Gość gość Napisano Czerwiec 9, 2016 Hej. Potrzebuje waszej pomocy. Porady. Wsparcia. We wrześniu rozstalam się z chłopakiem ale nie na długo , w lutym oglosilismy nasze zaręczyny, myslalam ze się zmienił, ze nabrał szacunku do mnie. Mylilam się. Od kiedy mieszkamy razem (tj.miesiąc) raz w tyg jest kłótnia wręcz awantura. Wyzywa mnie. A ja odpowiadał tym samym. Nie można go o nic poprosić bo wiecznie zmeczony. Nie hamuje się w slowach. Nawet powiedział ze juz mnie nie kocha i ze i tak by mnie zostawił bo jestem za gruba. Ja wiem, ze tak nie powinno być. Zaczyna dochodzić do szarpanin. Popychania się. Ale jak ja mam odejść jak za rok jest nasz ślub ? Jak wszyscy wiedza ? Może powinnam iść do psychologa ? Ciągle słyszę od niego ze jestem zależna. Bo on pracuje. Ze sama sobie nie poradze. Nie cieszę się juz ani ze ślubu ani z niczego. Boje się. Boje się co bedzie jak nie odejde. A może on się zmieni ? Może znowu dac mu szanse ? A jak się zdenerwuje zejść mu z drogi? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach