Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość gość

Wasze najgorsze randki, spotkania z facetami

Polecane posty

Gość gość
Ja tego nie rozumiem, czemu tak domagacie sie od facetów, zeby za was płacili i wam stawiali? Na sponsoring sie wybieracie czy na randke? Ja zawsze płace za siebie samą, nie wyobrażam sobie czekac aż facet za mnie za coś zapłaci... Potem sie dziwicie, że chcą was przede wszystkim przelecic,przeciez zapłacili...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja napisałam " PLUS ZE ZAPŁACIŁ ZA BILET" ale chodziło mi o to że miał bilet w ręcę, a nie że czekał na mnie, wkurzony ze sie spóżniam i nie zobaczy filmu i jeszcze zaciągał by mnie do kasy. Jeśli chodzi o piwo w klubie, tak oczekiwałam że facet (moj mąż )kupi mi piwo. Pamiętam że kosztowało ono 5 zł. czyli nic. On zarabiał i ja równeż, ale po prostu jest miło jak facet umie zadbać o kobiete. Przecież nie chodzi tu o 5 zł. Bynajmniej mieliśmy wiele spotkan w restauracji i zawsze płacilśmy na pół, bo uwazam że jest to normalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Randka z neta z sympatii.Koleś na fotkach ok a przyjeżdża gruby wieśniak tylko dac mu grabie i w pole, drugi na pierwszym spokaniu żali się jako to celibat bo się rozstał z dziewczyną-poradzilam żeby sobie najpierw ulzyl sam albo w agencji a później niech sie umawia na spotkania.Albo zmieni profil poszukiwan.Trzeci-bajkopisarz.Opowiadal ze pracuje w urzędzie miasta i że zna prezydenta Ale najgorsze było to że wysledzil mnie gdzieś nie wiem jakim cudem bo miał tylko moje gg i znalazł mnie przyszedł do pracy i lądował parę tygodni i spotkanie.Psychol.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Heh, nie sądziłam, że mój temat będzie miał takie zainteresowanie ;) Dodaje jeszcze od siebie (to akurat nie moja przygoda, ale mojej mamy): Jak miała około 20 lat pisała listy z gościem poznanym w ogłoszeniu matrymonialnym w gazecie. Popisali tych listów trochę i postanowili się spotkać w mamy mieście (on mieszkał 200 km dalej). Wymienili się też zdjęciami. On wysłał jej swoje najlepsze zdjęcie, w mundurze z wojska, elegancki facet by się wydawało. Na spotkanie przyjechał totalny wieśniak, zapuszczony, z tłustymi włosami, w okularach i z ogromnym trądzikiem. Mama przez całe spotkanie robiła podobno dobrą minę do złej gry, żeby nie było mu przykro. Jednak spotkanie przerwała pierwsza i zerwała kontakt. On jeszcze pisał kilka razy, wyzywając ją od najgorszych, że będą jeszcze razem, groził, że się zabije itp. Psychol.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja kuzynka miała kiedyś chłopaka, który nie potrafił się rozstać z kolegami i za każdym razem przyjeżdżał do niej z całą ekipą. Randki wyglądały tak samo. Nigdy nie byli sami. :D Aż jej matka tak gadała i gadała na niego, że woli kolegów zamiast dziewczynę, że w końcu zerwali ze sobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To był chyba rok 2000 albo 1999, ja na pierwszym roku studiów. Poznałam na imprezie gościa, który był Egipcjaninem, pracował w moim mieście. Przystojny, sniady, powiew wielkiego świata. Niestety na 2giej randce zaczał gadać, że widzi mnie jako matkę swoich dzieci. Uciekłam. Kurna, 20 lat miałam:O xxxx Parę lat później, mój były facet, kombinator-oszust-narcyz. Zaprosił mnie do Sphinxa. Sobie kupił obiad (mięso, fryty, surówka itd), dla mnei powiedział ze zabrakło mu kasy, a on głodny. Kupiłam sobie herbatę. Cholera, gdzie ja oczy miałam. Potem jak zerwaliśmy, zostawił mi karteczkę, gdzie szczegółowo wyliczył, ile na mnei wydał podczas naszego związku. nie wiem, chyba paragony zbierał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Szok dziewczyno ! A teraz masz jakiegos normalnego ? Ale dno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kiedys taki jeden kupil mi prezent a pozniej kazal oddac , nie oddalam ;) masazer do ciala za 70 zl ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Masażer do ciała to taka dawna nazwa... wibratora...:-P To ja, gośc od gościa, co sobie kupił obiad w Sphinxie. Miałam wielu dziwnych popaprańców, dopiero w wieku 25 lat poznałam swojego męza, którego kocham głównie za to, że jest normalny i nie ma żadnych schizów;) Innym razem spotkalam się z gościem, którego poznałam poprzez rubrykę towarzyską w gazecie. Pisał listy, przysyłał zdjęcie. Spotkanie to była masakra. W kawiarni kazał mi usiąśc, kupił i ciastko (on zadecydował, jakie mi posmakuje), i przez 2 godziny nawijał jaki to on jest samotny i potrzebuje miłości. Potem jeszcze wysyłał pocztą jakieś bombonierki. Czekoladki pożarlam, na listy przestałam odpisywać:O Inny klasyczny przypadek, to koles który spotyka się ze mną, a potem na pare tygodni przestaje dawać znaki życia - nie dzwoni, nei przyjeżdża, nie odpisuje. Po czym odzywa się, chętny do kontynuowania "związku", wielce zdziwiony, że ja już spotykam się z kim innym, i ze mam pretensje, ze się nei odzywał. Cholera. ja nei wiedziałam ze ja jego dziewczyną byłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to ja podobnie mialam. masazer : nie wibrator :) taka taśma na brzuch ktora wibruje :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kiedyś poznałem młodego ziomka w internecie, który mówił, że ma chujowe życie, że śmiali się z niego, że jest grupy itd. Któregoś dnia również postanowiłem się otworzyć przed nim i również powiedzieć mu o swoich problemach i radościach, ponieważ myślałem, że to prawdziwy ziomek, a ten kutas zrobił screeny tych wiadomości i potem pokazał mojej dziewczynie, nawet nie wiecie jaką miałem megalipę później… Człowiek jest głupi całe życie, nigdy nie ufajcie internetowym znajomością, bo tak naprawdę nie wiecie z kim macie do czynienia, z jaką dwulicową szują…

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Aha zapomniałem dodać, że jestem bi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak dobie teraz przypomnialam to mnie cos scisnelo za gardlo. Pojechalam do faceta pol polski , zero przyjęcia mnie jak goscia, zero herbaty kawy kolacji , nic, odwiozl mnie rano na pociag bo powiedzial ze rodzina ma mu sie zwalić na glowe ;) mama ;) Na stacji rano pierwsze co zrobilam to kupilam batonik herbate i bilet. To najgorsze chwile w moim zyciu. Ktoregos dnia zadzwonil i pytal kiedy przyjade a ja zeby nie dzwonił , ze juz nigdy nie pojade a on ze mnie znajdzie i zabije i wyzywal od szmat. Bylam przerazona. Dodał jeszcze zebym sobie lepiej sznurek kupila zanim on przyjedzie jesli chce miec lepsza smierc . Dno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
16:08 wspolczuje :) i jak to sie skonczylo ? Co z Twoja dziewczyna ? :) wszystko ok? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćlkp
To był rok 2009 miałam 19 lat on 22, oczywiście faceta poznałam na imprezie ( kolega mojego kuzyna) przyjechał z wielkiego miasta na południe Polski. Potańczylismy chwile,później on znikł bo niby źle się poczuł. Myślę ok,a wydawał się fajny. Następnego dnia dzwoni do mnie kuzyn czy bym nie przejechała się na pizze myślę czemu nie, wtedy dałam mu numer umówilismy się-po o tygodniu pisania i rozmowy przez telefon. No to przychodzi randka godzina 19.00 lato to było przychodzę w umówione miejsce (szłam od tylu niego ona na ławce siedział) on czeka z bukietem z czerwonych róż i nagle sam do siebie 'gdzie ta moja mamra jest? " zamurowalo mnie ale ok. Minęło dużo czasu, powiem wam tak się w tym parku uśmiałam, postanowiliśmy przejść się po mieście, przechodzimy kolo kina a obok stał wielki okrągły słup z ulotkami co grają można powiedzieć że bardziej kolo ławeczki z krzaczorami, no to co idziemy on uśmiech na pół ryjka,patrzy się na mnie i idzie. Tak zbliżamy się do tego słupa ( uliczka była takaim łukiem do skręcenia) myślałam że on go zauważy ale niestety patrząc się na mnie i opowiadając kawał p*****lnal tak w w ten słup az się odbił ludzi za nami tyle ludzi każdy w śmiech. Poszliśmy do pizzeri mówił ze kocha pieczarki ale tak naprawdę ich nie nawidzil,wybrałam pizze bo oczywiście uwielbiam pieczarki a jak to on powiedział wybieram ja a on się dostosuje, pytałam dużo razy czy pasuje a ten z uśmiechem na ustach ze tak. Zjedliśmy idziemy parkiem a ten ze musi sie zmywać szybciutko, pocałował w policzek i uciekł.. Myślę ale jaja poszłam zaplakana trochę do domu i spędziłam wieczór z winem. Nad ranem dzwoni do mnie kuzyn czym ja tam nakarmilam go bo sra i rzyga od wczoraj -oczywiście dyskretnie do mnie zadzwonił. Wybuchnelam śmiechem i powiedziałam jak było. Następny dzień przyjechał do mnie wieczorkiem o dziwo samochodem mojego kuzyna wsiadłam otwarlam schowek bo powiedział ze coś dla mnie ma otwieram a tam wylatuje paczka prezerwatyw on nic nie zauważył i wielki banan i pyta czy mi się podoba? Ja zaniemowilam, opieprzylam go za kogo mnie uważa,a ten popatrzył i zajarzyl ze nie to powinnam wziąść. Przeprosił mnie za wczorajszy wieczór i za ta dzisiejsza niespodziankę ale z tego schowka wyjął srebrny łańcuszek jako prezent dla mnie.. Spotykaliśmy się przez pół roku ale potem odstawił cyrk ma ostatniej randce bo zerwałam ja. Nie uwierzycie co się stało. Powiedział mi ze zauroczyl się ale nie może przeżyć straty swojej byłej która była do mnie podobna, ale nie byłam taka dobra jak ona. No cóż na koniec kazał oddać mi ten łańcuszek i dał mi zdjęcie swojej byłej dziewczyny i powiedział była piękna najlepsza na świecie, upodobnij się do niej a zdobędą cie inni. No cóż minęło trochę czasu za twą tygodnie sie żeni z blondynka która waży 115 kg po ciąży. Wpadł ma bliźniaki, tyra za granicą. Musze przyznać ze mimo tego co zrobił był naprawdę przystojnym facetem 185 wzrost niebieskie oczy brunet no szczyt marzeń ale było minęło...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
19:11 szok , rece mi opadly, szczyt chamstwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po cholere dawal ci jej zdjecie ? By cie ponizyc ? Najwyraźniej . Bydle. Wspolczuje tej jego zonie, musi od niego duzo chamstwa slyszec. Koszmar

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Trzeba bylo te jebane zdjecie podrzec i rzucic mu w ryj. Totalna żenada . Kiedys moja corka umowila sie z chlopakiem , byla z nim do 2 w nocy a na koniec powiedzial by sobie sa wrocila , noc centrum duzego miasta pelno meneli i zbokow, osiedle 3 km dalej , kazal jej poczekac w KFC na autobus i poszedl do domu. Bala sie, wziela taxi. Jak dorwe kiedys to gnoja udusze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
20:32 Przypomnial mi sie moj byly, pozny wieczor, musze wracac do akademika jakies 5 minut drogi, na zewnatrz pijane resztki po jakichs juwenaliach, a ten do mnie 'uwazaj na siebie bo oni moga byc niebezpieczni' :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czasem mysle kto wychował tych facetow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Uwazaj na siebie bo oni moga byc niebezpueczni. Szok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość goscnigdy wiecejczat
Najgorsza randka w moim życiu? Aż pomyślałam o Marku. Poznaliśmy się na czacie. Zdjęcie- bardzo pozytywny facet z wyglądu. Przez telefon podczas rozmowy. No głos fajny, tematy są. To jedziem ze spotkaniem. Przyjechał pociągiem, pierwsze słowa"ale jestem głodny, chodz idziemy coś zjesc" no to poszliśmy. (Całkiem inaczej wyglądał na górce niż w realu) Jesteśmy w pizzeri. Zamowilismy pizze. Przepraszam On zamówił największą i najdroższa. Na koniec zostało się dwa kawałki i zapytał "jesz to?" Łopata mi opadła, odpowiadam, ze nie. Wziął pozostałe kawałki zawinal w serwetka i schował do kieszeni płaszcza " na potem" no ok. Głodny myślę:D Rachunek. Myślę może zapłaci, Ale nieeee. Nie było pytania! Wstał i wyszedł z lokalu!!!O zgroza! Zapłaciłam. Wychodzę za nim a On do mnie "to gdzie dziś śpimy?" Pytam się MY??!!!! "no chyba wynajelas nam pokój na noc?" NIEEE NIE WYNAJELAM. matko jak on się oburzyl! Pyta się to gdzie będzie spał!? , ze ci on mamie powie!!!!:O(facet 35 lat) Powiedziałam, ze muszę iść a ten do mnie" a kasę za bilet kto mi odda"? To była porażka!!!! A i Co powiedział jeszcze. Cyt." Kobiety takie pasztety na tych czatach siedzą, ze wstyd z takimi rozmawiac, co one sobą reprezentują" chan k***a i prostak co on sobą reprezentował... Matko jaka ja głupia bylam😭

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość goscnigdy wiecejczat
Nie na górce tylko na fotce. To było najgorsze i najdłuższe sobotnie popołudnie. Facet 35 lat mieszkający z mamą w kawalerce 27 M. Czy oni razem spali? Nie wiem. Kasy za bilet mu nie oddałam. A i jeszcze ja mu powiedziałam, ze nie planuje spędzić z nim nocy to on do mnie po co w ogóle przyjechał!. Po gowno kuzwa:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak was czytam to az sie ciesze, ze nigdy nie bylam na randce :D mieszkalam z chlopakiem w 1 akademiku, najpierw spotykalismy sie w gronie towarzyskim a potem sami - czy to w pokoju, na zewnatrz czy gdzies na miescie. ale randkami bym tego nie nazwala. jak sobie pomysle, ze trzeba przez takie gehenny przechodzic to az sie odechciewa nowych znajomosci :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja pierdole . Sory za tekst ale rece do ziemi mi opadly

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja na randce byłam raz w życiu - i to w sumie trochę z nudów/z ciekawości. nic z tego nie wyszło. a facetów, z którymi byłam poznawałam w tzw. neutralnym otoczeniu - w kręgu znajomych itp. to musi być chyba trochę krępujące iść na randkę z praktycznie nieznanym sobie człowiekiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak, kazda dziewczyna przechodzi taki koszmar a ja was wszyTkie rozumiem bo przeszlam przez identyczne koszmary jak wy. Troche tu juz opowiedzialam a teraz przypomnial mi sie gostek ze studiow . Bym na innym kierunku, ja pierwszy rok on chyba 3 . Poznalismy sie na imprezie, patrzyl na mnie zagadywal , pozniej chodziliśmy po miescie do rana. Zaprosil mnie na stancje, poniewaz mieszkał w wynajętym pokoju . Byl bardzo mily i widac zainteresowany mna. Po chwili pokazal mi duze zdjecie i powiedzial " ladna no nie ? " pomyslalam ze siostra. Dziewczyna miala dlugi blond ogon, pociągla twarz z okrągłym czołem. Pamietam jak przez mgle? Zapytalam kto to? A on " moja dziewczyna, piekna co"? Zglupialam i siedzialam potem chwile myslac o co mu chodzi. Powiedzial tylko ze dziewczyna jest w innym miescie a ja pomyslalam ze zalicza laski na studiach. Byl podobny, prawie identyczny do Czarnoty. Podobal mi sie, mial inna urode niz wszyscy. Zapytalam wiec po co to wszystko, dlaczego spotykał sie ze mna? A on na to ze spodobala mu sie moja bluzka na imprezie :( . Bylam w szoku, mloda studentka, ktora bog wie co sobie wyobrazala , ze moze przyszly maz i wogole a ty taki cyrk. Przypomnialy mi sie slowa taty :( studia sa super, chlopaki super, jest inaczej niz w liceum, jest luz :( . Rzeczywiscie , trafilam w ... kanał ... Odrazu na k***e trafilam meska, pozniej juz nie spotkalam zadnego studenta. Ten byl pierwszy i ostatni. Aaaaaa byl jeszcze jeden ale znałam go wiele lat. W akademikach sie spotkaliśmy i zdziwilismy gdy sie zobaczyliśmy. Troche chodziliśmy po miescie , na spotkania a on zaczal latac na moja kolezanka, odsunął sie ode mnie a ja zapytalam dlaczego a on : " bo wole blondynki" . Oczywiscie moja kolezanka muala go gdzies a pozniej juz go nie spotykalam. Tak wygladaly moje randki na studiach ale cale szczescie bez seksu . Podobalo wam sie ? :( to jest moje zycie , pozniej spotykalam nie lepszych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moja najgorsza randka... heh... dowiedziałam się ze ukochany facet, za którego za miesiąc miałam wyjść za maz mnie zdradza. poszłam na imprezę, poderwalam pierwszego lepszego faceta przy barze. spilam się jak swinia a imprezę zakonczylam na parkingu za klubem wymiotujsc poderwanemu facetowi na buty... ale jednak jeszcze są dżentelmeni, gość zaprowadził mnie do łazienki, wsadził łeb pod kran, przyniósł mocną kawę i odwiozl taksówką do domu. do niczego między nami mie doszło. to w sumie była jego najgorsza randka, bo dla mnie był happy end. po jakimś czasie spotkaliśmy się przypadkowo w księgarni... dziś jest moim mężem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×