Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

skąd taki przymus?

Polecane posty

Gość gość

hej. jest dla mnie niepojęte całe to zjawisko o ktorym pisze. jestem osoba ze średnim wykształceniem, mam prace za przyzwoite pieniądze, męża, kilkoro przyjaciół, własne zainteresowania (książka, kino, czasem wycieczki zwiedzanie lub wędrówki w góry). ale do czego zmierzam. jest mi dobrze tu gdzie jestem teraz i z tym co mam. nie chcę niczego zmieniać. nie mam ambicji na kierownicze stanowisko ani na robienie kariery czy też zakładanie własnego biznesu. jestem po 30tce i nie chcę siedzieć w szkole robić studiów dlatego że inni mają a ja nie. szkoda mi czasu i pieniędzy. problem w tym że często słyszę od ludzi co powinnam albo co by oni zrobili na moim miejscu. że jestem albo leniwa albo nieambitna. albo jedno i drugie. dodam że nikomu się do życia nke wtracam ale... chodzi mi nawet o takie mody na coś. moda na czytanie. moda na bieganie moda na kursy wszelakie. tak jak napisałam wcześniej ok. może nie zapierdzielam 24h/dobę ze wszystkim ale ja nie mam takiej świadomości że ciągle robie za mało. robię to co chcę albo co uważam że powinnam. po co ta cała nagonka???? najgorsze jest też to ze spotykam takie znajone które robią wszystko co tylko się da a i tak bez przerwy żyją w przeświadczeniu ze za mało... za mało czasu poświęcają dzieciom, za mało dbaja o siebie - gdzie np robią różne rzeczy ktore niejako wypada a na ktore nie maja za bardzo ochoty albo nie potrzebuja. co o tym myślicie? oczywiście ja nie mam nic przeciwko temu jak ktoś ma ochotę to niech i 10 kierunków robi pracuje biega czyta i wychowuje dzieci w międzyczasie ale dlaczego przymuszac wszystkich do tego? skad takie wzorce?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćSylvia
Powiem Ci tyle,ja czułam i czuję sie dokładnie tak samo.Po obejrzeniu odc.20."Gdzie dwóch lub trzech "na you tube,zmueniłam zdanie o sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hej. ja też nam to. jestem najmłodsza w firmie i bez przerwy dostaje takie "dobre rady". nie uważam się za osobę leniwa a swoje ambicje spełnilam znajdując się właśnie tu gdzie jestem. przynajmniej na teraz. jak mi się zmieni to pomyślę... ale sama a nie ze mi ktoś sugeruje. i powiem ci z czego to się bierze. szare bez życia własnego ludki chcą żyć twoim życiem, karmić się tym czego sami robić nie mogą. stąd te "co powinnaś". ja się tak przyjrzalam bardziej jednej koleżance która byla szczególnie natretna w przymuszaniu mnie niemal do swoich pomysłów na życie. sama ma nadwage ale mnie wysyła na fitness bo to zdrowe. kupuje książki na czasie ale ich nie czyta bo nie ma czasu. nie ma żadnych zainteresowań bo z mężem mają dwójkę małych dzieci wiec po pracy biegnie do przedszkola/szkoły, potem gotować obiad sprzątać itd ... rzadko gdziekolwiek wyjeżdżająbo raz ze dzieci a dwa że drogo. jak raz na czas obejrzy film w tv i nie zasnie to jest sukces. i nie w tym rzecz że ja jej życie krytykuje ale skoro sama nie robi tego czego by chciala powiedzmy to dlaczego mam to robic ja? bo ona chce? uslyszalam też (nie mam jeszcze dzieci) ze ona jakby dzieci nie miala to by tyle rzeczy robiła. tak jakbym nie wiem.... bronila jej czy co? strasznie irytujące i głupie wręcz.... dlatego teraz się już tym nie przejmuję. ona tak ma że tak pierdzieli. tymbardziej ze kiedy pojechała na 3 dni na szkolenie gdzie tylko 4h szkolenia trwaly codziennie to jakoś nic konstruktywnego poza wyjściem do baru z reszta załogi nie zrobiła. żadnej książki jie przeczytała nic interesującego nie obejrzała. tak to jest z tymi doradcami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja nie lubię czytać książek. to znaczy czasem coś przeczytam jak mnie zainteresuje albo ktoś mi poleci ale nie czytam nałogowo. wolę sport, kino, mam sporo innych zainteresowań. kiedyś pamiętam były jakieś akcje o czytaniu i wiecznie ktoś mnie pytał. a co czytasz? a ile czytasz? jakieś wyzwania -jedna książka tygodniowo itp... nikomu się specjalnie nie tłumaczyłam ale odczuwalam wtedy presję na czytanie pamiętam. wcale nie mówię - ojej tak bym chciała więcej czytać ale nie mam czasu. nie mam czasu bo wolę robić w tym czasie inne rzeczy! które sama wybieram :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×