Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Posiadanie trójki dzieci to dla was a) super sprawa, b) kosmos c) żenada?

Polecane posty

Gość gość
Ja znam w sumie trzy różne przypadki (może ja teściowa, moja kuzynka i koleżanka z pracy) że trzecie dzieci nie były planowane. Człowiek planuje, a życie weryfikuje:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
najsczesliwsze dzieci to takie z jednym bratem / siostra, jedynaki, wiecej dzieci to mniej uwagi pieniedzy dla wszystkich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś 08;18 egoistów? Ja tam uważam, ze egoizmem jest sprowadzanie dzieci, a nie ich nie posiadanie. xx No widzisz, a ja mysle inaczej :) I dlatego kazda z nas ma inne wybory,pasujace jej i jej rodzinie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś najsczesliwsze dzieci to takie z jednym bratem / siostra, jedynaki, wiecej dzieci to mniej uwagi pieniedzy dla wszystkich xx Subiektywna opinia. Poparta doswiadczeniem ? Mniej uwagi i mniej pieniedy.. mozliwe. Ale , ze sa szczęsliwsze ? Wiesz,ja jestem jedynaczką.. to przeklenstwo ! (Subiektywna opinia.) Nie miałam ani wiecej uwagi, ani wiecej kasy.. Za to mam owiele wiecej obowiazków..wzgledem rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niewyobrażalny koszmar

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Trojke dzieci , maja przewaznie ludzie ktorzy 2 pierwszych dzieci naja tej samej plci , autentycznie , zwrocciena to uwage , podkresle jeszcze rez przewaznie , a nie zawsze" Ja to zawsze wiedziałam. Nie jest to odkrycie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zdecydowanie a.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
10:06 a po co im dziecko innej płci? Jakby któraś płeć była niedobra? Żeby dążyć za wszelką cenę do posiadania dziecka innej płci...nie rozumiem. Ja planuję dwójkę dzieci i nie wyobrażam sobie robić trzeciego bo tamci to załóżmy chłopcy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Według mnie to super. Widocznie rodzice się kochają i kochają dzieci. Żenada to dla mnie jak ktoś ma jedno dziecko bo była wpadka i podrzucaja gdzie się da i później mówią innym by nie mieli więcej dzieci bo jedno wystarczy. Jak urodziłam syna to kuzynka powiedziała bym nie miała więcej bo ona nie chce. W wieku 3,5 l jej syn powiedział ze najbardziej kocha babcie i kiedy kuzynka pytała dlaczego on powiedział no bo się ze mną bawi i jest miła. To jest dla mnie kosmos i żenada. Jak ktoś jest w stanie mieć tyle dzieci to niech mają. Przynajmniej jest radośnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A my mamy 3 bo piguły nie dały rady :) 12,9 i 2 lata. I jest spoko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dla większości to niewyobrażalny koszmar to ja wam opiszę taką migawkę która mnie w sumie zdziwiła. Otóż dziewucha z okolicy mojego domu rodzinnego, takie typowe krówsko z wyglądu, złapała na męża gostka szczupłego, lepiej wyglądającego od niej i napłodzili 4 dzieci w sumie sama nie wiem kiedy. Zobaczyłam ich ostatnio pod marketem z tą 4 dzieci. Wszystkie w podobnym wieku, nie wiem jakim cudem, może jakieś twins sie trafiło czy co. Dwoje w spacerówkach, a dwoje dzieci odrobinę tylko starszych stoi, wszystkie grzeczne ciche, wpierdzielają lody. Matka z ojcem oboje uśmiechnięci gawędzą z napotkanym kimś. Oboje wypoczęte twarze, szczególnie mnie uderzyło jak ona miała twarz jakby z hamaka dopiero co zlazła i tak wyglądali jakby roboty nigdy żadnej na oczy nie widzieli i jakby im ktoś te dzieci na chwile tylko do popilnowania dał. Kurde ja bym nie wiedziała w co ręce wsadzić przy tylu dzieciach taki jest zapieprz a ta takie krówsko uśmiechnięte co korzeniami wrosło w ziemie i nigdzie sie jej do niczego nie spieszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiem więcej, spotkałam się z podejściem że mąż koleżanki mówi mi na wspólnym ze wszystkimi spotkaniu ze jego znajomy który ma czwórkę to hardkor i że to wieje grozą. Po czym robi sobie trzecie dziecko. Dla mnie to jest skrajna hipokryzja. Ten gość ma dwie córki i ma kompleks braku syna chyba W ogóle faceci przymuszają do rodzenia kolejnych dzieci jeśli mają same córki. Chore.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
10:13 czyli co, my z mężem się nie kochamy? :) Bo mamy jedno dziecko a drugie planujemy za 4 lata albo wcale? Super :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mnie osobiscie dziwi , ze ktos decyduje sie na troje dzieci, ale staram sie nie oceniac. znam menadzerke dzialu w korpo w Krakowie, ktora ma troje - roznica miedzy najstarszym a najmlodszym to 10 lat. pierwsze urodzila majac, uwaga, tylko 23 lata ... obecnie ma 39 I znakomita prace I place.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No rzeczywiście bardzo musi ją kochać..raczej traktuje jak krowę rozplodowa która jeśli urodziła dwie lub trzy córki to nic że pot jej do dooope leci i żyje w kieracie,ma rodzic kolejne bo pan małpa prehistoryczna czuje zew natury by syna płodzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
10:24 nie. My tez mamy jedno dziecko ale żenada dla mnie jest sytuacja która odpisałam. Ze oni nie chcieli dziecka, nie zajmują się nim i dziecko ma ich gdzieś. Są tez przypadki gdzie jest dużo dzieci i nie kochają ich, nie traktują ich dobrze ale jeśli to świadomie powiększają rodzinę to chyba jest wesoło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mojej koleżance która jest w drugiej ciąży mąż powiedział że jak będzie druga córka to płodzą dalej by mieć syna. A ona niby umęczoną ale ma mentalność niewolnicy mezczyZny i wiem że się zgodzi mimo że jęczy mi że jest zmęczona. A ten gość o którym mówiłam co niby to się naśmiewa z wielodzietnego kumpla a sam robi kolejne bo ma problem ze nie ma syna, to dopiero dno. Po co mu ten syn? Co to za dyskryminacja córek???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
10:28 dlaczego macie jedno? My dlatego, że dziecko ma trudny charakter a my nie mamy żadnej pomocy od rodziny bo jednak daleko a drudzy niechętni do jakiejkolwiek pomocy. Stąd decyzja by na drugie czekać kilka lat aż ten będzie już bardziej samodzielny. Zauważyłam że ludzie którzy mają kilkoro dzieci to albo na głębokiej wsi albo wykształceni ale trafiły im się dzieci spokojne i bezproblemowe w miarę .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Te co sie godza na iles ciaz zeby w koncu maz mial syna to skrajne DEBILKI. No ja p*****le a facet nic przy dzieciakach nie robi a one umeczone i styrane na maksa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dokładnie tak jest u moich znajomych, facet pracuje od rana do 18 a w domu jest o 19 i co on jej pomoże jak jeszcze w weekend czasem dorabia???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
10:31 nasz tez ma trudny charakter i nie mamy pomocy tez ale nie robię i jestem z nim cały czas. Jest ok bo już więcej rozumie. Rozumiem Cię z tym że chcesz czekać. A mamy jedno bo jakoś nie mogę zajść w ciąży znowu. W grudniu będzie rok starania i nic. :( zawsze chciałam trójkę a mąż chce dwójkę. Ile ma lat Twoje dziecko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam 3. Najstarsza 3.5 roku, średniak 1.5 roku i maluszek 2 miesiące. Męża nie ma w domu 7-17, jest w pracy na swojej działalności. O 8 przychodzi do mnie sąsiadka (dostaje normalną wypłatę i opłacamy wszystkie składki, jest pomocą domową, pracuje 8h z 30min przerwą na obiad u siebie, więc jest u mnie do 16.30). O 8.30 wiozę starszą do przedszkola, jadę na zakupy, czasem do kosmetyczki lub fryzjera, odbieram przed 15 starszą. W domu zostajemy z sąsiadką we dwie z dwójką dzieci prawie cały czas, jak one śpią to ona sprząta dom. Ogólnie jest bardzo obrotna i sama bierze się za kurze, prasowanie itd. Obowiązkowo wychodzę na spacer z średnim, a mała śpi w wózku na tarasie i wtedy sąsiadka ogarnia dom. Ja gotuję jak dzieci śpią, jem. Po 15 jak wróci starsza to się bawimy i nie narzekam. Na razie mam macierzyński, więc opłacamy pomoc domową, dodatkowo mieszkanie pod wynajem. Potem wrócę na pół etatu do naszej wspólnej firmy. Stać nas na 3 dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
08:28 ja tak mialam, poronilam w 14 tc, i zaszlam znowu, po prostu czulam ze jest u nas miejsce dla jeszcze jednego dziecka. Urodzilam majac 37 lat:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
10:53 Nas też stać, ale nie lubię takiego życia. Nie każda spełnia się tylko przy rodzeniu i wychowywaniu hordy. Mam jedynaka a na drugie przyjdzie czas. Nie kazdy nadaje się do dziecka które ma trudny charakter, bawi się bawi a naraz wpada w szał i wszystko rozwala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może i nas stać jak już pisałam ale dla mnie obca kobieta w domu która robi za służącą jakoś mnie razi. Nie wiem. Wolę zrobić dziecko za kilka lat i sama ogarnąc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Prawda jest taka że jak się chce dziecko wychować na kogoś więcej niż piekarza lub weterynarza to trzeba czas poświęcić. Jedno dziecko to jak jeden etat. Mój mąż i jego brat wygrywali olimpiady z fizyki i matematyki ale tam się nad dzieckiem pracowało bo mieszkali tez babcią i dziadkiem matematykami. Nie sztuką jest naklepac kilkoro dzieci jak się nie ma nikogo uczonego do pomocy, potem wychodzą takie kwiatki że facet jest profesorem a syn nie przeszedł nawet do następnego etapu olimpiady w podstawówce bo nie ma kto z nim przysiąść. Rzadko kiedy dzieci przebijają sukces takiego rodzica lub chcoiaz go ponawiają. Ja wiem że większość ludzi ma w nosie że ich dziecko będzie po zarządzaniu lub lopatologii na Wyższej Szkole Lansu i Bansu ale są jeszcze rodzice odpowiedzialni którzy nie idą na ilość ale na jakość .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam jedno ma 4,5 lat i nie wiecej miec nie bede. Okres nimowecy i ten d 3 lat mnie stryral znaczaco i mam dosc. Zdecydowalabym sie jedynie na drugie jakby dziecko bylo takie odrazu z 6 letnie czyli w miare samodzielne. I tak wiem ze sa adopcje ale moj maz w zyciu sie na to nie zgodzi. Wiec tak zostanie jedynak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja sąsiadki nie traktuję jak służącej. Jest dla mnie jak członek rodziny, mówię do niej Asiu i razem sobie rozmawiamy, bawimy się z dziećmi i stajemy się koleżankami, mimo że 10lat starsza. Wcześniej pracowała w hotelu za najniższą i miała non stop zapieprz, tutaj ma rzut beretem i jest na spokojnie, a i zarobki wyższe, więc służącą nie jest. Mam znajomą ona po doktoracie, jej mąż też, oboje są jedynakami, mają jedno dziecko, rodzice ich też wykształceni i niestety mają najniższe krajowe pracując na uczelni. To że ktoś wygrywa olimpiady nie sprawi, że będzie mu się dobrze żyło. Niestety nie stać ich na wiele. My z mężem mamy firmę, całkiem dobrą i nawet jak nasze dzieci będą miały czwórki, a nie szóstki ze wszystkiego, to wychowamy je na dobrych ludzi i pracowitych, a potem przejmą naszą firmę. Ja jestem pedagogiem, więc będę pomagała w nauce, ale nie jestem super ambitna żeby były najlepsze ze wszystkiego, niech wybiorą sobie jedną dziedzinę i się na tym skupią. A na start wiele dostaną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzisiaj w PNŚ pokazywali materiał o kobiecie, która urodziła 21 dzieci. To jest dopiero kosmos

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja z 8.21. Normalnie ogarniam, myślę że o wiele ciężej (do pewnego momentu) mają kobiety z bliźniętami/ trojaczkami czy kilkorgiem dzieci rodzonych "rok po roku". Przeczytałam kilka wypowiedzi i nie rozumiem, jak można deprecjonować kogoś, tylko dlatego że ma kilkoro dzieci lub tylko jedno. Z mojego doświadczenia wynika, że ilość dzieci nie przekłada się na jakość wychowania, w życiu spotykałam zarówno wykształconych ludzi z rodzin wielodzietnych, z pasjami i szerokimi horyzontami oraz takich jedynaków. I odwrotnie, wśród ludzi słabo wykształconych, nieradzących sobie w życiu są zarówno wypieszczeni jedynacy jak i ci, co mieli 6 rodzeństwa. I dziwię się, jak niektórym z was nie wstyd powielać te stereotypy i klepać na klawiaturze, że matka czworga to krowa rozpłodowa a matka jedynaka to egoistyczna pańcia, ktora poza karierą w korpo niewiele wie o życiu...a już wypisywanie, że każdy chce mieć dzieci różnej płci to dopiero bzura. Myślę że większość ludzi chce jednak mieć przede wszystkim ZDROWE dzieci. Pozdrawiam wszystkie trzeźwo myślące matki, zarówno wielodzietne i jedynaków :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×