Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

rodzina i alkohol

Polecane posty

Gość gość

Pewnie to już było,ale... Czy wypicie lampki wina do niedzielnego obiadu lub kieliszek nalewki wypity do kawy u rodziców bądź teściów, ewentualnie kapka koniaku z mężem w sobotni, późny wieczór w obecności dzieci 11 i 9 lat to naprawdę coś złego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moim zdaniem nie, w końcu wszystko jest dla ludzi, a alkoholu nie powinno się ani pić na umów ani też go demonizować. Dzieciaki widzą, że można się nim tylko podelektować, moim zdaniem to dobry wzór i nawet lepszy od sytuacji, w której w domu jest całkowity zakaz alkoholu, bo jak wiadomo - dzieciaki dorastają i w końcu i tak by spróbowały. Gorzej jeśli te kieliszki i kapki są codziennie. Wczoraj u teściów, dziś przed tv, jutro do obiadu itd :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jesli te koniaczki, winka i nalewki są u was z okazji KAZDEGO niedzielnego obiadu, kazdego sobotniego wieczoru, kazdego spotkania z tesciami i innymi goścmi, to słusznie autorko czujesz, że jest coś nie tak i szukanie poparcia i minimalizowania problemu nic nie zmieni, bo dzieci uczą się w ten sposób, że alkohol jest nieodzowny dla relaksu i luźnego spędzania czasu. Zresztą, gdyby te koniaczki i lampki wina były tylko od czasu do czasu, to temat nawet by nie powstał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Fakt, procentowe trunki wypijane są okazjonalnie, ale w obecności dzieci - siostrzenica teściowej zwróciła mi uwagę, że przy dzieciach w ogóle nie wolno, dotyczyło to wczorajszego dnia. Byliśmy u mojej teściowej, pomogliśmy jej w uporządkowaniu ogródka przed zimą. Kilka godzin pracy w ogrodzie [przyłączyło się rodzeństwo mojego męża z rodzinami]. Obiad, kawa, ciasto i do wyboru - lampka wina z domowego wyrobu, kieliszek nalewki lub pyszny napój bezalkoholowy. Ja i mój mąż wybraliśmy nalewkę - byliśmy ciekawi smaku nowych receptur teścia. Piliśmy w małych ilościach, graliśmy z dziećmi w planszowe gry, teść - pasjonat historii raczył nas opowieściami. Teściowa z wnuczkami zajęły się tortem I dzisiejszego ranka - szok, siostrzenica teściowej [osoba w naszym wieku] próbowała nam uzmysłowić, że nasze zachowanie było niepedagogiczne. Czyli co ? nawet kapki nie wolno wypić? Jak mają się dzieci nauczyć kulturalnego spożywania procentowych trunków, kiedy nikt nim wzorca nie poda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bez przesady z tym ukrywaniem się przed dziećmi, one nawet mogły nie zwrócić uwagi co wy pijecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×