Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość LaLicorne

Czuje sie samotna i bez wartosci....

Polecane posty

Gość LaLicorne

Hej! Pomimo iz mam przyjaciol czuje sie bardzo samotna i niedoceniana. Moja najlepsza przyjaciolka niby mnie kocha i oddalaby dla mnie wszystko ale mimo tego czesto czuje sie jej cieniem, druga ktora poznalam latem ostatnio stala sie bardzo wredna do mnie, nie moge z nia zamienic slowa,zazartowac, wszystko bierze na powaznie, podnosi na mnie glos za kazdym razem gdy jej sie o cos zapytam,poniewaz kazde pytanie dla niej jest banalne, z trzecia mam super kontakt, znamy sie od dziecka,pomimo roku klotni i braku odzywania sie do siebie znowu rozmawiamy, smiejemy sie, jest idealnie, tylko w tym czasie obie znalazlysmy sobie inne towarzystwo i zadajemy sie z innymi osobami, wiec rzadko mamy okazje sie spotkac, czwarta niby mnie bardzo lubi, ale ma juz najlepsza przyjaciolke ktora daje jej szczescie, czuje sie beznadziejnie, niby zawsze mam sie z kim spotkac i komu zwierzyc ale nigdy nie jest idealnie, z nikim nie dogaduje sie i nie udam nikomu na 100%, brakuje mi bratniej duszy, jestem ekstrawertyczka i mam potrzebe bycia na pierwszym miejscu, a bynajmniej bycie lubiana poprawia mi nastroj, czuje sie jak ostatni smiec, w szkole i na domowce niby lubiana, a poza tym majaca swoj wlasny swiat.....Rzadko ktoras z tych osob sama do mnie napisze, mam wrazenie, ze to moja wina, bo nie jestem idealna, staram sie miec zawsze dobry humor i mowic duzo ciekawych rzeczy,ale jakby nikt nie docenia moich dobrych aspektow, brakuje mi tego zyciowego dopelnienia....PRAWDZIWEGO PRZYJACIELA. Owszem,mam psa, ale jego nie zaliczajmy,umowmy sie, iz mowimy o ludziach. :( :( :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
umiesz liczyć licz na siebie twoje szczęście innych je-b-ie! Może kiedyś trafisz na bratnią duszę, a może nie. Mam prawie 26 lat i nie znalazłam dotąd bratniej duszy, chociaż bardzo bym chciała :). Koncentruję się na sobie, na swojej pasji. Inni, którzy odzywają się kiedy mają problem i taką potrzebę nie są mi do szczęścia potrzebni :). Postanowiłam się odgrodzić i nie odzywam się jako pierwsza przeważnie (albo dla zasady, żeby nie było, że "ty nigdy"). Nie chcę być kołem zapasowym :).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×