Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

koci instagram

Polecane posty

Gość gość

Czy lubicie ogladac kocie zdjecia na instagramach? Bo ja mam przecudnego kota i tak mysle czy nie zalozyc mu insta, dodam, ze sama nie mam zadnego insta ani nie udzielam sie na fejsie, ale kot jest taki cudny, ze az zal mi sie nim nie podzielic. Co o tym sadzicie, bede wdzieczna za rady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nikt serio???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja od ponad roku prowadze insta mojego psa i ma 300 folowersow :D (w większości to konta psów i innych zwierzat)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dzieki i co zadowolona jestes?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w zasadzie nie mam na to za dużo czasu, a i chęci powoli brak, czasem wrzucę zdjęcie mojego psa, polajkuje wszystkie inne psy i potem nie wchodzę na insta przez kilka dni, ogolnie jestem zadowolona, bo dzięki temu dowiedziałam się o tym jakiej rasy jest mój pies, choć myslalam,że to kundel i cieszę się, że jest tyle ludzi zakręconych na punkcie zwierzaków ;) 😍

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzieki kochana, ze mi odpowiedzialas. A mozesz mi jeszcze napisac, czy jak wrzucam zdjecie, to musi byc z opisem czy tam z tytulem, czy moze byc bez. Bo nie wiem czy wymysle jakis sensowny tytul z kazdym zdjeciem. I czy musza byc te # za kazdym razem, czy tez nie, bo wrzucilam teraz 4 zdjecia ale bez #.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hejka, stworzylam insta mojemu kotu i mam juz 3 obserwujacych :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja też mam koty, rodowodowe, przepiękne i psy, ale nie chcę się błaźnić. Nie widzę, żeby jakiś hodowca odwalał takie numery ☺

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tam są nawet konie, krowy, barany, koza grecka to koty tym bardziej i psy. Nie wygłupiaj się, dawaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja akurat wolę podziwiać na żywo piękne psy i koty, to nie to samo, co jakieś tam zdjęcia, ale nie mam nic przeciwko, żeby nawet na fb zakładali konta swoim zwierzakom i na instagramie. Jeszcze na tinderze, badoo tylko brakuje, póki co, sami ludzie, nuda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do 17.56, wiesz rozumiem Cie. Kot pojawil sie w naszym domu niespodziewanie, ale corka juz od paru lat chciala miec kota, nie zgadzalam sie, nie widzialam takiej potrzeby, poza tym smrod brud - tak myslalam. Ona wlasnie zawsze ogladala rozne zdjecia w necie, filmiki z kotami, jak byl jakis kotel jej zdaniem wruszajacy to plakala... No i jak przyszedl ten kotek do nas, to nam totalnie na jego punkcie odbilo. Zakochalismy sie w nim wszyscy, jest cudowny i daje nam tyle radosci... Nie jestem aktywna na fejsie, nie popieram ekshibicjonizmu zdjeciowego, ale mam tyle pieknych zdjec kota ze chcialam sie nimi podzielic. Tyle i az tyle. Moze jakas dziewczynka bedzie ogladac te zdjecia, moze zainspiruje sie i w koncu spelni swoje marzenie tak jak moja corka, ktora kocha swojego siersiucha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo miła historia, to akurat warte uwagi, bo nieoczekiwane pojawienie się kota zmieniło coś w waszym życiu i podejściu do kotów. Właśnie moi rodzice uważali, że kot w domu to kupa smrodu. Po przeprowadzce do domu przyszły do nas dachowce, ale nie chciały się spoufalać z ludźmi, tylko być dokarmiane. Chcieliśmy zatrzymać 3 koty, bardzo ładne, zaszczepić, wykastrować, ale gdzieś poszły i tyle je widzieliśmy. Sąsiedzi zatrzymali koteczkę w ciąży i potem ją wysterylizowali, a kocięta trafiły do dobrych ludzi. Potem okazało się, że ktoś ma straszliwą alergię, dzięki temu szylkretowe kocię trafiło do nas. Wyrosła z niego niezbyt miła kicia, nie miała potrzeby spoufalania się z człowiekiem. Nie była typem kota przylepy i przytulanki, ale mieszkała w domu, wychodziła na zewnątrz tylko z nami. Czasem wskakiwała na kolana, lubiła też ugryźć i podrapać, polowała na nogi przechodzących, zaczepiała nasze 2 psy. Temu kotu zawdzięczam, że rodzice mieli okazję się przekonać, że nie taki kot straszny i smrodliwy. Rasowe u znajomych były milsze, mruczące przytulanki, rodzice postanowili, że kupimy. Tak się zaczęło u nas kotami. Miał być jeden, a były 3, te kupione miały lepsze geny, zero agresji i nawróciły dachowca, kicia prawie nie atakowała nas ani psów. Wiem, że kto przekona się do kotów, już nie odpuści. Te pierwsze za tęczowym mostem, ale są kolejne i zawsze będą. Dziecko powinno mieć zwierzaka, wtedy lepiej pozna różne sytuacje, że nie zawsze jest miło i wesoło, zwierzę może być chore, wymagać sporych kosztów na leczenie w razie potrzeby. Zdarzają się wymioty, biegunki, trzeba to posprzątać. Ktoś świadomy od dzieciństwwa, że zwierzęta to jednak nie zabawki, których fotkami można się pochwalić, będzie odpowiedzialny i nie zrezygnuje z kota czy psa w razie problemów. Są tacy, którzy zaśmiecają dosłownie internet kotami, a jak kota dopada niewydolność nerek to kończy biedak w jakiejś fundacji. Przykro mi, że kot był na pokaz, a niestety takie sytuacje często się zdarzają. Wystarczy poczytać kocie historie z różnych fundacji, czy zwierzęcego hospicjum. Czasem uda się namierzyć krzywdziciela, właśnie dzięki wrzucaniu filmików i fotek na portale społecznościowe. Marzę o tym, żeby zwierzęta te kupione i te przygarnięte trafiały do takich ludzi, którzy nie robią niczego na pokaz i nie skrzywdzą. Pozdrawiam ☺

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niektórzy mają zwierzęta głównie po to, żeby się nimi chwalić na portalach społecznościowych. Moim zdaniem to jest słabe. Czy faktycznie im na nich zależy, czy wydadzą ostatnie pieniądze na weterynarza w razie potrzeby? Już nawet gluty z USG w ciąży kociej można podziwiać albo psiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zainspirowałaś mnie, nie wiem czy nie wrzucić zdjęć mojego kota, który chorował na niewydolność nerek. Jak był jeszcze zdrowy i piękny, a potem chorował, widać zmiany w wyglądzie, smutne oczy. Skoro tyle dzieci krzywi sobie kręgosłupy i psuje wzrok oglądając wesołe kotki, a potem żebrze o własnego, niech wiedzą, że posiadanie kotka to też takie atrakcje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wrzucaj, dokladnie, kotek to nie tylko mily klebuszek, to rowniez choroby i odpowiedzialnosc. Chociaz ten nasz jeszcze taki jest dziecinny. Lubi byc drapany za uszkami, nie ma nic przeciwko przytulankom noszeniu go, ech... kto ma ten wie. To bylam ja autorka.Nazywam go nasz przekochaniec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13.27 - dzieki za Twoja historie. Cudne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×