Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Znów nie przyjechal...

Polecane posty

Gość gość

Zaczne od poczatku. jestesmy ze soba 5 lat, dzieli nas 150 km. przez pierwsze lata bylo super, jak to zazwyczaj bywa. Spotykalismy sie dosc czesto jak na taka odleglosc, byly to spotkania co weekend, czasem tez na tygodniu, gdy czas pozwalal. W miedzyczasie mielismy tez dluzsze rozlaki ze wzgledu na moje, lub jego wyjazdy. jednak kontak mielismy i mamy kazdego dnia. Ale od stycznia to jest jakas porazka, wiecej sie klocimy, niz zyjemy w zgodzie. od stycznia widzielismy sie raptem 4 razy. teraz nie widzimy sie 1,5 miesiaca. Kloce sie z nim o to i robie afery, co jak twierdzi zniecheca go do przyjazdu. Proponowal spotkania, odmowilam 2 razy.Pozniej umowilismy sie na weekend, nie przyjechal, bo praca itd, byla afera z mojej strony o to. Nastepnie mowil, ze spotkamy sie na tyg, wiec przez dwa dni wypytywalam, czy moze dzis? nie wyrobil sie, a pozniej do konca tygodnia tematu spotkania nie bylo...przestalam sie z nim kontaktowac, wytrztmal jeden dzien i sam zainicjowal kontakt, bylo ok. Powiedzial, ze moze i uda spotkac sie w sobote, w sobote napisal, ze przyjedzie nastepnego dnia, w niedziele, ze jedzie do dziadkow, a od nich przyjedzie do mnie. Wyszykowalam sie, czekalam....cisza...o 18 napisal, ze zasiedzial sie u dziadkow i tak nie fajnie wyszlo. Zaproponowalam wiec, aby przyjechal pozno, ten, ze nie wyszykowany jest itd i rozpetalam burze. Pisze, ze mu na mnie zalezy, kocha, teskni, wiec gdzie jest? Kłocilam sie z nim pol nocy. Jak mam rozumiec jego zachowanie? czy ja przesadzam?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dodam, ze kiedys kiedys tez tak bylo, tesknilam, wiec codziennie proponowalam spotkanie...zawsze cos mu wypadalo...w koncu przestalam sie odzywac na ten temat i po 3 dniach sam zaproponowal i przyjechal. Wiem, ze ostatnio ciagle sie go czepiam, ale to wynika tez z tego, ze sie nie spotykamy, tak jak kiedys...po co wiec obiecuje, a pozniej odwoluje..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli ma na imię Jaroslaw nazwisko na J i jest żołnierzem zawodowym to Cię oklamuje. Ma żonę i dwoje dzieci. Mnie zwoddial 6, 5 roku. Młoda byłam (20 lat) i glupia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie, nie, nie ma na imie jaroslaw i nic z tych rzeczy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo już ma inna tylko nie ma na tyle odwagi by z Tobą zerwać. Pewnie czeka aż ty to zrobisz. Olej bo,po co marnujesz ten czas na kogoś z kim i tak nie będziesz. To już 5lat,powinniście już razem mieszkać,a tak To ma Ciebie jako opcję zapasową na dymanko. Nie Ty pierwsza i Nie ostatnia. Słuchaj doświadczony koleżanek i znajdź miłość gdzie indziej. Tak będzie lepiej dla Ciebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ten tamat tez wczoraj poruszylam, powiedzialam mu, ze po takim zachowaniu wnioskuje, ze kogos ma i stad to wszystko. zaprzeczyl, mowil, ze wmawiam mu jakies zdrady a tak nie jest, ze zalezy mu na mnie itd. Nalegalam, aby sie przyznal, jestesmy dorosli, ale zapzreczal caly czas. Juz powoli glupieje...nie wiem co mam myslec..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No i tez przestalam sie odzywac, sam nawiazal kontakt, nie wiem, gdyby kogos mial przeciez byloby mu na reke, ze urwalam kontakt, a on sam go zainicjowal...sama nie wiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Strasznie upierdliwa jesteś. Facet nie wytrzyma i zwieje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Upierdliwa? Moze troche i tak, wiem, ze czasem go mecze, wyrzutami i prestensjami. ale czy to w porzadku, ze umawia sie i ciagle cos mu wypada? tak to slysze jak to mnie kocha, jak teskni, a jakos nie przyjezdza. ciezko jest wytrzymac i sie nie wsciekac, nie widujemy sie codziennie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie kocha juz i na pewno nie teskni, przestań się łudzić.Jak komuś zalezy to sie spotyka mimo wszystko a nie kombinuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No sytuacja z wczoraj dala mi naprawde do myslenia. jednak wczesniejsze spotkania ja odwolalam. Nie wiem sama, twierdzi, ze kocha, tylko , ze mi odbija. wiem w nerwach potrafie go zbombardowac sms'ami i telefonami....jednak to nie usprawiedliwia faktu, ze z jakiegos powodu wymiguje sie od spotkan, mimo, ze obiecuje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj kocha, kocha i tęskni. A że nie przyjechał znowu, to tylko świadczy że ceny paliw oszalały.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Faceci potrafią czarowac. Mój też tak mówił,że kocha,że tęskni,a nie miał czasu się spotkać. Okazało się,że miał inna na boku i wypierał się nawet jak miałam dowody. Po zerwaniu,błagał o powrót ale cały czas - o czym wiem - kręcił na inne fronty. Taki typ. Szkoda tylko,że tak późno ocZy otworzyłam,5 lat na dziada zmarnowalam. Intuicja nas nie zawodzi. Jeśli czujesz,że gra nie fair,to sobie odpuść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem serio co myslec. Juz nie raz tak bywalo, ze mialam najgorsze mysli, odpuszczalam i z czasem wszystko bylo juz jak dawniej. ja wiem, ze tez potrafie byc meczaca. Ale zaczelam czuc sie lekcewazona, wiem, ze jestem klotliwa osoba, ale to wlasnie z powodu jego zachowania to wynika najczesciej...nie wiem, po prostu nie wiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlaczego od razu piszecie autorce, ze jej facet ma inna i zerwal z autorka. postawcie sie tez na jego miejscu, dziewczyna robi mu afery co chwile, czy po np calym tygodniu klotni, mielibyscie ochote na romantyczne spotkanie? moze chlop mial cierpliwosc , ale do pewnego czasu i te klotnie moze go nieco odsunely od autorki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zasiedzial sie u babci ... a dawno nie widzial autorki - raczej nie teskni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tez to dziwne dla mnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym przeczekala to i zobaczyla co dalej zrobi, jesli nie zainicjuje spotkania, to dla mnie bylby to koniec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tez kiedys bylam jak Ty autorko. nawet nie zauwazylam, ze odsuniecie mojego partnera bylo efektem mojego zachowania. Marudzilam tygodniami o wszystko, skupialam sie tylko na negatywach, gdy cos zrobil nie tak jak chcialam, tygodniami potrafilam robic o to afery i miec pretensje. On sie odsunal, wiec ja jeszcze bardziej napieralam na niego...tez jego wizyty byly juz rzadkoscia. na poczatku tlumaczyl, uspokajal, ale z czasem dal sobie spokoj z dogadaniem i tak jakby zaczal mnie unikac. Tez posadzalam go o inna kobiete, on twierdzil, ze kocha mnie, ale wszystko psuje i on ma dosc. Cos we mnie peklo. zdalam sobie sprawe, ze np od roku nie powiedzialam mu nawet nic milego itd, ze nie bylo tygodnia bez klotni. Ogarnelam sie, przestalam miec wieczne zale, nie narzucalam sie z kontaktem, nie robilam afer, nie nalegalam na spotkania. Gdy nie przyjezdzal w umowionym terminie, nie reagowalam. Z czasem chyba zauwazyl, ze juz nie skupiam sie tylko na nim i zaczal sam inicjowac kontakt, przyjezdzac itd. Zaczelam go czasem zaskakiwac,zachowywac sie tak, jak na poczatku, gdy go oczarowalam. Dzis jest super, bo sama zmienilam nastawienie i jest tak jak ma byc. Nawet niedawno mi sie oswiadczyl;) Autorko, nie mysl od razu o najgorszym, tylko zmien nastawienie. Powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×