Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

zszokowana zona

Polecane posty

Gość gość

głównie piszę by się wyżalic. jest mi potwornie smutno i naszło mnie zwątpienie w instytucje małżeńską. jako taką. jesteśmy małżeństwem od 5 lat. nie mamy dzieci jeszcze. oboje pracujemy zawodowo. od 2 tygodni mam nogę w gipsie i zero wsparcia ze strony mężam oczywiście do pracy nie chodzę a po domu trochę kustykam jednak on ma w to wyrabane. nie mieszkalismy ze soba przed slubem a po ślubie jakos nie przywiazywalam do tego uwagi. wracałam wczesniej wiec to ja zajmowalam się domem. tylko zakupy większe robiliśmy w weekend razem autem oraz śmieci wynosił jak przypomniałam. mąż miga sie od wszystkiego. czesto wrecz z pretensjami lub krzykiem. kiedy proszę żeby zrobil pranie to mówi np. żebym nie przesadzala bo to pralka pierze a nie ja poza tym przesadzam z noga a mnie ciezko do pralki siegnac z tym gipsem. proszę zeby odkurzyl to nie trzeba wg. niego. tylko nie i nie i ze jestem wkurzajaca bo bez przerwy cos od nieho chce i ze soe czepiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
od kiedy mam z ta nogą to tylko się kłócimy. wyszedł z niego totalny egoista jedyne na co mogę liczyć to na herbate rano jedna na cały dzień :/ a wczoraj niemal spadłam z krzesła jak mi oświadczyl ze dzwoni do mamy (jego mamy) to ona przyjedzie (mieszkamy w innych miastach) bo jest syf w domu nie ma co jeść a ja nie ogarniam. nie odzywam się do niego i powiedziałam ze jak zaprosi teściowa z takiego względu to spakuje ja go do niej. najgorsze jest to ze on w swoim zachowaniu nie widzi nic niewlasciwego bo przeciez on nie jest od sprzatania gotowania i prania poza tym on pracuje (a ja niby nie?) i on chce po pracy odpoczac. normalnie mam ochote pieprznac tym malzenstwem. 5 lat robilam wszystko dla nas a on nie moze prania zrobic albo glupiej kanapki dla mnie :/ rycze caly dzien dzisiaj :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
smutne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jest mi ciebie szkoda, ale tak się kończy mieszkanie razem dopiero po ślubie. Z domu to wyniósł, że facet to pan i władca w domu i d**y nie ruszy. Skoro ma odwagę zadzwonić w tej sytuacji do mamusi, tzn. że ona zawsze wszystko za niego robiła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To już wiesz, jak będzie wyglądało Twoje dalsze życie. A jak jeszcze przyjdą na świat dzieci - zero wsparcia, zero pomocy, wszystko na Twojej głowie, a jak zawalisz to mamusię wezwie i się poskarży.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie rób tego i nie proś go o to czy tamto Ja bym go olała i jak Ci już gips zdejmą to nie gotoj mu obiadkow nie sprzataj jego rzeczy i nie pierz Zal że tacy faceci jeszcze są

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to sie ciesz ze dzieci nie masz... ja miałam złamaną nogę i 2 dzieci w domu na głowie... i wiesz co... mimo to jakos dawalam rade pranie robic, gotować i ogarniac kuchnie. mężowi zostawiłam jedynie rzeczy do przenoszenia jak np kosz z praniem, czy talerze po obiedzie bo nie powiem kolana troche bolaly od przenoszenia najpotrzebniejszych rzeczy i jednego nie chodzacego jeszcze dziecka na kleczkach... cieżko było jak nie wiem ale wierz ze podstawowe sprawy da sie ogarnąć... a nie mając dzieci tych podstawowych spraw masz co najmniej o polowe mniej ode mnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A po co robilas z siebie meczennice? Po to jest sie w zwiazku partnerskim by w ciezszych momentach liczyc na pomoc ukochanej/nego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja wiem jak to glupio zabrzmi ale przed slubem taki nie byl. byl opiekunczy jak go odwiedzalam to zawsze byl jakis poczestunek poza tym matka zawsze mu cos tam robic w domu kazala tak wiec nie byl obsługiwany ze tak to ujme. np. wiele razy widzialam jak myl naczynia itp... i teraz naprawdę nie wiem czy się tak nie zapuera byle tylko nie robić czy faktycznie nie zależy mu na naszym małżeństwie. no bo wiecie nas dwojka to i znowu roboty w domu duzo nie ma ale teraz jest sytuacja taka ze moglby sie troche postarac a nie jeszcze wrzeszczec na mnie. a co do tesciowej to mamy dobre relacje i zwyczajnie wstyd byloby mi zeby ona przyszla nam prac sprzatac jak mam przeciez meza i jak pisalam nie jest wcale tyle do zrobienia. nawet jest tak ze juz nie chce isc tylko go wołam z drugiego pokoju to długo udaje se nie słyszy albo mnie ignoruje az sie nie udre porządnie albo czymś w sciane nie rzucę to wtedy przychodzi ale z afera albo - czego znowu? czuje sie ciezarem. zbednym przedmiotem. jakos jak on chorowal (grypa przeziębienie) to skakalam nad nim a on mi sie tak odplaca :/ sprawna zona to dobra zona tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wychowałaś sobie lenia latami go przyzwyczajając do braku obowiązków domowych, nie wiem czy po takim czasi to jest do odkręcenia ale grzech nie wykorzystać okazji Wyjaśnij spokojnie czego oczekujesz, wymagaj udziału w utrzymaniu porządku i broń boże nie popełniaj typowego bęędu pt. misiu zbobił źle więc po nim poprawię bo szybko zmieni się to w błąd pt. misiu nic nie robi porządnie więc go wyręczę powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie robiłam z siebie męczennicy tylko ogarnialam co trzeba... za to nie robiłam z siebie lenia niedołęgi... a mąż chodził do pracy a nie leżał plackiem w domu.... za to ja to robiłam po zrobieniu co trzeba...mąż pomagał mi na tyle na ile mógł... swoją drogą nie wyobrażam sobie leżeć plackiem cały dzień bo mam złamaną nogę a potem męża po pracy gonić do gotowania, prania czy odkurzania...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jako żona się nie sprawdzasz i on to widzi. Jeszcze trochę a wasze małżeństwo się rozleci, bo on już teraz ma tego dość. Co ty myślisz że on za ciebie będzie wszystko robił bo ty masz nogę w gipsie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niestety kochana nie jestes sama. facetom sie w d****h poprzewracalo. mysla ze jak ida na 8h do pracy i przyniosa taz w miesiacu te marne grosze to ze beda mieli sluzaca kochanke i matke swoich dzieci w jednym ktora jeszcze dodatkowo pojdzie zarobi. mnie to k***ica strzela jak na to patrze. poza tym facet to taki gatunek ktory sie szybko przyzwyczaja i nie odzwyczaisz predzej rzuci sie na ziemie jak 2latek i zacznie cyrk urzadzac niz cokolwiek zrobi. a powody moga byc rozne... a bo nie bedzie pantoflarzem. a bo pn nje jest od tego. a bo nie teraz. a bo to takie nie meskie itd itd... na szczescie meza jeszcze nie posiadam ale sprowadzilam ostatnio brata swojego do parteru. oboje z domu bylismy nauczeni obowiazkow wiec wychowanie tu nie ma. brat ma dwojke dzieci i żonę powiedzmy Asie. Asia pracuje od niedawna na kasie w markecie a do tej pory zajmowala sie domem i dwojka dzieci ktore teraz juz chodza do szkoly wiec Asia mogla isc do pracy. niby wszystko super tylko od tego Asi obowiazkow nie ubylo. ostarnio bylam u brata. brat mial wolne caly dzien bo byla jakas inspekcja gazu a jamialam przyjsc mu pomoc cos policzyc (podatki). zagadalismy sie od wejscia. licze mu licze. wpada Asia z dwojka dzieciakow odebranych z przedszkola. oczywiscie od progu robi wszystko na raz i pedzi do kuchni. my siedzimy liczymy. Asia biega po domu sprzata wstawia pranie itd... moj brat do Asi. co na obiad? a za ile bedzie bo glodny jestem? zrob nam herbate? normalnie ja w szoku. przy bajblizszej okazji zjechalam go ile wlezie. bo co to ma byc??? sluzba???? on caly dzień w domu siedzial to te glupie ziemniaki mogl ibrac i wstawic albo pranie zrobic do cholery. i teraz mowie wszystkim koleżankom zeby sie tak do pracy nie rzucaly bo praca im moze da pare groszy wiecej (kobiety i tak zwykle duzo nie zarabiaja) ale sie urobia po pachy bo dla małżonka jej pojscie do pracy to nie jest zadna zmiana czy cos dlaczego miałby podniesc swoje 4ry litery z sofy. zreszta moje gadanie jemu nic nie dalo bo powiedzial zebym sie jemu w malzestwo nie wtracala. wszystko byle tylko nie zrobic nic. az sie chce powiedziec... gdzie ci mężczyzni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak bym miał taką żonę to bym walił żelaznym prętem i patrzył czy równo puchnie. Babom się dziś poprzewracało w czaszkach i mają niedobór inteligencji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oni chyba w genach mają niechęć do obowiązków domowych...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do tej pani z dwojka dzieci. wiadomo ze jak sie ma dzieci to jest troche inaczej bo wiekszy mus jest. poza tym istnieje pewna roznica w tym co napisala autorka a co napisalas ty bo tobie maz pomagal ile mogl a malzonek autorki robi wszystko byle tylko nic nie robic. a na marginesie powiem jeszcze ze dla wlasnego zdrowia autorka z noga powinna lezec lub siedziec malo chodzic zeby nie nadwyrezac nogi i na pewno lekarz jej tak powiedzial jak jej zakladali ten gips wiec co to za wyzywanie od leni i meczennic. a jak sie jej zle zrosnie bo taka chciala byc super zona i bedzie kaleka z ta noga to myslisz ze co byloby lepsze zeby ten parch zrobil to pranie czy zeby autorka cierpiala do konca życia zdrowotnie bo jemu się nie chce?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"mąż pomagał mi na tyle na ile mógł." autorko, widzisz co mówisz? Pomagał? Przecież to jego dom, tak samo jak i Twój i powinien być za porządek w nim odpowiedzialny tak samo jak Ty! Przecież Ty też normalnie pracujesz gdy nie jesteś zagipsowana! Też masz prawo nie mieć ochoty, siły itd. Nie oczekuj, że coś się zmieni dopóki będziesz uważała, że dom to Twoje obowiązki a jego pomoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ojj, pomyliłam autorkę z tą panią, która jest służbą na dworze swojego króla ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No i właśnie dlatego kobiecie nie opłaca się wychodzić za mąż. Większość facetów to zasrani egoiści.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tu autorka. sluchajcie ja nie jestem jakas księżniczka nie rozumiem tez tego okreslenia ze sobie go wychowalam. tak bylo przez cale nasze malzenstwo bo maz wracal pozniej z pracy wiec wszystko co bylo do zrobienia robilam ja. nawet w weekendy nie bylo nic konkretnego do robienia poza tym spedzalismy czas razem i czasem cos pichcilismy razem tzn cos pokroil czy obral.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może i tak ale też większość facetów umie się uczyć. Niektórzy są oporni i z nimi trzeba jak z dzieckiem, 10 razy pokazać i wytłumaczyć co robi źle. I dobrze jest chwalić, zauważyć, że nawet jeśli robi źle to docenić wysiłek włożony w to co zrobił (albo próbował ;-) ) Nawet Matki Polki się pewnie ze mną zgodzą, że miło byłoby im usłyszeć, że obiad był pyszny a w pokoju od razu przyjemniej gdy umyją okna ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pozniej wracal bo pozniej zaczynal. jakos nigdy nie pomyslalam ze musze coś od niego wymagać. jestem raczej domatorka i nie sprawialo mi wielkiego problemu sprzatniecie czy ugotowanie czegos. czasem robilam obiady na kilka dni albo mam cos pomrozone. dziwi mnie ta jego niechec i zlosc w moim kierunku. przeciez to nie moja wina ze zlamalam ta cholerna noge. ja wiem ze facet to nie kobieta i sam sie nie domyśli ale jak mowie prosze to od razu jest zl9sc albo pytania takie glupie. np. a co ty nie możesz? sama zrób.dlaczego ja? normalnie jakby cos w niego wstapilo. rece opadaja. poza tym fakt super nie sprzątam teraz ale co nieco ogarniam wiec nie wiem o co mu chodzi z tym ze jest syf.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dlatego uważam,że należy zamieszkać razem przed ślubem a nie będzie takich niespodzianek.Poza tym tłumaczenie męża,że wracał później z pracy jest beznadziejne.W moim domu jest podział obowiązków i nie ma zmiłuj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
poza tym tez do tej pani powyzej moj maz pracuje w biurze a nie na kopalni to sie raczej tak w tej pracy do nieprzytomności nie zmeczy. poza tym chodzi z kolegami na pilke i na basen tak wiec na bieganie to sile ma a odkurzyc nie moze tak? poza tym to pemamentnie sie samo z siebie przeciez wyklucza jak mu mowie odkurz to jeszcze nie trzeba a za chwile bedzie wolal mame bo twierdzi ze syf tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
thoneczko no wlasnie sobie teraz pluje w brode ze na to nie wpadlam. ale na pewno tak tego nie zostawie i jak on na mnie z ryjem to ja mu walizki za drzwi wystawie i nie ma przebacz. argumenty z tylka ma takie ze mi rece opadaja. na tym malzenstwo nie polega a jego ciagle ze przesadzam to ja mu pokaze przesadzanie jego do tesciowej !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to jak wymówki dziecka "a co ty nie możesz? sama zrób.dlaczego ja?" jeśliby nie zmienił nastawienia to chyba dałabym sobie z nim spokój, nie chciałabym takiego "partnerstwa"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja bym chciała przeczytac komentarz jakiegos mezczyzny w tym temacie. dlaczego w mazensteie osiadaja na laurach i czuja sie jak panowie i władcy zeby tylko ich obsługiwać. dawno już tak na całym świecie nie ma od kiedy kobiety poszły do pracy a panowie dalej swoje. czy to tak trudno coś zrobić w domu w którym sie przecież mieszka? czy to taka ujma odciążyć troche takobiete? czy samo chodzenie do pracy zarabianie najnozszej krajowej i posiadanie siura sprawia ze czujecie sie panami świata? czy wbicie gwoździa raz na 4 lata załatwia wam dożywotnią służbę żony? ciekawa jestem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja z mężem nie mieszkałam przed ślubem teraz też złamałam nogę i miałam w gipsie sam robił aż mi było głupio ale właśnie po ślubie zaczęliśmy dzielić obowiązki domowe i jak pisze autorka że mąż później wychodził więc powinien rano musieć coś zrobić w domu ale podobno najgorsze pierwsze 7 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tez jestem ciekawa co by facet odpowiedzial na te powyzsze. a do tematu. jestem singielks czasem sie z kim pospotykam. mam prace mieszkanie wynajmuje nie mam cisnienia na meza i na dzieci. mam 34 lata i ktos moze powiedziec ze jestem stara panna itd... ale powiem wam ze coraz gorsze osobistości napotykam. aroganccy bezczelni samolubni chamscy sa faceci. i powiem wam ze juz wole byc sama niz sie z takim pajacem uzerac. patrzylam jak mama byla traktowana przez ojca (choc byli wzorowym malzenstwem) i nigdy do takiego czegos w swoim zyciu nie dopuszcze. naprawde faceci sa coraz bardziej beznadziejni. nie chce mi sie przytaczac sytuacji ale wystarczy spojrzec na meza autorki. czy to jest mąż? a gdzie w zdrowiu i wchorobie? przeciez ten pan sie jak gowniarz zachowuje i jeszcze z mamusia wyjezdza. i nie wierze ze faceci tak sie zachowuja nieswiadomie. tyle pieprza o partnerstwie a jak przyjdzie co do czego to oni zmeczeni. tak samo obserwuje u kolezanek z dziecmi. rodzice naja dziecko nie sama matka. po to sa rodzicami zeby sie razem dzieckiem opiekowac wspolnie a dochodzi do takich komicznych sytuacji ze dzieciak ponad rok i tatuś pieluszki przebrac nie potrafi w dodatku jego to obrzydza. no myślałam ze jebne. nie do wiary po prostu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przeczytalam i smutno mi sie zrobiło. chora sytuacja. to właściwie po co ludzie biorą te śluby jeszcze przed ołtarzem sobie przysięgaja jak potem w takich drobnych sprawach taki zonk. bo wiecie ja to widzę tak ze autorce to juz nawet obojętne czy on odkurzy tylko ze po prostu bije z tego rozzalenie ze zawierzyla zaufala dbala starala sie najlepiej miala falszywe pojecie o idealnym związku i w chwili choroby dostała zimny prysznic. bardzo nieładnie ze strony pana meza i bardzo przykro mi z powodu zony :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×