Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

niki141414

Rak. Co mam zrobić?

Polecane posty

Witam, mam na imię Nikola i mam 15 lat. Ostatnio czuję się bardzo źle. Nie chodzi mi o moje zdrowie, tylko o to, że jestem bardzo smutna. Nie myślę o samobójstwie. Nie widzę sensu mojego życia. Uczę się dobrze, mam wspaniałą rodzinę, ale czuję się beznadziejnie. Często płaczę. Jestem wrażliwa na krzywdy innych i jeśli widzę jakieś nieszczęścia to jestem strasznie przygnębiona. Moim problemem jest to, że chcę coś więcej robić w życiu. Nie myśleć tylko o swojej przyszłości, nauce. Tego oczekują ode mnie bliscy. Mam wewnętrzną potrzebę pomagania innym. Nie mam pieniędzy, ale wiem co chcę robić. Moim marzeniem jest to, aby pomagać dzieciom chorym na raka. Chciałabym pójść do szpitala i tam z nimi przebywać, sprawiać, że poczują się lepiej. Wiem, że to głupie, ale myślałam też nad tym, żeby spełniać ich marzenia. Chcę im pokazać radość w życiu, chcę żeby doświadczyły czegoś niesamowitego. Mają rodziców, wiem. Ja chcę być ich przyjaciółką, osobą do której zawsze się mogą zwrócić. Chcę im pomagać i żyć też ich życiem. To bardzo trudne dla mnie, nie potrafię zacząć. Chciałabym powiedzieć mamie o tym, że chcę pojechać do szpitala i pomagać chorym dzieciom. Mama się na pewno nie zgodzi, na dodatek pomyśli, że coś jest ze mną nie tak, albo że nie wiem... naoglądałam się filmów czy coś w tym stylu. Błagam, pomóżcie mi. Co mam zrobić? Chcę stworzyć swój własny świat, w którym będę sobą, tylko sobą. W tym świecie chcę pomagać innym, chcę żeby mieli we mnie oparcie, nigdy nie poczuli się sami. Chcę pomagać w walce z chorobą. Pewnie jak powiem to mamie, to nie dość, że mnie wyśmieje, to powie: "Jak ty zamierzasz tam jeździć?? Z kim tam będziesz? Nikt cię nie będzie pilnował. Masz naukę. Nie wyrobisz się. Co cię tak wzięło na pomaganie??!!" A ja od zawsze chciałam to robić, ale nie wiedziałam jak. Teraz wiem czego chcę i co by mi dawało radość. Ale nie wiem jak to zrealizować. Pomóżcie, macie jakieś sugestie? Jakby to można było zrobić? Macie pomysły jak przekonać rodziców. Piszcie i proszę, zrozumcie mnie. Nawet nie wiecie jak mi ciężko. Nie jestem szczęśliwa, a kiedy myślę o tych wszystkich nieszczęściach na świecie i o tym że jestem tylko małą cząstką we wszechświecie, to nie widzę sensu życia... ale ja nie chcę umierać, chcę żyć po to, żeby pomagać innym. Chcę dawać radość ludziom. Dzięki za przeczytanie moich wypocin i mam nadzieję, że ktoś mi pomoże. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przede wszystkim jestem pod ogromnym wrażeniem. Naprawdę. :) Musisz być wspaniałą, dojrzałą jak na swój młodziutki wiek osobą. Porozmawiaj szczerze z rodzicami, powiedz im mniej więcej to samo, co nam tutaj napisałaś. Powinni być dumni z tak mądrej i wrażliwej córki, a także wspierać Cię w Twoich działaniach. Trzymam kciuki, taki wolontariat to niesamowita rzecz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jejku, naprawdę dziękuję za miłe słowa. Postaram się z nimi porozmawiać, na spokojnie, wytłumaczę im czego potrzebuję. Mam nadzieję, że zrozumieją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak, uczestniczyłam w nim, ale tam nie mam bezpośredniego kontaktu z ludźmi, którzy potrzebują pomocy, to nie dla mnie. Chcę być blisko tych osób, żeby ich zrozumieć i pomagać psychicznie. W wolontariatach w moim mieście nie ma czegoś takiego, jest tylko zbieranie pieniędzy do puszek, oddawanie jedzenia biednym ludziom. Tak to jest ważne, ale nie o to mi zupełnie chodziło. Serdecznie pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na studia wybierz medycynę lub psychologię ze specjalizacją p. kliniczna. Gdy będziesz pełnoletnia możesz podjąć się wolontariatu w hospicjum dla dzieci, ale musisz się liczyć z tym, że będziesz bardzo przeżywać śmierć takiego dziecka :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak, bardzo dużo myślałam nad tym. Na pewno będę to przeżywać. Zastanawiałam się, czy sobie poradzę. Tyle nieprzespanych nocy, ale w końcu zdecydowałam się to robić. Chcę to robić i nie zrezygnuję z pomagania, wiem, że dam radę. :D i tak zrobię, kieruję się na medycynę .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To musisz już teraz bardzo się przyłożyć do nauki. Po skończeniu 16 lat możesz zapytać czy jest możliwość bycia wolontariuszem w szpitalu. Jeśli będziesz miała taką możliwość to będziesz mieć pierwsze doświadczenia kontaktu z chorymi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po pierwsze kłamiesz,że masz 15 lat__tak ciebie czuję piszesz ,że jesteś smutna___i chcesz wspierać innych? nigdy nie chciałabym ciebie spotkać,zero pomocy od ciebie__ ponieważ nienawidzę smutnych ludzi nie nadajesz się , pachnie mi tu prowokacją,zgubiła ciebie twoje wypowiedzi ktoś ci zachorował z rodziny? opiekuj się tą osobą!!!! od dzieci trzymaj się daleko___dziecko tylko zranisz i wyrządzisz większe krzywdy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
AUTORKO,faktycznie wypociny i bzdety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak niektórym ciężko uwierzyć, że są na świecie jeszcze ogarnięte, mądre nastolatki, które mają w głowie coś więcej niż imprezy i oglądanie jutubowych gwiazdek? Autorko, rób swoje i nie słuchaj głupiego gadania. Wiele osób dorosłych mogłoby się uczyć od Ciebie empatii i wrażliwości na cierpienia innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A pomagać można tylko nieznajomym którzy umierają? Chcesz uczynić z czyjejś tragedii swoją przygodę, przeżycie ,fantazję?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobrze jest spróbować wspomagając leczenia u O.Bonifratów. Często są dobre efekty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie chcę tworzyć swojej przygody. Chcę, żeby inni się czuli szczęśliwi. Chcę im pomagać, czy to takie złe? A czuję się smutna teraz bo tego nie robię. Jak to się zacznie to będzie inaczej. Mam dobry kontakt z dziećmi i od zawsze mnie lubiły. Przykro mi, że powiedziałaś że w życiu nie chciałabyś mnie spotkać. Nie zrozumiałaś sensu mojej wypowiedzi. Pragnę, by ludzie czuli się szczęśliwi, żeby było najmniej cierpienia, żeby widzieli we mnie oparcie. I tak mam 15 lat. To, że w to nie wierzysz to już twoja sprawa, nie będę ci tego udowadniać. Pozdrawiam serdecznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wierze ze ma 15 lat, styl pisania doroslj osoby i to chlopa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Trochę mi żal ciebie. Ty niby jesteś dorosła? Spójrz na siebie, jak ty piszesz. Piszę lepiej od ciebie i wgl, i ty masz prawo mnie oceniać? Powiem ci, że nie masz. Urodziłam się w 2001 roku, w lutym. Nawet nie wiem, po co miałabym kłamać. A ty szukasz jakiejś wielkiej sensacji. Moje pytanie brzmiało, czy ktoś mi pomoże? A nie, niech ktoś mnie obraża. Więc nie pisz nic więcej, bo nie prosiłam o to w pytaniu. Sama siebie pogrążasz taką gadką. Lepiej rozejrzyj się wokół siebie,a najlepiej popatrz na siebie, a nie szukaj winy u innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niki Jesteś młodziutka i delikatna. Może na początek spróbuj w schronisku dla zwierząt. Serio, dla Ciebie będzie to dobre wejście, rodziców nie będziesz musiała przekonywać, a ogrom dobra, jakieozesz wyswiadczyc jest nie do ocenienia. Tu już się hejt wylewa, ale myślę, że idac ta droga dotrzesz do wymarzonego celu. Nie musisz od razu zajmować się umierajacymi dziećmi, to nie twój przedział, kochanie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziękuję wam za te miłe słowa, to bardzo pomaga. Dziękuję też za zrozumienie, bo tego wszystkiego nie było łatwo napisać. Męczę się z tym już od lat. Mam nadzieję, że się wszystko ułoży.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ucz sie i zostan lekarzem-onkologiem np. onkologiem dzieciecym. Bedziesz cale zycie pomagac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesli nie dasz rady dostac sie na medycyne, to zawsze mozesz zostac ratownikiem medycznym albo pielegniarka. Twoje zycie bedzie polegalo na pomaganiu. Mozesz np. pracowac w oddziale dzieciecym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Super był pomysł o pomaganiu w schronisku dla zwierząt, ale nie znalazł akceptacji. Aż dziwne... Po co od razu pchac się w hard kor, jak można zacząć od przedszkola, i też pomagać? Pomagaj zwierzętom!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do 20:19 polonistko od siedmiu boleści naucz się czytać,g*******e masz pojęcie o stylu pisania normalnej młodzieży pisałam"pisałam,że masz 15 lat......." a to nie to samo;"nie wierze ze ma 15 lat, styl pisania doroslj osoby i to chlopa" a ty ile masz lat frustratko?zarabiasz w sieci czy nudzi ci się?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Temat"Rak.Co mam zrobić? " Myślałam,ze autorka tego tematu ma raka lub ktoś z jej rodziny, a tymczasem jakaś "xxxxxx" /?????/ podszywa się pod nastolatkę.Ma problem ze sobą.Czy na pewno chodzi o dzieci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×