Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Problemy z cięciem

Polecane posty

Gość gość

Mój problem zaczął się 2,5 pol roku temu. Od zawsze byłam zakompleksiona i miałam bzika na punkcie tego, co inni o mnie myślą. Panicznie bałam się wyśmiania z jakiegokolwiek błachego powodu (chociażby że palne coś głupiego i tak jest do tej pory). Miałam przyjaciółkę, której strasznie zazdrościłam wyglądu i charakteru. Każdemu chłopakowi który mi się podobał, podobała się ona. Nie dogadywałam się z mamą (zresztą jak jest do tej pory), kłóciliśmy się coraz więcej. Po jednej z takich kłótni wziełam cyrkiel i zaczęłam sobie robić kreski które zeszły mi po kilku godzinach. I tak zaczęłam robić zawsze jak coś mnie gnębiło. Z czasem robiłam coraz mocniej. Wpadłam w jakiś dołek zamykałam się w pokoju i płakałam nawet nie wiem do końca dlaczego. Niedługo po tym jak zaczełam się ciąć zaczełam myśleć o samobójstwie. Zaczęłam też robić cos dziwnego. Gdy muszę pomyśleć zakładam słuchawki włączam muzykę i chodze w kółko po pokoju. Stało się to takim moim uzależniem bo bywa ze siedze z rodziną i po powiedzmy dwóch godzinach mam dość siedzenia. Ide do łazienki zakładam słuchawki i chodze z jednego końca na drugi. Potrafię poświęcić na takie chodzenie kilka godzin dziennie i nie wiem ile czasu przez to zmarnowałam przez te dwa lata. W przyszłości chciałabym dobrze zdać maturę dostać się na medycynę, mieć kochającego męża, trójkę dzieci i podróżować. Nie jestem w stanie jednak uwierzyć że ktoś mnie pokocha, dlatego chyba nie przejmuje się bliznami bo nikt ich nigdy nie zauważy chyba ze sama je pokaże. Z czasem ciełam się coraz bardziej. Mam teraz malo widoczne blizny na lewej stopie (gdzie przestałam się ciąć ponad tok temu) i blizny na prawym biodrze gdzie tne się nadal. Chciałam sama z tym skończyć. Najwięcej wytrzymałam 2/3 miesiace. Czassmi zastępowałam to wymuszaniem wymiotów albo bicie ścian rękoma. W sumie teraz wiem że cięcie się jest złe bo wszyscy tak mówią ale sama nie jestem w stanie stwierdzić dlaczego. Czasami myślę żeby się po prostu zabić bo to wszystko nie ma sensu. Wiem że to wszystko co napisałam jest chaotyczne. Ja po prostu sama nie wiem co się ze mną dzieje. Te tajemnicę strasznie mi ciążą i nie radze sobie z nimi ani ze sobą. Nie lubię swojego wyglądu i charakteru. Przejmuje się co ludzie o mnie myślą. Gdy ide gdzieś z nowymi znajomymi panicznie boje się że mnie nie polubia czy pomysla jaka ja jestem głupia albo dziwna. Z mama cały czas się kłóce. Nie wiem co będzie ze mną w przyszłości. Cały czas mam myśli samobójcze. Ktoś mi kiedyś powiedział, jak przedstawiłam część mojego problemu, że jestem niezłą ściemniarą i doskonale tworze pozory. Bardzo dobrze się ucze mam przyjaciół i znajomych, w towarzystwie jestem wesoła i nikt by nie powiedział, że mam takie problemy. Ja sama nie wiem co mam ze sobą zrobić. To wszystko bardzo mi ciąży. Myślałam o tym by komuś powiedzieć ale nie ma opcji bym poszła do psychologa, a obawiam się, że będę zmuszona jak komuś powiem. Jak mogę sama sobie z tym wszystkim poradzić? Czy to w ogóle jest poważne czy przesadzam ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
taka psychopatka lekarzem? :D jak to dobrze ze wymagaja teraz testów psychologicznych. jedynie gdzie sie dostaniesz to na oddzial zamkniety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pytasz: -Jak mogę sama sobie z tym wszystkim poradzić? - no własnie problem w tym, że sama sobie nie radzisz. - Czy to w ogóle jest poważne czy przesadzam ? - tak, skoro już się tniesz i myślisz o samobójstwie, to jest poważny problem. A dlaczego nie chcesz iść do psychologa/psychiatry, czy na terapie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wyobrażam sobie tego By komukolwiek powiedziała to na żywo a tym bardziej bym poszła z tym do psychologa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czemu, bo Ci wstyd, bo się czegoś boisz? Psycholog czy psychiatra własnie są od takich problemów, musiałabyś mieć bardzo silna wolę i kogoś kto by Cię wspierał i pomagał, to może byś sobie z tym poradziła. Ale ty ukrywasz problemy przed wszystkimi i nie radzisz sobie z tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie wygląda tak że siedzę cały czas sama załamana czy zachowuje się jak popieprzona W większości mam normalne życie chodze do szkoły wychodze ze znajomymi śmieje się żartuje dobrze się ucze i zachowuje się normalnie wśród innych bo wtedy staram się by to wszystko zeszło na bok i staram się o tym nie myśleć nie wyobrażam sobie nagle wyjawić prawdę co się dzieje gdy mam zły dzień cos się stanie lub zostanę sama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja w większości mam normalne życie gdzie chodze do szkoły wychodze ze znajomymi czy przyjaciółmi śmieje się żartuje Gdyby wyszło to co robię gdy mam zły dzień cos się stanie co myślę o sobie i co robię gdy jestem sama... No cóż... Wywróciłabym moje życie do góry nogami a pozory jednak łatwiej zachować choć i tak jest coraz ciężej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dobra, ale jak masz zły dzień to się tniesz, albo godzinami chodzisz tam i z powrotem, od ściany do ściany. O ile te chodzenie to pół biedy, to cięcie się i myśli samobójcze to już jest się czym martwić. Zresztą chyba sama to wyłapujesz, że tych problemów jest więcej. Masz strasznie niskie poczucie własnej wartości, kompleksy itd. To się też z czegoś wzięło i to ci też bedzie coraz bardziej życie utrudniać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Też miałam problem z cięciem się, ale jakoś dałam radę z tego wyjść. Zamiast się ciąć jak mnie coś zdenerwowało, zasmuciło to postanowiłam pisać pamiętnik. Nie taki jak dzieci z podstawówki tylko co mnie martwi, gnębi. Mimo że nie umiem do dzisiaj rysować to rysowałam sobie. Chodziłam z psem na spacer. Nawet kosiłam trawę, żeby tego nie robić. Teraz mam chłopaka, jestem szczęśliwa, kontakty z rodziną się poprawiły i nie musiałam nikomu o tym mówić. Dałam radę więc ty też dasz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam tak samo. Nikt by nie pomyślał że ja która zazwyczaj jestem szalona przy znajomych się tnę czy mam myśli samobójcze. Dwa lata temu zaczęłam najpierw zaczęłam ciąć lewą rękę ale zbyt dużo osób to zauważało a teraz tnę prawe biodro i przez to że jest to mały obszar tnę po bliznach. O moim problemie wie tylko mój chłopak. Wstydzę się tego jaka jestem i nie chce by ktoś inny wiedział o moim problemie. Powiedz o tym jak się czujesz najliższej osobie i nikomu więcej tylko komuś kto się tobą naprawdę przejmuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×