Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Wróciłem, miałem tu zdać relację z eksperymentu, który obiecałem dziś przeprowad

Polecane posty

Gość gość

zić. Już opisuję o co chodzi. Zauważałem, że często, gdy wracam do domu późnymi porami, zmęczony, towarzyszy mi przyjemna wyj*bka na wszystko i opiatowo- serotoninowe znieczulenie wywołane zmęczeniem, przyjemne uczucie, ciało z waty itd. Z racji, iż moim celem życiowym, nad którym od dawien dawna pracuję jest totalna wyj*bka na wszystko to obczajam różne sposoby, które mają do tego prowadzić. Dzisiejszy eksperyment miał polegać na pokonaniu kosmicznie dalekiego dystansu na pieszo w celu wywołania takiej właśnie wyrypki, jaka towarzyszy mi czasem po powrocie z melanżu, po to, bym miał w d***e, że niedługo sesja+ zaczynam pracę, a mam w tych kwestiach takie zaległości, że jestem w najgłębszych czeluściach czarnej doopy. Wylazłem z domu i zrobiłem ten kosmiczny dystans, nie wiem ile to było, ale podejrzewam, że mniej więcej ze 20 km( ale po bardzo trudnych terenach, łąkach, wybrzuszeniach, lasach i jestem facetem o sporej masie mięśniowej do targania za sobą) po drodze złapał mnie jeszcze ulewny deszcz, który przemoczył mnie do ostatniej nitki. Wróciłem do domu, po drodze zdążyłem się gdzieś jeszcze zgubić. Niestety nie wiedzieć czemu tym razem nie towarzyszy mi ów przyjemny stan, a świadomość bycia w czarnej doopie ze studiami i robotą nadal jest obecna, a miałem paść bez przytomności i mieć gdzieś nawet 3 wojnę światową. Kiedy mój mózg wreszcie trwale zmieni swą anatomię tak, bym miał w doopie nawet to, że rozpędzony samochód do 100 km/h jedzie prosto na mnie? Przecież, jeśli człowiek umrze nie nauczywszy się mieć wcześniej totalnie wszystkiego i wszystkich gdzieś i kompletnego nieodczuwania objawów fizjologicznych stresu w żadnej sytuacji to tak, jakby w ogóle jego życie nie miało sensu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćEve
ja mam na to patent jutro ci napiszę ale nie tutaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tego samochodu to jednak nie miej w doopie, bo nic z niej nie zostanie :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Evcia, nie bujaj. Nikt nie ma na to patentu. :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćEve
przeczytasz i ocenisz ;) ale nie dziś bo idę spać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No dobra, zobaczymy...A auto też muszę mieć gdzieś. Co to za sztuka bać się, gdy jedzie w ciebie rozpędzony samochód?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×