Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
maomi

Implantacja zarodka, jakie miałyście objawy? nowy wątek

Polecane posty

Gość gość
ja zadnych objawow nie miałam i nawet krwawienia implantacyjnego ale wiele kobiet tak ma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja też nie miałam żadnych objawów implantacji. Za to tydzień przed spodziewaną miesiączką zaczęłam mieć wstręt do zapachów kosmetycznych. Prowadziłam wtedy salon fryzjersko kosmetyczny i jak tylko wchodziłam, to od razu mnie cofało. To samo miałam z moim antyperspirantem i perfumami. I senność nie z tej ziemi, taka o jakiej w ogóle nie mialam pojęcia, ze istnieje:D Oczywiście wtedy w ogóle nie łączyłam tego z ciążą bo kompletnie sie nie starałam o dziecko. Dopiero gdy okres spóźniał się trzy dni, to zrobiłam test i wyszło na jaw co to za dziwne jazdy z tymi zapachami. Tak więc objawy jeszcze długo przed okresem są możliwe, wbrew temu co tu się często czyta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blondyneczko masz nadal te plamienia? jak się dziś miewacie dziewczyny? ja siedzę w domu z małą, ale daje mi dziś popalić ten mały ciort ;-) Na razie nic nie czuję więc pewnie nic z tego cyklu nie będzie. W poprzedniej ciąży miałam straszne napady senności, strasznie drażliwa byłam i bolało mnie w okolicy prawego jajnika, a teraz nic z tych rzeczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W drugiej ciąży jakoś tydzień po stosunku (wiem kiedy doszło do zapłodnienia, bo mój mąż akurat był na kontrakcie, wpadł niespodziewanie na dwa dni do domu i znów wyjechał), obudził mnie silny ból brzucha, jak na miesiączke. Było to dość dziwne uczucie, nawet w kalendarzu zaznaczyłam, bo myślałam, że to owulacja. Dwa tygodnie później okazało się,,że to ciąża,,a mój lekarz określił , że w ten dzień doszło do zagniezdzenia się ciąży. A ja to poczułam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja plamilam dokładnie 7 dni przed @ plamienie trwało 2 dni i było tego niewiele. W ten dzień zrobiłam test i wysza słaba druga kreska . Parę dni później wyszła juz mocniejsza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mialam chwile ze mi sie zakrecilo w glowie i wiem ze to bylo wtedy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maomi
blondyneczko przykro mi :( myślałam że może jednak coś się zmieni :( ja pewnie do Ciebie dołączę jutro bo jakoś mnie brzuch ćmi... Evi witaj :) co u Ciebie? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Blodyneczka to co inseminacja w tym cyklu? jesli tak to mysle ze to dobre rozwiązanie! a ja wczoraj wyczytalam dziwna rzecz. Moze spotkaliscie sie z tym zacznę od tego ze moj tata choruje na bielactwo zaczelo sie od plamy na biodrze i przed 30 zaczelo wychodziv więcej plam. To rodzinne bo ciotka i wuj tez maja. Ja mam od dziecka tez taka plame ale jak na razie odpukac sie nie roznosi. Prawdopodobne ze mam to w genach. Wyczytalam ze to choroba imunologiczna i moze przyczynić sie do utrudnienia zajscia w ciaze. Jestem w szoku. Moze to ze to mam ale utajnione to powoduje moja leukopenie. Czy wogole coś o takim przypadku słyszeliście? Koniecznie skonsultuje to w klinice na wizycie. Maomi jak sytuacja u ciebie? Sa ty jakieś nowe dziewczyny testujace?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DigitalGirl
Cześć Dziewczyny :) nie wiem czy któraś mnie jeszcze pamięta, ale byłam na starym wątku. Trochę wody w rzece upłynęło i nie za bardzo się działo. We wrześniu zaszłam w ciążę, niestety bardzo szybko się kończyła (5tydz) nawet wizyty u lekarza nie było. W listopadzie uderzyliśmy w cykle stymulowane: clo + ovurall + duphaston i .. udało się ! dwa dni przed terminem miesiączki wyszły piękne krechy, badałam betę i przyrosty były o 100% czyli idealnie. W 7 tyg byliśmy na wizycie i słyszeliśmy bicie serduszka, porządnie biło. Niestety w 10tyg w pracy rozbolał mnie brzuch..nie był to jakiś mega ogromny ból ale zaniepokoił mnie. Pomimo tego, że nie miałam absolutnie żadnych plamień, objawy były - fakt trochę mniejsze ale zbliżaliśmy się do 3m-ca, pojechaliśmy na IP. Tam niestety okazało się, że maluszkowi przestało bić serce w 8 tyg :( serce mi pękło....miałam łyżeczkowanie 13 stycznia w piątek. W ubiegłym tygodniu dostałam pierwszą miesiączkę po zabiegu, w poniedziałek idę na kontrole żeby zobaczyć czy wszystko ok i czy jajniki pracują. Jeżeli nie będzie przeciwskazań, będziemy się starać od razu. Chociaż wydaje mi się, że bez stymulowania to marne szanse. Także tyle co u mnie.. średnio.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maomi już jest spoko. Gorzej z samopoczuciem było w czwartek :-( a jak u Ciebie? Aga, dokladnie tak:-) w tym cyklu jeśli będzie okej wszystko to podjedziemy do inseminacji - już to zdecydowaliśmy więc będziemy czekać na decyzję lekarza a wizyta jest na 10marca... A w Twoim przypadku może właśnie to jest ten problem przez który się nie udaje. Kiedy nas wizytę żeby to skonsultować? Digital ja Cię pamiętam. Boshe ile Ty przeszlas... współczuję Ci strasznie ... Ale jak to się mówi do trzech razy sztuka i tym razem maleństwo będzie silne i wytrzyma 9 miesięcy w brzuszku bez żadnych komplikacji:-) trzymam mocno kciuki i życzę tego z całego serca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
agnieszka wspomnij o tym lekarzowi, czasami takie rzeczy mają wpływ i może w Twoim przypadku tak właśnie jest. kiedy masz wizytę? blondyneczko to już za tydzień ruszycie w końcu do przodu :) miejmy nadzieję że lekarz nie będzie Was zwodził o odwlekał inseminacji w nieskończoność. Nowy cykl - nowa nadzieja :) DigitalGirl strasznie ciężko się czyta Twój wpis :( współczuję Ci bardzo i mam nadzieję że już nigdy więcej Was to nie spotka i doczekacie się szczęśliwie dziecka. Nie wyobrażam sobie nawet jakie to musi być bolesne :( pisz do nas, czasem dobrze jest wyrzucić z siebie żal :( u mnie bez zmian, czekam na koniec cyklu, ale ostatnio trwał on 32 dni więc będę czekać do piątku. Nie mam żadnych objawów, nie liczę na ciążę w tym cyklu, ale w następnym będę działać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A jakie mieliście objawy kiedy zaplodniona komórka rozpoczęła podział mejozy a jaki gdy mitozy? Chciałabym wychwycić ten jeszcze wcześniejszy moment niż implatacja zarodka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agnieszka5g
gosc w twoim wpisie jest sarkazm oczywiscie ze nic nie poczujesz na tym etapie i dobrze o tym wiesz ! Digital doskonale cie pamiętam ale dziewczyno ty przeszlas faktycznie nawet nie wiem co powiedzieć mogę tylko mocno przytulic i trzymać kciuki na kolejna ciaze tym razem do konca! Dziewczyny wizytę mam 15 marca w Invikcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No jasne ze jest sarkazm, ale ktoś kto na rozum wielkości tiktaka nie wpadnie na to ze jeżeli podczas implatacji masz jakieś krwawienie to wcale nie jest to dobry objaw bo to oznacza że komórka trafiła na naczynia krwionośne co może oznaczać ale nie musi problemy z odklejaniem kosmowki łożyska i inne tego typu problemy a Wy się jaracie ze wiecie kiedy to było.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz my sie nie jaramy bo jak widzisz ja walcze pare lat zeby wogole zajsc w ciaze. Pozatym jezeli plamienie implanatacyjne byloby zagrożeniem dla plodu to ginekolodzy by przed tym ostrzegali a nigdy nie spotkalam sie zeby zagnieżdżanie podczas ktorego wystepuje plamienie bylo czyms niepokojacym jak np trwa gora 2 dni. Wiekszosc kobiet nie ma żadnych objawów zagnieżdżania ale po nim owszem i maja znam kilka kolezanek ktore przed terminem okresu juz byly pewne ze sa w ciazy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Amimi
Digital Girl, wiem co czujesz. Nie udzielam sie juz na forum,ale poczytuje,bo kibicuje dziewczynom. Ja niestety dowiedzialam sie na polowkowych,ze serduszko nie bije. Zal straszny. Nie chce sie tu rozpisywac,bo ten,kto tego nie przezyl nie wie,co mozna czuc. Pisze,zebys wiedziala,ze nie jestes sama. Czas leczy rany,ale nie zapomina sie o tym,co sie stalo. I nikomu nie zycze tego. Zrob sobie badania i dzialaj dalej. Latwo sie mowi,bo strach jest zawsze,ale jezeli sie bardzo chce,to nie ma innego wyjscia. Xxx Doris mam nadzieje,ze u Ciebie porod przebiegl pomyslnie. Odezwij sie,jak czasem czytasz. Xxx Kamyczku, uda sie,zobaczysz. Ja w to mocno wierze. Xxx Aga choroby autoimmunologiczne miga utrudniac zajscie w ciaze. Ale wydaje mi sie,ze one moga byc tylko posrednia przyczyna. Wielu badan sie nie robi,bo nie ma wskazan. Zapytaj lekarza,bo moze sa z tym powiazane inne choroby,ktore skutecznie uniemozliwiaja zajscie w ciaze. Xxx Blondyneczko,Maomi powodzenia! Dziewczyny,czekam na pozytywne wiesci od Was.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DigitalGirl
Dziewczyny, dziękuje za dobre słowo :* nic nie zmieni tego co się stało, ale dobrze wiedzieć, że nie jest się samym. Amimi - tak bardzo mi przykro :( i wydawało by się, że przy połówkowych to człowiek ma prawie gwarancję, że dobrze będzie bo to przecież zaawansowana ciąża. A co do Doris - to urodziła syna i oboje są cali i zdrowi. Miłek jest słodziakiem jakich mało :) pozwoliłam sobie napisać bo z Doris się znamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mialam klucia w okolicy jajnika, tam, gdzie podczas owulacji, tylko, ze ten bol byl inny, mocny, ostrzejszy niz zwykle no i w czasie z owu mi sie to nie do konca zgadzalo. Od razu przez mysl przemknela mi nadzieja, ze to implantacja. No i tak bylo! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Amimi
Super,caly styczen o nich myslalam :-) Strasznie sie ciesze,ze wszystko u nich dobrze. Digital Girl,uwiez ze jest nas duzo wiecej. Tylko nikt o tym nie mowi,bo to ciezki temat. Ja tez myslalam,ze jak juz polowa,to bedzie z gory. No niestety tak nie jest. Czasu nie cofne,ale robie wszystko,zeby to sie nie przytrafilo ponownie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamyczek85
Amimi tzn ze Poronilas? Przecież wszystko było dobrze....... Digital pamiętam. Co trzeba przejść żeby mieć dziecko. To nie do opisania na jaka probe i cierpienie nas los wystawia. Przykro mi. Ponoć fasolki nie umierają. One tylko zmieniają datę swojego przyjścia na świat. Sciskam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Amimi
Kamyczku, bylo dobrze ale sie niestety skonczylo. I w sumie nie wiadomo,dlaczego. Chce wierzyc,ze Fasolka wroci tylko nie wiadomo kiedy. Ile tym razem bedzie trzeba czekac. Zobaczymy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×