Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Ratujcie.. co mam robić?!!

Polecane posty

Gość gość

Jestem sama w domu... Mam 16 lat.. Choruje na bulimie. Ostanio mi się nasiliła... Dzisiaj już nie daje rady! Jest 4:32 a ja wymiotuje i to nawet nie wiem czym! Napewno nie chce wymiotować! Do tego mam biegunke... Wymioty mam jakieś dziwne, brązowe i fusiaste... Boli mnie brzuch i cały przełyk, ja już nie daje rady, psychicznie i fizycznie! Na dodatek tak jakby wszystko mi się rozmazuje... Próbuje się czymś zająć, ale nie wiem czym, o tej godzinie... Boje się... że może pęknąć mi żołądek... chociaż bym się w tedy wykrwawiła może... Ja już nie wiem nic... Mam już dość! Dość, tego piperzonego życia! Tego strachu, lęku, samotności, siebie! Mimo tego, chce żyć i walczyć z tą walniętą psychiką, bo wiem, że warto żyć i spełniać marzenia, ale mam dość... Co mam robić?.. Poradźcie, błagam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćfffefe
Wymiotujesz bo chcesz być szczuplejsza czy bo daje ci to ulgę w złych emocjach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
napij sie herbaty i zjedz kromke chleba,uspokuj sie nie umrzesz tak latwo sie nie umiera,,,,,,nie wywoluj wiecej wymiotow twoj organizm musi odpoczac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyno, dzwoń na pogotowie bo wymiotujesz krwią!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ta od Wegety sie tu popisuje......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś ??? O co ci chodzi? :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Raczej zawartością żołądka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Szczerze to, to i to... Kiedyś się odchudzałam tzn nie tak kiedyś, bo było to dwa lata temu (w 2 gim).. Tak wiem to był błąd, ale najpierw chciałam schudnąć naprawdę, a później głodziłam się, bo to mi pomagało, czułam się lepiej psychicznie... Nawet jak mdlałam to czułam się lepiej psychicznie, ale po tym jak zemdlałam w szkole i po powrocie do domu, dostałam ochrzan, że dzwonili ze szkoły, że podejrzewają, że nie jem, a moja mama o tym wiedziała.. to mama się wkurzyła, bo oskarżyli ją o to, że mi jeść nie daje.. to pamiętam, że wcisneła mi zupe, a ja zaczęłam wymiotować i tak się zaczęło, najpierw to był tylko kolejny sposób, żeby nie jeść, ale później pomagało mi to.. Jak kolwiek to brzmi.. najpierw jadłam co przynosiło ulgę, później wyrzuty i wiadomo co... Przez jakiś czas było nawet dobrze, ale teraz znowu nie daje rady... ale walczę, ale ostatnie ponad dwa tygodnie to masakra... Nie będę już ich opisywać, bo to chore.. Najgorsze jest to, że błagałam o pomoc mamę, ostatnio miałam napad i po wszystkim dostałam myśli samobójczych i zapewne bym to zrobiła gdybym miała siłę wstać, całe szczęście nie miałam siły na to.. Ja chcę żyć, ja już nie chce tego.. Ale coraz bardziej mam dość.. byłam w szpitalu (miałam operacje na uszy), ale chodziłam po całym szpitalu.. Widziałam wiele chorych osób, widziałam też człowieka, którego w trumnie wywozili... Nie chce wiedzieć kim był, ale walczył z chorobą, a ja? A ja siedzę i rycze z bólu fizycznego i psychicznego, przez siebie samą! To moja wina! ale chcę walczyć! Tak jak Ci ludzie do końca.. tylko nie mam siły... Znowu mam ochotę się najeść.. Zwymiotować albo zagłodzić się... ale kilka miesięcy temu obiecałam sobie, że będę walczyć z tym gównem, bo chce być wolontariuszką, chce rozbawiać ludzi w tym chorym świecie, nawet mam pomysł na stroje, mam plany jak to zrobić... ale to wszystko.. Nie chce się poraz kolejny rozczulać nad sobą tylko wziąć się w garść i robić cokolwiek... ale ja już nie mam siły... Boje się... czego? Nie wiem... Chciałbym poprostu móc iść normalnie do szkoły... móc normalnie iść i po prostu kupić, chleb w sklepie... Marzę o tym, żeby też zacząć pracę... bo mogę chodzić na praktyki... Chciałbym żyć naprawdę, a nie na niby...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Krwią? Tego się boje.. bo ja ostatnie co zjadłam to wczoraj tak do 12 (chipsy i czekolada, napad).. ale to chyba się strawiło... ja już sama nie wiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
masz ochote cos zjesc to zjedz ,boisz sie utyc to licz kalorie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nie chce jeść.. to moja psychika tego chce.. Kalorie to znam na pamięć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no i co ? ja tez czasem zezre chipsy i czekolade,tez mam wyrzuty sumienia i staram sie byc madrzejsza na przyszlosc,,,,,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie twoja psychika tylko twoj zoladek....,,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak masz 16lat to jesteś jeszcze dzieckiem,zadzwon na policje i powiedz, ze rodzice cię zostawili i nie wiesz co robić albo anonimowo zadswon i powiedz, że dziecko jest same w domu i wymiotuje krwią

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćfffefe
Ważne jest by problemu nie podsycać. Postaraj się może jeść jak najwięcej gotowanych i surowych warzyw typu sałatki lub warzywa z patelni. Mają mało kalorii więc nie będziesz mieć wyrzutów sumienia a się najesz. Trudno też tym się przejeść więc nie będziesz mieć takiej okazji do wymiotów. Najgorsze są ciastka, czekoladki lub ciasta. Ciężko zapanować nad tym jak się ma to w domu. Na początku najlepiej samemu nie kupować jedzenia. Zamiast przejadania w chwili słabości pójdź może zrobić coś co bardzo lubisz. Wydaj na to kasę bo lepsze to niż utrata zdrowia. Myślę, że to może chociaż trochę pomóc. Mam nadzieję. Jesteś młoda więc masz też duże potrzeby odnośnie witamin i minerałów to może kup sobie też suplementny z witaminami jeśli jeszcze ich nie bierzesz. Bulimia uszkadza zęby i żołądek ale też zmniejsza poczucie kontroli nad sobą oraz poczucie własnej wartości ale nie myśl o tym, że jesteś gorsza. Dużo dziewczyn ma z tym problem ale wiele się nie przyznaje. Wierzę, że udałoby ci się trzymać planu typu: rano na śniadanie dwie kromki chleba, podwieczorek owoce, obiad i kolacja. Najważniejsze by przerwać jedzenie kiedy już faktycznie czujesz się pełna. Masz tyle siły i każdy dzień może ci to pokazać a najważniejsze to nie załamywać się porażkami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja mama właśnie wróciła, to nie jest tak, że mnie zostawiła, była w pracy. Co do bulimii i tego wszystkiego, to próbowałam robić to co lubię, tzn kocham sport, no to biegałam i w ogóle, ale nie dawało to nic.. Nawet mamie dałam listę, żeby które są takimi moimi "zapalnikami", żeby ich nie kupowała albo chociaż chowała, prosiłam ją żeby jak widzi, że znowu jem za dużo to żeby mnie chociaż przytuliła i powiedziała dość, ale ona to miała gdzieś... Zrozumiałam, że muszę sama dać radę i w ten sposób.. szłam metodą prób i błędów.. Jak widać... nie udaje mi się to.. Co do warzyw i owoców, też nic nie daje, bo chodzi o to, że jak już mam ten napad to potrafię zjeść płatki z mlekiem, pogryść szynką z majonezem + pół lodówki... to chore... ale nie potrafię się w tedy zatrzymać... tego nie da się wytłumaczyć... Tego nie da się zrozumieć.. Dziękuję za wsparcie, ciepłe słowa i wiarę..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to nie ty masz problem to twoja matka,ja tez mam slabosc do np slodyczy i dlatego nie mam tego w domu bo jak mam to wiadomo ,czasem ktos cos przyniesie to wyrzucam zeby sie nie skusic,ucz sie ,dorastaj i jak najszybciej wyprowadz bo sie zameczysz,,,,silna jestes i inteligentna to dasz rade

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Polecam hipnozę 665136456

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×