Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Rozwód, poradzcie

Polecane posty

Gość gość

Witam, poradzcie jak zacząć rozwód. Mamy 2 dzieci, wszystko między nami wygaslo. Samotność. Podjelam decyzję o rozwodzie. Od czego zacząć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Od spisania sytuacji i rozmowy z zona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co jest powodem wygaśnięcia uczucia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co to znaczy spisanie sytuacji? Z mężem nie rozmawiam od kilku tygodni....nawet mi się nie chce...ciągle się o wszystko klocimy, dziś powiedziałAm my, że składam papiery rozwodowe, odparł, no to składaj...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a on cie zdradza?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po prostu nie ma nic, ja próbowałam walczyć, ale nie można ciągle się podkładać i czekać aż mnie przytuli, dotknie...samo wygaslo...nic nie zostało, tylko ublizanie i kłótnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czyje jest mieszkanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie zdradza...mieszkanie niestety na kredyt...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To zależy co chcesz osiągnąć. Może jakiś detektyw by się przydał? Może on cię zdradza i dlatego tak się zachowuje. Powinnaś też pójść do prawnika zajmującego się rozwodami. A co z mieszkaniem? Czyje jest? Wasze wspólne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość1207
Zastanów się czy chcesz z orzekaniem o winie czy bez. Mi pozew napisał radca prawny. Od złożenia wniosku do rozprawy minęło ok 7 miesięcy. Ale wcześniej złożyłam pozew o alimenty. Ponieważ sprawy nie mogą się nałożyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie na pewno mnie nie zdradza....znamy się jak łyse konie...nawet mu mówiłam żeby mnie zdradził to może coś by się zmieniło ....nic nie dają prowokacje....chcę po prostu rozwodu...jestem samotna, brak czułości, szacunku, miłości....została codzienność i już nie mam sił w tym tkwić, boli mnie gdy widzę znajomych idących za rękę itd....mieszkanie jest niestety na kredyt...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A kto się wyprowadzi po rozwodzie? Z kim zostaną dzieci? Przemyślałaś to? Rozmawiałaś już z nim o tym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie ma winnych...oboje po równo, choć ja dałam z siebie wszystko...by to ratować, aż się wypalilam bez reszty....Nie odzywamy się od tygodni...najbardziej żal mi dzieci...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W jakim wieku są dzieci? Ty je będziesz wychowywała czy on?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kto się wyprowadzi....To jest najgorsza kwestia....boję się ze on mimo rozwodu nie będzie chciał się wyprowadzić....co wtedy? Dzieciaki ze mną , alemize je widywac kiedy chce, bo jest super tatą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzieci mają 10 i 5 , ja chcę je wychowywać..Ale nie zabrpnie mu widywania ich....kocha je mocno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A stać was na wynajem mieszkania dla niego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie bardzo, będzie problem...właśnie dlatego pytam o to wszystko...bo co z tego że dostanę rozwód jak i tak będZiemy razem mieszkać...kurde, ja naprawdę nie daje psychicznie rady...ratujcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesteś egoistką, w każdej Twojej wypowiedzi jest "ja", biedny mąż, biedne dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Takie małe dzieci? To wy musicie być całkiem młodym małżeństwem i już taka przykra sytuacja. A dużo macie jeszcze tego kredytu do spłaty? Dałabyś radę sama raty płacić bez jego pomocy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiesz czemu, bo walczyłam ostatnie kilka miesięcy, wszystko robiłam byle było Oki, matka polka..i po prostu nie dostałam nic, przytulenua, uśmiechu...przykro mi ze myślisz o mnie jak o egoistce...To znaczy według ciebie mam dalej w tym tkwić? Oki , tylko co mi i moim dzieciom to są, ja już płacze z samotności nocami, schudłam z 10 kg, nie mam sił na nic...powiedz jak mogę jeszcze to ratować, to to zrobię...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Małe dzieci Ale widzą, już się nic nie ukryje, co do kredytu to niestety dużo, bo we frankach...ech...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Istnieje też coś takiego jak podział majątku. Można sprzedać mieszkanie, za uzyskana kasę spłacić kredyt a resztę podzielić na pół. Albo się dogadajcie kto zostaje i spłaca sam kredyt no i współmałżonka, a kto idzie wynająć inne mieszkanie. Są też małżeństwa, które mimo rozwodu mieszkają nadal razem tyle, że w oddzielnych pokojach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może szczera rozmowa z mężem? Powiedz to wszystko co nam piszesz. Poradnia rodzinna? Bo jeśli naprawdę to zrobisz to nawet nie wiesz jakie piekło dzieciom zgotujesz i to jeszcze takim małym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdyby nie ten pieprzony kredyt, byłoby łatwiej...To jest najgorsza kwestia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A jakie duże jest to mieszkanie? Da radę wydzielić mężowi osobny pokój z aneksem kuchennym i toaletę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A nie możecie wziąć kolejnego kredytu na jeszcze 1 mieszkanie i wtedy się rozstać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Uwierzcie, setki razy próbowałam, pisałam list, mówiłam, niestety zawsze mur: jesteś dzieckiem, i takie tam, ani brakuje tylko czułości i uwagi....blagalam go o to...Nie wiem dlaczego taki jest...Nie wiem....wiem że to dla dzieci będzie piekło dlatego już kilka lat tak żyje...czasem po 2 mc się nie odzywamy...bo tylko pretensje o wszystko...ja po prostu już się wypaliłam, jestem w środku bez emocji....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zadaj sobie pytanie i szczerze odpowiedz czy na pewno chcesz się rozwieść. Myślę, że to podstawa. Tylko Ty wiesz czego chcesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na pewno mieszkać razem nie możemy, bo będzie jak teraz....Nie wiem...mi ze zabiorę dzieci i wrócę do rodziców...Nie mam pomysłu, nie wiem co on powie, ma to chyba gdzieś...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×