Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

mąż doprowadza mnie do szału

Polecane posty

Gość gość

Mam juz go po 10 latach dosyc, gdybym wiedziala ze tak bedzie nigdy nie wyszlabym za maz. Bylam mloda, glupia i naiwna jak sie z nim zwiazala...heh... niose taki krzyz na plecach ze zastanawiam sie za co ta kara.... Zaczne od tego, mamy dwojke dzieci, nigdy kompletnie nie zajął sie dziecmi, nie przebieral nie karmil centralna olewka. Jako ze on pracowal twierdzil ze nie musi tego robic. Po pracy przychodzil i najczesciej jak widzial ze ide z dziecmi na dwor szedl spac....Dzieciaki sa teraz w wieku szkolnym i mimo ze ja bylam caly czas w domu z dziecmi,one wogole sie mnie nie sluchaja, robia co chca bo tatus im na to pozwolil, jesli np ukaram ktores za zachowanie przychodzi tatus po pracy i co...kary juz nie maja,jesli sie miedzy soba wyzywaja i tatus obok siedzi to nawet nie zwroci im uwagi, ja niestety zwroce i spokoj jest przez chwile bo po jakims czasie robia to samo moje wychowywanie dzieci nie jest wogole brane przez niego pod uwage, nawet dzieciaki olewaja to co ja do nich mowie bo biora przyklad z ojca. Synowie codziennie sie bija, codziennie sie kłóca, codzienne krzyki juz nie wytrzymuje zwlaszcza teraz kiedy sa wakacje i juz od samego rana sa klotnie...nie mam zadnego szacunku od nich i od meza.Maz wiecznie niezadowolony....jesli chocby 2 dni pod rzad nie ma w domu obiadu bo sa dni gdzie musze cos pozalatwiac i po prostu nie zdaze ugotowac to w domu jest wielka afera...ze siedze z du....pa i nie chce mi sie gotowac..... Chcialam isc na studia zaoczne, to powiedzial ze on z dziecmi w weekendy siedziec nie bedzie bo mnie d...pa swedzi i ide sobie mlodszych szukac. ;( chcialam isc do pracy to stwierdzil ze chyba sobie zarty robie ze przedszkole czy świetlica bedzie jego dzieci wychowywac. Irytuje mnie tez to ze jest strasznym balaganiarzem... Gdzie zje to tam zostawi opakowanie, papier po jedzeniu nie ważne czy to stół, czy kanapa. Nigdy nie zmył naczyn, czy nawet nie posprzatal jesli bylam chora akurat tu chodzi o grype żoładkowa, kiedy ja nie moglam wstac z łózka,bo goraczka, katar i kaszel to jest zwykle przeziebienie wg niego, ktore mnie nie usprawiedliwia, mimo ze on jest umierajacy przy katarze.....Na dodatek zapomnialam napisac, ze dzieci chcialy psa, absolutnie sie nie zgodzilam, bo wiedzialam ze bede miala jeszcze "czwarte" dziecko zaraz po mezu do obróbki.... Pare dni temu maz przywiozl szczeniaka, byla z tego powodu klotnia na caly blok, powiedzial ze nie ma zamiaru go oddawac bo dzieci sa szczesliwe, ja powiedzialam ze ja nie mam zamiaru wychodzic z psem na dwor.... Przez dwa dni wychodzil z psem, rano przed praca i wieczorem. Popoludniu wychodzili synowie. A od wczoraj budzi mnie rano ze on jednak sie nie wyrabia do pracy i zebym z psem wyszla bo piszczy pod drzwiami,a dzieci budzic nie bedzie bo sa wakacje.... No k***************. Przeciez ja myslalam ze go zabije...... Ja juz nie daje rady, jestem wykonczona tymi wszystkimi obowiazkami, ciaglymi klotniami...on wychodzi do pracy a ja placze. Musialam chciazby tu sie wyzalic, bo niestety nie mam nawet kolezanki w realnym zyciu.... Mam 31 lat i zycie gdzies mi ucieklo,a przede mna ile jeszcze go zostalo.... Jak tylko mysle o tym to dostaje depresji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zapomnialam napisac ze mojego meza wychowywala tylko mama. Wszystko za niego robila, obiad byl codziennie i podany pod nos, sprzatala po nim, pozwalala mu na wszystko. Mam wrazenie ze on wyniol niektore rzeczy z domu....i ciezko go zmienic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I prosze Was nie dobijajcie mnie tekstami w stylu widzialy galy co brały. Bo on taki nie był jak sie spotykalismy, byl czuly, kochajacy. Nawet jak wynajmowalismy mieszkanie , tylko akurat i ja wtedy pracowalam, to sprzatal, robil kolacje, wogole bylo wtedy fajnie.... Wszystko sie zmienilo z chwila kiedy wzielismy slub i kiedy zaszlam w ciąże. Ni Oczywiscie wtedy tez stracilam prace.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To przestań go słuchać, idz do pracy to trochę od tego odpoczniesz, oderwiesz się. Nie sprząta po sobie? To ty tez po nim nie sprzataj! Moja teściowa tez tak wychowała mojego meza, tylko ze ja nie byłam taka ze wszystko po nim robilam. Oduczylam go ciaglym wyreczaniem sie kobietami nawet w praniu gaci. Zajelo mi to rok... A ty nadal jestes ulegla, robisz wszystko tak jak on chce i jeszxze przejmujesz sie, ze sie wsciekl o brak obiadu! Ja bym na twoim miejscu poszła do pracy, obowiazki domowe wtedy na pól i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ile dzieci maja lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestes na jego lase i nielasce bo nie pracujesz i masz marne szanse na dobra prace. W dzisiejszych czasach nawet po studiach ludzie gowno zarabiaja-wiec nawet jakbys chciala odesjc to siebie i dzieci nie utyrzymasz no chyba ze odpowiednie alimenty zasadza. On o tym wie dlatego trzyma Cie w garsci. Dzieci podlapaly ze to on ma kase wiec trzeba sie jego sluchac bo Ty jestes tylko "glupia" kura domowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mój mnie doprowadza do orgazmu:):P 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I dlatego nigdy nie zgodzialbym sie na siedzenie w domu zeby wychowywac dzieci. Przedszkole i swietlica wychowuja normalnych porzadnych ludzi, ktorzy sa bardziej samodzielni niz takie mamisynki co mamusia im doslownie podciera tylek do wieku nastu lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wywaliłaś żale i ulżyło? Ok, ale teraz sama siebie przeczytaj i zastanów się czy TY przez te 10 lat zrobiłaś coś żeby było inaczej? Młoda i naiwna dałaś się zaprząc do kieratu, dałaś sobie zrobić zrobić dzieci i nieświadomie przejęłaś w życiu swojego męża rolę jego matki. Pretensje możesz mieć sama do siebie, ale możesz się też rozgrzeszyć bo jak każda młoda kobieta MYŚLAŁAŚ, że będzie inaczej. Teraz już nie myśl, tylko działaj póki masz niewiele ponad 30tke. Jak nie postawisz na swojego konia, to ma cudzym daleko nie zajedziesz. Z tego co piszesz szanowny małżonek robi co chce, a ty się pytasz czy możesz coś zrobić? Posiadasz jakąś samodecyzyjność czy może jesteś ubezwłasnowolniona?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak nie ma swoich pieniedzy to o czym ona moze decydowac dla meza jest niki i taki obraz przejely juz dziecki ktore nawet we wczesnym wieku szkolnym duzo rozumieja i wiedza jak ten swit dziala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja juz sie to tak nie rozpisywalam z tym tematem pracy, ale on kiedy uslyszal ze pojde do pracy, wpadl w taki szal ze o malo mnie nie uderzyl...ponizal mnie ze co ze mnie za matka, ze ja nie chce dzieci wychowywac,ze co jak przyjda wakacje to ca z nimi zrobie, ze jak pojde do pracy to zebym zarobila tyle co on, bo on rezygnuje wtedy z pracy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tez nigdy bym sie nie zgodziła siedzieć w domu i wychowywac dzieci. Po urodzeniu to owszem ale nie jak sa w wieku szkolnym i wszystko rozumieją. Poszlabym do pracy nawet jakby zaproponowali mi tylko sprzątanie. Ja teraz jestem po studiach a nie moge znaleźć dobrej pracy a co dopiero z taka dziura w cv jak autorka. Chociaz na kase do marketu pewnie by przyjeli wiec autorko zakasaj rękawy i do roboty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo wie ze moglabys sie usamodzielnic idac do tej pracy. Wyszlabys do ludzi zobaczyla za da sie zyc inacz niz w kieracie i ze to wychodzi. Jeny jestes wyjatekiem bo nie znam juz kobiet matek ktore nie pracuja a jakos daja rade z wychowaniem dzieci. Jest ciezko ale sposoby znajda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najmlodszy idzie od wrzesnia do zerówki, najstarszy do drugiej klasy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to jak pan i wladca wpadl w szal toasz racje, siedz cichutko i sie słuchaj pana bo jeszcze cie uderzy! Wez przeczytaj jeszcze raz to co napisalas. Jestes zwykla kuchta bez własnego zdania na wlasne zyczenie. Jak tak sie boisz meza ze nie pojdziesz do pracy to nie zawracaj nam gitary z tym swoim problemem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzieci takie duze a ty siedzisz w domu bo twoj Pan ci zabrania isc do pracy. Nie wiedziałam ze istnieja jeszcze takue kobiety które daja soba pomiatac dla faceta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie osadzjacie jej. Ona naprawde jest zachukana skoro tyle lat siedzi w domu, brak jej wiary we wlasny sily. Dobrze autorko ze jeszcze do ludzi wychodzisz. A jak stoi sprawa z ewentualna pomoca? Moglabys liczyc na tesciowa rodzicow??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A tak na marginesie chłopcy w tym wieku powinni już przejść pod opiekę ojca bo wychowywanie tylko przez matkę jest wręcz szkodliwe dla rozwoju męskiego umysłu, co widać wśród nastolatków wszędzie dookoła. Jak ojciec się nie weźmie za własnych synów, to będzie potem miał dwie lalusiowate fizdy, albo dwóch dwóch bandytów bez bata nad głową. I wiesz oczywiście na kogo spadną pretensje za złe wychowanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chcialam isc na studia, bo tez mialam jakies marzenia, chcialam w zyciu robic to co lubie, zreszta moj maz wyrazil swoje zdanie na ten temat. Stal sie dla mnie czlowiekiem nieobliczalnym, to jest ciezkie i trudne co napisze...ale ja sie go boje.... Boje sie ze wpadnie w taka furie jak wtedy, ale juz teraz posunie sie o krok dalej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pokazuje Ci na kazdym kroku ze jestes dla niego nikim jest psychopata, ktory trzyma Cie w garsci. Powiedz czy masz do kogo sie zwrocic o pomoc, molabys uciec do swoich rodzicow czy nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Opisalam swoja sytuacje bo myslalam,ze chociaz tu znajde jedna z Was ktora miala podobnie. Super ze wam wyszlo, ze nie mialyscie takiej sytuacji i macie super meza. Niektore z Was dokopaly leżacej, ktora placze jeszcze bardziej - tez Wam lepiej? Wiedzialam ze nie ma sensu tutaj pisac. Tak jestem nic nie warta kura domowa i zdaje sobie z tego sprawe. Ze jestem wyzywana i ponizana przez męza, ze nawet dzieci mna gardza. Potraficie byc stanowcze i tez taka jestem, tylko szkoda ze nie trafilyscie w zyciu na takiego wariata na ktorego ja trafilam. Dziekuje tym ktore dodaly choc na chwile otuchy i wsparcia. Czesc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po 1.psa oddaj.tak samo po cichaczu jak on go przyniosl.wraca z pracy i psa nie ma. 2.szukaj po cichu pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No sorki. Mozna by cie troche pogłaskac po glowce i powspołczuc. Ale najwazniejsze to toba wstrzasnac kobieto, bo kazdy ma swoje dno od ktorego musi sie odbic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ktos tu na kafe mial racje-milosc damsko-meska nie istnieje, to natura robi nas w h..ja zebysmy sie rozmnazali, czlowiek sie zakocha a jak sie obudzi po latach to z reka w nocniku. a jak z Twoimi rodzicami?daleko mieszkaja?czy mialabys mozliwosc wyjezdzania na weekendy z dziecmi "do babci" mowiac mezowi ze masz dosyc jego zachowania?pewnie wszystko sie rozbija o kase, bo zrezygnowalas z pracy zeby wychowywac dzieci i utrztymywac dom i za wszystko "szef" placi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tego szczeniaka to powinnaś oddać - powiedz że albo on będzie z nim wychodził albo go oddajesz i już.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja mysle ze gorzej juz byc nie moze.jak pojdziesz do pracy a on cie za to uderzy, masz prawo do rozwodu/separacji.tylko zeby te prace znalezc bo z tym baaardzo trudno.jakbyscie nie mieli dzieci to moglabys za granice o ile znasz angielski

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dokładnie, oddaj psa i zacznij szukać pracy. jak twój młodszy syn pójdzie do zerówki to możesz iść spokojnie do pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorki kopnij męża w doopę - masz przecież 500+, w dodatku jeszcze możesz starać się o alimenty na siebie i na dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Twój mąż stosuje wobec Ciebie przemoc finansowa, psychiczna i emocjonalna. Jezeli pójdziesz do pracy to boi się, ze straci nad tobą kontrole. Jezeli ma napady furii, bo ty chcesz cos zrobić bez jego pozwolenia to tez jest to przemoc fizyczna. Jezeli nie masz koleżanki to znaczy, ze odseparował ciebie od znajomych. Brak obiadu to nie powód żeby się złościć. W małżeństwie ludzie się wspieraja i pomagają. On po prostu traktuje ciebie jak sluzaca/niewolnika i w w dodatku nie szanuje, ma gdzies twoje uczucia i ciebie. Jezeli sytuacja z furia się ponowi to dzwon na policje! Powinnaś tez znalezc sobie wsparcie w świecie realnym (koleżanka, rodzice), żeby wiedział ze masz na kogo liczyć i nie jesteś zalezna od niego. A synowi odzyskają szacunek dla Ciebie, jesli tylko i wyłącznie Twój mąż zmieni nastawienie do Ciebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nikt cie tu nie poniża i nie dokopuje. Po prostu jak nie przejdziesz kuracji wstrząsowej to nic nie zmieni sie w twoim życiu. Każda z nas przeszła ze swoich młodzieńczych marzeń i ideałów do rzeczywistości. Facet jest jaki jest. Nie jego rolą jest sprzątanie i gotowanie chociaż są wyjątki. Ty się podporządkowałaś i to jest twój błąd. Albo uświadomisz sobie że jesteś samodecyzyjną jednostką i potrafisz coś zmienić, albo przepadłaś. Kura domowa to w końcu też jakiś potrzebny "zawód", ale nie każdemu odpowiada. Ludzie rozwijają się dojrzewają i w końcu muszą nastąpić jakieś zmiany, u ciebie to właśnie nastąpiło. Pierwsza rzecz to oddaj psa do schroniska i o nic nikogo nie pytaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×