Gość zła i teraz wredna żona Napisano Czerwiec 26, 2017 Uprzejmie proszę moderacje o niekasowanie. Czasami mi się wylewa wściekłość tak wielka, ze albo wywrzeszczę to na całe osiedle, albo tu napiszę. Dodaję ten temat do ulubionych i wejdę tu, ile razy bedę miała ochotę wrzeszczeć. Co nie znaczy, że kiedy tu nie wejdę, to go nie nie cierpię. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość gość Napisano Czerwiec 26, 2017 tez nie cierpie i nie znosze go. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość zła i teraz wredna żona Napisano Czerwiec 26, 2017 Witaj w klubie. Możesz tu wpisać zdanko, że go nie cierpisz, jak już nie wytrzymasz nerwowo. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość gość Napisano Czerwiec 26, 2017 ja też pierdolę twojego męża Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość gość Napisano Czerwiec 26, 2017 nie rozumiem,rozwód wezcie,ja swojego tez przestałam kochać,lubic i zaczęłam głupka nieawidzic .Rozwiodłam sie i odżyłam. Trwanie w takim zwiazku "bo dzieci" "bo kredyt" spowoduje tylko wielkafrustracje i dzieciom moze jedynie zaszkodzić. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość gość Napisano Czerwiec 26, 2017 tak wlasnie się stało. mam alergie na niego.jestem spokojna jak go nie ma. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość zła i teraz wredna żona Napisano Czerwiec 26, 2017 Chyba jestem za stara na takie rewolucje. Nieważne. Nie chodzi mi o rady. Nie traktuję go jak męża. Nie śpię z nim, nie lubię go. Jako człowiek jest do niczego. Nikt go nie lubi, tak naprawdę. jest tzw. ciężkim charakterem. Jest wredny i manipulancki. Jeszcze raz: chyba jednak się nie rozwiodę chociaż nie sypiamy ze sobą od kilku lat. Nieważne. Założyłam ten wątek, żeby tu wejść od czasu do czasu i napisać, czyli potwierdzić, że go nie cierpię. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość zła i teraz wredna żona Napisano Czerwiec 27, 2017 Napisać, bo inaczej chyba wyszłabym na ulicę i zaczęła wyć z wściekłości. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość gość Napisano Czerwiec 27, 2017 Ja mam właśnie ochotę wyjść i wrzeszczec na cały głos. Mam dość! Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość gość Napisano Czerwiec 27, 2017 23:59 nie wierzę że on Cię nie zdradza skoro z nim nie sypiasz od kilku lat. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość zła i teraz wredna żona Napisano Czerwiec 27, 2017 szczerze? nie obchodzi mnie to. niech sobie wali, kogo tam chce. Ja się go brzydzę. Na zdrowie niech mu będzie, byle mnie przez wspólna pralkę nie zaraził. I idę już spać, dobranoc. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość gość Napisano Czerwiec 27, 2017 no to ładnie, niezły pasztet Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość gość Napisano Czerwiec 27, 2017 ale to ohydne być razem z kimś kogo się nie trawi ,w imię czego ,opinii?co dzieci pomyślą? dla kasy? dla wygody? zresztą nie mój biznes Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość gość Napisano Czerwiec 27, 2017 Gosciu powyzej. Co Cię to obchodzi. Kiedy ludzie w końcu nauczą się akceptować decyzje innych. Ja też tak jak autorka nie sypiam z mezem od eielu lay. Byl czas ze nie moglam na niego patrzec, teraz wyluzowalam. Owszem, myslalam o rozwodzie ale jestesmy na to za starzy, tyle lat razem w dobrych i zlych momentach ze teraz nie umiem Go zostawic. Także nie mam nic przeciwko temu zeby mial kochanki. Czy ma? Nie wiem i juz mnie to nie obchodzi, ale jesli potrzebuje seksu to niech sobie idzie. Mnie tylko niech zostawi w spokoju. Z pewnością zaraz przeczytam falę krytyki i tez mam to w doopie. Pilnujcie swojej. Powiem dosadnie. Wiem ze dawniej mąż mnie zdradzal. Potem ja zdradzalam. Nie chce się rozwiesc i to jest moje zycie i moja decyzja. Jak komuś to sie nie podoba to jego problem. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość gość Napisano Czerwiec 27, 2017 Mnie zdradziła żona potem miałem kochankę. Kochanka mnie olała bo skoro zdradzam to nie nadaje się na partnera. Nie powiedziałem jej, że bylem zdradzony, może dlatego nie wiem. Jestem jeszcze dla dziecka ale myślę nad rozwodem bo tak żyć się nie da. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość niegrzeczny chlopiec Napisano Czerwiec 27, 2017 Sorki ale nie bede cie "nawracal" :) Aczkolwiek uwazam ze jest to chore bycie z kims takim.Przykro mi to stwierdzic ale prawda wyglada tak ze jestescie z jakiegos wzgledu od nich uzależnione ;) Zajezdza mi tu desperacja ;) Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość gość Napisano Czerwiec 27, 2017 do garow wredne baby Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość gość Napisano Czerwiec 27, 2017 zła i teraz wredna żona wczoraj piszesz chyba o moim mężu i o moim związku Nie Ty jedna tak masz, tylko nie każda o tym mówi głośno. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość gość Napisano Czerwiec 27, 2017 ja to marzę o tym żeby mój mąż zdechł uwolniłabym się od niego raz na zawsze, nawet odszkodowania po nim nie chcę Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość niegrzeczny chlopiec Napisano Czerwiec 27, 2017 Tak.Jasne.Teraz na nich nadajecie ale jakby przyszlo co do czego to bylby tylko placz i zgrzytanie zebami :p Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość gość Napisano Czerwiec 27, 2017 Uważaj jak ci półkę przykręcę Zaaaapooomnij Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość gość Napisano Czerwiec 27, 2017 Jesteś tutaj Ewelinko? Jeśli tak, to chodź natychmiast do kuchni. Chyba użyłem lokówki zamiast blendera Twój na zawsze Mareczek P.S. Pamiętaj ,że Cię kocham Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość gość Napisano Czerwiec 27, 2017 Hmm nie wiem czy Autorka i inne nienawidzące Panie się ucieszą ale prawda jest taka, że nienawiść oznacza jedno - nadal istniejące uczucie do męża. Czujecie nienawiść bo w głębi serca macie o coś pretensje, zapewne wiele rozczarowań ale jest tam również przynajmniej jeszcze reszta uczucia :) Wbrew pozorom to nie nienawiść jest tym najgorszym co można czuć do partnera. Najgorsza jest całkowita obojętność. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość gość Napisano Czerwiec 27, 2017 gość dziś Czujecie nienawiść bo w głębi serca macie o coś pretensje, zapewne wiele rozczarowań ale jest tam również przynajmniej jeszcze reszta uczucia Czy ta teoria dotyczy również sporów politycznych? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość zdzisław 37 Napisano Czerwiec 27, 2017 gość dziś To nie temat o polityce tylko o uczuciach w bliskich relacjach Czuję sie odrzucony przez społeczeństwo a szczególnie żonę, mnie też pani może jakąś leczniczą mantrę przepisać? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość gość Napisano Czerwiec 27, 2017 To nie uczucia, tylko małżeństwa z rozsądku. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość gość Napisano Czerwiec 27, 2017 Znajdź źródło danego stanu rzeczy, zastanów się skąd masz takie odczucia, czy są podyktowane realną sytuacją (faktami) czy wynikają może jednak z Twojej interpretacji czyichś zachowań (interpretacja zachowania nie zawsze pokrywa się z intencją jego sprawcy). Wtedy można zastanowić się nad możliwościami wyjścia z tej sytuacji. Btw, nie znam się na leczniczych mantrach :P Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość gość Napisano Czerwiec 27, 2017 Rozpatrując Twoją teorię zaczęłam zastanawiać się' ile w tym prawdy. Męża na pewno nie cierpię i zapytałam sama siebie czy coś jeszcze do niego czuję. Otóż nie, nie darzę go najmniejszym uczuciem. Mam żal, pretensje, że mnie oszukał. Zmiany zaczął dość szybko po slubie. To nie ten człowiek, za którego wyszłam za mąż. Moe zejść mi z drogi zyciowej tu i teraz, a nie poczuję nic nadzwyczajnego. Nie ma we mnie krzty uczucia do męża. Zaufaj mi, ze tak jest. Zbyt wiele krzywd. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość gość Napisano Czerwiec 27, 2017 może oni nas wku...ją tylko swoją obecnością i nie ma w tym żadnego ukrytego uczucia Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Gość gość Napisano Czerwiec 27, 2017 Mówi się że od miłości do nienawiści jeden krok, albo że miłość i nienawiść są dwoma obliczami tego samego.. Nienawiść to pomimo wszystko także uczucie, oczywiście świadczy o tym że jest bardzo niedobrze w związku, terapeuci powtarzają jednak że łatwiej jest wyprowadzić parę ze wzajemnej nienawiści niż obojętności. To obojętność jest końcem związku. Btw, to nie moja teoria. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach