Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Mmm

Odeszlam z córką od faceta, ale nie wyrabiam finansowo

Polecane posty

Gość kaszana

libed, ja chcę pomóc a Ty szydzisz. Mój M też podjął starania, bierze leki kontroluje się i wynagradza mi codziennie to co było. Mogłam go kopnąć w dupe a wyciągnęłam go z doła. Teraz jest kierownikiem ma prace nie pije kocha nas ...ale i tak uwierzysz w co zechcesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Magda

No dobra 500+ sie nie nalezy i pewnie rodzinne tez nie.

A moze dodatek mieszkaniowy?  Sproboj tez w Opiece Spolecznej tylko tam jest juz gorzej, bo robia wywiad srodowiskowy.

Również dopytaj o dofinansowanie jedzenia w przedszkolu. Moze zryzygnuj z jakis zajec przedszkolnych, ktore sa platne i nie kupuj niepotrzebnych zdjec, ktore robia w przedszkolu. 

A z tymi ciuchami dla dziecka to popytaj wsrod znajomych moze maja zbedne i chca wyrzucic. A moze je kupujesz za drogie i takie na styk. Kupuj ubrania troche wieksze, zeby je dziecko troche dluzej ponosilo. 

A najlepsze wyjście jest jak tu juz doradzali podniesc bylemu alimenty. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaszana

A caritas wydaje posiłki i prowadzi swietlice dla dzieci gdzie dzieci dostaja kakao i sniadania a takze pomoc w nauce jesli rodzica nie stac na korepetycje. Polecam sie tez starac o mieszkanie komunalne ale najlepiej wrócic do męża. Rodzina bez ojca to jak dom bez fundamentu.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaszana
5 minut temu, Gość ona widzi we mnie piniondz napisał:

Jak ją od małego po galeriach ciągałaś i stroiłaś się, to teraz chce z galerii, czego się dziwisz?
Córki są takie jak ich matki.

 

Nie do konca. Własnie od malego ubieralam ja w lumpeksach i caritas wlasnie. Córka widzi jak są poubierane koleżanki. Tak to działa u dziewczat niestety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość Gość Gość

Autorko bardzo Ci współczuję. Jestem w podobnej sytuacji, też nie mam nikogo. Nawet nie mam pracy, bo dziecko dopiero ma jedenaście miesięcy i nie ma w pobliżu żłobka lub przedszkola. Jestem dosłownie sama jak palec. Przykro się czyta co niektórzy tu piszą, bo gdybym wiedziała jak to będzie, nigdy nie urodziłabym dziecka. Taka prawda. Niestety nie byłam wróżą i nie wiedziałam tego i niestety przede wszystkim skrzywdziłam moje dziecko, bo teraz nie zdaje sobie sprawy, że jesteśmy tak strasznie biedne. Nie poradzę ci nic, bo sama nie potrafię poradzić sobie. I o kant d.. Y  możemy wsadzić sobie tę dobre rady. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaszana
1 minutę temu, Iibed napisał:

to niejako tłumacyz twoje emocjonalne upośledzenie z drugiej strony może masz geny jakie masz więc facet z twoją matką tez nie mógł wytrzymać tylko albo nie miał skłonności do lania jej albo ona była mądrzejsza i odeszła sama. ty jesteś głupia jak but a tacy ludzie nie powinni się rozmnażać bo być może to dziecko też takei tępe będzie tym bardziej jak się wychowuje w takiej rodzinie jak twoja. o ile je masz jak ie masz to nigdy się nie decyduj.

 

Może twoim zdaniem mam uposledzenie emocjonalne i dlatego za wszelką cenę walczę by teraz miec pelna rodzine. Nie wiem. Robie co mi serce dyktuje. Zawsze mam czyste intencje. Ale ja Ciebie nie obrażam. Moje zdanie jest takie że jak sie cos zepsuje to sie to naprawia a nie porzuca. Zwlaszcza taka wazna rzecz jak rodzina. Ktos komu slubowalas przed samym Bogiem. Wierze że mozna uzdrowic relacje. Moja rodzina tego przykładem. Boleje że moja mama uzdrowic tych relacji nie chciała (mimo wyciagnietej wiele razy ręki ojca odtracała ją). A jesli jesteś ciekawy/a - ojciec mój nie pił ani nie bił. Rozstali się z powodu różnic charakterów. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rad
20 minut temu, Gość kaszana napisał:

A może wróć do męża? Dziecko powinno mieć pełną rodzinę. Problemy się rozwiązuje. Ja wychowywałam się bez ojca, nie wiesz co się wtedy czuje 😞 Wtedy wszyscy mieli ojców. A ja nie 😞 Będziesz miała więcej pieniędzy i dziecko ojca. 

nie wierzę, że mogłaś napisać to serio. przecież kobieta napisała, że chodziło o przemoc. mam nadzieję, że po prostu tego nie doczytałaś, bo takich problemów - niestety - się nie rozwiązuje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość Gość Gość

Do kaszany:

Nie każdy pijak zmieni się na lepszego, miałaś szczęście, bo np mój pijak niczego nie szanował, a już rodziny najmniej. Ja nie wrócę do mojego tyrana nigdy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mmm

Pewnie. Lepiej miec ojca furiata, co zamiast kupic dziecku buty woli wtopic w bukmachera! A pozniej sie upije i pobije matke swojego dziecka bo zupa byla w domu zamiast schabowego z ziemniaczkami.

Tak prawda.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaszana
6 minut temu, Iibed napisał:

ja tam uważam że wszystko jest do czasu kiedyś sie to w nim skumuluje tak ze wybuchnie i może wbije ci troche rozumu metalowym łomem do głowy bo jesteś niereformowalna. normalny człowiek nie musi brac lekow i sie kontroloac a jak ktoś jest nienormalny to ja nie wierze w roznego typu terapie u specjalistów ktorzy przewaznie maja wieksze psychiczne problemy niz ich pacjenci i tyle.

z moich obserwacji wynika ze statystycznie czesciej mam racje niz nie mam a to ze gdzies kiedys trafi sie jakis rodzynek, no coz lepiej grac w lotto tez statystcyznie czasami ktos wygra i wiele probelmow mu sie rozwiazuje a przy tym nie trzeba miesiacami pracowac nad tym zeby puscic kupon wiec taka nadzieja na niemozliwe jest wygodniejsza.

 

 

Życzę Ci Żebyś nigdy nie miał/a problemów Ty ani nikt z twoich bliskich i nie musiał korzystać z pomocy tych specjalistów czy klubów wsparcia AA ani innych rozwiązań ratujących rodzinę. Wykazujesz się jednak ignorancją pisząc że lekarze mają psychiczne problemy. Gdyby hipotetycznie Tobie bądź komuś z rodziny się takie trafiły, gdzie byś się udała? Idąc Twoim tokiem rozumowania może od razu lepiej "się nie rozmnażać" a najlepiej od razu skoczyc z mostu bo przecież lekarze to psychole i nie pomogą? Wybacz ale obrażasz mnie nazywasz głupcem, obrażasz lekarzy a sam/a nie wykazujesz zbytniej mądrości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Libed a napisz cos o sobie. Kim jestes,vzym sie zajmujesz, jak sie Tonie powodzi? Z checia poczytam o tum jak masz fajnie w zyciu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaszana
5 minut temu, Iibed napisał:

tak myślałem że to albo głupota albo indoktrynacją no cóz nie ma dla ciebie nadziei tak samo jak dla tych kobiet w arabi saudyjskiej.  można mieć pretensję do tych bardziej światłych w caritasach i innych instytucjach kościelnych że ci tak mózg wyprali, że mąż cię będzie wcześniej czy później napieprzał a ty będziesz to naprawiała bo bóg tak zdecydował 😄

 

 

Jesli chcesz wiedzieć to mój Mąż mnie nie napieprzał. Mieliśmy inny porblem związany a agresją i uzaleznieniem ale nigdy mnie mnie uderzył. On dostał we mnie oparcie, dzisiaj on daje te oparcie mi kiedy potrzebuję. Przykro mi że Ciebie to mierzi.  Za rodziną stoi murem, jest wspaniałym człowiekiem. Każdy upada. Ważne by mu pomóc wstać. Tak, wierzę w Boga. Zawierzam mu całą swoją rodzinę. Za Ciebie Libed też mogę się pomodlić jesli chesz 😉 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaszana
4 minuty temu, Iibed napisał:

jak ktoś ledwie wiążę konieć z końcem, jest alkoholikiem, narkomanem, ma problemy psychiczne to tak oczywiście koniecznie najlepiej się nie rozmnazac zeby nie cedować swoich problemow na innych. nawet jak bog mysli inaczej 😄

 

Tak, zgadzam się. Jednak często (zazwyczaj) ludzie się zmieniają, problemy często zaczynają się dopiero po założeniu rodziny. Te kobiety nie wiedziały, ja nie wiedziałam. Czasem w obliczu różnych sytuacji ludzie zmieniają się. Trzeba wtedy popracować nad relacjami, nad sposobem rozladowywania napiecia. Skorzystać z pomocy. Są instytucje, poradnie. Dla dziecka warto chociaż spróbować. JA nie oceniam autorki. Poddałąm jej jakiś pomysł. Może nie skorzysta. Jej wybór. Ale napisała ten temat po to by poznać różne opinie róznych ludzi i różne stanowiska oraz opcje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

liped weź sam się za robotę i nie trolluj w temacie.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

lidep dobra rada, nie zawierzaj życia czemuś, czego nie masz:classic_dry:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

libed co myślenie boli? Ale ciebie chyba nie 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mmm

Ale jak smiesz nazywac mnie leniem! Wstaje o 5.30 szykujac siebie do pracy a corke do przedszkola. Wioze ja mzk 4km, pozniej wracam przezpol miasta i przez osiem godzin siedze w pracy. Wychodze z niej, znow jade po dziecko. W miedzy czasie zakupy. Pozniej kolacja, kapiel dziecka, chwila zabawy, czytanie ksiazki i tak dzien w dzien. To jest lenistwo? Co za burak z ciebie!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Mmm dlaczego karmisz trolla?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaszana
10 minut temu, Iibed napisał:

zgadza się ale to twoja ideologia nakazuje zakladac rodzine jak najszybciej najlepiej juz w noc poslubna 😄

ja jestem we wszystkim zwolnennikiem zasady ze nie ma sie co spieszyc 😄 w pracy tez wiec troche rozumiem autorke lenia 😄

 

 

to nie ma znaczenia Libed. U dalszej rodziny szwagra... posypało się w wieku 60 lat po udarze. Dzieci dorosłe, już wyfrunęły z gniazda dawno. Mąż nie mógł wrócić do pracy, a tak miał że praca była dla niego ważna. Zaczął pić bardzo. Stał się nieprzyjemny, opryskliwy. Ona go wciąż kochała. Nie odeszła. Dzieci pomagają im. Pomógł warsztat w domu, wyjazdy ale problemy są. Okazało się że pił bo się zamartwiał zdrowiem. Czuł się niemęsko bo nie mógł pracować, stąd wybuchy złości itp. Życie nie jest czarno-białe. Ludzie mają problemy. Jeszcze znam osobę która ma nerwicę lekową. Wyszło po ślubie. Ta osoba, kobieta ma pełne wsparcie męża mimo że ma defekt. Też chodzi na terapię, ale on ją kocha nie pozwolil jej odejsc mimo ze sama chciała. I znosi bardzo wiele upokorzeń zwiazanych z jej chorobą. Nie mówię że tak ma robić każdy. Nie każdy jest zdolny po poświeceń, nie każdy z problemami też będzie współpracował. Ale można SPRÓBOWAĆ albo chociaż ROZWAŻYĆ. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

liped jest idealny , ma rozum i nie ma problemów. Tak jest🕵️‍♂️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Napisał ten, co wiecznie siedzi na kafe😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

liped jestes nudnym trollem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

lieped zmień płytę😄. Jak cię tyłek boli to wylecz hemoroidy i zycie bedziesz miał lżejsze bez frustracji...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość Gość Gość
49 minut temu, Iibed napisał:

przykro się czyta jak ktoś nie potrafi zdobyć się na refleksję. no jak nie miałs gdzie mieszkać nie mialas pracy to wiedzialas ze jestes uzalezniona od kogoś, więc wiedziałas co moze cie czekac, ale mialas nadzieje ze ktos wszystko zrobi za ciebie. jesteś skrajnie nieodpowiedziana i nie ma się co usprawiedliwiać że gdybyś wiedziała że sponsor odejdzie to twoje życie będzie tak wygladac. takei jest ryzyko utrzymanki i nalezy się z tym liczyć. moze jakas nastepna przeczyta twoja historie i sie zastanowi.

 

 

I tu cię zaskoczę. Pracowałam, to on wprowadził się do mnie. Pracowałam więc mam macierzyński. To raczej ja szukałam mu pracy, a wybrzydzał i niezbyt długo zagrzewał w niej miejsce. 

Próbka z życia dzisiaj rano:

Ma wziąć dziecko do zoo, bo ładna pogoda. Zoo trzy km od domu mojego. Ma psa, więc chciałby oddać go swojej matce na tą powiedzmy godzinę. Dzwoni, a ona mówi, że z psem nie zostanie, jest po udarze, nie ma dziś po prostu siły. On: "je/ba/na szmato, ...ona,  do gęby bierzesz, a psa ku/rw/o nie wežmiesz? Jeb/ana ku/r/wo węgla ci dzi/w/ko nie przywiozę.. I dalsza wiązanka". Matce wozi węgiel i trzeba jej go wnieść na piętro, bo jak pisałam, jest po udarze. Oczywiście trzasnął drzwiami i poszedł, bo wydzierał się przez telefon do swojej mamy przy dziecku. I jak dać furiatowi dziecko na spacer do zoo? Potem to niby ja winna,, że dziecko nie widzi (widzi, gdy mu pasuje). I jak mam wziąć na serio poradę kaszany, że warto walczyć o ojca i związek. Jestem biedna, może i głupia, ale nigdy nie byłam bez pracy. I nigdy nie byłam niczyją utrzymanką. Po prostu rozumiem autorkę, bo ja wciąż liczę każdy grosz, nie dojadę, nic sobie nie kupuję. Dosłownie. Oszczędzam co się da, bo macierzyński się skończy i podejrzewam, że będę mogła liczyć na mleko dla dziecka od ojca, tak jak jego matka w zimie na węgiel od syna. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaszana

Inną sprawą jest że 400 zł alimentów to kpina. Dla przykładu - obiady szkolne to 100zł/miesiąc. Zaś w przedszkolu opłaty to około 300zł/mc. Wycieczki szkolne, wyjścia, różne stroje na bale, zakup ciasta np na dzien babci w szkole, składki, zakup przyborów to około 100zł miesięcznie. Ubrania, buciki kapciuszki do przedszkola to minimum 100zł miesięcznie a to i tak jeśli kupujemy najtansze/ uzywane/stare. Doliczmy proszek do prania i artykuły higieniczne - około 50zł miesięcznie. Doliczmy teraz jedzenie, bardzo skromny wariant 15zł dziennie - daje nam 450zł miesięcznie. Leki,  witaminy to około 100zł miesięcznie. Doliczmy rachunki - powiedzmy + 150zł do rachunków zużywa dziecko jeśli woda np na ryczałt. Doliczmy teraz koszt wakacji - przecież gdzieś trzeba dac dziecko kiedy się pracuje. Policzmy najtańsze półkolonie organizowane rpzez świetlicę miejką - u nas we Wrocławiu to koszt 250zł/tydzień. Taniej wczasów dziecku sie nie zorganizuje. Doliczając ferie wyjedzie około 2000zł/rok  tj. ok 200zł/mc. Doliczmy kartę mpk - około 50zł/mc. Nie w każdym mieście komunikacja jest za darmo. Nie liczę rzeczy jak mebelki,  zabawki, rower, wyjście na łyżwy czy sanki. Każde dziecko chce i potrzebuje i powinno mieć rower. Powinno mieć sanki zimą. Piłkę. Pójść na basen. To nie są rzeczy ponad stan. Wyszło mi za dziecko w wieku przedszkolnym ok. 1450zł miesięcznie. Podzielmy na dwa - alimenty powinny wynieść 700zł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wrocila do męża?
1 godzinę temu, Gość kaszana napisał:

Ja bym wrocila do męża, moze on podnosil reke z zazdrosci np? Czy pije dużo, bo wtedy gorzej? Mój M też nieraz był zły ale sie uspokoił bo przestałąm mu dawac powody nie zrzedze juz nie robie awantur. Przyznam ze wtedy zasluzylam na to ze mnie tak potraktował. Teraz jest juz dobrze

Żartujesz sobie ? A potem , że dzieci giną itp a matka bo przecież był powód do bicia itp ja też wkurzam mojego i nigdy mnie nie uderzył 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pupa
30 minut temu, Gość Mmm napisał:

Ale jak smiesz nazywac mnie leniem! Wstaje o 5.30 szykujac siebie do pracy a corke do przedszkola. Wioze ja mzk 4km, pozniej wracam przezpol miasta i przez osiem godzin siedze w pracy. Wychodze z niej, znow jade po dziecko. W miedzy czasie zakupy. Pozniej kolacja, kapiel dziecka, chwila zabawy, czytanie ksiazki i tak dzien w dzien. To jest lenistwo? Co za burak z ciebie!!!

 

A teraz kto u ciebie sprząta, gotuje i zajmuje się małą, kiedy ty wysiadujesz na forum?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość Gość Gość
27 minut temu, Gość Mmm napisał:

Ale jak smiesz nazywac mnie leniem! Wstaje o 5.30 szykujac siebie do pracy a corke do przedszkola. Wioze ja mzk 4km, pozniej wracam przezpol miasta i przez osiem godzin siedze w pracy. Wychodze z niej, znow jade po dziecko. W miedzy czasie zakupy. Pozniej kolacja, kapiel dziecka, chwila zabawy, czytanie ksiazki i tak dzien w dzien. To jest lenistwo? Co za burak z ciebie!!!

Doskonale cię rozumiem. Ale są ludzie, którym się wydaje, że wychowanie dziecka to nie praca. Ale jak to w życiu bywa, są różne dzieci, jedne grzeczniejsze inne mniej. Znam z placu zabaw mamę piątki dzieci. Też krytykuje, że te co mają jedne to leniwe i tylko narzekają. Nigdy się nie odzywam, bo jej dzieci bardzo zaniedbane i po prostu brudne. Rozumiem, że krytykuje inne mamy,, że nie są tak zaradne i energiczne jak ona. Ale gołym okiem widać, że nie do końca tak wszystko ogarnia. A przekonana jest, że radzi sobie świetnie, za to ty pewnie nic przez te 8 h nic nie robisz, no i co to praca przy jednym dziecku. Takie myślenie i u niektórych tego nie zmienisz. Próżny trud. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość Gość Gość
5 minut temu, Gość pupa napisał:

 

A teraz kto u ciebie sprząta, gotuje i zajmuje się małą, kiedy ty wysiadujesz na forum?

A u ciebie? Np moje dziecko teraz śpi, a ja jem dopiero śniadanie i szykuję obiad i siedzę na forum. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość Gość Gość
9 minut temu, Iibed napisał:

pisałem myślac o autrce bo ona szczegolowo opisal swoje zycie. czesto tez tak bywa ze ktos czeka na krolewicza ktory odmienni jej zycie to ze twoje wygladalo nieco inaczej, no coz podobne schematy tez sa. jestes bezmyslna jak mozna sie rozmnozyc z kims kto uzywa takiego zdania jak wyzej zacytowalem ? no mozna czego jestes dowodem ale to ze jestes byc moze pracowita nie zmienia faktu ze tez jestes bezmyslna. wiem ze bezczelne to co pisze ale kurde szkoda mi tego twojego dziecka trzeba bylo sie nie rozmnazac i mialabys to co chcialas bo sama sobie to wybralas a tak skazalas dziecko na taki los jak ma.

ludzie sami dokonuja swoich wyborow wiec ja ciebie nie zaluje ale po c ty to dziecko mialas to ja nigdy nie zrozumiem. nie wierze ze ten gosc nigdy nie zdradzal tego jaki jest a moze za slabo go znalas.

no i czemu on nie moze wyjsc z dzieckiem i z psem jednoczesnie ? on nad tym psem tez nie umie zapanoac. nic nie kumam jakas gleboka patologia dla mnie.

 

 

Ale już za późno, bo dziecko mam i czasu nie cofnę. Więc rady typu byłaś bezmyślna i dobrze ci tak teraz, w niczym mi nie pomogą. Tak i mi szkoda dziecka. 

I świetnie się krył wcześniej. Nawet dzisiaj nie wszyscy znają jego prawdziwą twarz. Dba bardzo o pozory. Jest lubiany w pracy i uczynny. To wszystko dzieje się zazwyczaj w czterech ścianach. No sąsiedzi go znają, bo naprawdę dużo, dużo słyszeli. Ale jemu nie wstyd. Zawsze tylko mi wstyd, gdy spotykałam na klatce sąsiadów, po jego awantura hej, bo i mi nie szczędził "komplement ów". 

Może u autorki jest podobnie. Takie osoby jak mój były partner świetnie potrsfią grać. U mnie grał dwa lata aż zaszłam w ciążę i byłam "zaklepana". 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×