Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

52 lata i ciąża!!!

Polecane posty

Gość gość

Mam 52 lata, dwoje dorosłych już dzieci. STarałam się z mężem o trzecie dziecko od 30 do 42 roku zycia i zajść nie umiałam, więc daliśmy spokój, lekarz stwierdził wtedy, ze mam niedrożne jajowody, zaniechaliśmy wtedy leczenia operacyjnego, antykoncepji nie stosowałam, ponieważ nie była w związku z tą diagnoza konieczna. Ok. 45 roku życia zaczęły się u mnie problemy zdrowotne- wróciła padaczka, której ataków nie miałam od 20 oraz zachorowałam powaznie na serce. Niedawno zaczęłam już mieć objawy menopauzy i gdy całkowicie zatrzymała mi się miesiączka poszłam do lekarza. Po USG lekarz stwierdził, ze miesiączka nie zatrzymała się z powodu menopauzy, a że jestem w ciąży-- 9 tydzień! Kilka dni później miałam krwawienia, poszłam znów do ginekologa, lekarz stwierdził, ze szyjka macicy nie jest dobrze zamknięta, stwierdził po usg także inne nieprawidłowości tej ciąży. Powiedział mi otwarcie, ze decyzja należy do mnie, czy chcę tę ciąże podtrzymać, założyć klips na szyjkę macicy, dostać leki, czy po prostu natura ma zadecydować. Rozmawiał też ze mną o moim stanie zdrowia, ponieważ zażywam 4 rodzaje leków- w tym jedne na padaczkę, a serce mam tak słabe, że nie mogę wykonywać nadmiernych wysiłków, a przeciez ciąża obciąża serce. Przejrzał moje wyniki- szczególnie te badania serca go zaniepokoiły, powiedział, ze ja po prostu mogę tej ciąży nie przeżyć. Decyzję muszę podjąć sama, czy iśc na podtrzymanie i zostawić to Bogu, czy po prostu czekać, aż poronię, a jest to nieuniknione właśnie przez tę szyjkę macicy. Czy któraś z Was była w takiej sytuacji? Maż ma 60 lat, powiedział, ze decyzja należy do mnie jako matki, ale że jestem dla niego wazniejsza i moje życie. Nie wiem, co robić, mam też 4 wspaniałych wnuczków, którzy mnie kochają....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wszystko do d**y! Decyzję musisz podjąć sama, to twoje życie. Nawet nie próbuj nas się pytać!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niech natura decyduje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do autorki tematu: gumka wam pękła kotku? pyta się Tomek lat 20

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nieprawidlowosci ciazy i Twoj powazny stan zdrowia. Nad czym Ty sie kobieto zastannawiasz, zycie Ci niemile! Nawet jezeli urodzisz chore dziecko, kto sie nim zajmie, Ty chora? A to bardzo optymistyczny scenariusz. Chcesz czekac na komplikacje, krwotok przy naturalnym poronieniu np. w 6 m-cu? Twoje serce nie da rady, umrzecie oboje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pisałam wczesniej, ze nie stosowałam antykoncepcji od lat, ponieważ miałam stwierdzoną niedrożność jajowodów, a to wg lekarzy uniemożliwiało zajście w ciążę. To wszystko jest bardzo trudne, bo z jednej strony boję się o swoje życie, a z drugiej boję się, zę będę miała wyrzuty sumienia, ze dziecka nie ratowałam. Lekarz ginekolog powiedział, ze on by mi sam od siebie radził, bym "puściła" tę ciążę, mówił, ze nie powinien tak radzić, bo obrońcy życia, gdyby się dowiedzieli, to b y go publicznie zlinczowali, ale że takie dziecko może mieć wiele wad chociażby z racji mego wieku i branych leków. Natomiast wśród rodziny się takze spotkałam z opinią, zę powinnam robić wszystko, by dziecko donosić, że teraz ratuje się dziecko i matkę, że medycyna wysoko stoi itp. Strasznie trudna decyzja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
00:05 to Twojemu mężowi jeszcze staje?:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No, ale zdanie się na naturę to nie jest grzech chyba?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kazdy Bedzie ci doradzał, bo nie jest na twoim miejscu - a potem to ty zostaniesz sama i maz z tym. ratuje sie Matkę - tak było, jest i bedzie. Nie napisałaś, ale pewnie nie powinnaś odstawiać stałych leków na czas ciąży? I sa one pewnie zabronione w ciąży? małe sa szanse, ze urodzisz zdrowe i małe, ze w ogóle donosisz... Mniejszym złem bedzie zadecydowanie przez naturę... Ja wierze w selekcje, brutalne ale samo zycie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli już jakimś cudem urodzisz dziecko i będzie schorowane to pomysł jakie będzie miało życie takie dziecko. Wiecznie w szpitalach , cierpiące czy odrzucone przez społeczeństwo ze względu na jakieś kalectwo. Nie chciałabym być tym dzieckiem i wolałabym się nie urodzić i nie cierpieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W tym wieku dziecko z 6o letnim mezem to slabo. Jeszcze rozumiem gdyby byl duzo mlodszy od ciebie i do tej pory nie mielibyscie dzieci Ale tak...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dajmy na to że ty nie przeżyjesz to co ? Obciążys wychowaniem 60 letniego faceta schorowanym dzieckiem? A może zrobisz taki podarunek swoim dzieciom ze będą musieli nianczyc kalekę? Tego chcesz dla swojej rodziny. Udupisz ich na całe lata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdybyś była zdrowa to rozumiem,nie jesteś taka stara, ale skoro jesteś chora to niech natura zadecyduje za ciebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A masz sumienie pozbawić wnuczków babci i starsze dzieci mamy skoro nie przeżyjesz co jest bardzo prawdopodobne. Nie wiem nad czym się tu zastanawiać. Przecież ty jesteś tak schorowane ze lekarz sam powinien ci ta ciążę usunąć zwłaszcza ze z dzieckim juz teraz wiesz ze będą problemy zdrowotne. Przecież takie dwie kaleki to wykończą twego męża.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On mnie oszukał, powiedział mi, ze jego żona jest śmiertelnie chora na raka i on się z nią chce rozwieść, potem okazało sie, ze to bajka jest, a dziecko było chciane i zaplanowane, to on chciał, bym mu dała syna, po czym się rozmyslił i namawiał mnie do zabicia dziecka w łonie. Mimo wszystko kocham go i kochać będę zawsze tak jak mojego synka, a Bóg mi przebaczy, bo popełniłam grzech i za niego żałuję, choć oczywiście nie żałuję, ze mam synka, bo to najlepsze, co mnie w życiu spotkało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
idziesz ostro po bandzie z tą ciążą !!! :D 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×