Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

wynajem czy kredyt?

Polecane posty

Gość gość

Co byście zrobili na moim miejscu? Mam 33 lata, pracuję w budzetowce. Stała praca, ale kokosów nie zarabiam. I mam dylemat. Od kilku lat wynajmuję mieszkanie, a coraz bardziej mnie kusi, żeby wziąć kredyt na coś własnego. Widzę jednak szereg minusów - to nie są dobre czasy na branie kredytu. Boję się, że jeśli schrzani się coś z pracą, to zostanę z niczym. Tak zawsze może być. A wynajmując śpię spokojnie. W razie problemów zawsze mogę wrócić do Rodziców (mają dom, a ja jestem jedynaczką). A mając kredyt boję się że mogłabym wpaść w nerwicę jeśli coś by poszło nie tak. Cały czas zastanawiam się też czy jest sens brac kredyt w pojedynkę, bo nie wiadomo co życie przyniesie. Może kiedyś zwiążę się z kimś i będziemy chcieli brać kredyt razem na większe mieszkanie np. Co mi radzicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przelicz sobie, ile płaciłabyś za np dajmy na to 2 małe pokoje (żeby nie rzucać się na głęboką wodę - szybciej spłacisz i kupisz większe albo sprzedaż - małe mieszkania lepiej chodza na rynku) no takie 38-42m2 - ile wyniesie Cię rata + opłaty a ile wynajem + opłaty ? Na plus kredytu przemawia opcja spłacania swojego a nie ładowania kasy w czyjeś, jakbyś miała kłopoty można sprzedać zawsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ma to sens jeśli chodzi o przeliczanie kasy. Za wynajem płacę 1200/mc. Zarabiam około 2,5 tys/mc. Pewnie, że dużo fajniej byłoby płacić za swoje mieszkanie. Nie myślę wcale o większym metrażu niż 40m. Tylko właśnie wciąż boję się, że coś się posypie... Czy ktoś też tak miał, że wziął kredyt mimo strachu i nie żałuje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ryzyko jest niestety zawsze, jednak jest też wyjście, że gdy będziesz miała kłopoty to wracasz do rodziców a nowe mieszkanie wynajmujesz i tym spłacasz kredyt .... generalnie lepiej chyba spłacać kredyt niż wynajmować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak, albo wynajmujesz - albo sprzedajesz w razie potrzeby :) tylko pamiętaj nie szalej z metrażem dwa małe pokoje na początek to max kawalerka też ok - ale lepiej mieć sypialnie oddzielnie i spać na materacu a nie werslace czy rozkładanej sofie... ja kupiłam 30m kawalerkę i żałuj***ardzo a mogę ją sprzedać za 5 lat dopiero no i ja mam 25 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
(autorka) No właśnie żałuję, że wcześniej nie brałam pod uwagę kredytu. Co do dwóch pokoi, to też uważam, że jest to dużo lepsze, niezależnie od metrażu. Zwłaszcza że 2pokojowe mieszkania można już znaleźć przy metrażu 36-38m. Kurde, waham się cały czas. Niby w razie czego można wynająć albo sprzedać, no i jest "baza" w postaci powrotu do domu rodzinnego, ale...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli masz zdolność - to bierz kredyt. Na małe mieszkanie, żeby się nie zarżnąć. Pamiętaj, że banki zgodnie z zaleceniami będą zwiększać wymagania odnośnie wkładu własnego i za rok czy dwa możesz mieć znacznie większy problem. Jak kogoś spotkasz, to możesz przecież sprzedać mieszkanie czy zamienić na większe. A póki co - lepiej być u siebie. Jeśli wydarzy się coś z pracą - możesz podnająć jeden pokój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli wydarzy się coś z pracą - możesz podnająć jeden pokój. xxxxx Przy małym metrażu raczej nie ma takiej opcji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×