Gość gość Napisano Listopad 12, 2018 3 lata temu umarł mi mąż , od tego czasu byłam sama , mam 26 lat , wyszłam młodo za mąż , wielka miłość, ale skończyło się, nie mogłam się ogarnąć, ale wkońcu musiałam iśc od pracy , ciężko było , zmieniłam pracę , i stało się... chyba się zauroczyłam , przychodzi do nas do sklepu taki facet , uśmiecha się do mnie z daleka , dziewczyny mówią, że śmieje się do mnie i że jak ja go obsługuje to jest taki rozpromieniony ,roztargniony , ale NIC poza tym uśmiechaniem się do siebie nie robi... tak już od 2 tygodni... ja chyba wpadłam jak śliwka w kompot... i chyba będe miała problem... a on?? hmm... ciężkio wyczuć o co mu chodzi... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach