Gość gość Napisano Luty 6, 2016 Nie oceniajcie, bo nic nie zrobilam, ale.... Jestem mezatka od 6 lat, wszystko jest ok, sex zayebisty, miedzy nami ok (maz bez mojej wiedzy stracil sporo gotowki, ale przezylismy to i on bardzo zaluje). Jest mi z nim dobrze, ale.... 3 lata temu poznalam jego kolege a naszego kontrachenta, wiedzialam, ze zauroczyl sie mna, dalo sie poznac, ale zadne z nas nic nie powiedzialo. Ja mialam wtedy bardzo powazne problemy finansowe z mezem i nie w głowie byly mi romanse..... zreszta tak jest do tej pory. Wiem tez, ze zakochalam sie w nim, przez te ponad 3 lata utwierdzilam sie w tym. Nie zdradzilam meza, ale wiem tez ze to nie jest zauroczenie. Mysle, ze z jego strony tez. Nigdy niczego mu nie powiedzialam, gram role żony. Kolegi unikam, bo nawet firmowe spotkania rozpamietuje imysle co by bylo gdyby... on tez jakis czas temu przestal wogole sie do mnie odzywac, ale kiedy mnie zobaczy nie moze oderwac ode mnie wzroku, kiedy przypadkowo (naprawde przypadkowo) musialam przez 5 sek stac bardzo blisko jego ciala , wyczulam jak go to krepuje.... wiem, ze tez nie jestem mu obojetna, ale lojalność. .. i tak juz od ponad 3 lat. Zadne z nas nic nie powiedzialo sobie, ale czuc jak atmosfera sie zageszcza kiedy jestesmy w jednym pokoju na spotkaniu firmowym.... przegralam zycie? Musialam się wygadac. ... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach