Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

czy są tu osoby które pamiętaja stan wojenny

Polecane posty

U nas były tylko normalne patrole na skrzyżowaniach, chociaż samego trzynastego, to mnie rodzice z domu nie wypuścili. Tylko nocami jeździły długie kolumny transportów wojskowych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Aha, żeby nie było, że kłamię . U nas telefon działał do poniedziałku, do południa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Fajnie było" chodziłem w tedy do Zespołu Szkół Łączności w Gdańsku i co rusz jakaś demonstracja na ulicach. Siłą rzeczy takie podrostki też brały udział w tych "chuligańskich wybrykach” jak głosił uszatek w tv. Co zauważyłem ! To to że w tych demonstracjach brali udział młodzi ludzie tak do 30-35 lat starszych jakoś nie widziałem, a tych co pracowali w biurach to nie było chyba że zaplątał się jakiś przez przypadek. ZOMO strzeloło rakietami i gazem w tłum, wiele osób zostawało rannych, moja mama pracowała w tedy na izbie przyjęć i opwiadała jak np przywieźli młodego chłopaka któremu rakieta trafiła i wypaliła mięśnie łydki. Rannych było dużo pobitych w sukach jeszcze więcej, gwałcenie zatrzymanych młodych dziewczyn, wyrzucanie ze szkół, rewizje teczek i wyrzucanie zawartości na śnieg tak było. Odwaga ludzi w demonstracjach a zwłaszcza dziewczyn ! Strach rodziców o dzieci które w tym czasie o wiele później wracały do domu przesiąknięte gazem łzawiącym. A pamiętacie to spychanie przez ZOMO do tunelu i ładowanie gazem do oporu ? Na drugi dzień jeszcze ledwo można było wejść. A sprawdzanie rąk u młodych i byle pretekst to pałą bojową przez łeb. Co pamięć szwankuje ? A teraz ten zomowie bierze pożądną emeryturkę i śmieje się z tych co potracili zdrowie. A pamiętacie MO - mogą obić ORMO - oni również mogą obić ZOMO - zwłaszcza oni mogą obić I nie było tak wesoło jak się mówi. Brak podstawowych środków higieny osobistej, ja do tej pory podziwiam panie. My faceci to jakoś tym polsilwerem albo irydiumsuper się podrapaliśmy wodą brzozową pogoleniu ochlapali. Ale panie to miały jazdę he he co one nie używały jak nie było podpasek. Wystałem w kolejce obracając jeszcze raz kilka paczek podpasek siateczkowych, starsi wiedzą oczym mówie. Jaka radość mamy i siostry. I od tamtej pory nie wstydzę się kupywać podpasek. A czym się zastępowało papier toaletowy, gazetą codzieną. A gazeciarzy pamiętacie "Wieczór" "Wieczór” przed tunelem obok czołgów. Fajne czasy "Przeżyj to sam" Lombardu oddaje to najlepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
>>>A sprawdzanie rąk u młodych i byle pretekst to pałą bojową przez łeb. Co pamięć szwankuje ?<<< x Może bardziej szwankuje nadmiar wyobraźni u niektórych :P ? x Jakoś nie pamiętam, by ktoś ze znajomych, został pobity przez ZOMO. Sam dostałem pałą kilka lat później, gdy na warszawskiej starówce, wlazłem przez przypadek w jakąś demonstrację. Bałem się z niej wyjść, bo wkoło była milicja, a ja pojechałem do Warszawy bez "przepustki". Po 13 łaziliśmy z,kolegami po mieście i nikt nam rąk pokazywać nie kazał. Raz zasiedzieliśmy się u kolegi i musieliśmy po godzinie milicyjnej wracać "kanałami" do domu. Kilka miesięcy później, pojechałem do sąsiedniego miasta i byłem świadkiem "łapanki". Sam schowałem się w pustym tunelu, ale drżałem ze strachu przed psami, które trzymali milicjanci stojący u wejścia. Z dołu dożo nie widziałem, ale nie słyszałem jakiś strasznych odgłosów. Bałem się tylko tych psów. x Z takich przykrych rzeczy, to pamiętam, że ZOMO-wcy strzelali granaty gazowe w otwarte okna, podczas manifestacji. Ciotka, wychodząc zostawiła otwarte i potem wietrzyła przez miesiąc mieszkanie :(.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oczywiście nie każdy zaliczył bojówką ale ci co zaliczyli to pamiętają do dzisiaj apropo brudnych rąk to chodzi o to że rzucało się kamieniami z torowiska tramwajowego a one były pokryte jakimś cholerstwem które nie bardzo dawało się umyć łapy jak u mechanika i stąd to sprawdzanie, a teczki i wyrzucanie książek w poszukiwaniu ulotek to byla normalka zwłaszcza rano przy domu partii. To był Gdańsk a nie czerwona Warszawa. U nas Zomo było mniej kulturale.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pamiętam stan wojenny i wiem ze gdańsk był w gorszej sytuacji jak warszawa i robi mi się coś jak mam swiadomość ze po wprowadziła ustawe o mozliwości interwencji innych państw w razie jakiś rozruchów w naszym kraju i teraz krzyczą o demokracji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
>>>apropo brudnych rąk to chodzi o to że rzucało się kamieniami z torowiska tramwajowego a one były pokryte jakimś cholerstwem ... U nas Zomo było mniej kulturale.<<< x Czy chcesz przez to powiedzieć, że ZOMO byłoby kulturalne, gdyby takimi kamieniami waliło Cię po głowie :P ? Ja się nie dziwię, że naparzało pałą tych, co w nie brukowcami rzucali. x Podobno strzelali granaty dymne w otwarte okna, bo z takich okien, również kamieniami, a nawet koktailami mołotowa w nich ciepali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie tylko w otwarte , oczwiście tych zdrugiej strony też się nie żałowało jak tłum ruszył do przodu i paru zagarnął to mało który wyszedł na własnych nogach wściekłość była potężna agresja tłumu udzielała się każdemu ten z tłumu to nasz za nim choćby i w ogień a ten z drugiej to wróg. To uczucie znają kibice piłkarscy bo na takiej samej zasadzie to działa my i oni. Koktajle mołotowa widziałem dokładnie to jeden. Benzyna była na kartki a stacji bęzynowych też tylko co kot napłakał. Myślę że je rzucali milicyjni prowokatorzy a było ich sporo. Czasami ludzie po mszy u śwp. ks. Jankowskiego rozchodzli się spokojnie a tu ni stego ni z owego jakaś szarpanina z milicją a potem to już idzie granda na całego i nikt nie wiedział o co poszło bo to ani jakieś rocznicy nie było ot zwykła niedziela.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W 1981 kartek na paliwo jeszcze nie było. Zresztą żołnierze sprzedawali potem benzynę w ogromnej ilości. Sąsiad - taryfiarz kupił od nich chyba 200l beczkę. Miał problem z wtarganiem jej do piwnicy. Potem był pożar w budynku i przez tą beczkę, wszyscy musieli uciekać :(. x W czasach najgorszej posuchy, popularna była benzyna lotnicza. Dla normalnego silnika to śmierć, więc mieszali ją czymś tam. x Jeśli chodzi o podpaski, to pamiętam, duże zapasy waty w domu :).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
14:13 ja tez panietam ze nie bylo bajki wtedy :) tez bylam w podstawowce , teraz mam 46 lat :) bylo mi przykro ze bajki nie bylo ;) malo powiedziane ze bylo mi przykro, bylam wsciekla ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
było MO,ZOMO,ORMO,i wszyscy chyba o tym zapomnieli było ROMO to były powołane rezerwowe oddziały milicji obywatelskiej stare pryki dostawali broń byli gorsi niz milicja i zomowcy pamiętam takich pijanych w sztok z bronią przy parku Saskim w Warszawie jak dwóch młodych zomowców takich po 19-20 lat usiłowało ich uspokoić a c***ijani wymachiwali bronią do ludzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co Ty za głupoty wypisujesz ? ? ? x Do ROMO wcielali POD PRZYMUSEM chłopców, którzy dostali powołanie do wojska. Nazywaliśmy to wtedy Robotnicze Oddziały MO. Żadnych starych pryków tam nie było. Do ZOMO szli na ochotnika, a do ROMO dostawali normalny przydział, jak do jednostki. Pamiętam, że podczas letniej kolonii stacjonowały obok nas takie oddziały. Przyglądaliśmy się im, bo codziennie ćwiczyły na murku pałami. Po niecałym tygodniu skuli tymi pałami, całą betonową wylewkę z tego murka :D. Potem zniknęli. Ludzie mówili, że pojechali na Warszawę. x Najgorsi byli zawsze ORMO-wcy. Nawet śpiewaliśmy o nich :D : "przyznaj matko, przyznaj ojcze, że ORMO-wcy, to folksdojcze. Przyznam rację ci mój synu, trzeba tępić sk..wysynów :P " x Pamiętam, że parę lat później zaśpiewaliśmy to z kumplami przy ognisku i okazało się, że kierownikiem koloni, był szef ORMO z sąsiedniej miejscowości. Siedział i udawał, że nie słyszy :D. Okazało się, że wcale mendą nie był :).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Najgorsi byli zawsze ORMO-wcy. Nawet śpiewaliśmy o nich smiech.gif : "przyznaj matko, przyznaj ojcze, że ORMO-wcy, to folksdojcze. Przyznam rację ci mój synu, trzeba tępić sk..wysynów jezyk.gif " x Pamiętam, że parę lat później zaśpiewaliśmy to z kumplami przy ognisku i okazało się, że kierownikiem koloni, był szef ORMO z sąsiedniej miejscowości. Siedział i udawał, że nie słyszy smiech.gif . Okazało się, że wcale mendą nie był usmiech.gif . x o kurfa, to jest zacna historia:) lepsza niż z tymi poprzepoławianymi dziećmi:-p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to ty p********z jakie robotornicze odziały milicji obywatelskiej tak jak było wojsko rezerwowe tak była i milicja, zomowcy to byli poborowi młode chłopaczki co zamiast do woja szli do milicji ,już napewo z robotników na siłe by zrobili milicjantów jeszcze w tamtej sytuacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jeszcze napisze że ROMO było utworzone z byłych ZOMO-wców i byłych żołnierzy tych jednostek co podlegały MSW np pogranicznicy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Masz tutaj cytat z Wikipedii: "Rezerwowe Oddziały Milicji Obywatelskiej (ROMO) – oddziały zwarte formowane w początkowych latach 80. XX wieku (podczas stanu wojennego w Polsce) głównie z żołnierzy rezerwy Wojsk Ochrony Pogranicza (WOP), jednostek wojskowych podległych MSW oraz z żołnierzy wojska polskiego, których powoływano na podstawie kart mobilizacyjnych do czasowego przeszkolenia w milicji. Powołanie następowało na podstawie art. 100 ustawy z dnia 21 listopada 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony. Niekiedy wcielenie do oddziałów ROMO było formą represji wobec osób przeciwnych panującym wówczas warunkom. Dowódcami tych oddziałów byli funkcjonariusze MO, czasowo do nich oddelegowywani." x Syn sąsiada był w ROMO, więc bajek nie opowiadaj. To byli normalni ludzie z poboru, ewentualnie świeżo do rezerwy przeniesieni, którzy ZMUSZENI byli tam służyć. x Tu jest link do pełnego opisu w Wikipedii: https://pl.wikipedia.org/wiki/Rezerwowe_Oddziały_Milicji_Obywatelskiej x Nie wiem skąd pochodziły pierwsze oddziały, ale potem różnica była prosta: do ZOMO zgłaszałeś się na ochotnika, a do ROMO MUSIAŁEŚ pójść. Dlatego śmialiśmy się, że są to Robotnicze Oddziały.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
>>>o kurfa, to jest zacna historia lepsza niż z tymi poprzepoławianymi dziećmi<<< x Wyjdź kiedyś z domu, to też takie historie przeżyjesz :D. x Chociaż na uczestniczkę kolonii, to już za stara jesteś :P. x Tam liczą wiek, a nie Twój rozwój umysłowy :P.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no właśnie pisze że "niekiedy było formą represji"najczęściej było to ze był kiedyś w zomo to w rezerwie szedł do romo i ci z msw też , a ci młodzi zomowcy to normalni poborowi mieli wybór albo czołganie się na poligonach w lesie albo lżejsze odbębnienie woja w mieście tzn w milicji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Właśnie o ten wybór chodzi. Do ROMO poborowy dostawał przydział, jak do każdej normalnej jednostki i żadnego wyboru nie miał, a do ZOMO szedłeś na ochotnika. Pamiętam, że przez pewien czas, to niektórzy zgłaszali się do ZOMO dobrowolnie (a nie z powodu wezwania do WKU), bo odsłużyli wojsko, a i robotę w milicji im potem zapewniali. x Dzisiaj jest to niepojęte, ale wtedy normalnych mężczyzn, którzy wojsko odsłużyli i mieli pecha, powoływano na tzw. przeszkolenia. Dotyczyło to także oficerów (czyli tych po studiach). x Domyślam się, że do ROMO najpierw powołano takich rezerwistów, a potem, to już brali chłopców z poboru. Syn sąsiada dostał normalne wezwanie do WKU i tam dali mu taki "bilet".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja mialem 14 lat do 8 klasy chodzilem ale w mojej miescinie nie wiele sie dzialo bylo wojsko na rogatkach kilkunastu znajomych dostalo powolania do wojska i to wszystko co pamientam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
misio ty się nie domyślaj tylko pisz prawdę syn twoich sąsiadów był juz po zasadniczej służbie albo w jakiejs jednostce podległej msw albo zomo i dlatego wku go wezwało na 3 miechy do romo innej obcji nie było

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W Stanie Wojennym byłem w wojsku,miałem wtedy 19 lat.Wiekszość z was opowiada bajki.Teraz nie mam czasu klikać,może później! Miałem okazję kila razy przyjemność z tymi "wielce uciśnionymi internowanymi",więc wiem jak było.Żołnierz Służby Zasadniczej miał o niebo gorzej!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w tamtym okresie do zomo szli chłopaki którym marzyła sie praca w milicji po przeczytaniu przygód kapitana żbika oraz ci co teraz są nazywani słoikami chcieli mieć lepszy start w życiu mając 19-20 lat nie kierowali sie politycznie tylko ekonomicznie pozotanie w wojsku i milicji dawało możliwość dobrej pracy mieszkania ,słuzbowego dopiero rzeczywistość okazywała się dla nich inna pranie mózgów robiło swoje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja tez pamiętam tamte czasy i jak słysze tych "internowanych" i tych komuchów co pod domem Kaczyńskiego zarzucają mu ze niby spał do południa to pytam gdzie oni byli wtedy ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
całowali swoje czerwone legitymacje i wołali tak jak teraz wołają co to będzie co to będzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×