Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy przegrałam zycie

Polecane posty

Gość gość

Jesli mam 26 lat i nie mam tak naprawde nic ? Pracy, pieniedzy, studiów, przyjaciol ... Czy nie mam juz szans by cos osiągnąć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kobieto ja mam dokładnie tak samo a na karku 30 :D deprecha cie chyba dopadła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak i fakt, ze nic nie mam i nie wiem jak z tego dokla wyjsć. Mam dość siebie i swojego zycia . Jako nastolatka marzyłam o fajnym zyciu, o studiach, dobrej pracy, a tu mając 26 kat jestem w d...e

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam 21 i mega depresję nie wiem znajdź pracę w toku czy gdzieś i inwestuj w siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dlaczego chcesz mnie zniszczyc psychicznie, dowalasz mi krzyz na plecy przez nieustanne obserwowanie mego zycia/ jak dlugo 1 czlowiek moze to wytrzymac? czemu nie odierdolissz sie finalnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Muszę cos zrobić bo oszaleje. Tez mam depresje , leczę sie , ale bycie nieudacznikiem nie pomaga a bardziej dobija

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam 32 lata, ważę 150kg (to nie żart), nigdy nie byłam w związku, ani się nie całowałam (nawet jak ważyłam połowę mniej), nigdy nie pracowałam, utrzymują mnie rodzice (w zamian pomagam w domu), skończyłam kiepskie studia humanistyczne, nie znam języków, ostatnio wyjeżdżałam ponad 10 lat temu dokądkolwiek, od 3 miechów nie wychodzę z domu, bo po prostu nie mam dokąd, mam zaawansowaną cukrzycę, nerwicę, depresję, zespół metaboliczny, wszyscy mają mnie dość bo ciągle narzekam, więc chcą tylko bym się zamknęła, moje jedyne "hobby" to gnicie przed kompem w którym nie raz oglądam "niegrzeczne" treści i sprzątanie, ciężko nawiązuje znajomości, nie pamięta już o mnie nikt ze znajomych (ale to i dobrze bo po co więcej wstydu, a przed ludźmi z rodzinami i pracami to tylko on), czasami nie mam nawet o czym myśleć. No i kto tu jest większym nieudacznikiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rodzice niczego ode mnie już nie oczekują, chcą mieć tylko święty spokój bo lata ich już męczę swoimi żalami, których pełno mam, wszyscy dawno temu położyli na moim życiu lagę, a ja nigdy nie miałam wyobraźni i zainteresowań więc nie potrafię go nijak ułożyć, na dodatek boję się i wstydzę "normalnych" ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
burek szmato kiedy sie odpierdolisz. a jakie ty masz zycie skoro gnijesz cale dnie przed kompem i mnie opisujesz. spojrz kurwo na siebie i od siebie zacznij zmiane. takie cos jak ty nie powinno po swiecie chodzic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olać nacisk społeczny
autorko, to propaganda i presja społeczna ci wmawia jak masz żyć i w jakim wieku co masz posiadać, bo jak nie to...... bla bla. To czysta fikcja. Nie musisz mieć nic ani nic osiągać pod naciskiem społecznym, i czym szybciej sobie to uświadomisz tym lepiej. Żyj własnym życiem i jedź własnym torem, Ty nie MUSISZ NIC kompletnie. Rób to co daje ci satysfakcje życiową i szczęście, i nie koniecznie jest to standartowy schemat mąż, klitka na 30 letni kredyt i gromadka dzieci, czy nawet (bez-)-użyteczne studia. Zdobywaj umiejętności które cię interesują i rób z tym coś dla siebie, a otoczenie olewaj. Powodzenia, dasz rade, jeśli tylko chcesz. Rada od faceta dojrzałego psychicznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rany ile jeszcze bedzie takich idiotycznych tematow o przegranym zyciu w wieku 20+. Niby czego sie spodziewasz w tym wieku -- milionow i stanowiska dyrektora generalnego Coca Coli?? Do wszystkiego sie dochodzi wieloletnia praca i blagam nie gadaj bzdur typu 'czy jeszcze mam szanse'? Masz przed soba przynajmniej jakies 50-60 lat zycia. Zrob cos z tym zamiast smecic na kafe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś - Może spróbuj wyjechać do pracy za granice. ;) Tam znajdziesz nowych przyjaciół i zaczniesz życie na nowo. Możliwe że nawet spotkasz miłość swojego życia. ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hisol - to ty psie nedzny, coz za demaskacja pissdeczko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś - Nie znasz mnie albo ci się tylko tak wydaje. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
krakowski azorze, bog cie juz pokaral schizofrenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jeżeli ma się utrzymanie zapewnione i nie musi pracować to dla mnie jest sukces jak huj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdy ktoś coś chce w życiu osiągnąć, to osiągnie. Jak nie chce to mu się nie uda. Depresję się leczy i się idzie do przodu. tyle w temacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdy ktoś coś chce w życiu osiągnąć, to osiągnie odp. nie zawsze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
05:04 Oczywiście że zawsze. Dlaczego uważasz że nie? Wszystko zależy od odwagi, od tego żeby się nie wplątać w nieodpowiedni związek, nieplanowane pieluchy (wyjątek stanowi bezpłodność o której się nie wiedziało ale zawsze jest inna opcja), przykładanie się do nauki a w razie braku pieniędzy na kontynuację nauki, wyjazd do innego kraju. Oczywiście nie mówię tu o przypadkowych kłodach (wypadek, paraliż, choroba itp). Choć i w takich przypadkach wiele jest możliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorko, nie przegrałaś życia, bo tak to można określić jedynie na łożu śmierci. Ale ty jeszcze żyjesz i co najwyżej życie PRZEGRYWASZ, ale da się zvtego wyjść i sytuację odwrócić. Tak jak ktoś wyżej radził przeprowadź się, znajdź jakąś pracę. Jak ci bardzo zależy na studiach to je zacznij zaocznie. Rozmawiaj z nowymi sąsiadami, kolegami z pracy, ze studiów, może poznaj kogoś w necie, olej rodzinę, która ma cię w doopie. Jesteś młoda, poukładasz sobie jeszcze życie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie martw się oszkaa :) wiemy że jesteś przegrana ale i tak cie lubimy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ość dziś 05:04 Oczywiście że zawsze. Dlaczego uważasz że nie? Wszystko zależy od odwagi, od tego żeby się nie wplątać w nieodpowiedni związek, nieplanowane pieluchy (wyjątek stanowi bezpłodność o której się nie wiedziało ale zawsze jest inna opcja), przykładanie się do nauki a w razie braku pieniędzy na kontynuację nauki, wyjazd do innego kraju. Oczywiście nie mówię tu o przypadkowych kłodach (wypadek, paraliż, choroba itp). Choć i w takich przypadkach wiele jest możliwe. x x przez 2lata mialam tak fatalny stan zdrowia ze nie moglam normalnie funkcjonowac. dzieci nie mam, ale nie posiadajac zatrudnienia rodzina podrzuca mi dzieci do pilnowania - male dzieci. z domu tez nie mam sie jak ruszyc, bo skoro nie mam pracy to wynajduja mi wiele prac do robienia. wiec wiesz, kilka zlych ruchow i twoje zycie moze byc ud.upione. bledem bylo ze nie szukalam pracy na ost. roku studiow ale wzielam sobie 2 kierunek i mialam na nim poprawki, zdrowie mi sie wtedy posypalo, rozstalam sie z bylym. musialam wrocic do domu. a jak raz wrocisz do domu i wpadniesz w szpony mej rodziny to ciezko sie wydostac..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo dobrze pomógł mi dr Poleszczuk, jeżeli chodzi o bóle związane z kręgosłupem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie ma się co załamywać bo życie jest zbyt piękne i zbyt krótkie na to :) Poszukaj motywacji w internecie bo jest tego masa. Mi osobiście pomógł kurs "droga do sukcesu" który znajdziesz na http://bb-mdi.pl/ Teraz już wiem, że wszystko co się w życiu wydarza zależy od naszych wyobrażeń i myśli więc głowa do góry i walcz! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×