Gość Sprawczyni Napisano Wrzesień 6, 2018 Hej! Słuchajcie, ostatnio wykonując manewr zmiany pasa ruchu doszło do „stłuczki” z mojej winy. Zachowałam ostrożność, jechałam przepisowo tez użyłam kierunkowskazów kilka razy sprawdziłam czy nic nie jedzie, jak zaczęłam zmieniać pas ruchu zauważyłam szybko jadący samochód, ale wcześniej moja widoczność była w „martwym punkcie”, zatrzymałam się. Okazało się ze u Pani jadącej samochodem była niewielka czarna kredka od mego lusterka, a mi się ono złożyło. Proponując Pani jakieś polubowne rozwiązanie, jakieś pieniądze ok100,200 zł bo naprawdę była to 2-4 cm kreska, stwierdziła ze w sumie to ona chce napisac oświadczenie bo jej szwagier miał ostatnio stłuczkę i dostał dużo pieniędzy, dała mi do zrozumienia po dłużej rozmowie ze zależy jej ja kasie, nie ukrywam ze jechała starym samochodem i to niezłe poobdzieranym... ale cóż. Stworzyliśmy to oświadczenie, dzisiaj przyszło do mnie z ubezpieczalni abym opisała dokładnie zdarzenie. Z tym ze ja uważam, ze ta kreska jest naprawdę mało widoczna, bo Pani wzięła chusteczkę i udało jej się trochę ta kreskę zetrzeć, po drugie skoro ja byłam w martwym punkcie a ona widziała to mogła mi to w jakieś sposób zasygnalizować, kodeks mówi o zasadzie ograniczonego zaufania... po trzecie sama wspomniała ze zależy jej na pieniądzach... czy mogę użyć tych argumentów w opisie do ubezpieczyciela? Czy moje myślenie jej bardziej mylne niż mi się wydaje? Bardzo proszę o pomoc. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach