Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość

Mistrz mi mów

Polecane posty

Gość gość

Obudziłem się w miejscu w którym nie zasnąłem. Ubrany tylko w ciarki. Jest zimno. Leżę na czarnej, miejscami kolczastej skale, zanurzonej do połowy w oceanicznej lub morskiej wodzie. Dostaję zimnymi falami. Śmierdzi. Rybą? A może to ja? Nieważne. Nic nie widzę, światło księżyca jest wyjątkowo słabe. Eeeej! – słyszę. Nic Ci nie jest? Nie wiem co za idiota się o to pyta, bo nie jest w zasięgu mojego wzroku, ale w jego kulturze chyba normalnym jest leżenie nago na przybrzeżnych skałach w środku nocy. Pewnie! Odpoczywam! Możesz mi powiedzieć gdzie jestem? Cisza… Ćpałem wszystko i wszędzie. Dymałem wszystko i w co się dało. Srałem do zbiornika napoju, który stoi podczas obiadu na Waszych stołach. Zwiedziłem to na co pozwolił mi portfel. Przytuliłem Królową angielską, a z jej wnukiem… nie ważne. Moje życie to cyrk na dwóch nogach i nie sądziłem, że jeszcze kiedyś będę w stanie zdziwienia. Nie mogę stać w miejscu bo zginę od powiewu k***wsko zimnej bryzy. Idę. Au, aić, aaa! Z dłońmi na kroczu pokonałem skały, kamienie, plażę z wyjątkowo przyjemnym w dotyku piaskiem. Przeszedłem przez kilka schodków i jest! Droga. Jeden pas otoczony lasem. Mocno popękany asfalt. W lewo czy w prawo? Idę w prawo. Po tamtej stronie daleko widzę dym unoszący się w górę. Gdzie dym, tam smród. Gdzie smród tam ludzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×