Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Opisze moje święta

Polecane posty

Gość gość

Mam 16 lat. wczoraj mielismy wigilie taką rodzinną najpierw dzielenie sie opłatkiem wszystko ok piękinie i fajnie potem rozdawanie prezentów calvin klein ralph lauren i ojciec kupił matce kremy i perfumy z avona a matka powiedziala na to : "co to za szajs"? Ojciec sie zdenerwował i wyrzucił do kosza kapcie które matka mu kupiła... do tej pory sa źli na siebie mielismy jechac dzis do rodziny i nie pojechalismy siedzimy w pokoju i ogladamy telewizje i rozmawiamy i smiejemy sie ja siostra brat i ojciec ...... nwm moze jtr gdzies pojedziemy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powiedz gdzie stary wyjebał kapcie to ja se wezmę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
calvin klein to marka perfum dla plebsu, chemiczny syf a avon to faktycznie szajs, niczym kosmetyki z biedronki, nie dziwie sie matce !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja opiszę moje. Wieczorem wychlałam pięć browarów sama po ciemku i zapłakana poszłam spać. Wstałam o 14 i teraz płaczę bo już nie mam piwa. Ale cóż, jest jeszcze wódeczka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sami idioci tu siedzą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czemu tak ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja nie obchodze świąt bo jestem buddystką :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
od budowania ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak, lepszy Budda niż kryptogej w sutannie na pasterce :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mogłabyś mnie wciągnąć w budowanie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość 16:59 a kogo pytasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tą co wychlała browar

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ostatnio jedna Kafeterianka napisała że w trakcie wigilijnej kolacji mąż zaczął jej głową rozbijać szyby w szafkach. Ale nie straciła "zimnej krwi", chwyciła jedną z rozbitych szklanych półek i rozpłatała mu nią brzuch :) Mając 16 lat powinnaś już znać Skarbie takie tajniki polskich Świąt :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość 16 58
Bo nie mam z kim tych świąt spędzić. Miałam plany to wszyscy się na mnie wypięli. A że już od dwóch miesięcy mam obniżony nastrój, to to przelało czarę goryczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czyli dopadła cię frustracja a alkohol ja jeszcze pogłębił,teraz na trzezwo masz dopiero przechlapane i przepijesz resztę wolnego i kasy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pierdolę to. Na co mam wydawać tę kasę, z kim mam spędzić ten wolny czas?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a musisz z kimś,ciesz się sobą,chyba że ten ktos ci potrzebny do wspólnego pijaństwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Siebie to mam przez cały rok, a święta chciałam właśnie z kimś spędzić. Wszyscy dookoła czują się docenieni, kochani, ważni, a ja piję po ciemku browary. Jakbym była jakaś wybrakowana. Bo na nikogo nie można liczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co z tobą nie tak,brzydka jesteś,stara panna czy może inne defekty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No właśnie nie wiem. Brzydka raczej nie jestem. Długie, proste blond włosy, 175 cm wzrostu, duże niebieskie oczy, pełne usta, zadbana ale nie do przesady. Dwie ręce, dwie nogi, dwa cycki, wszystko na miejscu. Z inteligencją, schlebiam sobie, też nie najgorzej. 24 lata, owszem singielka, ale to chyba jeszcze nie podchodzi w tych czasach pod starą pannę. Raczej przebojowa, no chyba że wszyscy mnie wystawią na święta. Pomocna, otwarta, spontaniczna. I chuj, nic to nie warte.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
noż k***a to nie wiem o co kaman dziewczyno,może z więzienia piszesz czy jak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A wiesz, że trochę tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co znaczy trochę,sama je sobie tworzysz czy może ktoś cię ogranicza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mieszkam z byłym facetem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oooo znam to znam,może jeszcze wspólny kredycik na mieszkanie,no nic mogę ci tylko współczuć i pamietaj,że nie ma sytuacji bez wyjścia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie, nie mamy kredytu, nie mamy dzieci. Po prostu przez większość czasu się dogadujemy, więc nikomu się nie chce wyprowadzać. No chyba, że mi na czymś zależy, to wtedy on się wypina, dezorganizuje mi coś o czym mówiłam od miesiąca, albo kompletnie niszczy. Najchętniej w ostatniej chwili, żebym została z niczym. Co za k***a j****a, nienawidzę go. Ale potem szmaciarz przybiega wielce skruszony. Przeprosić nie przeprosi, nigdy chyba mnie nie przeprosił, ale chodzi ze zbolałą miną i robi te wszystkie inne małe pierdoły o które prosiłam wcześniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no i tak cię uzależnia od siebie,na przemian będąc dobrym i złym,sama musisz sobie odpowiedzieć czy to c***asuję,wg. mnie jest to typowy toksyczny związek oparty na niczym z perspektywą na nic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie jest związek. Po prostu, mieszkamy razem. Jako współlokatorzy. Czasem umawiamy się na coś. A on mnie wtedy wystawia, jeśli to nie dotyczy w 100% jego. Albo mówi że ma to w d***e, więc mi jest przykro ale stwierdzam, że ok, zrobię sama, po czym on widząc że jest mi przykro zmienia front i mówi że tak, że zrobimy razem. A ostatecznie się wypina. To gdyby k***a od początku do końca obstawał przy wersji że ma to w d***e, to bym wiedziała na czym stoję. Albo najlepsze jest to: mówi że coś zrobi. Ja mu o tym przypominam, bo jak się nie przypomnę to "zapomni". A on mi wtedy mówi, że przecież nie obiecał, tylko powiedział że zrobi, więc się nie liczy!!! Co za typ!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to jak nie związek to co się przejmujesz :-D dziewczyno jeżeli to nie jest związek wg niego to na pewno jest wg ciebie skoro tak ci zalezy żeby się on przejmował tobą,pogadaj z nim i rozwiąz sobie sprawe raz na zawsze o co ci tak na prawde chodzi i będziesz wiedziała na czym stoisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×