Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość LukasqKrk

Czy da się ? - życie z żoną która nie gotuje

Polecane posty

Gość LukasqKrk

Krótko.

Czy da się żyć z żoną która nie gotuje ? Jeżeli się da - jak ?

Nie gotuje - to znaczy: nie chce się jej, nie lubi, nie chce się nauczyć, nie za bardzo umie.

Co sądzą inni mężowie i żony?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aaa

Moja koleżanka nie gotuje, nie potrafi, a uczyc się jakoś nie chce. Jej mąż póki co żyje, jedzenie zamawiają. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak cię na to stać to zamawiaj codziennie. Jednak jak przyjdą dzieci to nie polecam faszerowania ich żarciem na wynos.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czy da się?- życie z mężem, który nie gotuje.

Jeżeli się da - jak ?

Nie gotuje - to znaczy: nie chce się jej, nie lubi, nie chce się nauczyć, nie za bardzo umie.

Co sądzą inni mężowie i żony?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mmm
6 minut temu, Margo napisał:

Czy da się?- życie z mężem, który nie gotuje.

Jeżeli się da - jak ?

Nie gotuje - to znaczy: nie chce się jej, nie lubi, nie chce się nauczyć, nie za bardzo umie.

Co sądzą inni mężowie i żony?

W samo sedno :D A pan mąż to rąk nie ma czy co?

Można się umówić, że mąż gotuje a żona sprząta na przykład.

Czy to jakiś obowiązek, żeby żona gotowała?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pewnie, że się da.

Jak?

Możesz stołować się poza domem, sam nauczyć się gotować, albo zatrudnić kogoś, kto się tym zajmie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Gość LukasqKrk napisał:

Czy da się żyć z żoną która nie gotuje ?

Dać, to się da. Co prawda nie zawsze tak, jakby się chciało i nie mając pewności, co do konsumowanego pożywienia... Jakkolwiek, ja bym rozpatrywała sprawę pod innym kątem - osoby (płeć nieistotna), która nie posiada podstawowej umiejętności służącej przetrwaniu oraz której brakuje ambicji, by tę umiejętność posiąść. Ponieważ być może to nie jedyna płaszczyzna, na której te negatywne cechy mogą się objawić w przyszłości, sprawiając więcej problemów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, Laluz napisał:

Pewnie, że się da.

Jak?

Możesz stołować się poza domem, sam nauczyć się gotować, albo zatrudnić kogoś, kto się tym zajmie.

Ożesz ty. Zagonię cię do gara i nastanie partnerstwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

11 minut temu, Kapitan Jack Sparrow napisał:

Ożesz ty. Zagonię cię do gara i nastanie partnerstwo.

Nie wątpię 😄

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LukasqKrk
32 minuty temu, Nenesh napisał:

Dać, to się da. Co prawda nie zawsze tak, jakby się chciało i nie mając pewności, co do konsumowanego pożywienia... Jakkolwiek, ja bym rozpatrywała sprawę pod innym kątem - osoby (płeć nieistotna), która nie posiada podstawowej umiejętności służącej przetrwaniu oraz której brakuje ambicji, by tę umiejętność posiąść. Ponieważ być może to nie jedyna płaszczyzna, na której te negatywne cechy mogą się objawić w przyszłości, sprawiając więcej problemów.

Strasznie to filozoficzne. Można prościej ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LukasqKrk
38 minut temu, Laluz napisał:

Pewnie, że się da.

Jak?

Możesz stołować się poza domem, sam nauczyć się gotować, albo zatrudnić kogoś, kto się tym zajmie.

Umiem gotować ale nie zawsze mam na to chęć i energię.

Na stolowanie poza domem nie bardzo mnie stać tym bardziej na zatrudnienie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LukasqKrk
48 minut temu, Gość mmm napisał:

W samo sedno 😄 A pan mąż to rąk nie ma czy co?

Można się umówić, że mąż gotuje a żona sprząta na przykład.

Czy to jakiś obowiązek, żeby żona gotowała?

Chyba nie zrozumiałaś problemu. Mąż gotuje i umie ale nie zawsze ma na to chęć i energię. Wtedy miło by było gdyby żona to zrobiła bo nie jest niczym fajnym jeść na obiad wase z tuńczykiem z puszki we dni kiedy mąż nie gotuje. 

Pozatym jako facet uważam że gotująca żona jest poprostu sexi. Nie kura domowa - żeby nie było.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LukasqKrk
5 godzin temu, Gość Aaa napisał:

Moja koleżanka nie gotuje, nie potrafi, a uczyc się jakoś nie chce. Jej mąż póki co żyje, jedzenie zamawiają. 

Mhm. Czyli po pracy zawsze zamawiają jedzenie lub ida do knajpy s takie pomieszczenie w mieszkaniu o nazwie kuchnia jest im w zasadzie do niczego nie potrzebne. 

Zgadza się?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
35 minut temu, Nenesh napisał:

Dać, to się da. Co prawda nie zawsze tak, jakby się chciało i nie mając pewności, co do konsumowanego pożywienia... Jakkolwiek, ja bym rozpatrywała sprawę pod innym kątem - osoby (płeć nieistotna), która nie posiada podstawowej umiejętności służącej przetrwaniu oraz której brakuje ambicji, by tę umiejętność posiąść. Ponieważ być może to nie jedyna płaszczyzna, na której te negatywne cechy mogą się objawić w przyszłości, sprawiając więcej problemów.

Niekoniecznie, znam kobietę, która nie gotuje i poinformowała o tym swojego faceta zanim zamieszkali razem. Dziewczyna z dobrym skutkiem prowadzi własną firmę i jest mocno ogarnięta w każdej innej dziedzinie życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pytałeś czy się da, więc dostałeś na ten temat odpowiedzi. Musisz sam zastanowić się, czy gorący, codzienny domowy posiłek jest dla Ciebie najważniejszy i pojąć decyzję. My sobie możemy tutaj pisać różne rzeczy, a to jest Twoje życie i Twoje decyzje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ola

 a co ty chłopie jesteś niepełnosprawny? Myslisz ze kobieta będzie twoją drugą mamusią i będzie cię niańczyć, prać , gotowac i sprzątać? Chcesz kobiety czy mamusi? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Baba jest od tego  jak du\pa od sra'\nia i ma ugotować ten obiad 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Kapitan Jack Sparrow napisał:

Kobiety powinny gotować w fartuszku nago. Tak by można pijąc piwo na kanapie podziwać sztukę kulinarną.

Zawsze wtedy można poudawać, że się gotuje  😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LukasqKrk
17 minut temu, Laluz napisał:

Pytałeś czy się da, więc dostałeś na ten temat odpowiedzi. Musisz sam zastanowić się, czy gorący, codzienny domowy posiłek jest dla Ciebie najważniejszy i pojąć decyzję. My sobie możemy tutaj pisać różne rzeczy, a to jest Twoje życie i Twoje decyzje.

Nie chodzi o ciepły posiłek. Nie wiedząc co zrobić gdy przyjdą znajomi/gosćie. Nie wiedząc co zrobić na obiad jak wpadną rodzice czy rodzeństwo. Zakupy w hipermarkecie ? - kosmetyki, serek do kanapki, tuńczyk. A makaron, kurczak, pieczarki, śmietana, sok, papryka ? - "aha.. a to nie wiem. Zapomniałam." - i pomnóż to przez 5/6 dni w tygodniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LukasqKrk
14 minut temu, Gość ola napisał:

 a co ty chłopie jesteś niepełnosprawny? Myslisz ze kobieta będzie twoją drugą mamusią i będzie cię niańczyć, prać , gotowac i sprzątać? Chcesz kobiety czy mamusi? 

Chodzi o GOTOWANIE. Nie o sprzątanie, pranie, niańczenie. Go to wa nie. I nie mam na mysli sterczenie przy blacie codzennie od 18.00 do 20.00 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Gość LukasqKrk napisał:

Nie chodzi o ciepły posiłek. Nie wiedząc co zrobić gdy przyjdą znajomi/gosćie. Nie wiedząc co zrobić na obiad jak wpadną rodzice czy rodzeństwo. Zakupy w hipermarkecie ? - kosmetyki, serek do kanapki, tuńczyk. A makaron, kurczak, pieczarki, śmietana, sok, papryka ? - "aha.. a to nie wiem. Zapomniałam." - i pomnóż to przez 5/6 dni w tygodniu.

To już jest zupełnie inne zagadnienie niż niegotowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
17 minut temu, Gość LukasqKrk napisał:

Nie chodzi o ciepły posiłek. Nie wiedząc co zrobić gdy przyjdą znajomi/gosćie. Nie wiedząc co zrobić na obiad jak wpadną rodzice czy rodzeństwo. Zakupy w hipermarkecie ? - kosmetyki, serek do kanapki, tuńczyk. A makaron, kurczak, pieczarki, śmietana, sok, papryka ? - "aha.. a to nie wiem. Zapomniałam." - i pomnóż to przez 5/6 dni w tygodniu.

Może konkretny wpie\rdol spuść to wtedy zacznie myśleć 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak

Jak mozna zyc z takim ...em????

I Ty masz zone?????

Niedorobiony pajac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Drogie panie kuchnia to wasze królestwo , i tam powinniście siedzieć 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aaa

Ja chętnie posiedzę w kuchni, tylko ktoś musi na ten luksus zarobić. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×