Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość poiuyyuioo

oceń proszę sytuację

Polecane posty

Gość poiuyyuioo

Witam. Jestem w związku półrocznym. Jesteśmy obydwoje w wieku około 30 lat.. Obydwoje mamy ciężkie charaktery i bywa różnie. On dużo pracuje i ma mało czasu więc widujemy się teraz średnio 2 razy w tygodniu... mieliśmy ostatnio trudny okres właśnie przez to ze według niego on czuję sie osaczony bo chcialabym spedzac z nim każda wolna chwilę a On też ma swoje sprawy czy czasami mu się nie chce.. ja to rozumiem ale jednak mam poczucie ze jednak z miesiąca na miesiąc coraz częściej mu się nie chce czy ma swoje sprawy ..powiedzmy że próbowaliśmy porozmawiać i sobie to wszystko wyjasnilismy choć nadal nie do końca potrafimy siebie zrozumiec.. Ale do czego zmierzam.. Nie chce jakichś wielkich ocen naszego związku bo wiadomo ze nakreslilan tu tylko kilka ogólnych zdań....chodzi mi o jedno jego zdanie podczas naszej rozmowy: skoro mam być zawsze szczery to informuje Cię ze piątek mam wolny ale nie będę miał dla Ciebie czasu bo chce się spotkać z moją BYŁĄ wielką miłością... wkurzylam się bo uważam że to nie jest normalne - mamy mało czasu a On wybiera czas ze swoją była a nie mną... oczywiście zaczął się tłumaczyć później ze spotka się z nią tylko na małą godzinę, ze czuję do niej pogardę , ze to był związek 15 lat temu i ze chce się spotkać żeby się pochwalić m.in. mna, pośmiać się z niej i robi to perfidnie - moze chce jej pokazac co stracila , nie wiem i potem powiedział że spędzimy ten piątek razem również, ze z nią jesczze nie wie czy się spotka a jak to na chwilę... czy ja jestem nienormalna ze widzę w tym problem ? Rozumiem że nie jest ubezwlasnowolniony i nie chce mu nawet niczego zabraniac ale chciałabym żeby liczył się ze mną , z tym ze się na to nie godze i jest mi przykro.. powiedziałam mu już potem tylko : wiedz że się na to nie godze , a zrobisz co uważasz... juz nie wspomne ze mógł to powiedzieć w inny sposób a nie zaznaczac ze z byla Wielka miłością..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dosłownie to co miałam w swoim związku. Też miał mało czasu, ale czasem nie mógł dla mnie zmienić nieco planu dnia żebyśmy mogli się spotkać. Nie chciałam na to pozwalać. Sama trochę spieprzyłam sprawę, ale mniejsza o to. Rozumiem twoją frustrację. To dziwne jak bardzo podobnie mój były się zachowywał, tylko że on z byłymi zero kontaktu. Z jednej strony to dość niepokojące, ale myślę, że może nie ma co się martwić w tej chwili. Powiedział ci jasno co planuje. Możesz spróbować mu powiedzieć coś w stylu "Dziękuję, że powiedziałeś mi szczerze co zamierzasz, ale nie czuję się z tym najlepiej". To wersja bardzo na spokojnie, ale skoro ci zależy to po co się awanturować? Może faktycznie do niczego nie dojdzie, a jeśli ma dość to wcześniej czy później się tak stanie i nie będziesz miała na to wpływu. Póki co wyglądaj niepokojących sygnałów i nie psuj tego przez podejrzenia. Przemyśl sobie może jeszcze inne sytuacje- nie jesteście ze sobą długo- może chciałby się będąc z tobą odegrać na byłej. Tylko, że skoro byli ze sobą tyle lat temu to chyba sprawa jest bardzo nieaktualna. Inna kwestia to to, że on jest gotów do takich podłych zagrywek jak zabawy uczuciami kobiety, z którą nic go nie łączy od tylu lat. To trochę podła zawiść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość poiiiuuioo
Niedawno się dowiedziałam że powiedział mi o tym bo ona jest tak głupia że pewnie wstawi jakieś zawiadomienie na fejsie...więc nie przyznał się bo chciał być szczery tylko ze strachu ze dowiem się przypadkiem.. A że ostatnio już mnie okłamał czy jak to mówi - po prostu tylko nagial prawdę bo jak ma słuchać moich fochow i jazd to wolał oklamac poza tym każdy trochę kłamie i tego typu myślenie...ciężka sprawa...zależy mi na nim ale chyba mamy jakieś inne poglądy na związek.. Nie wiem jak to rozwiązać...ech po prostu muszę być czujna ...ja myślę że On wie że mi zależy i jakoś pozwala sobie na dużo bo wie że i tak mi wybacze..nawet jak z awiozlam mu jego rzeczy i powiedziałam ze to koniec i nie odzywałam się przez kilka dni to On i tak wiedzial ze mi przejdzie i nie traktował tego poważnie... ech gdzie ja znowu popelniam błąd ? Pytanie do siebie :) chyba za bardzo przywiązuje się do faceta i daje mu odczuć ze jest dla mnie kimś ważnym..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja to oceniam, ze on ma Ciebie w doopie i szkoda Twojego czasu. W tym wieku powinniscie ze sobą mieszkać a nie spotykać się raz na jakiś czas jak nastolatki. Poza tym spotkania z ex... To jest chore patrząc obiektywnie. Mam 33 lata wiec wiem co pisze. Nie zależy mu na Tobie. Zakończ te znajomość bo lata Ci lecą i tylko czas marnujesz. Ja tez na jednego idiote zmarnowalam kilka lat życia. Teraz mam faceta z którym mieszkam, dla którego jestem najważniejsza, nie ma żadnych ex i tak powinien wygladac związek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak mówi, że cię okłamuje, żeby nie słuchać fochów to szkoda twojego czasu. Nie szanuje twoich uczuć. Musisz odebrać mu poczucie komfortu, że zawsze będziesz przy nim, itd. Niech zatęskni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość poiiiuuioo
Najgorsze jest to ze gdzieś po części czuję ze ma mnie w d***e a z drugiej strony zapewnia mnie ze mu zalezy, ze kiedyś zrozumiem jak będę więcej pracować ze człowiek jest zmęczony .. Jeżeli chodzi o wspólne mieszkanie to ja chciałam bo ja mieszkam sama i On mieszka sam ale On najpierw miał wymowke ze to za wcześnie , ok zamknęłam temat , teraz ma wymowke - ze centralne będą mu robić i najwczensiej na wiosnę a teraz w ogole mówi ze chyba zmienia mieszkanie bo właścicielka go wkurza. ..Ale mnie w tych planach nie ma... wiem ze miał źle doświadczenia z kobietami , ze sie boi ze zamieszkamy to sie popsuje..ja chyba czuję ze coś tu nie gra ale ciężko mi sie do tego przyznać bo ludze się ze po prostu taki ma charakter ciezki i doświadczenia i moze się jakos ułoży...Ale rzeczywistość nie wygląda dobrze :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On Cie nie kocha. Macie po 30 lat, macie mieszkania,a razem nie mieszkacie. Naprawdę nie widzisz ze cos tu nie gra? Ja ze swoim dopiero po trzech latach zamieszklismy razem ale nas dzieliło 300 km i żadne z nas nie ma mieszkania, wiec wynajmujemy. Nie bylabym z kimś kto ma mieszkanie a nie chce ze mną mieszkac. Jesteś tylko zapchajdziura i marnuje ci czas ten koles

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Trochę mam wrażenie, że jest mu wygodnie z tym jak jest i naturalnie mami cię słowami, żeby się to utrzymało. Ma ciebie, rozrywkę do czasu do czasu, własną autonomię i tyle. Co do doszukiwania się krzywd z przeszłości- mój były. Sama nadal w myślach go usprawiedliwiam, ale bądźmy szczere- nie powinien się tym zakrywać. Ty nie jesteś przeszłością, nie jesteś jego byłymi, nie skrzywdziłaś go, okazujesz mu oddanie i zainteresowanie, a ten wyraźnie nie chce. Obawiam się, że nie za bardzo mu zależy. Myśli, że owinął sobie ciebie wokół palca i może zrobić co zechce. Naprawdę powinnaś mu ten komfort odebrać. Postawić ultimatum- albo da ci jakiś sygnał, wyciągnie rękę i okaże dobrą wolę, albo odejdź od niego. Jeśli będzie mu zależało- zgodzi się. Jeśli będzie się czuł pewnie to da ci odejść, a ty wtedy pod żadnym pozorem nie możesz wrócić, jeśli się nie postara. A jeśli się nie postara to znaczy, że twoje obawy są rzeczywiste i jest nic nie wart Ja wiem, że ciężko pogodzić się z tym, że można znów być samym i na pewno najdą cię wątpliwości, ale na dłuższą metę będziesz zraniona. I możliwe, że utkniesz w czymś toksycznym co odbierze ci szansę na prawdziwe szczęście. Przemyśl to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość poiiiuuioo
Tak. Masz rację. Czuję bardzo mocno ze powinnam to zakończyć...stąd też tutaj pisze bo czuję się zagubiona...ciężko mi z tą myślą bo myślałam ze w końcu znalazłam szczęście a to szczęście zaczęło pokazywać ze jednak nam nie po drodze... kiedy myślałam ze w końcu sobie wyjasnilismy pewne rzeczy bo nie mieliśmy kontaktu od tygodnia i przyjechał wczoraj i dzisiaj miał jechać do mamy tylko na obiad i wrocic i mielismy isc do kina..Ale jak zaczął pisać ze w sunie to nie ma nic ciekawego w kinie , ze mu się nie chce i żebym ja wybrała seans i na mója prośbę żeby on coś wybrał stwierdził że nie dość ze będzie przyjeżdżał płacił i jesczze musi wybierać i żebym ja coś zrobiła...cały czas między wierszami sugeruje mi ze pewne rzeczy mu nie odpowiadają we mnie i ja to czuję od jakiegoś czasu.. więc jak mi tak pisał to mi sie odechcialo..napisałam że nic na sile i żeby nie przyjezdzal ..bo wiem że nie chciał przyjeżdżać...I rzeczywiście nie zaprzeczył tylko wybrał siłownię :) Tak wygląda jego staranie...napisalam ze to nie ma sensu , ze zycze mu wszystkiego dobrego itp na co On mi: Wszystko bylo by z Tobą ok tylko jakbys mi dawala czasem czas dla siebie... wcale nie uważam zebym mu nie dawala czasu ale to tez dluzsza kwestia..ech...nie wiem czy On próbuje mnie ustawić pod siebie i ciągnąć to właśnie do czasu jak nie pozna kogoś lepszego... Ale ja nie chce tak :( muszę to skończyć. Wiem o tym. I czynię już od jakiegoś czasu kroki i zaczyna się to walić..bo skoro chce naprawić a On mnie traktuje nadal lekcewzaco i chamsko i nic z naszej rozmowy do niego nie dotarło to sprawa jest jasna..Nie jestem dla niego ważna..smutno mi cholernie smutno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piciaq
Wydajesz sie byc osoba okazujaca uczuvia i emocje.,ciepla i szulajaca ciepla. Dlaczego wiec trzyma cie przy talim zimnym i nir zaangazowanym, zdystansowanym czlowieku? Ja mysle zr wy przede wszystkim macie inne OCZEKIWANIA wobec zwiazku, z czego twoje sa zdrowe, a jego niezrozumiale dla mnie. Jak sie kogos kocha, to czlowiek sie rwie, by spedzac z ta osoba czas, dzielic sie swoim zyciem (a nie ze on ma SWOJE sprawy), mieszkac razem. Mam wrazenie, ze z jego powodu stalas sie zbyt powsciagliwa, bo on tego oczekuje. Czare goryczy przelala chec spotkania z wielka byla miloscia. Jesli ma do wyboru kobiete ktora rzekomo kocha, a wspomnienie sprzed lat i wybiera to drugie to albo go ku/tas swedzi, albo ty nie spelniasz jego oczekiwan. Ode mnie mialby kopa w d**e.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z tym dawaniem czasu dla siebie to powinnaś mu się roześmiać w twarz. Dwa razy w tygodniu się widzicie i on potrzebuje przestrzeni? Nawet się nie oglądaj- to pajac i dzieciak. Myślę, że powinnaś przeprowadzić terapię szokową i zerwać to jak plaster. Serio- jak go nie obejdzie to, wiem, będzie strasznie bolało, ale w końcu ta myśl ci spowszednieje i podniesiesz się z tego. A takie kończenie na raty cię wykończy. Może być tak, że on będzie miał lepszy nastrój, albo ochotę na bliskość i jeszcze ci namiesza w głowie. Poszukaj w sobie siły ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość poiiiuuioo
Tak jak myślałam - nie spełniam jego oczekiwań... ja jestem tymczasowo biedna bo wynajmuje kawalerke i nie zarabiam za duzo i okazało się ze go nie stać na mnie bo czasem zdarzyło mu się zapłacić za moje zakupy i zafundował mi karnet na silke co sam obiecywał od kilku miesięcy no i właśnie mi to wypomina że go nie stać na mnie ...generalnie rozumiem że może też ma ciężko tylko człowiek który ma aż tak ciężko nie rozwala kasy na lewo i prawo...Ale ok jego kasa i ma do tego prawo... jeszcze było kilka innych rzeczy - jestem księżniczka bo nie nadskakuje mu jak poprzednie...tylko czasem nie mam kasy na ten obiad i idę jeść do mamy...mama mi duzo pomaga i tez ma z tym chyba jakis problem bo mi dowala w związku z tym czesto...poza tym ciężko mi nadskakiwac komuś kto mnie olewa... tez ma jakies interesy w ktore nie chce mnie mieszac.. po prostu myślę ze chciałby mieć ustawiona dziewczynę a ja taka nie jestem.. też nie jestem perfekcjyjna Panią domu ale ogarniam i mam czysto a On znowu jest pedantem który będąc ze mną myśli o tym ze w domu piec jest nieumyty... coś nam zgrzyta..On nie rozumie mnie i ma inne oczekiwania a ja znowu oczekuje innych rzeczy od faceta których On też chyba nie jest w stanie mi dac...obydwoje mamy swoje za uszami ale ja staram się rozmawiać a On non stop widzi winę we wszytskim we mnie...nawet jak mnie okłamał to obraca kota ogonem ze to moja wina bo jakby powiedział prawdę byłby foch ... Nie wiem jak mam się dogadać z facetem który nie umie rozmawiać i nie ma w sobie ani empatii ani poczucia winy nigdy.. ciężko mu powiedzieć - przepraszam...może rzeczywiście nie jestem dość dobra dla Niego..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyno szkods twojego czasu. To egoista, widzi tylko czubek swojego nosa. Jak macie inne oczekiwania, to rozmowy nic nie dadza, bo oczekiwania zostana takie same.,szukaj takiego, ktory cie pokocha, obdarzy szacunkiem i czuloscia, zaopiekuje sie toba, a nie ty masz sie do niego dostosowywac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To on nie jest dosc dobry dla ciebie. Masz mnostwo kompleksow i mimo ze macie zupelnie inne oczekiwania wzgledem siebie, to ty nadal widzisz wine w sobie ( bo za biedna, bo mu nie gotujesz...) dziewczyno ogarnij sie, on toba manipuluje i ustala WSZYSTKIE reguly w waszym zwiazku, ty nie masz nic do powiedzenia w tym zwiazku, tanczysz jak ci zagra. Szanuj sie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moim zdaniem czasem relacja damsko męska przechodzi mutację i facet przestaje szanować kobietę i zaczyna traktować ją tak samo przedmiotowo jak własną matkę. Byłam w takiej relacji i widziałam, że matka wg niego to takie popychadło i potem tak mnie traktował. W ogóle nie czułam w tej relacji jego oddania i troski wobec mnie, zamiast tego: roszczenia, fochy i oczywiście zainteresowanie innymi kobietami, a ja byłam dla niego przezroczysta. Taki typ faceta nie daje tego poczucia partnerce, że jest wyjątkowa, zamiast tego manipuluje i tak żeby tylko jemu było wygodnie. Zerwałam z nim. Trudny okres przeszłam, a z czasem uświadamiam sobie, że zmarnowałabym moją kobiecość przy nim i oddałabym moją wolność i osobowość siłom manipulacji, aż bym stała się przezroczysta jak on tego pragnął. Takiego błędu więcej nie popełnię i Tobie autorko radzę, żebyś wyszła z tego układu dla własnego dobra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość poiiiuuioo
Nie umiemy się porozumieć i ja powiedziałam ze to nie ma sensu i kończymy to.. on na to tylko : ok.... Nie wiem czemu ale czuję ze albo kogoś poznal i próbuje jeszcze ze mną być jakby mu nie wyszło albo jednak nie jestem taka jaka by chciał żebym była bo jednak dużo mi zarzucał: ze go nie stać na mnie, ze on nie ma tyle czasu, ze mam za dużo miłości i to go przeraża...sama nie wiem co się stało...było tak dobrze, byłam taka szczęśliwa a tu od jakiegoś czasu zaczęło wszystko się psuć i rzeczywiście zauważyłam że ta relacja mnie zaczęła niszczyć , dolowac....przestałam się czuć dość dobra... Tak nie powinno być..Nie chce tego kontynuować...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ze masz za dużo miłości??? ale frajer. to faktycznie problem, że masz za duzo miłości phi :/ olej go, nie zasługuje na twoją miłość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Będziesz zabiegać o niego następne lata, a ktoś wartościowy przejdzie Ci koło nosa, warto poczekać na właściwą osobę, może to trwać, ale wierzyć że się pojawi trzeba i cieszyć się spokojem, którego z tym dupkiem, z którym się związałaś nie zaznasz. Spotkasz kogoś lepszego.Nie od razu, ale spotkasz. On nie jest dobry, skoro kłuje Twoje serce, zamiast wypełniać je miłością.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość poiiiuuioo
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Ja już podjęłam decyzję skoro stałam się taka zła to niech spada... powiedziałam żeby nawet się nie ważył przyjeżdżać....lepiej ze to wyszło po pół roku niż miałoby wyjść po latach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×