Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

jak poradzić sobie z nagłym rozstaniem?

Polecane posty

Gość gość
najprostszym i najlepszym jak ktoś kiedyś napisał na kafe jest zniechęcić drugą osobę że sama zrezygnuje i będzie wam jeszcze wdzięczna :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No niestety, nie jestem robotem, mam uczucia i to przeżywam. Nie mam jak do niego pójść czy cokolwiek bo dzieli nas 400 km. Gdybym sobie z nim cokolwiek wyjaśniła, zwyczajnie byłoby mi łatwiej zaakceptować sytuacje, ale że tak nie jest...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co ty, ja też kiedyś próbowałem tak wyjaśniać i jest jeszcze gorzej było; bo to wygląda mniej więcej tak (MAM nadzieje że inni też napiszą jak to było u nich) 1. Ty próbujesze wyjaśniać, pytasz, mówisz 2. Druga osoba szuka ucieczki z sytuacji, mówi że też nie jest łatwo i takie tam (przecież nie przyzna się do tego że negatywna sytuacja dotyczy jej) 3. w końcu martwy punkt się pojawia 4. i Tobie też nie jest fajnie, więc dajesz spokój 5. Następnego dnia znowu są te wątpliwości i tak co chwila.. 6. Mija czas, w końcu wiesz że lepiej jest jak jest 7. Kasujesz z ulgą dawną sytuację i masz to gdzieś 8. i wszystko od nowa z nową osobą więc lepiej nie czekać tych 3 miesięcy czy 7 lat na sms tylko od razu wyjaśniać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tylko jak tu wyjaśniać, jak druga osoba nie chce niczego wyjaśniać, odcina się, i nie wiadomo o co chodzi? Z chęcia bym sobie z nim wszystko wyjasniła ale on kompletnie mnie olał. Chce tylko od niego krótkiej rozmowy, małych wyjasnien, pisalam mu ze tak bedzie mi łatwiej sie pogodzic. - zero reakcji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
trzeba sie z tym pogodzic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moze ma inna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Laura2777777
Jak ja rozstałam się z moim byłym kiedys to ciezko to przezywałam, ale mimo wszystko w miare normalnie funkcjonowałam, chodziłam na imprezy, spotykałam sie z przyjaciółmi itd... Było ciężko ,ale przez to troszkę lzej, najgorsze to się załamać. Płacz jest często potrzebn zeby wyładować emocje, ale jesli sie już wypłaczesz dobrze jest gdzies wyjść nawet na siłę, dbać o siebie nawet jesli nie masz na to ochoty, pójść do kosmetyczki czy fryzjera, kupić coś co sprawi Ci radość np do pokoju dla dekoracji czy fajny ciuch, cokolwiek Nie mówię, ze masz sie ciagle usmiechac i udawać, ze jest ok bo to też jest złe, ale mimo wszystko staraj się wypełnic sobie maksymalnie czas i za jakiś czas nie bój się nowych znajomości z facetami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Laura2777777
A jak juz czujesz, ze kiepsko sobie ze soba radzisz to idz do psychologa, jakiegoś dobrego to poczujesz się trochę lepiej Mnie to dodało trochę otuchy, a za jakich czas poznałam nowego faceta mojego obecnego, były chciał do mnie wrocic jeszcze kilka razy, ale juz było za pozno dla niego :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko a miał on rozstanie jakieś przed Toba? Daj jakieś szczegóły...duża różnica was dzieli...jak sie poznaliście ile macie lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
podaj wasze znaki zodiaku, to ci powiem wszystko..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
za daleko mieszkasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
generalnie, bez urazy największe dupki są spod znaku panny.. ochydne typki, jak on jest to nie masz czego żałować na pewno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiem co zrób, prześlij mu jakąś książkę z dwuznacznym tytułem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co wy za glupoty podpowiadacie?"nie odezwe sie wiecej" a ty gosciu podpowuadasz najgorsze scenariusze,ksiazke wyslac,no tez. Koniec to koniec.U licha,czy wy tego nie rozumiecie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pewnie była albo nowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wyjasnienie nic nie da,bo powod bedzie na odczepnego wymyslony,czaisz autorko? Ty myslisz,ze inni to uczuc nie maja,bo tak podkreslasz,ze Ty nie automat i masz emocje. Inni tez je maja tylko maja jeszcze mechanizmy obronne by mniej cierpieć oraz rozum,by z niego korzystać.Tym bardziej w opresjach.Czyli nie drąż,jesli masz rozum,że gosć mowi nie odezwe sie wiecej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Klina klinem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
szukaj innego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3 miesiace to jeszcze nic... wiec daruj sobie dziewczyno. Co innego kilka lat..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i co jest złego w tym że pyta się dlaczego? to normalne, chce autorka być może rozliczyć sytuację, wyciągnąć wnioski ale dla siebie i poznać swojego granice... to się nawet nazywa Psychologię poznawcza, czyli coś zupełnie naturalnego - podejście poznawcze, czyli: zaproponowano nowy – alternatywny bądź dodatkowy – sposób myślenia o wyjaśnianiu zachowania zaproponowano pewien sposób tworzenia teorii i badań (ulubiona rzecz wszystkich kobiet, i tych z mechanizmami obronnymi i nie) i obie te propozycje razem i co w tym złego? lepiej się uczyć na małym dupku, niż na dużym oszuście?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wydaje mi się, że mimo tego iz jedna osoba chce się rozstać to warto ze wzgledu na szacunek do drugiej osoby, wyjasnic dlaczego nie moze/nie chce ze mna byc. Sadze, ze łatwiej byłoby mi zrozumiec jego postępowanie zwyczajnie. Nie zatrzymam go na siłe, wiadomo, ale chyba zasłuzyłam jednak na jakie kolwiek wyjaśnienia czemu zerwał kontakt z dnia na dzien, mimo iz nic na to nie wskazywało. Bo to własnie mnie boli - poświecał sie dla mnie, dostrzegałam to. Jedno dnia pisze ze tęskni, a następnego zrywa kontakt nie mowiąc nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I nie pytałam DLACZEGO, tylko pytałam czy ktoś doświadczył takiej sytuacji i jak najszybciej sobie poradzić z tym. Niestety nie jest to łatwe dla mnie i szukam... wsparcia tutaj.. dlatego, Laura2777777, dziękuje, każda taka rada jest cenna dla mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak to tylko 3 miesiące, ale mam tendencje do szybkiego przywiązywania się do ludzi. Do tego w ogole wrazliwa i uczuciowa, i to sa chyba pozornie dobre cechy - nie pomagają w życiu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do autorki: skoro dzieliła was duza odleglosc to chyba przez te 3 miesiace nie wytworzyła sie az tak duza zazylosc i przywiązanie? Tak naprawde nic o tym nie piszesz. Ja miałem niedawno podobna sytuacje. Spotykaliśmy sie tez 3 miesiace, ale byliśmy z jednego miasta. Zdążyliśmy razem wyjechać 2 razy na urlop. Wielokrotnie uprawialiśmy seks. I nagle jednego dnia przysłała mi maila z informacja, ze nic do mnie nie czuje oraz ze ma duzo pracy i zero czasu na budowanie zwiazku. Myśle, ze to co jest najgorsze w takiej sytuacji to szok wynikający z nagłej zmiany w życiu i poczucie odrzucenia. Druga rzecz, to bzdura jak niektórzy mówią, ze 3 miesiace to żaden staż zwiazku. Normalny człowiek, posiadający jakies uczucia bez trudu zaangażuje sie w tym czasie, zwłaszcza gdy jest seks i duzo wspólnego czasu razem. A wspomnienia, setki wspólnych zdjec oraz pytania "jak to w ogole możliwe?" potrafią bolec. Jak sobie z tym poradzić? Nie da sie. Tylko czas moze pomoc, chociaż mijają miesiace, a ja wciąż sie mecze. Długo by tu pisac o moich odczuciach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ile macie lat autorko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja przywiązałam sie bardzo... i z mojej strony uczucia są. Przez te 3 miesiące widzielismy sie dosłownie w każdy weekend, często były to całe weekendy razem, ale też widzieliśmy sie czasem w tygodniu.. bylismy bardzo blisko ze sobą, dużo czułośći okazywaliśmy sobie. Był wobec mnie opiekunczy.. troszczył się, Zawsze ciezko nam było sie ze sobą rozstawać na koniec spotkania. Czuje za tym wszystkim taką tęsknotę, bakuje mi tego, ale samej jego osoby głownie i obecnosci... mamy 22 i 24 lata, on jest młodszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Daruj juz sobie. A opowiadal o swojej byłej cos??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
miał sporo dziewczyn przede mną, potrafił często coś tam o nich wspominać. Próbuje sobie darować, ale automatycznie ciągle o tym myślę. żebysmy się chociaz nie dogadywali... ale wszystko było cudownie, może dlatego mi jakos z tym ciezko. Nie mogę niczego sobie z nim wyjaśnić wiec tworze scenariusze.. i go usprawiedliwiam :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No nie było cudownie skoro ktos odchodzi dziewczyno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
18'56,no weż wyskocz z teorią psychologiczną(poznawczą czy inna)do mlodego chlopaka!! Jaja sobie robisz. Wniosek jest prosty:on być moze zaangażowany,ale bez obietnic a autorka silnie się zaangazowała(sama pisze,ze szybko u niej to..),bezgranicznie,bez przestrzeni dla siebie widziała to komletnie inaczej. Być moze napierała i facio wymękł pisząc,że on juz passe. I co tu psycholożko radzisz?teorię do praktyki?CO ona ma poznać?ano lepiej siebie samą,że swiat to nie tylko facet. Amen.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×