Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Maz mnie bije, rozwod, podzial majatku

Polecane posty

Gość swi
gość wczoraj , uważasz ,że jest coś w tym złego,że kobieta powinna dać się nawet zabić aby tylko nie szukać następnego męża?Niektóre kobiety tkwią w takich związkach aż po grób,zbyt wczesny grób,ja nie dam sobą pomiatać takim jak ty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość swi
Przecież on się wszystkiego wyprze,wszystko zbagatelizuje i powie ,że to było tylko takie pstryknięcie a reszta to twoja wyobraźnia. Wątpię aby wam pomógł psycholog.Jak zaczniesz mówić o wszystkim co on robi to on pewnie zrobi scenę i wyjdzie,no,ale próbuj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiem Ci tak, wszystko ok, psycholog, rozmowy, empatia, ale musisz być czujna, bo to wariat. Ludzie się nie zmieniają, co najwyżej na gorsze. Jeżeli raz Cię uderzył, drugi i kolejny to znowu podniesie rękę. Może nauczy się panować nad emocjami, wtedy będzie rzadziej, ale ciągle ta niepewność... Z jednej strony Cię rozumiem, bo niejako jesteś u niego w garści, ale z drugiej strony nie. Myślę, że w Twojej sytuacji wyjechałabym z dzieckiem do rodziców, o wszystkim im powiedziała. Musisz się otworzyć i zacząć mówić o problemie. Sąsiedzi i tak słyszą, nie ma opcji. A mama to najbliższa osoba, po co udajesz że jest ok? Może właśnie takie upublicznienie problemu go otrzeźwi, jeżeli nawet nie przemyśli i nie zrozumie to będzie się bał? Nie możesz wiecznie się bać, on Cię zniszczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie no oczywiscie mam zamiar przy psychologu rozmawiac o wszystkim, i jemu juz dalam do zrozumienia ze chce pracowac nad ta sprawa bez zadnych sekretow ani ukrywania prawdy. Widze ze on nie jest sklonny do pojscia, boi sie, niewiem czego bardziej, czy tego ze ja w koncu powiem komus prawde i ktos przyzna racje mi a nie jemu, czy boi sie rozgrzebywania jego ran z dziecinstwa bo psycholog bedzie szukal zrodla problemu z zachowaniem i brakiem kontroli. Mam dziwne przeczucie ze do wizyty w czwartek nie dojdzie. Ze on ske jakos wymsknie... Albo jak juz dojdzie to skonczy sie tak jak ktos tu powiedzial, on zaprzeczy, wyjdzie rozzloszczony, zrobi ze mnie idiotke i histeryczke i klamczuche a w domu mi sie dostanie za otwieranie geby.... W kazdym razie zastanawiam sie czy jak dojdzie np do wizyty on przyzna sie do swOjego zachowania i nie zaprzeczy ze podniosl na mnie reke, w razie gdyby terapia nie poskutkowala i bede chciala go oskarzyc o znecanie cie, bede mogla uzyc terapie jako dowod? Czy psycholog bedzie mogl cos zeznac lub wypisac oficjalnie ze byl naszym terapeuta i problemem byla wlasnke agresja?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I myślisz że ten twój agresywny mąż, którego w 5 sek. potrafisz wqrwić na maxa, jest idiotą? No, może i jest.... ...pytanie - do jakiego stopnia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wychowalam sie w takiej rodzinie jak autorki(pisalam tu wczesniej w nerwach na nia). Racjr ma osoba, ktora kaze Ci przestac sie ukrywac. Wiem ze to ogromny wstyd po Twojej stronie ale po pierwsze to sasiedzi juz woedza, a po drugie to kazdy Cie zrozumie. Najwazniejsza teraz sprawa to usamidzuelnic sie. Wroc jak najszybciej do pracy i jednoczesnie po cichu zbieraj na niego dowody. Nagrywaj awantury. Jak znajdziesz prace a mala pojdzie do zlobka, zacznij dzialac przez prawnika. Ten czas mozesz tez poswiecic na proylby wyleczenia go skoro macie isc do poradni choc przyznam szczerze-nie wierze w jego zmiane. Twoj maz jest zaburzony, jest chory. Nie masz zadnego obowiazku leczyc go za cene swojego zycia i zycia corki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
17.00 Wiesz co niewiem co ci powiedziec. On sie chyba tak przyzwyczail do tego ze ja siedze jak mysz pod miotla ze chyba nie zdaje sobie sprawy ze ja zbieram dowody. Chociaz nie wiem jak sie bedzie zachowywal przy osobie 3. Nigdy nie widzialam zeby on komus przyznal racje, czy zeby okazal jakas skruche... A w gabinecie chyba jednak o to bedzie chodzilo. Co do poswiecania zycia.mojego i corki to jak go poznalam wiedzialam o jego przeszlosci, jednak zakochalam sie naiwnie, nie potrafilam spojrzec na sytuacje z otwartymi oczami. In opowiedzial o ojcu, mi sie zrobilo wtedy przykro, bylo mi go tak szkoda. Spytalam go czy on mysli ze moglby powtorzyc to zachowanie, powiedzial ze absolutnie nie, bo wie jak to boli i jaka krzywde mozna wyrzadzic takim zachowaniem. A jednak... Z czasem on sam tego nie kontroluje....czuje sie oszukana jasna Ale mimo wszystko to moj maz, to ojciec mojego dziecka, Chociaz tak bardzo mnie rani to ja chce widziec w nim ofiare nie napastnika i chce mu pomoc, popracowac nad bledami, naprawic wszystko i wychowywac dziecko przy ojcu i matce. Chce zeby sie nauczyl kontrolowac ta zlosc. Poprostu przysieglam na zle i na dobre i chce walczyc.... Wiem jak to brzmi, jak ofiara ktora sama sie oszukuje. Wiem. Ale gdyby wiecej ludzi myslalo o malrzenstwie tak jak ja to nke byloby tyle rozwodow dzisiaj. Ja jestem mloda i nowoczesna kobieta, ale w glowie jednak mam zakodowane cos z ludzi starej daty i konserwatywnych i jak cos sie psuje to sie naprawia nie wymienia na nowe i wyrzuca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Już ci kiedyś mówiłem co masz zrobić: masz iść na policję i złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. I tyle. Nie przestawiaj żadnych nagrań. ABSOLUTNIE!! Po prostu idź i opowiedz... Dalej sytuacja rozwinie się sama. Na pewne sprawy nie masz wpływu. A łażenie po jakichś psycholożkach... weź przestań!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
17.52 Jasne ide mowie i co dalej, wracam do domku i klade sie kolo niego spac, po kilku dniach przychodzi do niego zawiadomienie i zaczyba sie moje pieklo, nie mam gdzie isc co ze soba zrobic i zadnej ochrony dla siebie i dziecka. On w tym czasie manipuluje sytyacjz zebym wyszla na wariatke. Odbiera mi dziecko, godnosc itd no pieknie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skoro tak to widzisz, to faktycznie musisz siedzieć cicho i łazić po psycholożkach. Ciekawe tylko jak długo twoja psychika to wytrzyma? Ale mam innego pomysła: kup se hełm wojskowy (na lle po 20 plnów). Jak zacznie pokrzykiwać, to zakładasz hełm i masz luzik - już ci łba nie poobija. A jeszcze lepiej - to chodź cały czas w tym hełmie. Powinnas poczuć sie bezpiecznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Podam Ci jeszcze dwie inne możliwośc*****erwsza to rozmawiasz z rodziną nna ten temat i prosisz o pomoc, może niech wpadną do Was albo Wy tam i mądrze porozmawiać, może wtedy on się wystraszy, zawstydzi. Druga to poprosić brata czy kuzyna żeby mu po męsku wytlumac jak należy traktować kobietę, jak mu łomot spuszcza to już więcej na pewno Cię nie dotknie i albo będzie dobrze, albo wcale.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość swi
"Chociaz tak bardzo mnie rani to ja chce widziec w nim ofiare nie napastnika i chce mu pomoc, popracowac nad bledami, naprawic wszystko i wychowywac dziecko przy ojcu" Kobieto,opanuj się,czy ty nie widzisz co takie myślenie jego matki przyniosło jej dziecku a twojemu mężowi?Chcesz tego samego dla twojego dziecka,chcesz aby miało wypaczoną psychikę?Nie zrób tego swojemu dziecku. Gdy znów zacznie cię bić to biegnij na klatkę schodową i drzyj się "ratunku",gdy nikt nie wychodzi to na dół do ludzi,nie masz innego wyjścia,gdy będzie ci groził i będzie jeszcze bardziej agresywny to wzywaj policję a policji powiedz prawdę,że już od dłuższego czasu tak jest tylko miałaś nadzieję,ze to się zmieni i wstydziłaś się. Dziewczyno,twój mąż to psychopata i on zmieni się tylko na gorsze,wiem to z własnego doświadczenia.On ma teraz ofiarę właściwie bezwolną,taką,która w jego przekonaniu nie piśnie słówkiem o tym co się dzieje a to jeszcze zachęca go do dalszej agresji.Musisz to przerwać.To nie znaczy,że jak wezwiesz policję to będzie lepiej,nie,ale ty będziesz miała dowody na to jaki on jest. Uwierz mi,dla dziecka jest o wiele lepiej jeśli wychowa się bez takiego ojca,jeśli wychowa się w spokoju. Ty myślisz ,ze wszyscy inni,którzy piszą to samo co ja to biorą to z powietrza?Dziś nie ma tak,że ty przysięgałaś to musisz znosić to do końca życia i jeszcze dać się zabić. Chcę ci też uświadomić ,że w przysiędze małżeńskiej nie ma słów,że będziesz z nim na dobre i na złe,jest to tylko rozszerzona interpretacja przysięgi i dotyczy np.choroby,biedy ,ale nie bicia i znęcania się.Tak prawdę mówiąc to twój mąż już dawno temu złamał swoją przysięgę i ty nie jesteś mu już nic winna. Teraz pomyśl o sobie i dziecku,zbieraj dowody i po cichu przygotowywuj się do odejścia.On nie może o tym wiedzieć,bo nie będziesz mogła zrobić nawet jednego kroku,on może nawet zamykać cię w mieszkaniu.On musi mieć niewolnicę nad ,która będzie mógł się pastwić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
prosze sobie darowac durne zarty... Poprostu zbieram dowody zeby pojsc na policje z czyms co mi da gwarancje wygranej sprawy i dowodow ktore nikt nie podwazy. Nasluchalam sie jus histori gdzie kobieta nie dosc ze maltretowana latami to na sam koniec zrobili z niej histeryczke i pan ex bez zadnych konsekwencji zyje sobie spokojnie. To akurat tez mam gdzies bo ja mu zle nie zycze ani nie szukam zemsty tylko boje sie o siebie i wlasne dziecko, chce zeby nam nic nie brakowalo i zeby ich kontakty po rozwodzie byly kontrolowane i przy osobach trzecich zeby nie skrzywdzil dziecka. Teraz to slodki bezproblemowy bobasek ale ktoregos dnia bedzie miala swoje humory, odpyskuje lub zachowa sie nie po jego mysli i co wtedy??? Nie moge do tego dopuscic. Nie mam tu rodziny blisko, mieszkamy daleko.... Tak naprawde mieszkamy za granica, moj maz nie jest polakiem, nie chcialam tu wczesniej tego pisac bo zaraz byscie sie skupili na nie istotnych faktach. Wiem ze zaraz ktos napisze ze to prowokacja. Z gory mowie ze mozecie sobie darowac te komenntarze, uwazacie ze to prowo to nie czytajcie i nie piszcie. Europejski kraj, gdzie prawo mniej wiecej jest podobne do polskiego dlatego pisalam tu, zebyvsie wygadac i zeby sie dowiedziec jak to normalnie funkcjinuje. wiec ani kuzyn ani nikt, zreszta moja rodzina taka nie jest i nikt nigdy u nas tak spraw nie zalatwial zeby odpowiadac agresja na agresje. Chce zeby on zrozumial ze robi zle i tak nie mozna i sam z siebie sie zmienil. Powiedzieli mi na telefonie zaufania ze sie tacy ludzie nie zmieniaja nigdy... Ale ja chce miec nadzieje. On nie chce isc do psychologa... Powiedzie ze nke pojdzie... Tlumaczy to kasa, tu ma racje, to drogi interes. Ja mu powiedzialam ze wole isc do psychologa niz na wakacje jechac gdziekolwiek (mamy zaplanowane 2 tyg w pieknym miejscu, ale nawet sie z tego nie ciesze) . On juz mi to kiedys mowil bo to niebylby pierwszy raz jak kozystalby z uslug terapeuty. Mowi ze oni tylko sciagaja z ludzi kase itd.no tak to prawda ale my juz jestesmy na skraju... Mialam ochote go spytac czy woli placic teraz za psychologa czy niedlugo za alimenty dla nas, on sie nawet nie spodziewa ze jak bysmy sie rozstali z jego winy to on wylatuje z wlasnego mieszkania i placi alimenty zeby utrzymac dziecko, mieszkanie i mnie.... Tak jest tutaj, w polsce chyba nie. Teraz znajac ten fakt widzicie ze wcale to nie taka latwa sytuacja jak pojsc na policje i juz. Jestem sama daleko od rodziny z malym dzieckiem i bez kasy ani zabespieczenia. Jak to salej pojdzie ja chyba jego rodzine zawiadomie, oni mnie bardzo doceniaja i kochaja, nawet niewiedza ze ja z nim cos takiego przechodze. Jego siostra zawzze mi powtarza ze jestem najlepszym co mu sie w zyciu przytrafilo, wczoraj spotkalam sie na obiad z tesciem i jego zona i ta zona do mnie potem napisala wiadomosc ze dziekuje mi ze mam takie wielkie serce ze jestem taka dobra dla XXX I dla jego rodziny i ze dalam im taki skarb (miala tu na mysli nasza coreczke w ktorej cala rodzina jest strasznie zakochana)....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość swi
Martwię się o ciebie ,mam doświadczenie a ty piszesz "prosze sobie darowac durne zarty..." , jakie żarty masz na myśli? Teraz piszesz,że mieszkasz za granicą a pytasz jak wygląda podział majątku na polskiej stronie?Nigdy nie mierz rzeczywistości według polskich norm i przepisów,to wygląda zupełnie inaczej .Jeżeli mieszkasz w Niemczech to tu nie ma udowadniania winy,coś takiego tu nie istnieje za to istnieją inne przepisy,które skutecznie uchronią cię przed agresją męża. To wielki błąd ,że nie pisałaś prawdy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mialam na mysli zart z helmem.... Nie, nie jestem w niemczech. Mieszkam w hiszpani.. Tutaj prawo chroni dziecko, wiec jesli para sie rozstaje to niewazne czyj jest dom, dziecko musi zostac w domu z prawnym opiekunem, co do opieki to bierze sie pod uwage wielz czynnikow, ale jesli wchodzi w gre temat przemocy w rodzinie to sady sa bardzo ostre dla agresora, moga odebrac prawa rodzicielskie, taka osoba doslownie wylatuje ze swojego mieszkania nawet jesli ono nie jest wspolnota malrzenska to jest to do rodzinny dziecka. Taki osobnik musi sie wyprowadzic bo ma zakaz zblizania sie do ofiary czyli matki a matka zostaje pelnoprawnym opiekunem z prawem do mieszkania dopuki dziecko sie noe usamodzielni i jest pelnoletnie. A takiej sytuacji w tym przypadku ojciec musi placic alimenty i zapewnic warunki, czyli np dalej splacac kredyt za mieszkanie chociaz w nim nie mieszka i bierze sie pod uwage ze skoro matka jedyna zajmuje sie dzieckiem i nie ma mozliwosci powrotu do pracy to ojciec musi ich utrzymac. Jesli chodzi o prawo do widzen okca to juz jest decyzja sadu w zaleznosci od stopnia agresji itd. Jesli para rozstaje sie bez dodatkowych "atrakcji" ale jednak nie moga sie dogadac co do opieki nad dzieckiem wtedy sad przydziela opieke 50/50 czyli dziecko zostake w domu rodzinnym i rodzice na zmiane wprowadzaja sie i wyprowadzaja, czyli np tydzien ja tydzien on w domu z dzieckiem. Co moim zdaniem jest kompletnym szalenstwem, niestety jednak bardzo modnym w dzisiejszych czasach w krajach skandynawskich i teraz tez tutaj. Moze i to funkcjonuje z normalnymi ludzmi ale napewno nie z moim mezem ktory bedzie probowal mnie zniszczyc na kazdym kroku i boje sie ze skrzywdzi dziecko. Wyladowalabym chyba w szpitalu dla psychicznych. Dlatego wlasnie tak bardzo zalezy mi na dowodach zeby przy naszym rozstaniu bylo mu udowadniane ze malrzenstwo rozpadlo sie przez przemoc w rodzinie, przemoc z jego strony. Wiem, to blad ze nie bylam szczera od poczatku, ale z doswiadczenia wiem bo czytam rozne topiki na forum ze ludzie czepiaja sie nieistotnych szczegolow, proboja zgnoic zamiast pomoc i cos konkretnego napisac, dlatego wolalam opisac na sucho fakty i jak to np w polsce wyglada.... Bo jesli chodzi o podzial majatku przy rozwodzie bez intercyzy wyglada tak samo. Przy okazji znalazlam lekkie "ukojenie" w opisywaniu mojego problemu tutaj, chociaz mam sie komu wygadac, ktos to czyta, ktos wie... I chociaz w niczym mi to nie pomoze to odczowam lekka ulge mowiac wam o tym wszystkim i dziekuje tym co czytaja i sie udzielaja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy w Polsce czy w innym kraju fakty są takie same, masz męża z problemem psychicznym i raczej nie nastawiałabym się, że będzie lepiej. Nawet jeżeli coś przemyśli, zacznie kontrolować emocje, to w chwili zdenerwowania czy zapomnienia uderzy, bo już to zrobił. To wieczne życie w nerwach i na szpilkach, zastanawiając się w jakim dziś będzie nastroju. A to co pisałaś o tym przytulaniu to jakiś absurd, to stary chłop i nie może tak być, że po łbie oberwiesz a zaraz przytulisz i będzie cacy. Psychozy dostaniesz i Ty i Twoje dziecko wychowywane w takim domu. Raz po łbie, zaraz całusek, przecież to piekło na ziemi. Dziwię się, że sobie pozwalasz na takie traktowanie, nie ważne że jest wpływowy, bogaty, miał trudne dzieciństwo. Ty jesteś jego żoną a nie opiekunką, musi być zrozumienie i partnerstwo. Myślę, że powinnaś z nim porozmawiać konkretnie, ewentualnie wcześniej wesprzeć się rozmową z kimś z jego rodziny kogo on ceni i kto zechce z nim porozmawiać. Powiedzieć mu musisz, że żądasz zmiany zachowania, że już dłużej nie pozwolisz tak się traktować, że nie ma prawa Cię dotknąć i koniec. Stanowczo i konkretnie, jak nie to rozwód. Sama zachowujesz się dziwnie tuląc się do niego, gdy chwilę wcześniej oberwałaś, ja tego nie ogarniam. Miałam sąsiadów, gdzie on bił ją, katował wręcz, ona płakała, wołała sąsiadów o pomoc, a jak kiedyś ktoś wezwał policję to przyszła później z awanturą. Chodziła wiecznie w okularach, bo twarz sina, przygarbiona, bo już nieźle jej gnaty poprzetrącał, ale po takiej awanturze, że sąsiedzi na klatce stali wystraszeni oni potrafili wyjść pod rękę i iść na zakupy ;-( jedno warte drugiego ;-( zastanów się czy u Ciebie nie jest podobnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiesz co wlasnie dlatego nic nikomi nie mowie zeby nierobic z siebie idiotki. Jak raz podniose alarm to trzeba bedzie to skonczyc raz na zawsze. Zeby nie byc taka jak ta kobieta ktora opisujesz ze potem za raczke po zakupy. Jesli chodzi o przytulanie sie, tak bylo jeszcze wczesniej, jak nie bylo przemocy fizycznej, tylko po awanturach. Odkad zaczal na mnie reke podnosic juz nie ide do niego sie przytulic, wlasciwie nie zrobilam tego juz od kilku tyg... To on przychodzi jakby nigdy nic. Ja go nie odpycham, niewiem czemu... Wiem ze powinnam. Pozwalam sie przytulac, calowac. Chyba poprostu chce sie cieszyc chwila spokoju i jego dobrym humorem bo tego jest coraz mniej.... Wiem jak to brzmi, ale jestem tak uparta ze nie potrafie poprostu odejsc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość swi
Skoro tyle wiesz to po co nam głowę zawracałaś . Pisze się całą prawdę od początku a miejsce zamieszkania jest bardzo ważne,bo choć przemoc w rodzinie wszędzie jest potępiana to postępowania po zgłoszeniu tego faktu na policję czy po rozwodzie są diametralnie inne.Gdybyś napisała gdzie mieszkasz to być może odezwałby się ktoś kto ma doświadczenie w tych sprawach w Hiszpanii a tak my się wysilaliśmy co do prawa w Polsce a to ma się nijak do prawa w Hiszpanii. Tyle już wiesz to o co lament,zostaniesz w mieszkaniu i niech on płaci ,ale ty i tak będziesz czekała na to ,że on się zmieni,no bo to twój mąż i przysięgałaś mu i on ma prawo teraz zamienić twoje życie w koszmar. Czekaj dalej. Oszukałaś nas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Aleś ty głupia,tak,pozwalaj mu przytulać się a czym to się różni od tego ,że ty pierwsza przytulisz się do niego,niczym,on przytula się ,ty ulegasz i tak na okrągło,on cię tłucze ,leje w twarz a i tak przytuli się ,ty odwzajemnisz to następnym razem podbije ci limo. Idiotkę to ty robisz z siebie cały czas a to co napisałaś w ostatnim poście to już czysty debilizm.Ty nie masz szacunku do samej siebie to czemu oczekujesz od niego. Najbardziej to tobie potrzebny jest dobry psychiatra żebyś zrozumiała własną głupotę. Daj sobie spokój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oszukalam was... Tyle debili tu pisze prowokacji, wymysla historie i smieje sie z ludzi ktorzy czas poswiecaja zeby cos napisac i doradzic, inni tylko tu wpadaja zeby wyzyc sie na kims i powyzywac a ja chcialam sie wygadac anonimowo o swoim zyciu o problemach, nie obrazam tu nikogo nie krytykuje tylko pisze o tym co sie dzieje a wy mnie do tego potepiacie... Latwo jest powiedziec zostaw ciekawe czy wszystkie takie madre bylybyscie w mojej sytuacji. No nic koncze temat. Wiecej nie bede pisac o tym... Dodam tylko ze nie mialam pojecia o prawie tutaj, dopiero jak zadzwonilam na tel zaufania to mi powiedzieli jak to sie moze skonczyc jesli chodzi o mieszkanie itd. Wiec pytalam zeby wiedziec mniej wiecej jak to dziala w jakimkolwiek kraju europejskim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość swi
No chyba nie o wszystkich możesz powiedzieć,że debile a poza tym pisząc ,że mieszkasz w Hiszpanii nie stałabyś się mniej anonimowa,nawet NIC-ku sobie nie nadałaś a wypadałoby. Nie można tak.W każdym kraju działa to inaczej.W Niemczech już dawno ludzie by donieśli,że w waszej rodzinie są awantury i jest małe dziecko i to dziecko by wam odebrali i nie byłoby tłumaczenia i udowadniania winy czy niewinności,tu czegoś takiego nie ma. Masz poważny problem i wszyscy doradzali ci przez pryzmat polskich przepisów i tylko ci którzy nie mają pojęcia jak jest w innych krajach twierdzą,że wszędzie jest tak samo. Ucz się na błędach innych a ja znam młode dziewczyny ,które nie pozwoliły sobie w gębę dawać więc ciebie tez na to stać.Nie funduj dziecku powtórki z rozrywki tatusia.No chyba,ze los dziecka nie jest dla ciebie ważny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Teraz jeszcze napisz że twój mąż to w zasadzie jest bardziej niż śniady i wcale nie jest Hiszpanem ;):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zafundowalas dziecku i sobie huśtawke, o ile sama lubisz tak się bujać o tyle dziecko będzie miało pewnie wypaczona psychikę tj tatuś. Napisalam Ci co robić-konkretnie i stanowczo działać, nie robić tajemnicy. Nie pisalam o swoim doświadczeniu bo nie mam się czym chwalić ale w skrócie mąż raz kiedyś po alkoholu probowal podnieść na mnie rękę, zrobilam taką aferę ze więcej nigdy nie zachowal się podobnie i jestem pewna, że się nie zachowa. Zastanów się nad sobą, nad Waszym związkiem, to jest chore a Ty chyba jesteś z nim dla kasy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nora69
Nie pisz ,że napisałaś ,bo nie wiadomo kim jesteś i gdzie to napisałaś .Tylko 4 osoby wiadomo co napisały,reszta to gość czyli jedna osoba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To rodowity hiszpan, zaden sniady... Nie nie jestem z nim dla kasy, zakochalam sie po uszy i potem szybko slub, dziecko itd. Oboje nie bylismy mlodzi jak sie poznalismy wiec nie chcielismy czekac dlugo na rodzine, dziecko. Nie poznalismy sie wystarczajaco dobrze przed podjeciem bardzo powaznych decyzji i teraz za to place. Tak tak, durnie zakochac sie mozna nawet pod trzydziestke i popelnic gafe. Ja juz swoje przezywalam z facetami, nie raz zaczynalam od zera, nie raz stawalam na nogi sama, za granica, bez rodziny i dawalam rade. Jak go poznalam to myslalam ze pana boga za palec zlapalam, ze w koncu poznalam milosc zycia, poproqtu czulam ze to To. A juz przez dluzszy czas zaden facet nie potrafil mi zaimponowac tak jak on. A spotykalam sie z facetami bardzo bogatymi ktorzy latali za mna jak szaleni a ja nic nie chcialam, wiec o kase tu nie chodzi. Bylam pewna ze to ten jedyny i juz ostatni na cale zycie. Tak bardzo chcialam dziecka, rodziny ze chyba stracilam zdrowy rozsadek i nie widzialam zagrozenia jak mowil mi ze ma taka nieciekawa przeszlosc. Ja nie mialam do czynienka z czyms takim wczesniej, znam wielu ludzi i nie wszyscy mieli piekne dziecinstwo ale jakos potrafia sie kontrolowac i nie popelniac bledo Rodzicow. Wierzylam ze on tez taki jest. Czulam sie przy nim, bespiecznie.... Jak to smiesznie teraz brzmi. Bo w tej chwili moj maz jest osoba przy ktorej najmniej sie bespiecznie czuje.... Gdyby nie dziecko nie bylo by tylu watpliwosci.... Ale on tez go tak chcial. Od poczatku pytal czy chce byc mama bo on bardzo cHce miec dzieci... Rozbudzal tym jeszcze bardziej moj instynkt i zdecydowalismy sie na dziecko i udalo sie odrazu. Czulam sie taka wyjatkowa, tymbardziej ze za nim kobiety strasznie wariowaly, doslownie sie o niego bily. Meczyly go, wiedzialam ze kazda chcialaby byc na moim miejscu. A on wybral mnie. On wygladal naprawde na super partie, jeden z najprzystojniejszych facetow ktorych poznalam, szarmancki, zawsze swietnie ubrany, i pachnacy swietnymi perfumami. Fizycznie jest symbooem meskosci, wysoki, atletyczny, piekne duze oczy, pelne usta, ciemne wlosy, zadny sniady bo ma dosyc jasna karnacje. Do tego pracowity, odpowiedzialny facet z wlasnym biznesem ktory bardzo powaznie traktuje i rozwija szybko, inteligenty i pewny siebie. Nie upija sie, nie wychodzi z kumplami, zawsze do domu z biura, mimo bycia rozchwYtywanym prze kobiety nie oglada sie za innymi, nie ukrywa nic, niz kombinuje, ma gest. Uwielbia okazywac uczucia, lapie za reke, przytula, caluje, glaszcze I do tego sex nie z tej ziemi. No kazda by poleciala za nim jak glupia. A teraz to wszystko szlag trafil, oddalabym go pierwszej lepszej zeby tylko sie rozstac bez problemow i zeby zniknal z naszego (mojego i corki) zycia. Jedyne co mam z tego wszystkiego to przepiekne dziecko, a reszta to tylko placz, upokorzenia i zgrzytanie zebami. Postanowione, do psychologa nie chce isc.... Musze odwolac jutrzejsza wizyte, powiedzial ze jeszcze raz sprobojemy bez pomocy... G-o prawda. Skonczy sie tak jak zawsze. Ale tym razem ja zmienie taktyke, mam poprostu zamiar nie robic nic, nie udawac nie latac za nim tylko olewac, nie komentowac. Zyx obok niego ale osobno, zobaczymy jak to dlugi potrwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo enigmatyczna I chaotyczna ta ostatnia wypowiedz!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość swi
Ja ciebie rozumiem,też mój eks był takim wymarzonym facetem a baby podrywały go na moich oczach .Dziś wiem,że ładna miska jeść nie daje...... I rzeczywiście , nie każdy przenosi do swojego życia dorosłego swoje trudne dzieciństwo , często jest odwrotnie ,było mi źle to ja nie dopuszczę do tego aby moja rodzina miała to samo , ale bywa też odwrotnie ,trudno to przewidzieć. Gdy następnym razem spotkasz teściów i znów będą się nad tobą rozpływali to po prostu rozbecz się i powiedz co w trawie piszczy.Musisz zacząć to robić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nadalam sobie nic bo faktycznie gości tu wiele a kto co pisze nie wiadomo. Powtórzę: nie rób tajemnicy, porozmawiaj z kimś o prpblemie, z kimś kogo on szanuje i kto w razie potrzeby stanie po Twojej stronie. Z nim też porozmawiaj, kategorycznie mie pozwól się bić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćjulias
To ja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Swi... My ta rozmowe mielismy jak on mi opowiedzial o przeszlosci i cytuje go " w zyciu nie zrobie tego mojej rodzinie co robil nam ojciec bo wiem jak to boli i jaka rane pozostawia na cale zycie". Czy on mial dobre intencje? Jak najbardziej. Chcial, staral sie itd ale z czasem codziennosc zycia, trudy, stres w pracy, coraz wiecej sie zbieralo az wkoncu wybuchl i ja oberwalam. A ze zrobil to juz raz i bez konsekwencji to zrobil to poraz kolejny az stalo sie to prawie rutyna ze kazdy zgrzyt konczu sie albo szturchaniem albo czyms gorszym.... Tak postanowilam sobie, zanim nasle na niego policje i rozpeta sie pieklo sproboje innymi sposobami. A jednym sposobem bedzie rozmowa z rodzina jego, on niechce isc do psychologa, mowi ze sami damy rade, ok ale tylko raz jeszcze podniesie na mnie reke i jest telefon do jego rodziny. Moze z siostra porozmawialabyp juz ostatnim razem ale jest cos co mnie dodatkowo wstrzymuje. Ona teraz jest w ciazy, zaczela drugi trymestr i dalej zle sie czuje, niezbyt ciekawie to przechodzi. Zrezygnowali nawet z wakacji bo ona nie daje rady i co chwile jej niedobrze, niechce jej dodatkowo denerwowac, martwic, bo jest osoba bardzo wrazliwa i empatyczna i jak sie dowie ze ja cierpie przez jej brata i do tego nasza mala przy tym jest i tego slucha to wiem ze bardzoby sie przejela a to wiadomo nie wplywa dobrze na jej stan, chociaz wiem ze jest chyba jedyna osoba ktora trafia do serca mojego meza. Z ojcem kontakty sa bardzo poprawne, widujemy sie czesto, widac ze stara sie byc dobrym dziadkiem, jak pisalam kiedys, kilka lat temu dolaczyl do jakiejk katolickiej organizacji i sie bardzo zmienil, wyciszyl. Tam tez poznal swoja druga zone po smierci mamy mojego meza. A ta jego nowa zona, coz na poczatku nie mialysmy zbyt dobrego kontaktu ale teraz jestesmy coraz blizej. Ona tez jest niesamowicie empatyczna osoba, do tego przezywala to qamo co ja, rozwiodla sie 15 lat temu z pierwszym mezem ktory ja bil i sie nad nia znecal, przezyla ponoc straszny rozwod zakonczony ciezka depresja itd. Wiem ze ona mnie zrozumie ale... Przeciez to rodzina meza nie moja... Moze stana po jego stronie? Moze wcale mi nie pomoga? Moze ojciec bedzie chcial pomoc jemu zeby zadoscuczynic za swoje wczesniejsze zachowanie. Mam tyle watpliwosci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×