Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

nie pieprzcie ,że dziecko kosztuje..jak to czytam to mi sie nóz otwiera ....

Polecane posty

Gość gość
To jest muj pierwszy i trzeci kanał, drugiego jeszcze nie zrobiłem. Ale ósmy zrobię hobbistycznie. Tamte publikowałem jako angielskojęzyczne i ruskie skecze, także pojawiałem się w domach kolegów. Było śmiesznie i fantastycznie, i z takim też zamierzeniem powstał kanał który teraz jakimś trafem ogląda ponad 1 30000 tysięcy osób. Zmieniło to trochę mnie i sposób w jaki podchodzę do teg (staram się być bardziej systematyczny, dobry, miły, serdeczny, ciepły, słodki, kochający ), ale ważne jest też dla mnie żeby to co mi robią, podobało się także mi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś a kto się skarży>Kto marudzi? Umiesz czytać w ogóle? My tylko mówimy, że dzieciak kosztuje więcej niż autorka mówię jej, że to tak różowo nie wygląda. Ja tak samo mam na dziecko, bo zadbałam o to wcześniej ale chodzi o to, że i przy dwóch mizernych pensjach (a jak na kraków to szału u autorki nie ma) rodzice odczują bicie po kieszeni i będą marudzić. Ty w ogóle od czapy wylatujesz z tekstem, że jak się ma kasę to się nie marudzi hahaha a temat jest o tym, że dziecko się da wychować i utrzymać właśnie bez jakiejś większej kasy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zabrzmiało jakbyś marudziła, bo ja naprawdę jakoś szczególnie nie odczywam ile kosztuje mnie dziecko/dzieci. To normalne, ja też siebie samą kosztuję. A z twoim rozumowaniem zawsze mało. Ja akurat na kasę nie narzekam i płacę co miesiąc za wizytę lekarską dwie stowki. Koleżanka ma mniej kasy i woli chodzić na NFZ, czyli nie płaci. Można? Można. I wcale nie oznacza to, że jej dziecko będzie gorsze, jak niektórzy tu sugerują o byle jakim życiu. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W żadnym miejscu nie zabrzmiało jakbym marudziła. Przeczytałaś co chciałaś przeczytać ;) Napisałam prawdę, że opłaty wzrosły nam za prąd i wodę dwukrotnie, że te wszystkie pierdoły dla niemowlaka i mamy to jest kosmos a przy tych 5000zł autorki to już będzie bardzo odczuwalne. Z tym NFZ to też nie jest tak różowo, bo często np u mnie tak było gdy byłam dzieckiem że specjalista był potrzebny na już, a termin do endokrynologa był na za 3 miesiące na kasę chorych wtedy :P tak samo było z kardiologiem czy okulistą, a wizyty się zaczynały od 100zł. Owszem na wizyty kontrolne czy tam z katarem to można sobie chodzić na nfz ale nie ryzykowałabym z dzieckiem czekania na kardiologa po parę miesięcy, a u mnie tak się czeka. Jasne, że jak ktoś ma zabezpieczenie w postaci własnego mieszkania i nie plac kredytu w dodatku zarabia minimum te 6000zł to da się radę luźno ale jeżeli ktoś ma mniej kasy i kredyt to jest raczej wegetacja w tych czasach, bo nawet "darmowe" zajęcia dodatkowe nie są darmowe. Chodziłam do państwowej szkoły muzycznej i ona też była płatna, do tego instrumenty plus ich utrzymanie i konserwacja, wszystkie akcesoria do nich, podręczniki, nuty, składki, kserówki, komitet i robiło się 500zł miesięcznie, a miałam jeszcze starszą siostrę w tej samej szkole :) No i przecież chodziłyśmy też do zwykłej szkoły i tam też podręczniki, komitet, składki, przybory szkolne, wycieczki. Dlatego uważam, że autorka jest mocno oderwana od rzeczywistości twierdząc, że dziecko to nie jest taki duży wydatek :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko przekonasz się na własnej skórze. Mamy praktycznie taki dochód jak wy i stałych opłat jakieś 600(czynsz,prad,smieci)woda ryczałt wychodzą grosze. Mogłoby się wydawać że nie jest źle bo ponad 4tys zostaje ale pieniądze przy dziecku przedszkolnym rozchodzą się w mgnieniu oka. Teraz kupiłam corce sandały 90zl,do tego baletki 50i klapeczki na podwórko 40,same buty 180zl,do tego letnie ciuchy ok 200zl i to parę szmatek. W przyszłym tyg wycieczka naa dzień mamy i dziecka, za nas dwie ok 200zl wyjdzie razem. Trzeba zapłacić za przedszkole i tańce. Do tego p*****lki, jakieś drobne przyjemności, nie daj Boże jak mała jest chora leki są bardzo drogie. Niby z pozoru nie jest źle ale na drugie dziecko nie byłoby mnie stać poprostu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To tak jak kobiety mające fizjologiczną, książkową ciążę śmieją się z tych zostawiających grubą kasę u prywatnych lekarzy, bo po co. Pani Jadzia zrobiła sobie w ciąży jedną morfologię i jedno usg na sprzęcie starszym od niej i git majonez, nie? Autorko, ja urodziłam wcześniaka w 35 tc, na dzień dobry wrodzone zapalenie płuc, rehabilitacja 3 razy w tygodniu, przez pierwszy rok życia neurolog, neonatolog, okulista, kardiolog, chirurg, lekarz rehabilitacji, alergolog (mleko ma na receptę), logopeda. Wcześniejszą ciążę straciłam w 5 miesiącu, cukrzyca ciążowa w obu ciążach wykluczająca żarcie chleba ze smalcem przez 9 miesięcy, pierdyliard badań, prywatne pakiety, gdybym prowadziła ciążę na nfz to nigdy nie zostałabym matką. To wszystko kosztuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Być może tylko ja nie zwracam uwagi na takie rzeczy. Może dlatego, że żyjemy z mężem na finansowym luzie. No i nie nawykłam narzekać na wydatki na dzieci, bo je kocham. :) Nawet nie zauważyłam żeby jakoś mocno wzrosły nam opłaty czy nie liczę, że kupiłam synowi buty za 300 zł. Dla mnie to naturalne, ale ok. Rozumiem jak ktoś ma mniej kasy to to odczuwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
cukrzyca ciążowa w obu ciążach wykluczająca żarcie chleba ze smalcem przez 9 miesięcy, X To ty jesz chleb ze smalcem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12.27 To przenośnia była.Cukrzyca ciążowa wyklucza żarcie byle czego, "po taniości". Taka dieta kosztuje, insulina też.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Taka dieta cukrzycowa wlasnie mniej kosztuje! Ze wszystkim sie zgadzam, ale nie z komentarzami o cukrzycy. Pieczywo, makarony razowe, kasze nie sa drogie i i tak sie to kupuje. Warzywa w ciazy i tak sie powinno jesc w wiekszych ilosiach. Nie kupuje slodyczy, gotowcow, napojow, polproduktow tylko wiekszosc robie sama, zamiast slodzonego deserku jogurtowego jem jablko z jogurtem naturalnym i wychodzi nas teraz mniej na jedzenie. Insulina kosztuje mnie niecala zlotowke za 5 fiolek ale to fakt, zalezy jaka sie bierze. Paski to teraz kilka zl za opakowanie, bez insuliny kilkanascie. Dziecko po porodzie ma za darmo szczegolowe badania np usg brzuszka i glowy... To juz moja druga cukrzyca, teraz od 6tc i uwazam ze dzieki niej oszczedzilam kase i zdrowie na smieciowych zachciankach;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
14.36 W sumie racja, ale także wyklucza żarcie taniej mąki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No tak to jest, na jednym sie oszczedzi, na inne rzeczy wyda wiecej, ja teraz duzo wydaje na orzechy, migdaly maslo orzechowe to bez soli i cukru bo mi sie chce caly czas, ryby (odkad mnie nie odrzuca) tez nie sa najtansze. Ale mysle ze koszty tej diety sa takie jak przy w miare zdrowym odzywianiu po prostu, nie ma tragedii. Za to ogolnie dziecko kosztuje sporo i nie ma sie co czarowac, a mysle ze autorka poczula sie glupio i uciekla z tematu, albo to prowokacja, bo nic sie nie odzywa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mnie dziecko kosztuje 600-700 zł.miesiecznie.Nie liczę telefonu,tableta bo to narazie jednorazowe wydatki na dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rachunek sie zgadza, + extra prezenty, rocznie 10 tys., 20 lat 200 tys. o ile wydatki nie wzrosna, a wzrosna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem, że to była przenośnia, natomiast ja nigdy czy za panny, mężatki czy matki nie jadłam byle czego. Wycenianie dziecka to s*******nstwo. To tak jakbym policzyła wam ile razy dajecie d**y swoim mężom i jakie jest zużycie na 20 lat. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z ciekawości podliczyłam ile kosztuje nas dziecko 4 lata. udział w czynszu 200 zł (600 podzielone na 3) klub malucha 600 zł z jedzeniem ( dotowany przez miasto) jedzenie w domu 400 zł pediatra + leki ok 250 zł na 2 miesiące język angielski 250 zł rozrywka ( zabawki edukacyjne, poranki filmowe, zoo itp) 300 zł wakacje raz w roku ok 150 miesięcznie odkładamy cały rok kosmetyki i chemia ok 60 zł miesięcznie ubrania i buty ok 200 zł miesięcznie czyli ponad 2000 rocznie ( ubranka na wyprzedażach sporo inwestujemy w buty dobrej jakości niani na czas choroby nie mamy pomaga mama mebelki do pokoju ok 1200 rocznie czyli 100 na miesiąc Około 2300 miesięcznie. A nie musimy mieć niani i dziecko nie choruje n choroby przewlekłe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jakbym przeczytała albo usłyszała, że moja matka wylicza i mówi ile ją kosztowałam, miałabym traumę. :O Biedne dzieci.:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jest wycena kosztow a nie wycena konkretnego fizycznego czlowieka. Niektorzy moga byc drozsi ;) Za cos trzeba zyc a pieniadze z nieba nie leca. Wyobraz sobie teraz same 6-8 dzietne rodziny. Gdzie sa tanie mieszkania dla nich? Nawet rzad wystartowal program 500+, wiec niech nikt nie pier...dzieli, ze dziecko nic nie kosztuje, naturalnie, ze jest masa wydatkow spoczywajaca na rodzicach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mimo wszystko to jest niesmaczne. Jeśli chodzi o posiadanie dużej ilości dzieci to szczerze mówiąc nie zdecydowałabym się. Nie ze względów finansowych. Po prostu uważam, że każdemu dziecku należy się tyle samo poświęconego czasu, a przy szóstce czy ósemce to dla mnie niewyobrażalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co się obruszasz cnotliwa Zuzanno? Co jest niesmaczne? Przecież nikt dzieciom nie wygaduje ani pretensji nie ma, piszemy anonimowo ale tak jak jest. To jest życie i trzeba koszty tegoż życia podliczać niemal codziennie choćby po to żeby planować domowy budżet, bo nie mamy kraniku z pieniędzmi niestety. Ty najwidoczniej jesteś pasożytem oderwanym od rzeczywistości i w życiu grosza do domu nie przyniosłaś. Fajnie, że tak sobie żyjesz ale od innych się odwal pustaku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie jestem cnotliwa, nie mam na imię Zuzanna, nie jestem pasożytem, ani tym bardziej pustakiem. Chyba, że to była zabawna przenośnia.:P Po prostu razi mnie podliczanie ile dziecko kosztuje i że mogłoby się za to zbudować np.dom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
napieprzyć 6 dzieci to trzeba mieć kuźwa zdrowie jak byk

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale mnie słabą takie tematy.. Rzygam Wami :-/ Dziecko to dziecko, członek rodziny. Każdy kto chce mieć dzieci , powinien zapewnic mu zaspokojenie potrzeb, ale też dużo miłości. Wasze dywagacje tutaj sprowadzają się do tego, ze za niedługo rozmnazac się powinni tylko Ci bogaci. Bo co to za życie za 5 tyś miesięcznie.. Widać Wam rodzice zapewnili "należyty" start, ale zapomnieli nauczyć odrobiny empatii bądź tego, ze nie każdy na świecie ma tyle czy mniej czy więcej pieniędzy, ale to nie czyni go lepszym czy gorszym człowiekiem. A dzisiejszy świat sprowadza myślenie płytkich ludzi do tego, ze masz pieniądze to możesz wszystko. Tylko ciekawe gdyby tych biednych w końcu brakło, to kto by tych bogatych "obsługiwał" w sklepach, restauracjach, na wakacjach, kto by ich taksowkami woził itd.. Dramat ludzie, dramat co się z Wami dzieje. Zero pokory wobec życia i tego, ze sie niektórym "poszczesciło"...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Brawo. O to chodziło mi od początku, ale zostałam nazwana pustakiem i pasożytem. :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja już odp wcześniej. Uważam, że każde dziecko potrzebuje dużo uwagi i miłości. Nie byłabym w stanie zaspokoić emocjonalnie każdego z takiej gromadki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po części to każdy tu ma trochę racji, ale rozwala mnie jak ktoś wydaje dla 4 latka 250 zl na mc na angielski, albo każdego miesiąca setki złotych na meble czy ubrania? rozumiem raz na kwartał..także widze korelacje, ze im więcej tu wydajecie na jedzenie , tym więcej na lekarza i apteki ... Ja to rocznie wydaje w aptece góra 120 zł, bo lubie domowe sposoby przy lekkich przeziębieniach, a zreszta potrafiłam nie chorować ze 4 lata, przy czym kupuje głównie w taniej biedronce.. Fakt, ze jak dziecko ma pasje czy zainteresowania to jest bardzo przykre, jak rodzic nie może tego zrealizować, ale odnoszę wrazenie, ze sporo tych wydatków na dzieci to ma być forma polepszenia sobie samopoczucia ze dziecko "zadbane ", czyli lans

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisze jeszcze, ze nastolatek kosztuje jeszcze wiecej; wlasny pokoj, rodzice na ogol tego sami nie maja, lekcje instrumentu np. gitary, instrument, nuty, zakladam, ze w szkole jest swietne, korepetycji nie potrzebuje ale, jezdzi na szkolne wycieczki, chodzi ze swoja klika na koncerty, do kina, czyta ksiazki, o ubraniach rosnacego 185 cm dryblasa nie wspomne. I rzadko ktore dziecko w wieku 20 lat jest juz na swoim, wiec dochodzi jeszcze 4-5 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam nastolatka w domu i z zajęć dodatkowych chodziło tylko na lekkoatletyke i to w szkole. Nie każdy dzieciak chce znać francuski, hiszpański i japoński :P, nie każdy chce grać na gitarze czy chodzić trzy razy w tygodniu na basen. Albo brać lekcje szydełkowania. A ja nie z tych rodziców, którzy zmuszają. Wycieczki szkolne takie grubsze raz w roku. Na koncerty jakoś nie chodzi, bo nie ma potrzeby i nie jest pełnoletni. Ciuchy i owszem, kupuję, ale nie wyrasta z nich w miesiąc czy dwa, mimo, że sporo rośnie w skali roku. Sprzęty, rower, meble-okazjonalnie, zakupy na lata użytkowania. Z jedzeniem słabo, chce być szczupły. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To moja wszystko wyrownala, z nadwyzka ;) Nawet studiuje drugi kierunek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×