Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Jestem kochanką

Polecane posty

Gość gość

Możecie nazywać mnie jak chcecie, ale muszę to gdzieś w końcu napisać, wykrzyczeć, bo nie mogę powiedzieć nikomu. Jestem kochanką faceta o 15 lat ode mnie starszego, który jest ojcem dwójki dzieci i mężem od kilkunastu lat. Z kolei mój narzeczony pracuje zagranicą. Nie żałuję niczego. Wyrzuty sumienia mam czasem, kiedy pomyślę o jego dzieciach, ale on nigdy nie powiedział, że jest nieszczęśliwy w małżeństwie, nigdy nie mówił, że chciałby się rozwieść i ja też tego od niego nie wymagam i nie czekam na to, nawet nie chciałabym, żeby tak się stało. Może dlatego nie mam poczucia, że niszczę czyjąś rodzinę. Najczęściej myślę o tym, że ranię swojego narzeczonego faktem, że moje ciało jest dotykane przez kogoś innego. Spotykamy się wtedy, kiedy warunki są naprawdę sprzyjające. Nigdy nie chcę zabierać jego czasu, kiedy mógłby go poświęcić żonie i dzieciom. Ja jestem właściwie dyspozycyjna, poza dniami, kiedy mój narzeczony jest w kraju lub kiedy ja do niego jadę. Po prostu dobrze się razem bawimy. Jesteśmy dla siebie cudną odskocznią od wieloletnich związków, w których namiętność się wypaliła. Nie myślę wcale, że go kocham. Po prostu uwielbiam spędzać z nim czas, w jakikolwiek sposób. Także w taki, kiedy autentycznie fizycznie zdradzamy. Znam jego żonę, spotykamy się czasem, patrzę jej prosto w oczy, nie czuję nic. Tak, jakbym w tych chwilach odcinała się całkowicie od tego, co się dzieje. Najbardziej w tym wszystkim szkoda mi jego, bo wiem, że jestem tylko zabawą w jego nudnym życiu, ale spotkania ze mną zawsze powodują u niego stres, nawet, jeśli nie ma żadnej możliwości, żeby się wydały. Gdyby ona się dowiedziała, to byłby koniec ich małżeństwa. Mogę tylko gdybać, ale myślę, że gdyby zapadła decyzja o zakończeniu tej całej sytuacji między nami, to poczułabym przede wszystkim żal, że już nie będziemy mieli okazji spędzić wspólnie czasu sam na sam, posłuchać muzyki przy winie, pogadać. Raczej nie jak ból przy rozstaniu, ale jak utrata kontaktu z dobrym przyjacielem. Na przyjaźń taką prawdziwą, bez seksu, ale jawną, nie mamy przecież szans, bo jakby to wyglądało... Nie płaczę, kiedy w ostatniej chwili odwołuje spotkanie i nie wyrywam włosów z głowy na myśl, że po wyjściu ode mnie kładzie się do łóżka obok niej. Nie jestem zazdrosna, nie oczekuję wyznań, nie myślę o nim natrętnie. Najbardziej martwię się o to, żeby to się nie wydało i dlatego spotykamy się tylko i wyłącznie wtedy, kiedy nie ma absolutnie żadnej możliwości, aby ona nabrała choćby podejrzeń. Pisząc tu nie oczekuję niczego, bo chciałam tylko komukolwiek opowiedzieć o tym, że żyję w tak dziwnym układzie. Dziękuję za tą możliwość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jesteś dla mnie nikim, a wiec niemozliwe :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzięki takim jak Ty mozemy być przykładnymi mężami i dbać o rodzine

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
możesz se pomarzyć :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To wszystko co napisałaś. . Tak Ci się tylko wydaje Współczuję tego co nieuchronne. Ból, pustka, cierpienie i obrzydzenie do siebie samej, to wszystko przed tobą i wiesz co? Nie warto było, tak sobie kiedyś odpowiesz. ~ prawie kochanka .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wstydzilbys sie stalkerze. takie rzeczy wyprawiac, i to w takiej sytuacji życiowej...ccc, niesłychane

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gdyby nie kochanka to bym wpadł w alkoholizm albo się powiesił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesli Twoj facet nie zauwazyl,ze masz wyrzuty to pewnie tez Cie zdradza haha . Gdy osoba,ktora kochasz Cie zdradza zmienia swoje zachowanie wiec latwo to wyczuc. Ale skoro Twoj facet nic nie zauwaza to sama sie domysl czy na pewno jestes ta jedyna. Dobranoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mój facet mieszka i pracuje zagranica, widzimy sie raz na kilka miesiecy. Raczej nie jest w stanie nic zauwazyc, w czasie kiedy sie widzimy odcinam się zupełnie od tego, co się dzieje, kiedy go nie ma. Uwierz, to jest możliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś ona zniknie, a ty biedaku sobie bedziesz musial sam radzic ze swoim żenującym życiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zyjecie na odległość, on jest facetem i myślisz ze jedzie cały czas na recznym. fizjologia jest nieubłagana. szczerze to nie wierze ze on jest aniołkiem i nigdy nie bzyknął innej dziewczyny. jeżeli on pracuje za granica a kochasz go to powinnaś być tam razem z nim i tam pracować. na odległość to nie związek, nigdy nie będzie udany

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i zostaw zonatych. znajdz sobie lepiej wolnych przynajmniej niczego nie zepsujesz prócz oczywiście swojego związku jak się wyda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×