Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Mysha

jak zapomnieć o nim?

Polecane posty

Gość zagubiona123
Niezapominajki - obawiam się, że pewnie tak będzie musiało się to zakończyc - zmianą pracy, a naprawdę w obecnej jest mi dobrze. Ostatnio dużo się dowiedziałam nowych faktów, np sex internetowy i inne zdarzenia, mam podejrzenia, że te spuszczanie powietrza to jego wymysł (dotyczyło tylko jego auta). Po prostu widział, że wzmaga się moja czujność, obawiał się, że odkryję tę drugą i chciał spowodować jakiś dystans, żebym ja się przestraszyła. Ostatno bawię się w detektywa i myślę, ze niedługo będę znać całą prawdę. A do niego po tym wszystkim zaczęłam czuć obrzydzenie i mam nadzieję, że tak już zostanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niezapominajki kwiatki z bajki
zagubiona---tez chcialabym czuc do Niego obrzydzenie:( a ja nadal mysle o nim i nie jest mi z tym dobrze,od paru dni mam gluche telefony,sadze ze to on,bo ktoz by inny?ech,jakie to wszystko skomplikowane.Teraz mam tylko nadzieje ze czas leczy rany:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zagubiona123
Niezapominajki - wiem jakie to trudne, ale uda się Tobie. Pomyśl, jeżeli rzeczywiście te głuche telefony są od niego, to o czym to świadczy? Dojrzały facet bawi się w głuche telefony? Tchórz i tyle, mój też był tchórzem, małym chłopczykiem, który nie wie czego chce. Ja jestem teraz strasznie rozbita wewnętrznie, ale potrafię już wyść do ludzi i rozmawiać, a nawet śmiać się, chociaż w głebi ciągle bardzo boli. Jeszcze pewnie dużo może się zdarzyć i dużo czasu upłynie zanim się pozbieram. To czego o nim się dowiedziałam, to horror. Żona, ja, ta druga, trzecia z którą od dwóch lat romansuje internetowo, z doskoku ktoś jeszcze (gdy jego mama wyjeżdżała do rodziny i miał "chatę" podobno ktoś był). Ja się na nim nie poznałam!!!! Myślałam, że to chodzący ideał, bardzo inteligentny itp. Zniszczyłam swój dom, rodzinę, siebie dla kogoś takiego? Trudno mi w tej chwili powiedzieć dlaczego tak boli. Na pewno już nie z tęsknoty za nim, więc co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pacynka_
Witam wszystkich, moze napisze kilka slow o sobie. Mam ponad 30-sci lat, jestem wyksztalcona, niezalezna, uprawiam tak zwany wolny zawod, nigdy nie wierzylam w milosc od pierwszego wejrzenia, az trafil mnie amor. Bronilam sie, jak moglam...niestety, uleglam, stracilam rozsadek, jak zakochana nastolatka. Dzis jestem jak ten spozniony slowik...po kilku tygodniach uslyszalam: "jestes za stara, nie moge Ci dac tego, czego oczekujesz"...dzieli nas tylko pare lat, zabolalo, bo wczesniej nie mialy one zadnego znaczenia...Nigdy nie chcialam nikogo kochac, wolalam naprawde czuc sie niekochana, to dawalo mi wolnosc, wolnosc wyboru. Dlaczego? Bo zawsze balam sie za kims tesknic, zawsze balam sie poczucia odrzucenia, rozpaczy, utraty kogos, ale nie balam sie zycia, podejmowalam zawsze powazne wyzwania zawodowe, uwazalam ze milosc nie jest potrzebne...a przynajmniej nie jest dla mnie...uwazalam, ze nie jestem osoba do kochania...Szczerze, nie ukladalo mi sie nigdy w sferze uczuciowej, wiec nie szukalam milosci...po prostu przestalam, ale milosc bywa przewrotna...Dzis nie umiem sobie poradzic z "jego" odrzuceniem, czuje sie strasznie, bardzo Was prosze, napiszcie mi, jak przetrwac tylko te puste godziny? Piecie mi juz nie pomaga, nigdy nie pilam, stad potem bardzo zle sie czuje, nie chce mi sie nawet myslec, bo wszystko mnie boli, nie chce mi sie nic...przepraszam, bo pewnie wiekszosc z Was czytala mnostwo podobnych rzeczy, ale moze komus jeszcze chcialby sie skreslic do mnie pare slow, jak mam to przetrwac...Z góry dziekuje i pozdrawiam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KobietaSkandal
"To jakiś banał lat przybywa a serce coraz głupsze, mój rozum krzyczy weź się w karby! ...a serce głuche gdy się uprze" Witajcie wszystkie... Nie wiem co mam robic', z leksza sobie nie radzę.:( Jak już pisałam ostatnio nie ma go w kraju... ale przyleciał wczoraj. I co? I tak jak się obawiałam, zadzwonił A ja muszę zniknąc' raz na zawsze. W dodatki boję się pożegnania. Nie odebrałam... choc' myślałam, że mi zaraz rękę wykręci przy tym telefonie. Co mam zrobic', tak bardzo chcę go usłyszec', a wiem, że muszę skończyc' to wszystko dla dobra mojej rodziny. On sam też chce sobie ułożyc' życie... Tyle w okół niego kobiet zawsze się kręci, a ja nie potrafię byc', jedną z wielu. Ciężko byc' dla kogoś przyjaciółką kiedy czuje się coś więcej. Nie potrafię z nim byc' I nie potrafię bez niego życ' - heelp me!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niezapominajki kwiatki z bajki
pacynka---ten facet to jakis palant,jak on mogl Ci powiedziec ze jestes stara?a ile on ma lat..15?zero taktu i klasy,prostak i tyle. Przeciez po 30 kobieta rozkwita,pieknieje ,a jak ma inteligentnego faceta u boku to juz wiecej jej nie potrzeba. Powiedz sobie ze jestes piekna,pojdz tak jak Zagubiona do solarium,fryzjera,kup sobie nowy ciuch,zrob maseczke...i stan przed lustrem.Powiedz sobie ze zaczynasz nowe zycie i jestes najwspanialsza i najpiekniejsza kobieta pod sloncem...glowa do gory:) a u mnie..kiepsko,daje rady ale sama nie umiem poradzic sobie sama z soba,nie wiem czy to nie deprecha,mam momenty od euforii po placz,ostatnio najchetniej nie ogladala bym nikogo,sluchala muzyki i ..wspominala..niestety JEGO.To jak obsesja,sa momenty ze zaluje ze go odepchnelam,ze mogloby cos z tego byc pieknego a zaraz potem jestem zla na siebie ,ze pozwalam sobie na takie mysli,ze on nie jest mnie wart,ze nic dla niego nie znacze itp. zupelnie nie radze sobie ,jest mi zle,zero motywacji i checi do dzialania. Co ja mam zrobic?moze polecicie mi jakies leki,bo czuje sie fatalnie. Czemu to wszystko jest takie trudne:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niezapominajki kwiatki z bajki
Pacynka a skad jestes?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zagubiona123
Pacynka - tak naprawdę to wszystkie chcemy być kochane, tylko czasami spychamy tę myśl w podświadomość. Ja też byłam samodzielna, realizująca się w pracy, odnosząca sukcesy na gruncie poza towarzyskim, ewentualnie przyjacielskim. Owszem był mąż, ale zbyt wcześnie i raczej nie łączyło mnie z nim głębokie uczucie, tylko przyjaźń i przywiązanie. Aż do pewnego momentu.... Teraz po takich traumatycznych doświadczeniach, nigdy nie chciałabym się znowu zakochać, chcę wrócić do okresu "sprzed niego" i znowu być twarda, ale jednocześnie wiem, że miłość to cudowne uczucie.... Niezapominajki ma rację - zadbaj o siebie, fajny ciuch, fryzura, ja też mam 35 lat i nigdy w życiu nie słyszałam tylu komplementów na swój temat, co właśnie po trzydziestce!!! Teraz jesteśmy nie tylko piękne, ale i dojrzałe i to połączenie daje nam moc! Jeszcze poznasz kogoś kto spojrzy na Ciebie z zachwytem w oczach i to będzie ten ktoś. Niezapominajki - weż się w garść! Wiem jakie emocje Tobą targają, jak się czujesz, ale uwierz mi będąc z nim czułabyś się podobnie!!!Jeszcze nie tak dawno ja też wpadałam ze skrajności w skrajność, owijałam się kocem licząc godziny i dni do spotkania z nim, tęskniąc za sms-em i czekając, czekając, czekając... Gdy nadchodził sms czułam się jak w niebie, ale potem znowu... a to żona obok, a to jakiś wyjazd..., syn...Te spotkania takie cudowne, czułe usta, dłonie, ale zaraz potem rozstanie i tęsknota, wieczna niepewność, bo żona się dowie i myśli co on teraz z nią robi... Uwierz mi, że nie warto wchodzić w takie układy, dobrze zrobiłaś i trzymaj się tego! Ból minie, ale nie zaraz, stopniowo. Jeszcze trochę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niezapominajki kwiatki z bajki
wiem Zagubiona ze powinno byc lepiej,ale narazie nie jest,czekam by to minelo,bym miala wiecej sily i checi na cokolwiek a tu nic. Masz racje,pewnie bedac z nim cierpialabym bardziej,musze to zrozumiec,musze wziac sie w garsc,tylko kiedy,jak wytlumaczyc to sercu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KobietaSkandal
puk puk! jest tu ktoś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KobietaSkandal
gdzie was wcieło wszystkie?;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pacynka_
Witam! Dziękuję za te ciepłe słowa, staram się bardzo, nie myśleć, zapomnieć. Macie rację "zagubiona" ja też juz za niedługo skończę 35 lat. Zawsze dbałam o siebie, choć przes ostatni czas nie chciało mi się nic, powoli podnoszę się, ale to jeszcze wciąż boli. Z reguły w życiu nigdy sie nie poddawałam, ale uczucie zawsze powalało mnie na łopatki. Niezpominajko :) dla Ciebie mam taki wierszyk: "Niezapominajki to są kwiatki z bajki, rosna nad potoczkiem, patrzą modrym oczkiem" był ciąg dalszy, ale nie pamiętam. Życzę Wam, żeby wszystko się ułożyło. Hmmm...nie jestem do końca w temacie, ale z tego co przeczytałam wnioskuję, że "niezapominajka" jestes w trojkacie albo byłaś? Jedno co powiem, nie wchodz w to, taki układ niszczy, odziera z godności. Mężczyźni w takich związkach to straszni egoiści, ja wiem, że on jest cudowny, ze pewnie go zona nierozumie, ale dlaczego kosztem Twego zycia? Ty tez masz prawo do wszystkiego, brać z życia garściami, nie zadawalaj sie pustymi deklaracjami, są jak czeki bez pokrycia, npisze jeszcze do Was. Na razie musze uciekac. Zyczę miłego weekendu! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niezapominajki kwiatki z bajki
Pacynka ,moja historia jest na stronie 143 o 19.02..... odezwe sie pozniej,teraz ide na zakupy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bibi76
Napisze tylko tyle, jest lepiej....dużo lepiej...Zielona pisz więcej , rugaj nas za naiwność i głupotę , nawet nie wiesz jak mi Twoje słowa wszystko rozjaśniły no i czas chyba robi jednak swoje...boli, cierpię , ale firana z oczu spadła i widzę wyraźnie pewne rzeczy których nie wiedziec czemu wczesniej nie dostrzegałam.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witajcie Kochane :* nie było mnie tak długo, bo mój \'kochany\' internecik z orange nawalił :/ ale...nie ma tego złego, co by na dobre (lub w miare dobre) nie wyszło - wykorzystałam te 2 dni na przemyślenia. W ciszy, spokoju, pod kocykiem...pichciłam sobie, wysprzątałam cały dom (4 wielkie wory niepotrzebnych rzeczy wytrasportowałam do dziadkowej piwnicy) i...tak mi lżej. Oczyściłam przestrzeń. Oczywiście znalazłam jeszcze parę Jego rzeczy :( kuźwa... spakowałam do torby i nie wiem, co z nimi zrobic - on stwierdził że mam wyrzucić, ale chyba sobie sprawy nie zdaje, że to są buty, bluza, książki, praca dyplomowac...więc zostawię to póki co i zaniosę kiedyś do radia. Oczywiście co do pracy, to jest tak jak się spodziewałam...utrudnia mi pracę na maksa, odsuwa od zadań...a niech się pier**** ! o ! a co! nie będę sobie żył wypruwać,żeby to wszystko w końcu ruszyło. Nie to nie, niech sobie radzi. Ja sobie przyjdę na gotowe, czterogodzinną audycję w tygodniu odbębnię i miodzio. Przynajmniej mam czas dla siebie. Co do gazety, to oczywiście nawet nie raczył skomentować moich artykułów...grrr! No i znowu się zdenerwowałam :( Za godzinę wraca moja mama (miesiąc jej nie było), więc pichcę coś smacznego dla niej i piszę tego posta miedzy doprawianiem zupki brokułowej a tworzeniu musu z białej czekolady ;) Przynajmniej nie będzie już tak przeraźliwie pusto w tym domu...bo to było nie do zniesienia :( No nic moje Kobitki, trzymajcie się i piszcie, co u Was. Trzeba sobie jakoś z tymi DRANIAMI poradzić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witajcie , nabierałam ostatnio dystansu u rodziców , odpoczełam ale nie przestałam myśleć. Cholera! Dziś odebrałam pocztę od niego , wysłał mi jakieś kwiaty , coś tam dla ludzi ,którzy coś tam znaczą , takie przyjacielskie bzdury. Ale jestem cały czas na tabletkach . Od przyszłego tygodnia będę regularnie chodzić do pracy i wybiję sobie te bzdury z nim. Napewno teraz siedzi z żoną i już nie pamięta jak układał przyszłość ze mną ..... Faceci ..... Dziewczyny , sceneria może inna ale każda z nas przechodzi przez to samo , złączmy się , w końcu w masie siła!!!! Wiem,że mogłabym jeszcze coś zrobić , by go odzyskać. Wiem,że działam na niego , wiem,że za mną tęskni ......ale chcę by walczono o mnie. Nie mam sił walczyć o faceta..... Staram się myśleć o tym , dlazego chciałam od niego odejść, dlaczego kazałam mu się wynosić i nawet sama go spoakowałam. Eh , życie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eeee1
Wszystkie mamusie - wszystkiego najlepszego. Buziaczki i całuski za te wszystkie noce nie przespane - przez te słodkie dzieciątka. Niestety mi wróciło. Taka byłam dumna z siebie, że daję radę, że nie płaczę... a jak mnie wzieło... no nic, dziś już jest lepej. Mam nadzieję, że takich nawrotów będzie coraz mniej i coraz rzadziej. I będą coraz słabsze. W sumie się spodziewałam, że jeszcze czasami zatęsknię, ale nie wiedziałam, że tak mnie "powali". Dziewczyny, trzymajmy sie razem, napewno każdej z nas jest lżej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
również gorące życzenia dla wszytskich mam! No niestety , już tak jest ,że nadal troszkę sobie potęsknimy lecz gdyby wszytsko było takie idealne i super , to kto wiedziałby ,że tak jest , skoro nie byłoby porównania? Mi też jest czasami smutno i wraca tęsknota i żal , lecz ciągle będę siebie pocieszać ,że on też tęskni. Wybrał sam ale tęskni i wcale nie jest szczęśliwy .....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja nie wiem czy ON tęskni.......choć po tym jak zaraz oddzwonił na moją \"pomyłkę\" mogłabym tak sądzić, choć pewna być nie mogę!!! Wiem tylko, że ja tęsknię do tego, co było latem ubiegłego roku, do takiego szlonego uczucia z MOTYLAMI, choć nie wiem, czy tęsknię do NIEGO...nie wiem...... no chyba musiałabym całkiem zgłupieć znowu.... Wszystko jest nielogiczne......ale uczucia i logika???? Rozum przecież wtedy śpi!!!! Wiem jedno, mimo wszystko nie potrafię nienawidzieć GO !!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zagubiona123
Zielona - ze mną jest jeszcze gorzej, jestem głupia do potęgi! Wyobrażasz sobie, że po tym wszystkim co działo się ostatnio i czego się dowiedziałam czuję do niego niechęć i wstręt, a wczoraj znowu ogarnęła mnie taka tęsknota... A co do Twojej fascynacji motylkami, to jeszcze nie tak dawno uświadamiałaś mnie i Bibi, że skoro zrobiłyśmy to raz, to będzie i drugi, więc może u Ciebie trzeci...? Lepiej nie, nie warto. Pomyśl sobie, że mąż się dowiaduje, odchodzi. To skutecznie powinno zmrozić Twoje zachciewajki. Ale rzeczywiście jest jakoś tak pusto i bylejak....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eeee1
... i nudno...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziewczyny co się z Wami dzieje? ja jestem sama , nie mam męża , bo go już dawno pogoniłam ale czuję właśnie ,że takie jest przeznaczenie , nie wiadomo , co nam los jeszcze przygotuje... Wiem, jak to jest gdy myśli krążą wokół niego , bo sama tak mam ale też wiem,że należy je w zarodku niszczyć. Ja podjęlam dodatkowy etat tylko po to aby nie dać się zjeść myślom a w zamian mogę siebie jakoś wynagrodzić. Życie polega na tym , aby dokonywać wyborów. Czasami są one dla nas dobre innym razem złe lecz tak naprawde to nie wiemy jaki będzie końcowy skutek. Nic nie jest takie ,jakie się nam wydaje. Ja nadal kocham , wiem ,że on też lecz ........ nie wiem co będzie dalej ale żyje swoim życiem , nei zastanawiam się , co będzie jak wróci. Teraz to MY jesteśmy najważniejsze , mamy serce i dusze i naprawde coś w życiu znaczymy niezależnie od tego , czy on napisze tego smsa czy też nie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eeee1
Saphir, widzę, że jesteś "nowa" w zapominaniu". Każda z nas tu obecnych przeżyła lepsze i, niestety gorsze chwile. Każdy dzień stawiał na nowe emocje. Pełna różnorodność nastrojów i humorów. Czasem wielki dół, a czasami unosiłyśmy się w obłokach szczęścia, bo zapomnienia. Czasami wielki gniew i złość na tych "dupków". A czasami miłe wspomnienia, co nic nie bolą. To tak jak w miłości, wielka huśtawka, raz góra, raz dół. Ale to uczy, stajemy się twarde i nie takie łatwe do skrzywdzenia, jak wcześniej. Każda jest na innym etapie "zapominania", i każda historia jest inna. Ja też, tak jak Ty, jestem "bez Niego" trochę z mojego wyboru. Chciałam Go wypróbować, poddał się i wiem, że nie mogę z Nim być. Gdzieś głęboko "coś" czuję, ale rozsądek jest już górą. Na wszystko przyjdzie czas. Zielona, szczególne buziaki. Spring, może wystarczy już tych wakacji! Mysha, co z Tobą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeszcze dziś rano myślałam o nim , teraz powoli zaczynam odczuwam ulgę , cieszę się ,że już zaczynam osiągać ten stan..... Sami sobie wszytsko komplikujemy , napisałam mu , że już z kimś jestem i układam sobie życie od nowa...... Może już teraz nie dostanę maila czy smsa , który mnei tak wyprowadza z równowagi. Chcę się otworzyć na nowe życie...... na zmiany ......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
natura.....serce \"gdzieś\" się chce \"rwać\" a tu.......nuuuuuuda. No tak, lepiej żebym nie wywołała wilka z lasu ZNOWU!!!! Rany się zabliźniły a ja ........ NUUUUUUUUUUUUUUUUUUDA! Pa. eeee1- pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eeee1
Zielona, Ty wiedźmo... Ja również, chyba, zaczynam odczuwać coś w rodzaju ... znużenia... A wogóle to jadę na weekend do Łodzi... Nie będę wspominać ostatniego mojego wyjazdu do tego miasta, bo jak wiecie.. trochę .. narozrabiałam... i znowu odczuwam ... coś. Teraz mam spotkanie klasowe z podstawówki. Jakie tam były ciacha... hmmmm.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zagubiona123
Jestem idiotka!!! Sprowokował mnie dziś i rozmawiałam z nim, wyrzucałam żale, a teraz wrócił stan sprzed kilku miesięcy, nie dam rady. Gdy był tak blisko wszystko rwało się we mnie, żeby się w niego wtulić, a on jest z nią... Gdybym miała odpowiednią dawkę środków nasennych..... Dzieci się pytają dlaczego, a ja wyję... zaraz wrci mąż... co powiem. Jedno wiem - za bardzo go kocham, żeby móc dalej żyć... żyć bez niego....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zagubiona , musisz się uspokoić , tylko pogłaskałaś jego męską próżność. Ja wiem ,że jest Ci ciężko i to jest naprawdę wszytsko bardzo trudne ale Ty musisz być Panią sytuacji. Stało się , nie cofniesz tego ale zobacz jak dzieci się martwią o Ciebie...... oni są , on Ciebie oszukał. Wywarz to dokładnie , nie warto skupiać się na kimś komu na Tobie nie zależy.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pacynka_
Witam Was kochane dziewczyny! Czytam Wasze nowe wątki z życia...ech, u mnie też wszystko wzięło w łeb, wysłałam sms-a do niego, i tak sie zaczęła sms-owa rozmowa. Wiem, że pale się na panewce, ale nie potrafię również zyc bez niego...to straszne, zeby w tym wieku stracić swą godność, wiem że postepuje bardzo źle, zasługuje na pogardę. Niestety nie potrafie, nawet nie to, zeby byc z nim, ale zeby go choc uslyszec, pisac z nim. Mielismy tyle wspolnych pasji, ciezko mi bez niego...Czuje sie podle, jestem na prochach (juz doszlo do tego) bo zaczynam tracic grunt, jeszcze pare dni i przestane odrozniac swiatlo od ciemnosci. Czy ktos moze wyrwac mi to glupie serce? Czy ktos moze zresetowac moj rozsadek i przywrocic do normalnego stanu? Wszystko potrafilam sobie wytlumaczyc w zyciu, a dzis nie moge wytlumaczyc sobie, ze facet mnie nie chce, zostawil mnie, jak stara rzecz...a ja jeszcze za nim tesknie, ze kolejny dzien przelecial mi przez palce, ze pograzam sie w pustce, ze spadam coraz nizej i nizej...Serdecznie Was pozdrawiam, dobranoc...Mowią ludzie, ze kazdy nowy dzien przynosi nadzieje...pragne tylko obojetnosci, zeby zniknal ten chaos w mej glowie i ta wewnetrzna gorycz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dairy queen
czy mnie juz nikt nie pokocha...chyba wysylam jakies zle fluidy!! faceci czuja ze kocham innego i rezygnuja na wstepie czy jak??!! :( :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×