Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Nie macie pojęcia co się dzieje w przedszkolach Waszych dzieci

Polecane posty

Gość gość

Jestem przekonana, że gdybyście odbyli z dzieckiem adaptację, część z Was przeniosłaby dzieci do innych przedszkoli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlaczego...? Skąd taka teza? Oprzyj ją na jakis sensownych argumentach. Póki co rzuciłaś hasło bez konkretów. Ja ze swoja córka byłam na adaptacji, jednak to zbyt wielkie słowo, ponieważ godzina dziennie przez 5 dni to tak naprawdę nic. Gdybym miała decydowac czy zabrać stamtąd córkę czy nie, musiałabym miec film z ukrytej kamery i zapytać dziecko. Tego pierwszego nie zrobię a to drugie...cóż-wystarczy spojrzeć na córkę gdy wpada do grupy i biegnie do kolezanki. W weekend płacze ze nie idzie do przedszkola, dopytuje kiedy pójdzie. Cos wiecej musi mowić? Wydaje mi się ze nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój niespełna 3 latek potrafi przez sen mamrotać, że przedszkole jest fajne. Jak go odprowadzamy, to leci do grupy i nawet się czasem zapomina pożegnać. Zmiany w zachowaniu też na plus, jest bardziej otwarty, śmiały. Dużo się też nauczył: piosenki, słowa po angielsku. Opowiada o tym, co było, ciepło się wypowiada o opiekunce grupy. Adaptacja to ciężki okres, szczególnie jeżeli razem jest na adaptacji więcej dzieci, potem powinno się wszystko unormować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja, Autorka. Byłam na adaptacji z dzieckiem (po całym dniu) i zobaczyłam jak mocno teoria rozmija się z rzeczywistością. Gdybym na własne oczy nie zobaczyła też, że nauczyciele często nie widzą, gdy dzieci się biją, rzucają w siebie ciężkimi przedmiotami, to nie uwierzyłabym, że tak może być, lub, że widzą i nie reagują, albo, że dają prawdziwe, ostre noże 3 latkom i słabo nadzorują (lub wcale). Nie każde przedszkole jest takie, jak się reklamuje. Może dlatego w większości nie ma adaptacji z rodzicem, bo po co rodzic ma za wiele widzieć. Są dobre przedszkola i super nauczyciele -wiem, ale jaka pewność czy dziecko trafi do takiego, bo jak na początku napisałam teoria i rzeczywistość to bywają dwie różne sprawy. Nie odważyłabym się na przedszkole bez adaptacji ze mną i to po całym dniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorką, jesteś rozhisteryzowaną mamuśką. Pewnie masz synusia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale przecież adaptacja nawet przez tydzien, to jest sztuczny czas...Choćby dlatego że są tam rodzice i to dużo zmienia!!! Żadnej pewności się nie ma, że jest ok, jak napisałam nawet po tygodniu adaptacji...tzn. jak nie widzisz monitoringu codziennie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiesz mając wyobraźnie nie trudno sobie wyobrazić, że jak wszędzie bywa różnie, są różne dzieci, różne panie, masa różnych zachowań. Ale zachowanie 3,4 latka po przedszkolu dużo mówi, wiele można wywnioskować, takie dziecko jeszcze nie potrafi ukryć emocji, itp...nalezy też pamiętać, że dzieci potrafią zmyślać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z takim podejściem to musiałabym szukać wyłącznie przedszkola z monitoringiem, bo co z tego że adaptacja, skoro po adaptacji wszystko może się zmienić. Wg mnie reakcje dziecka to najlepsza rekomendacja placówki, jaka może być.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem co sie dzieje w przedszkolu córki. Świadczy o tym jej zadowolenie i radosc z jaka idzie rano. Sytuacje konfliktowe miedzy dziecmi? Zdarzaja sie. U nas panie reagują natychmiast ( moja miala w zeszlym roku kare tzn siedziala przy stoliku za popchniecie kolezanki). Noże? U nas są plastikowe, sama je dostarczalam do przedszkola ( mam sklep z art dziecięcymi). Panie chodza codziennie na spacer do pobliskiego parku z cala grupa, a czasem dwie grupy ida i żadnemu dziecku nic sie nie stalo,nigdy nie bylo wypadku. Moglabym dlugo opisywać. A i dziecko chodzi do przedszkola państwowego, ktorego nie zamienilabym na zadne inne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mąż robi w nadzorze budowlanym dla gminy, jeździ po przedszkolach bo akurat w gminnych były remonty.W każdym jest tv .W 2 dzieci leżakują na dywanie bez poduszek kołderek przed włączonym tv. Panie Z wygody karmią dzieci na tury-najpierw dziewczynki potem chłopcy-mąż był świadkiem jak chłopczyk płakał że jest głodny a babsko nie pozwoliło mu zjeść! Był 2 razy o 9 w jednym przedszkolu i za każdym razem dzieci oglądały tv (na dworze 23 stopnie i słoneczko). W rozkładach zajęć przeważają zabawy dowolne. Panie w tym czasie siedzą i pieprza głupoty popijając kawke(maż widział) Moja chodzi do przedszkola gdzie nie ma tv. Prywatnego gdzie zabawy dowolnej jest 30 minut w ciągu dnia i to też panie siedzą z dziecmi(wiem bo na FB codziennie wrzucanych jest ok 50 zdjęc z dnia danej grupy.) Ma angielski codziennie 30 minut zajęcia teatralne dogoterapie korektywe raz w tygodniu i codziennie 2h wyjscia na dwór minimum!!! Autorka ma racje. Coś sie stanie i dopiero będziecie płakać bo w jednym p-kolu pani w takich obcasach przyłaziła że by nawet nie dobiegła do dziecka na placu zabaw-pomijam ze siedzą w ławkach zamiast pilnowac -mojej siostry dziecko ma wybitą jedynke huśtawką-baba nie powinna odchodzic od huśtawki jak ktoś sie buja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, z takim podejściem najlepiej wychowywać dziecko samemu. Gorzej tylko będzie jak przyjdzie czas szkoły... Wiem, że jest różnie, na pewno są sytuacje gdzie trzeba reagować np. przemoc ze strony dorosłych czy rażące błędy w opiece, ale to są nieliczne przypadki. Większość przedszkoli działa dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
9:59 Macie oboje z mężem bujną wyobraźnię. Sorry, ale w brednie o tv w przedszkolu nie uwierzę. Moja mama jest przedszkolaka i to jakie kontrole przechodzą panstwowe przedszkola to w głowie się nie mieści. Wszystko musi być na cacy inaczej placówkę zamkną a dyrektor idzie siedzieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak samo można powiedzieć o szkołach. A skąd wiesz co się dzieje w pracy twojego męża? Jeśli chodzi o przedszkole ważne jest pierwsze wrażenie, czasem dobrze jest przyjść wcześniej, zobaczyć, co się dzieje...moj syn rok chodził do prywatnego od początku miałam średnie odczucia i tak niestety zostało do końca....teraz chodzi do państwowego i mam lepsze odczucia, oby tak było do końca...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moj syn chodził do państwowego przedszkola i nie było tam nawet telewizora. Nie przeszkadzają mi zajęcia dowolne nawet przez cały dzień, bo dzieci mają się bawić a nie uczyć. Nie rajcują mnie prywatne przedszkola z masą zajęć, z których nic nie wynika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dokładnie, dziecko w przedszkolu powinno się głównie bawić! a nie latać z zajęć na zajęcia, na ktore często nie ma ochoty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
10:17 Dokładnie. 3 latki mogą mieć zajęć maksymalnie 15 minut a nie cały dzień ! Potem nauka przez zabawę. Jeszcze się w szkole zdążą wszystkiego wyuczyc. Dziecko ma być dzieckiem i jego życie to ma być zabawa jak najdłużej to możliwe!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli już to Tv w prywatnych przedszkolach dzieci ogladają ( chociaż tylko coś takiego obiło mi się o uszy). Przedszkola państwowe są pod mega nadzorem, poza tym wszystko widać w zachwaniu dziecka. Wszystkie dziwne historie jakie słyszałam o przedszkolach ( typu zamykanie za kare w ciemnym pomieszczeniu, przywiazywanie do stolików itd.) dotyczyły przedszkoli prywatnych. Ale uogólniać nie można.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U nas w przedszkolu nie ma tv.Jest sporo zabaw dowolnych, bo uczy sie dzieci samodzielności, a nie wciska w ramy i gania z zajec na zajecia. Jest tez angielski 3 razy po 30 minut i rytmika raz 30 minut. I to wystarczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie rozumiem takiego podejścia, że nie potrzebne są zajęcia dydaktyczne. Wg mnie to bardzo ważne, żeby dzieci już się uczyły skupiać uwagę. U mojego syna są zajęcia ok 20 minutowe (najmłodsza grupa), ale kilka w ciągu dnia. Wtedy siadają i np. coś wyklejają, rysują, mają angielski. Mają też sporo imprez okolicznościowych (kilka w miesiącu). I nie zgodzę się, że to nic nie daje, bo sama widzę że dużo się nauczył. To jest właśnie przygotowanie do szkoły, żeby nie było potem szoku dla dziecka. Poza tym, takie zajęcia to jest zabawa, urozmaicenie dla dziecka a nie przykry obowiązek. Przede wszystkim dziecko ma zobaczyć, że uczenie się to przyjemność, a nie przykry obowiązek. A głodny maluch o 9-tej rano to już chyba wina rodziców. Jeżeli w przedszkolu pierwszy posiłek jest o 9tej, to dziecko powinno w domu też coś zjeść, a nie na głodniaka iść do przedszkola. Wyjście na dwór na 2 h to też żaden luksus tylko podstawa programowa i w każdym przedszkolu musi być zrealizowana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czy rozumiecie że w gminnych? To przedszkola przynależące do wsi. Telewizory są:) sprytnie schowane np za drzwiami szafki-otwierane tylko na czas oglądania. Byłam na dniach otwartych w jednym przedszkolu-pani jasno powiedziała o 12.30 dzieci odpoczywają przy bajce!!!! Nie ma leżakowania. Jest leżenie na dywanie przed tv nie wolno schodzic z dywanu bo pani myje podłoge obok.!! Białki obok Siedlec-moge podać nazwe a co tam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
o zajęcia dodatkowe to chodzi o jakieś: balety, szachy i inne bzdety, na które to już potrafią i 3 latki być wypychane, wszystko dla kasy, ale rodzice mają chore ambicje, chodzi o to że dzieci nie mają wtedy czasu na swobodną zabawę, bo trzeba iść na zajęcia dodatkowe...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moje dziecko pod koniec ubiegłego roku przedszkolnego mówiło, że ciocia włącza im bajki na laptopie w prywatnym...było wtedy w 3-latkach, nie wnikałam, bo to już byla końcówka je, nie dogadywaliśmy się z tą wychowawczynią, zresztą nie tylko ja, a i tak czekała na zmian...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12:10 No popatrz, moje chodzi do przedszkola państwowego, gminnego, należącego do miasta. I nie ma w żadnej sali telewizora. No chyba, że panie taszczą te telewizory codziennie z domu, bo jakos u nas jest jedna szafka zamykana, z półkami, w ktorej są trzymane poduszki. Leżakowanie było w zeszłym roku i dzieci spały, a te ktore nie chcialy siedziały przy stolikach z pania i rysowały, układały puzzle, oglądały książeczki. W tym roku dziecko jest w starszej grupie. Tez jest jedna szafka z polkami na poduszki, a reszta jest w formie regałów. W czasie odpoczynku dzieci leza w sali i albo panie czytaja bajki albo puszczaja spokojna muzyke. Podłoga jest myta po zakonczeniu zajec. Wiec to, ze u ciebie jest kiepskie przedszkole nie znaczy, ze kazde takie jest. Aha i u was o 12:30 jest odpoczynek, a u nas obiad

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×