Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Do osob wierzacych: jaki jest sens samotnosci?

Polecane posty

Gość gość
trzeba sie modlic o dobrego swietege meza np no/w/ena pom/pja/nska

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nikt w KK nie namawia do bycia samemu. Jest wręcz odwrotnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Szykany na KK są tylko próbą uciszenia własnego sumienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13:44 to prawda, Bóg zaczyna nas wysłuchiwać, kiedy zaczynamy go przeklinać. Bez tego ma w doopie nasze modlitwy, możemy konać na jego oczach a on nam nie pomaga ani nas nie broni. Robi to dopiero wtedy, kiedy sie zbuntujemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13:44 to prawda, Bóg zaczyna nas wysłuchiwać, kiedy zaczynamy go przeklinać. Bez tego ma w doopie nasze modlitwy, możemy konać na jego oczach a on nam nie pomaga ani nas nie broni. Robi to dopiero wtedy, kiedy sie zbuntujemy. Ja to zrozumiałm za późno i już rodziny nie bedę mieć, przez głupie posłuszeństwpo tej semickiej, bezdusznej religii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sens samotności jest taki aby bardziej poznać siebie i Boga. x W zbyt długiej samotności nie poznaje się boga, tylko jego wrogość i nieobecność. Człowiek potraktowany zbyt podle przez boga, traci wiarę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem dlaczego miałabym prtzyjmować życie jako dar, jeśli bóg nigdy nie dał mi nic dobrego. Nawet katolicy z nazwy, głoszą go zachowują się jak najgorsze chamidła z rynsztoka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bóg jest nienawiścią, a jego wola jest wolą niszczenia tych najsłabszych i krzyzowania ich, tak jak swojego syna. Przy tym nalezy deklarować wielką miłość do boga i wdzięczność za "dar", który jest samym okrucieństwem. Nie będę sie oszukiwać, że bóg mnie kocha, bo to jedno wielkie dziejowe kłamstwo. Mówicie że bóg was kocha bo sie boicie jego zemsty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Znowu posty nie wchodzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nikt mnie nie będzie namawiać do samotności ani do zakładania czegos,to moje zycie,ja decyduje i znam najlepiej siebie,nieproszone rady

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tu sie posty nie wyświetlają od paru dni. Jakiś dewot zablokował.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dokonałaś takich czy innych wyborów w zyciu, cos bylo priorytetowe, coś mniej wazne. I teraz co? Przychodzą konsekwencje pewnych wyborów, które Ci się nie podobają. Może tak miało być? x Nie moge sie z tym zgodzic. Mimo poszukiwan nie trafilam na kogos z kim moglabym zalozyc rodzine. Niestety nie posiadam magicznego kapelusza z ktorego moge wyciagnac meza jak krolika. Nie kazdemu jest dane znalezc milosc w mlodym wieku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dominikanin ci zawsze powie w zawoalowany sposób, że małżeństwo to coś złego i podejrzanego https://www.deon.pl/inteligentne-zycie/ona-i-on/art,670,bez-tego-bedziecie-niewolnicami-mezczyzn.html Ksiądz prowadzący wspólnotę stanie na głowie żebyś się nie ożenił / nie wyszła za mąż, bo jak za dużo małżeństw to wspólnota mu się sypie i przestają oddawac składki bo wolą zachować kasę dla swoich dzieci. Zakonnica zawsze ci wymodli rozstanie i problemy uniemożliwiające małżeństwo, bo liczy na to, że wstąpisz do jej zgromadzenia i przyniesiesz posag. Ludzie świeccy ze wspólnot powiedzą ci że lepiej nie zakładać rodziny, będą ci nawet przeszkadzać, potem sami założą swoją a ty zostaniesz na lodzie. Miałam zbyt wiele wspólnego z religią, żeby tego wszystkiego mimowolnie nie obserwować przez wiele lat. Ludzkie szczęście rodzinne sie kościołowi po prostu NIE OPŁACA, a wiadomo że najważniejszym bogiem katolicyzmu, po cierpieniu (cudzym), jest MAMONA.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dominikanin ci zawsze powie w zawoalowany sposób, że małżeństwo to coś złego i podejrzanego https://www.deon.pl/inteligentne-zycie/ona-i-on/art,670,bez-tego-bedziecie-niewolnicami-mezczyzn.html Ksiądz prowadzący wspólnotę stanie na głowie żebyś się nie ożenił / nie wyszła za mąż, bo jak za dużo małżeństw to wspólnota mu się sypie i przestają oddawac składki bo wolą zachować kasę dla swoich dzieci. Zakonnica zawsze ci wymodli rozstanie i problemy uniemożliwiające małżeństwo, bo liczy na to, że wstąpisz do jej zgromadzenia i przyniesiesz posag. Ludzie świeccy ze wspólnot powiedzą ci że lepiej nie zakładać rodziny, będą ci nawet przeszkadzać, potem sami założą swoją a ty zostaniesz na lodzie. Miałam zbyt wiele wspólnego z religią, żeby tego wszystkiego mimowolnie nie obserwować przez wiele lat. Ludzkie szczęście rodzinne sie kościołowi po prostu NIE OPŁACA, a wiadomo że najważniejszym bogiem katolicyzmu, po cierpieniu (cudzym), jest MAMONA.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja piertole od dwóch tysięcy lat ten sam repertuar. juz chyba nawet twórca w niebie ma dosyc wysłuchiwania taego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×