Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Jesteście bardziej domatorkami czy typem na walizkach ?

Polecane posty

Gość gość

bo ja jestem domatorką. Owszem od czasu do czasu zdarza się jakiś wyjazd, ale nie żeby każdy weekend siedzieć gdzieś nad jeziorem i tam żyć i nocować. Moja koleżanka tak wrosła w takie życie że aż postanowiła sobie nad jeziorem kupić działke i postawić na niej domek letniskowy. I ona za każdym razem jak mnie spotyka to ciągle głosi jak to ona żyje z dzieckiem w ruchu, że wszystko byleby nie być w domu. Ja nie potrafię tak żyć. Dla mnie wyjazdy szczególnie wyjazdy z noclegiem są męczące jak chodzi o organizację. Szybko stałabym się sfrustrowaną tykającą bombą zegarową. Owszem wyjeżdżam raz, czy dwa razy do roku dokądś z noclegiem, ale mi to wystarczy. Nie potrzebuję więcej. Dla niej jednak jest to niezrozumiałe że ja nie prowadzę takiego życia jak ona. Już mnie to powoli zaczyna wkurwiać. Przez to jej pranie mózgu zaczynam się powoli czuć jakbym była jakaś nienormalna, a przecież nie jest tak. Nikt z mojego otoczenia nie żyje tak jak ona. Wiecie ja boję się już nawet zwrócić jej uwagę że uświadomić że ja jestem po prostu inna niż ona i żeby przestała mi ciągle coś sugerować, bo obawiam się że wtedy nasza rozmowa potoczyła by się w złym kierunku, wtedy możliwe że ona mogłaby mnie zaatakować z grubej rury ze jestem beznadziejna czy coś w tym stylu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo prawdę mówiąc jesteś, nie dlatego, że siedzisz na d***e w domu cały rok (chociaż większość osób siedzi bo nie ma wyboru, a nie bo lubi) tylko dlatego, że można ci wszystko powiedzieć. Ty się nie odezwiesz bo BOISZ się, że ktoś mógłby ci powiedzieć, że jesteś beznadziejna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja jestem domatorką, narzeczony też. Uwielbiam wieczory z dobrą książką i herbatą. Poranki zresztą też ;) Jedyne czego nie wyobrażam sobie w domu, to urlop - nie odpocznę siedząc w domu, bo zawsze jest coś do roboty. Dlatego staram się zawsze gdzieś wyjechać, najlepiej w jakieś nowe miejsce. Ale to raz w roku, góra dwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja jestem takim typem pol na pol , lubie swoj dom ale lubie tez od czasu do czasu spakowac walizke i zmienic otoczenie zeby po czasie wrocic z przyjemnoscia do domu w tym roku 5 tygodni urlopu spedzilam na walizkach i szczerze czulam ze zabraklo mi chociaz tygodnia w domu do pelnego wypoczynku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja jestem domatorką, najlepiej tam wypoczywam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja jestem jak Twoja koleżanka. Tylko lubię wyjeżdżać w góry albo zwiedzać ciekawe miasta. W domu lubię siedzieć tylko w ciemne listopadowe weekendy. Lubię wtedy robić wtedy takie dni bez wychodzenia z domu. Długo spać, mało wychodzić z łóżka :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja lubię posiedzieć w domu ale w tygodniu... Jak przychodzi weekend to musimy zrobić sobie jakąs wycieczkę małą chociażby. Tak cały weekend spędzić w domu to masakra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja jestem domatorką, siedziałabym w domu cały czas. Oczywiście lubię gdzieś wyskoczyć na parę godzin, ale ogólnie w domu najlepiej. Poza tym w domu mam swoje ciekawe zajęcia, robię co lubię a na wyjazdach niby fajnie, ale nie przepadam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nie lubię siedzieć w domu, bo w domu zawsze jest coś do zrobienia. Sprzątanie, gotowanie, pranie. Poza tym moje mieszkanie wymaga remontu i wkurza mnie siedzenie w nim, patrzenie na ściany do odmalowania i starą boazerię w przedpokoju do usunięcia. A remontu robić mi się nie chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tu autorka, żeby nie było. Ja w weekend wychodzę na spacery, a w niedziele prawie zawsze jadę do rodziny na jakieś pół dnia, z tym, że moja rodzina mieszka zaledwie 6 km ode mnie. To co opisywałam to chodzi mi raczej takie właśnie weekendowe życie na walizkach, że trzeba się pakować jak na wczasy i wyjeżdżać dalej od domu z noclegiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja troche z innej beczki. Urodzilam sie w domu, w ktorym mieszkalam z rodzicami. Gdy mialam 3 miesiace, przeprowadzilismy sie do pgru, 10 km od mojego miejsca urodzenia. Tam mieszkalam do 15 roku zycia, bo moi rodzice wyjechali za granice. Ja w tym czasie bylam z babcia i mlodszym bratem. Chodzilam do ostatniej klasy gimnazjum, a gdy je skonczylam pojechalam do rodzicow. Nie moglam sie tam odnalezc, bo oni wynajmowali jeden pokoj, a caly dom wraz z innymi Polakami. Po miesiacu udalo mi sie rodzicow uprosic i wrocilam do Polski. Zamieszkalam z babcia, ktora miala dom w tej samej miejscowosci, w ktorej ja sie urodzilam i w ktorej mieszkalam do 3 miesiaca swojego zycia. Moi rodzice w tym czasie wynajeli inny dom, tylko dla siebie. Wiec tam jezdzilam na wakacje, by pracowac. Miedzyczasie konczylam technikum w Polsce, u babci. Caly okres technikum przechodzilam z moim obecnym mezem. Moi rodzice wzieli kredyt, kupili dom, inny niz do tej pory wynajmowali (oczywiscie za granica kupili). Znowu jezdzilam tam na wakacje, by pracowac, potem, by zarobic na wesele. Wyszlam za maz, zamieszkalam w domu meza, 2 km od babci. Mieszkamy z tesciowa, ale zaczelismy budowac wlasny dom, obok tego, w ktorym obecnie mieszkamy. Wiec moge stwierdzic z pelna odpowiedzialnoscia, ze cale zycie mam ''na walizkach'', a w domu poczuje sie dopiero wtedy, gdy postawimy swoj dom. To moj cel. Mam nadzieje, ze juz osiade tam na stale, bo dosc juz przeprowadzek w moim zyciu. Dodam, ze przez okres szkoly mieszkalam na stancjach w Lublinie oraz w Monachium, po kilka miesiecy, gdy mialam praktyki. Wiec troche tych miejsc zamieszkania w moim zyciu juz bylo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bardzo lubię wyjeżdżać. I robię to z moimi przyjaciółmi bardzo często. mamy bardzo fajną paczkę, każdy jest za coś odpowiedzialny przy organizacji wyjazdu. Noclegi zawsze szukamy na stronie https://www.nanocleg.pl/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×