Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Nie wyrabiam

Polecane posty

Gość gość

Wiem, że to forum przeznaczone głównie dla kobiet ale może właśnie dlatego lepiej będziecie mi to w stanie wytłumaczyć i jakoś sensownie doradzić. Jestem młodym 22 letnim chłopakiem z rozbitej rodziny z małej miejscowości. Matka miała dwóch partnerów w życiu i ma dwoje dzieci. Mnie i mojego brata (mamy po prostu jedną matkę ale innych ojców) matka od bardzo dawna jest sama. Mieszkam z nią i z bratem. Zapracowana i znerwicowana samotna kobieta z masą obowiązków na głowie i dwie osoby w domu. Od 4 lat pracuję. Miałem studiować jednak nie dostałem się na dany kierunek i nie chciałem marnować roku studiując cokolwiek innego więc poszedłem na roczny staż żeby podjąć studia w następnym roku. Ojciec z którym od zawsze nie mam kontaktu chociaż mieszka w jednym mieście nagle odezwał się po 18 latach dowiedzieć się czy się uczę. Chodziło mu tylko o to żeby zaprzestać płacenia matce alimentów. Alimenty straciłem więc matka uznała że skoro mieszkam z nią sam mam się utrzymywać. Nie było w tym dla mnie nic dziwnego aczkolwiek kwota, której zażądała wydawała się stosunkowo za dużą jak na moje zarobki. Pracowałem mimo to i płaciłem za swoje utrzymanie tyle ile chciała. No i się zaczęło. Problemy o wszystko że wracam do domu i nic nie robię ze sobą konstruktywnego. Że nic tylko bym się opier*alał (tak matka jest strasznie wulgarna). Wjazdy na ambicje, obrażanie znajomych i wrzucanie ich do jednego wora, obrażanie mojej dziewczyny podczas rozmowy ze mną. Kłótnie osiągały takie rozmiary że matka mówiła najgorsze rzeczy typu '' Jesteś moim największym życiowym błędem" porownywała do ojca którego nigdy nie znałem. Mówiła że jestem identyczny i że zachowuję się tak samo. Byłem wychowywany w przeświadczeniu że ojciec to idiota i czubek w dodatku damski bokser i to potwierdzona prawda. Jak matka była w ciąży ze mną to pobił ją po alkoholu i dostał sądowy zakaz zbliżania się. Ja nie przejawialem nigdy zadnej agresji. Kiedy zaczęły się wieczne pretensje zacząłem po prostu rzadziej bywać w domu. Co nie znaczy że się w jakikolwiek sposób stoczylem typu chlanie czy cpanie. Po prostu atmosfera nie pozwalała na spokojne funkcjonowanie. Młodszy brat jest faworyzowany. Pozwala mu źle się do mnie odnosić. Uważa że jak mnie obraża to musiał mieć jakiś powód. Usprawiedliwia go i pozwala mu na wszystko. Brat ma 15 lat. Ja w domu nie mogę mieć własnego zdania. Podczas rozmowy zaraz słyszę że mam zmienić ton / zamknąć mordę / ewentualnie dostaję liścia w twarz. Słyszę teksty o wypierd*laniu z domu (gdzie póki co mnie nie stać na samodzielne życie) zastraszanie i wieczną grę na emocjach. Słyszę teksty że jestem debilem idiotą, zakałą i inne "przyjemne epitety". Siada mi to na psychice bo ciągnie się to już kilka lat i powtarza cyklicznie. Chociażby raz w tygodniu jest taka jedna awantura. Matka ciągle o wszystko mnie obwinia. Do dziś się nie poddałem, zmieniłem pracę trwam w związku nie zaniedbałem znajomych mimo to nie wyrabiam. Mam prawdopodobnie nerwicę. Od jakiegoś czasu na wszystkie wyzwiska reaguję krzykiem (nigdy na matkę ręki nie podnioslem i nie podniose) mam problemy z oddychaniem kiedy się zdenerwuje. Nie wiem co robić ten toksyczny dom zabija mnie powoli jak jakiś nowotwór. Matka też zaburzyła moją pozytywną samoocenę czasami myślę że muszę być totalnie beznadziejnym człowiekiem skoro brat i matka tak bez hamulców po mnie jadą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niech ktoś odpisze bo chłopak biedny :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1. nic nowego milion osób jest takich ja ty w PL 2. musisz opuścić ten dom ,znależć prace najlepiej z mieszkaniem jedz za granice np do niemiec bez jezyka bez mieszkania dostaniesz prace wiele firm jest takich da ci prace plus hotel robotniczy 3. opuścisz ten patologiczny dom zaczniesz normalnie żyć znajdziesz sobie żone i założysz rodzine 4. jestes juz dysfunkcyjny ale mozesz sie pozbyc tego jak ci bedzie ciązyc za 10 lat (napatrzyłeś sie na zło które działo sie w twoim domu , wiec bedziesz reagował nienormalnie ale to da sie wyleczyc) 5. gorzej miałem od ciebie i jestem dzisiaj szczesliwy mam rodzine prace dom do wszytkiego doszedłem sam nikt ni nie pomógł 6. dałem rade ja dasz i ty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
7. pomógł mi tylko Jezus, modlitwa ,i różaniec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
orientowales sie ile kosztuje wynajecie pokoju?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam dziewczynę tutaj na miejscu, która jeszcze się uczy. Nie wyobrażam sobie wyjechać bez niej. Mieszkam w mieście przygranicznym i dostałem pracę w Niemczech. Jest tylko obawa, że to nie na stałe bo mieli nas wrzucić na 1szy miesiąc w zastępstwie a potem znaleźć coś innego. Jak się wszystko ułoży to spieprzam. Czekam na młodą i wynajmiemy coś razem. Bardziej mi chodziło o to jak sobie radzić z taką matką i bratem do czasu aż nie trzasne drzwiami. Przecież ja doskonale rozumiem że zostać tam do usranej śmierci to samobójstwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z matką i przyrodnim bratem trzymaj sie od nich z daleka tylko na swieta i służbowo dopóki nie zaczną cie szanować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To mała miejscowość nie dla studentów więc wynajmu pokoji tutaj nie ma. Głównie mieszkania dla firm przyjeżdżających w delegację albo całe mieszkania kilkupokojowe a ceny z kosmosu jak we Wrocławiu chociażby. Od 1200zł miesięcznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jedyne wyjście to wyprowadzka. Ja mieszkalam z toksyczna matka do ponad 30 roku życia i wiem jaki to koszmar. Poszukaj mieszkania do wynajecia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesteś normalnym, młodym człowiekiem. Uciekaj z tej patologi. Masz pracę , pomyśl czy nie wystarczy Ci na wynajęcie chociażby pokoju. Albo weź inną opcję pod uwagę- praca za granicą . Można się dostać do Austrii , płacą nieźle i nie zawsze wymagają znajomości języka. Próbuj, pytaj się. Jesteś silny poradzisz sobie. Nie wierz w to co matka mówi. Ona jest nieszczęśliwa, źle sobie życie poukładała a teraz Ciebie obwinia. Być może nie byłeś planowanym dzieckiem , przyszedłeś na świat w "nieodpowiedniej" chwili dla niej. Pomyśl o sobie, walcz o swój byt, wyprowadź się z domu, świat się nie zawali, myślę że jesteś fajnym, młodym chłopakiem, życie przed Tobą i nie załamuj się. życzę Ci wszystkiego dobrego :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
....dodam jeszcze że matki już nie zmienisz.....myślę że ten rzdział jest już zamknięty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mimo wszystko zrobiła dla mnie dużo i wiele razy pomagała i wspierała. To nie jest tak że to piekło trwało wieczne. Ale wymuszona wdzięczność, wypominanie a potem te jazdy sprowadzały wszystko do poziomu zera. Jak była do rany przyłoż tak za kilka dni zmieniała sie w furiatke

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie Ty jesteś beznadziejny, tylko oni, uciekaj od nich zanim Ci psyche całkiem zniszczą. Trzymaj się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie oni sa beznadziejni tylko mama.Brat to dziecko wychowane tak a nie inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pisząc "oni" to mi chodziło o twoją matkę i ojca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Matka to kobieta a ich światem rządzą emocje. Któregoś dnia z dziecka zmieniłeś się mężczyznę i w jakiś sposób musisz jej przypominać jej największą życiową porażkę czyli twojego ojca. Jesteś żywym przykładem czegoś co jej w życiu nie wyszło. To krzywdzące wobec ciebie, ale tego nie zmienisz. Musisz się odciąć przede wszystkim od matki. Brat dorośnie i prawdopodobnie kiedyś przejdzie na twoją stronę, czas pokaże. Jak w końcu obydwaj się wyniesiecie, zostanie sama i burzliwy okres przekwitania jej minie, być może te złe relacje ulegną poprawie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesteś książkowym przykładem ofiary przemocy domowej.Są nimi ludzie niezależnie od wieku i płci,chociaż najczęściej kojarzy się je z dziećmi czy kobietami lanymi przez męża. Ja byłam taką ofiarą przemocy domowej w dzieciństwie (matka),potem powieliłam ten wzorzec w dwóch kolejnych,fatalnych małżeństwach.Mam 62 lata,jestem po rocznej terapii u psychologa klinicznego (na NFZ-skierowanie od lekarza) i po raz pierwszy zaczynam oddychać pełną piersią.Ty też potrzebujesz takiej pomocy,ale ni czekaj tak długo,jak ja,bo istnieje prawdopodobieństwo,że powielisz tę sytuację w swoich związkach. Napisałam bardzo skrótowo,ale chyba zrozumiale-mam nadzieję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Kobieto nie porównuj siebie do 22letniego chłopaka, gdzie rzym a gdzie krym. Idąc twoim torem myślenia, które zostało ukierunkowane przez psychologa klinicznego wszyscy jesteśmy ofiarami przemocy jakiegoś rodzaju. Cieszę się że ci psycholog pomógł, ale nie wysyłaj nas wszystkich w to samo miejsce bo za kilka lat ten kraj będzie się już dzielił tylko na dwie grupy - psychologów oraz ich pacjentów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ile dokładasz do domu? jaka to kwota konkretnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja bym poszla na studia na twoim miejscu. Dostaniesz stypendium ,bo masz nieciekawą sytuacje w domu . jak się bedziesz dobrze uczył to dostaniesz stypendium rektora 600ileś zł . Mieszkać mozesz w akademiku gdzie nie jest drogo. Wyrwiesz sie z tej patoli i odżyjesz chłopie ,zaczniesz trzeźwo myślec i później postanowisz co dalej. Musi cie coś interesowac ,pomyśl dokładnie i dopasuj do tego kierunek. Zawsze się papier przyda w przyszłości a i zdobedziesz nowe znajomosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dokładam 800zł. Wolę robić jakieś kursy językowe i kursy na operowanie maszynami aniżeli studia, które są tak na prawdę wytwórniami wyksztalciuchów bez doświadczenia zawodowego które w naszym kraju jest obecnie bardziej pożądane. To nie jest tak że jestem jakimś zagubionym chłopakiem który płacze nad swoją sytuacją, i kompletnie nie wie co robić, wiadomo. Tu chodzi tylko o motyw tej agresji mojej matki co do mnie. Czy ona tak może? Czy coś ją usprawiedliwia? Zazwyczaj wytyka mi zmianę tonu jest krzykliwa jeśli nie mówi się głośniej nie daje dojść do słowa podczas dyskusji. Żąda wręcz zamknięcia mordy. Jeśli nie jest tak jak ona chce to wpada w szał. Myślę że nie bardzo w danej chwili wie co mówi. To jakaś choroba? Dodam że mój brat nie ma z nią takich problemów. W jego wypadku wygląda to jakoś normalniej. Nawet jak się kłócą to bardzo rzadko wybucha w stosunku co do niego. Mi wiele razy mówiła że ma mnie dość i najlepiej żebym wypierd*lał z domu. To najgorsze uczucie mieć tylko matkę jako najbliższą osobę i która albo ma Cię w d***e albo traktuje jak wroga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Btw. Tłumacze też, że jestem w związku i jakieś dalsze wyjazdy za granicę nie wchodzą w grę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×