Gość gość Napisano Luty 23, 2016 Mam problem z bylym chlopakiem. Rozeszlismy sie w listopadzie, bo do siebie nie pasujemy. Bylo duzo klotni, przemocy, on jest typem choleryka, nerwusa a ja przy nim gaslam. Wystarczylo ze powiem cos inaczej niz on mysli i juz awantura gotowa. Dochodzilo do przemocy z jego strony, grozb, 2 razy zdarzylo mu sie wyciagnac noz w mojej strone. Ale w pewien sposob jestem do niego przywiazana, nie umiem przejsc w obojetny sposob wobec ludzkich problemow. Ostatnio caly czas mi wypisuje smsy i opowiada, ze chce sie zabic bo beze mnie zyc nie moze. Wieczorami dostaje wiadomosci ze juz ma dosyc, ze polknie cale opakowanie klonozepanow, ze polknie zyletke itp... Niszczy mnie psychicznie a ja chcialabym normalnie zyc. Czy znacie jakis sposob zeby mu pomoc? Twierdzi ze moge mu pomoc tylko jesli do niego wroce. Tylko problem w tym ze ja nie chce. A zyc ze swiadomoscia ze ktos przeze mnie sie zabil to nie jest zycie. Chyba juz wolalabym do niego wrocic. Za kazdym razem kiedy sie rozstawalismy (a bylo takich razy mnostwo) grozil ze albo mi albo sobie cos zrobi no i w koncu ulegalam i wracalam. Pomozcie. Mowi ze chce to wszystko naprawic, tylko ja mu nie wierze ze sie zmieni. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach