Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Dlaczego wg kafeterianek tesciowa to najgorsze zlo. Jakos meza wychowala

Polecane posty

Gość gość
Proszę bardzo, kilka słów prawdy a młode ziejące jadem niezbyt udane młode Polki już wyzywają i każą zdychać. Wstyd, jesteście zakałą naszego kraju. Ide z tego tematu. xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Gdzie tu masz, że ktoś komuś kazał zdychać? A idź widać moc argumentów przerosła EGO

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak, tak młodzi się rozwodzą "bo teściowa była zła". Typowe młode Polki, cały świat winny tylko nie one. Nawet nie potraficie wziąć odpowiedzialności jak osoby dorosłe za popełnione błędy. Przyznać, że do małżeństwa wnosicie tzipsko, roszczenia i wymagania jako wkład własny. Ehhh, szkoda gadać na tłuki. Żegnam ozięble po raz drugi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I znowu zrobiła się gófno-burza nie na temat. Autorka pyta jak to możliwe, że ta kobieta, którą wiele z was nienawidzi, która jest zła do szpiku kości (jak niektóre opisują), wychowała wam męża, którego kochacie. To nie jest temat o tym co komu zrobiła teściowa, dlaczego jest najgorsza pod słońcem. Większość nie zrozumiała tematu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Teściowa męża wychowywała owszem "jakoś" i było to 35 lat temu, wtedy ponoć była super kobitką. Po menopauzie sie zmieniła na gorsze i nie szło z nią wytrzymać, mąż uciekał z domu na swoje prędziutko a teść sie od niej odizolował w innym pokoju. Zostało jej m-radyjo i ojciec belzebub z Torunia, który coraz bardziej pierze jej mózg. Nie pogadasz z nią, jeśli nie lubisz kaczyńskiego i nie oglądasz tvpis i trwam. Z wnukami, a ma w sumie 4, nie ma kontaktu. Poobrażana z całą rodziną, nawet z siostrami, kuzynkami, etc. x Te słowa jakby o mojej mamie... nie teściowej, tylko mamie. Jest okropna tesciową dla mojego męża niestety. Żadne tłumaczenia nie pomagają. Mąz w ogóle nie jeździ do niej, syn też juz nie chce, bo pyta się go czy się modlił, albo czy był w kościele... syn ma 11 lat i mówi, że babcia zwariowała... Ja tez coraz rzadziej jeżdżę. bo jak mam się nasłuchać co powinnam robić, a czego nie, oraz jakiego to mam złego męża czy narzekań na wszystko wokoło to mi się nie chce jej odwiedzac. Zupełnie jak obca kobieta. Z teściową za to mam dobre relacje. Tez nie widujemy się jakoś często, ale nie wtrąca się, nie mówi jak mamy żyć, wnuka weźmie na noc do siebie, czy na weekend, ja też zawsze jej pomogę jak coś potrzebuje załatwić, czy jechać do innego miasta (nie ma auta i prawa jazdy). Także ja mam odwrotnie jak większość- problem z własną matką a nie z teściową...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I znowu zrobiła się gófno-burza nie na temat. Autorka pyta jak to możliwe, że ta kobieta, którą wiele z was nienawidzi, która jest zła do szpiku kości (jak niektóre opisują), wychowała wam męża, którego kochacie. To nie jest temat o tym co komu zrobiła teściowa, dlaczego jest najgorsza pod słońcem. Większość nie zrozumiała tematu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12:58 moja też. Po sadzaniu przyszło ciągnie że ręce by go zmuszać do chodzenia. Kilka razy musiałam jej coś mówić zanim w końcu zrozumiała. Teraz próbuje go wziąć na ręce. Ma 2 lata i już nie lubi więc też się denerwuje i obraża się. Obraża się na wnuka kiedy nie chce z nią się przywitać w sposób jaki ona by chciała. I wtedy zaczyna z szantażem czy wzbudza poczucia winy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do 13:17 Na kafeterii często się można zderzyć z opinią, że nie wchodzi się do rodziny męża tylko zakłada odrębną z mężem, więc jak to jest wreszcie z Waszym zapatrywaniem? :D Jak Wam wygodniej najpewniej byle zmanipulować i wyszło na Wasze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Właśnie przypomniała mi się moja nie doszła teściowa. Takie k***isko co tylko kasa się dla niej liczy. Jak mnie zobaczyła (a wyglądała jak mała, podstępna wesz) to od razu zaczęła wypytywać kim są moi rodzice, czy będę miała jakieś dobra od rodziców typu działka, mieszkanie. Dodała też że dla syna widzi córkę lekarzy lub prawników. Normalnie się roześmiałam. Ona tyrała w biurze jako przynieś, wynieś, pozamiataj. Skończyła liceum. Dorobiła się z mężem mieszkania, samochodu i domku letniskowego Mazurach a zachowywała się jak arystokratka. Podejrzewam że gdyby jej synalek chciał się wżenić do jakiejś bogatej rodziny to mógłby zostać potraktowany tak jak ja wtedy. Zauważyłam że on boi się mamy więc dałam sobie spokój. Dwa lata temu słyszałam że miał żonę i się rozwiódł, wcale się nie dziwię. Dobrze że ja nie wkreciłam się do tej piekielnie rodziny. pewnie teraz miałabym takie przeboje z tym babsztylem jak niektóre na kafe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wychowała wam męża, którego kochacie xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Życie zmienia ludzi, wychowała podrzucała to tu to tam potem dziecko szło do szkoły i też się wychowywało. Popatrz na to, że mojego męża wychował teść i jego matka, bo teściowa to nie chciała tego robić lub nie umiała nie mi oceniać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość:dziś Wróć się na religię do szkoły tam Ci ksiądz wyjaśni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość 13:20, dokładnie! miałam to samo pisać, że zrobiło się nie na temat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale dlaczego dla Was dorobek życia jest taki ważny, co chcecie tym zarządzać w grobie czy jak? To co kto wnosi do rodziny? ile tego będzie? to jest dla mnie co najmniej dziwne i takie płytkie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do tematu ja akurat mam bardzo sympatyczną teściową. Jest cool i choć czasem mamy inne poglądy to jakoś nie skaczemy sobie do gardła. Pierwsze co zrobiłam po wejściu do rodziny to generalny remont domu :D ot i cisza sielanka, ba nawet obiadki mi gotuje jak się źle czuję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do starej, plującej jadem klempy: Widzisz, rybeńko, niby toi nieprawda że się rozchodzą ludzie przez toksyczne relacje partnera z jego matką czy ojcem, a jednak. Bo jeśli mój mąż całe życie miał prany mózg, przez mamusię ze ona jest najważniejsza i sprzeciw powoduje palpitacje, płacz, a nawet może i śmierć, to mamusi nie wolno denerwować, ona jest biedna, ona tylko tak gada, nie przejmuj się kochanie, ona nie miała tego na myśli (a co miała? ufo?), ona juz taka jest i tym podobne pierdy. Niedostatczne stawianie się matce spowodowało że nawet mimo że mąz sie w koncu postawił to ja już nie patrzę na niego tak jak danwiej, nie mam tyle satysfakcji ze zwiazku co kiedys, moze nawet juz go nie kocham? bo niestety co się stało to sie nie odstanie, pewne rzeczy już są nie do odkręcenia, pewnych sytuacji nie zapomnę i patrzę na niego przez taki wlasnie pryzmat, jako ciotę która nie umiała stawiać się matce. Co z tego, ze teraz sie stawia? teraz, to ja juz dziekuje za łaskę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo mąż ma inne poglądy, inaczej patrzy na życie. A teściowa to najczęściej komunistyczne pokolenie któremu się wszystko należy. Chce rządzić i wychowywać nie tylko wnuki ale i synową. Teściową często rządzi zazdrość i rywalizacja z synową. Moja np bardzo chciała żeby dzieci mówiły do niej mama-babcia. Po co ? Przecież mama jest jedna a babcia to babcia. Kiedy zwróciłam uwagę mściła się i codziennie wydzwaniała do męża żeby u niej siedział szantażując że źle się czuje i może mieć zawał. Do wnuków teraz się nie odzywa bo skoro nie może robić co chce to powiedziała że woli nie widywać wcale. Dzieci też do niej nie tęsknią. Zawsze je szarpała, wymuszała przytulanie czy pocałunki wzbudzając w dzieciach poczucie winy i stosując szantaż emocjonalny jeśli nie chciały. Wiadomo że dzieci w pewnym wieku brzydzą się całować babcie czy ciocie ale oczywiście to ja je źle wychowałam że nie mają szacunku do starszych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13:24 Moja teściowa pierwsze o co zapytała, to jakie mam studia, czym się zajmuję, jak powiedziałam co studiuję to ostentacyjnie zrobiła nieładną minę, bo ona ścisłowiec a ja humanistka, w ogóle dramat, wypytywała kim są moi rodzice, jak casting jakiś. Dłuuuugo mąz odcinał pępowinę, a ja na początku nie dostrzegałam że on sie jej boi, a teraz żyję w układzie w którym coraz bardziej mi źle, bo wszystkie złe wspomnienia wracają, co z tego że się zmienił, za póxno. Do tego jego egoizm i centusiowaty charakter każą mi się nad tym wszystkim ostro zastanowić. Może po czasie, może za późno, ale jednak wygrała, a jak nie, to jeszcze wygra., bo ja na ten związek smak straciłam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13:24 13:37 moja była teściowa również taka byla. Słoma z butów wystawała i jeszcze się za nią ciągnęła a udawała wielkie panisko. Zasłaniała się posagiem, wykształceniem a tak naprawdę nie mogła znieść innej kobiety u boku syna. Również przegrałam i doszło do rozwodu. Nie chciałam wiecznie dzielić się mężem z teściową albo siedzieć w trójkę. Mąż na wszystko się zgadzał, nie miał jaj a teściowa wiedziała jak grać. Zachowywała się jak aktorka, wiecznie miała stany przedzawałowe i mdlałaa na życzenie nie mówiąc o krokodylich łzach i szyderczym śmiechu w moja stronę gdy dokonała swego. Swojego byłego męża postrzegam jako frajera bez jaj. Teraz mam faceta który poświęca mi cały swój czas nie zaniedbując rodziny ale moja obecna teściowa to równa babka ktora ma swoje życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A teraz spójrzcie w lustro, bo będziecie takimi samymi teściowymi:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A teściowa to najczęściej komunistyczne pokolenie któremu się wszystko należy. X Przecież na kafe teściowe to kobiety sukcesu które podróżują? mają swoje pasje i którym synową wciska na siłę wnuki :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13:48 Niby dlaczego takimi samymi? Każdy jest taki, jakim chce być. Chyba o sobie mówisz, ja nigdy żadnej kobiecie nie zgotowałabym takiego piekiełka. 13:46 Mój mąż nie jest z tych, którzy lubią siedzieć z matką. Nigdy nie spędzamy długo czasu we trójkę, odstawił ją na boczny tor, tylko dlatego to małzenstwo jeszcze trwa i się naprawia względnie powoli. Największe plusy są wtedy jak długo jej nie widzimy. Moja teściowa pochodzi z wiochy pod Łomżą, ale jej rodzice kupili za ostatni grosz malusią klitke pod Warszawą, powykształcali się i ona teraz zgrywa damę, a jak sie odezwie to mimo ładnej polszczyzny wyłazi zaściankowe myślenie, chamstwo i brak szacunku do innych./

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13:48 być może bo nie przewidzisz jak życie, choroba może Cię zmienić. Myślę jednak że jestem mądra osoba i wyciągnę wnioski na przyszłość by nie uprzykrzać życia młodym i nie stracić z nimi kontaktu. Chcę zadbać by mieć godną starość i swoje życie a nie wściubiać nos w nie swoje sprawy i wychowywać dorosłą kobietę a przy okazji odbierać jej dzieci i rozwalać jej małżeństwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jest głupie pytanie. Nie teściowa sama wychowuje naszych mężów. Są inne wpływy też które krztaltuja człowieka. Otoczenie ze szkoły później z pracy. Ludzie się zmieniają. Często to mąż ma problem bo nie potrafi ustawić matkę. To oni pozwalają im wejść w relacjach i w wychowaniu dzieci. Teściowa nic mężowi nie powie a mi już powie wszystko co robie źle. I nie tylko mi ale każdemu kto będzie jej słuchał. Często jest tak że dziecko dorosłe nie widzi toksycznosc w relacji z mamą bo to dla niego jest normalne. U mojego męża to było normalne że matka wchodzi do pokoju bez pukania. Później jak przyszła do nas, wchodziła do naszej sypialni i ani ona ani mąż nie widzieli problemu z tym. U mnie znowu każdy pukal i nikt nie wchodził pod nieobecność. Mąż jako dorosły, żonaty człowiek chowal prezerwatywy przed mama w naszym domu bo wiedział że tam będzie wchodzić. Często jest tak że przedstawiam jedna sytuację że np jego kolega tajk robi z mamą i dopiero rozumie o co chodzi, że to dziwne. Albo powie coś co mu przeszkadza a ja powiem że to jest dokładnie to samo z jego mama dopiero wtedy jest jasne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zawsze je szarpała, wymuszała przytulanie czy pocałunki wzbudzając w dzieciach poczucie winy i stosując szantaż emocjonalny jeśli nie chciały X Moja mówiła że jak jej nie będą całować to umrze i będą miały grzech że zabiły babcię. No poyepane babsko!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13:46 W jakim wieku się rozwiodłaś> Może to dla mnie znak, że i mnie coś dobrego czeka i jeszcze znajdę kogoś normalnego? Tylko, że mamy dziecko... A co do relacji męża z matką, to niby się stawia, niby jej rządzić nie daje, ale jak ona mi coś nieprzyjemnego powie to i tak do niego wypisuje, szuka z nim kontaktu, a on jej odpisuje jakby nic się nie stało, gr***ają sobie przez smski, wiem też że on wysyła jej zdjęcia naszego syna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przecież na kafe teściowe to kobiety sukcesu które podróżują? mają swoje pasje i którym synową wciska na siłę wnuki xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Taaa, pasje siedzenie na kafe i użalanie się na synową :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myślę jednak że jestem mądra osoba i wyciągnę wnioski na przyszłość by nie uprzykrzać życia młodym xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Moja teściowa taka jest, czasem jej tam coś odwali :D ale nie ma żadnej wielkiej spiny Dostała w dupę za przeproszeniem od swojej teściowej, nigdy dobrze jej nie wspomina, dlatego teraz nawet gdy robię coś źle to się nie wtrąca. Zwykle to ja sama pytam ją o radę niż ona mi wytknie błedy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś O jaka święta:)))) Poczekaj jeszcze troszkę to usłyszysz opinię od swojej synowej, jeżeli będziesz ją miała. Zauważ, że na palcach można policzyć dobre komentarze na ich temat. Ty wcale dobrą teściową nie będziesz, bo już dajesz przykład jak się zachowuje wredna synowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13:52 Szkoda, że moja teściowa nie ma na tyle serca. Za to potrafi świetnie płakać na zawołanie, robić z siebie ofiarę, pepla po rodzinie, że synowe ją niszczą, ona traci synów. No i komu uwierzy jej sąsiad czy dalsza rodzina, biednej starej babce, która płacze na złe synowe, czy młodym kobietom? Myślę, że przez taką manipulację niejedna rodzina męża źle spojrzała na jego żonę. Bo takie stare baby często mają w małym palcu techniki wzbudzania litości i emocji, wiedzą gdzie i jak uderzyć. Moja teściowa nawet zaopatruje się regularnie w podręczniki do wywierania wpływu na ludzi i manipulowania, co nie jest żadną tajemnicą, bo leżą u niej na widoku. Chora kobieta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13:55 miałam 33 lata. Bałam się ale nie potrzebnie. Tylko u mnie teściowa to był stały element. A może jak pokażesz dystans mężowi to coś do niego dotrze i zmieni się. Skoro z nią nie przesiaduje to jeszcze nie jest najgorzej. Ale doskonale rozumiem jak takie sytuacje zmieniają obraz drugiego człowieka. My nie mieliśmy dzieci więc też było mi łatwiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też odnotowałam, że teściowe szczególnie nie szanują indywidualności naszych dzieci. Wiadmo, my jako osoby dorosłe szybko jesteśmy w stanie zakomunikować, że coś nam nie pasuje i mają w ten sposób się nie zachowywać, nic nas nie obchodzi ich ale. Tak dla przykładu moja malutka niedługo kończy 2,5 roku. Ma pierwsze próby z malowaniem z farbkami, wychodzi jej to niezdarnie, ciężko odróżnić kształty jakie chciała namalować, niechże jednak kształtuje swój talent. W weekend akurat teściowie byli u nas. Mała malowała sobie samodzielnie a ta już wlazła staje jej nad głową i mówi, pokaż pędzel babcia namaluje ci słoneczko. I wyrywa jej pędzel, mała protestuje, ale jest słabsza, z dezaprobatą patrzy jak babcia namacza pędzel w farbie i zabiera jej przestrzeń na kartce. Nie potrafi wyrazić do końca swego oburzennia, więc zaczyna krzyczeć niewyraźnie, popłakiwać nerwowo a teściowa "dlaciego jesteś taka niegziećna, słonećko ci przecież narysowałam". Zdrobnienia jak upośledzona adresowane do mojej córki to kolejny element, który mnie irytuje w jej postępowaniu. Powiem jednak, że akurat w weekendowym przypadku to była kwestia wtórna, jej zachowanie skomentowałam dosadnymi słowami i się zawinęła z teściem z mego domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×