sobie odpuściłam bo sama zauważyłam ze to do niczego nie prowadzi. Dawało to tylko chwilowa radość. Najgorsze jest to ze przez ten stan nie chce mi sie robić nic konkretnego. Czas przecieka mi przez palce. Staram sie spotykać ze znajomymi. Może mam po prostu za dużo czasu na zastanawianie sie nad sobą. Może najlepszym lekarstwem dla mnie jest nie mieć czasu ale zawsze zostają mi wtedy nocne godziny na przemyślenia. Myśle ze faktycznie chyba pora spotkać sie z psychologiem. Na pewno nie zaszkodzi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×