Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Anana

Tylko prawdziwych mężczyzn stac by ich kobiety nie pracowaly

Polecane posty

12 minut temu, Gość Xxx napisał:

Nie wiem czego tu nie rozumieć. Odpisalam na Twój komentarz:

"Prawie polowie nie udaje sie utrzymac, wiec jeszcze wiele moze sie zdarzyc."

A choćby tego, że udawanie, że jest ok i trwanie w związku na siłę, jest efektem tego, że ten związek się popsuł. Jeśli jest efekt, to prawdopodobnie była i przyczyna.I nad tą przyczyną należało by się zastanowić, a nie stwierdzić, że rozwiązaniem jest rozwód, bo nie ma co udawać.  Ty napisałeś, że nie ma sprawy, można się rozstać, męża też nie trzymasz na siłę. Czyli jak to rozumieć? Że ci wisi jak on się czuje w waszym związku, liczy się dla ciebie to, że ty jesteś zadowolona.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 godzinę temu, Gość Kaja napisał:

Pojmij wreszcie ze ludzie maja rozne potrzeby, ambicje, preferencje. Niektorzy lubia chodzic do pracy, niektorzy lubia uklad gdzie oboje pracuja i dziela sie praca w domu, niektorzy wola zeby jedno z malzonkow zostalo w domu, niektorzy lubia ziemniaki a inni pomarancze. Znam wiele kobiet ktore sa silniejsze od wielu znajomych mezczyzn (na rozmaite sposoby silniejsze), znam pare gdzie maz chcial zostac w domu i zajmowac sie niemowlakiem, jest po prostu mnostwo ludzi ktorzy na rozne sposoby ukladaja sobie zycie i nalezy to przyjac do wiadomosci. Twoja ocena jest krzydzaca dla tych par ktore swietnie sobie zyja na zasadach zwiazku partnerskiego, ich rodziny sa szczesliwe i wszystko jest cacy. Nie probuj im wmawiac ze jest im zle i ze to sie odbywa czyims kosztem. 

Znam wielu mezczyzn ktorzy nie chcieliby zeby zona wcale nie pracowala. Z rozmaitych powodow. Nie sprawia to ze sa gorszymi mezczyznami, wystarczy po prostu ze znajda partnerke ktora nie wyobraza sobie nie pracowac. Wszyscy zadowoleni. 

Tak dlugo jak ktos sie na cos umawia i to dziala za obopolna zgoda to gra muzyka.

 

Dokładnie. Tylko powiedz proszę czemu, jeżeli małżeństwo wspólnie podejmuje decyzje, że kobieta zostaje w domu z dzieckiem, to ta kobieta jest tu wyzywana od najgorszych? Sama piszesz ze tak długo jak się dogaduje i to działa, to muzyka gra. Więc czemu innym to nie pasuje i wyzwiskami rzucają na niepracujące? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kaja

 

Tutaj tlumaczysz ze wypowiedzi atakujace tradycyjny podzial rol a przywolujace tylko skrajnie niezdrowe modele zwiazku (zona ktora musi rozkladac na zawolanie i musi prosic meza o pieniadze etc) sa niepokojace:

11 minut temu, Rescator555 napisał:

Natomiast moje wątpliwości i sprzeciw budzą przypadki gdy kobieta idzie do marnie płatnej pracy ( mimo, że nie musi), bo:     -chce "być niezależna", na wypadek gdyby mąż ja zostawił ( wotum nieufności i brak zaufania, co źle wróży małżeństwu),                                     -chce mieć "własne pieniądze". Jeśli mąż rzeczywiście ogranicza jej rozsądne wydatki na osobiste potrzeby, to też coś jest nie tak.    - nie chce "być utrzymanką" i "rozkładać nogi na zawołanie", bo to oznacza, że coś jest źle z ich życiem seksualnym i sugeruje, że gdy pójdzie do pracy, będzie jeszcze gorzej.  Takie sytuacje budzą mój sprzeciw, a są to właśnie argumenty wymieniane najczęściej przez osoby piszące w tym temacie.

A tu sam atakujesz zwiazek partnerski poslugujac sie jakimis skrajnymi sytuacjami gdzie cala rodzina cierpi bo kobieta ma kaprys isc do pracy. 

12 godzin temu, Rescator555 napisał:

Natomiast to co nazywacie partnertwem, to proba zdobycia jeszcze wiekszych przywilejow, kosztem mezczyzny, rodziny, a takze kosztem wlasnym kobiety. Tylko po to, bo tak jej nakladziono do glowy, ze jest to nowoczesne i dla niej korzystne, co jest bzdura.

Koncepcja partnerstwa i cale to "wyzwolenie kobiet" jest zasadniczo swietna sprawa. Teraz (chociaz to jest ciagle work in progress) Ludzie moga robic to czego naprawde chca (a przynajmniej moga do tego dazyc). Zarowno kobiety jak i mezczyzni moga wybrac czy wola pracowac zawodowo i byc jedynym zywicielem rodziny, czy tez wola zostac w domu i zajac sie dziecmi czy wola model zwiazku w ktorym oboje pracuja i oboje zajmuja sie domem i tak dlugo jak znajda partnera ktory ma podobna wizje- moga byc szczesliwi. Moga tez zdecydowac sie nie miec rodziny, albo miec partnera ale nie miec dzieci. Wiadomo ze nie zawsze ma sie to co sie lubi, ale przynajmniej mozna probowac to osiagnac, co w minionych epokach byloby nie do pomyslenia. Mezczyzna ktory chce miec w domu "kurke" w dalszym ciagu bez problemu moze znalezc kobiete ktora sie na to zgodzi. 

 

Wiec moze to ze praca zawodowa (nawet nisko platna) jest korzystne dla kobiety to jest bzdura dla Ciebie, ale dla wielu osob nie jest. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Xxx
18 minut temu, Rescator555 napisał:

A choćby tego, że udawanie, że jest ok i trwanie w związku na siłę, jest efektem tego, że ten związek się popsuł. Jeśli jest efekt, to prawdopodobnie była i przyczyna.I nad tą przyczyną należało by się zastanowić, a nie stwierdzić, że rozwiązaniem jest rozwód, bo nie ma co udawać.  Ty napisałeś, że nie ma sprawy, można się rozstać, męża też nie trzymasz na siłę. Czyli jak to rozumieć? Że ci wisi jak on się czuje w waszym związku, liczy się dla ciebie to, że ty jesteś zadowolona.

 

Czasami rozwiązaniem jest tylko rozwód- znam parę, która na terapii małżeńskiej dowiedziała się, że do siebie nie pasują (a byli małżeństwem 7 lat i mieli 2 dzieci) i zakończyło się to rozwodem. 

Wnioski wyciągasz całkowicie błędne: to, że nikogo na siłę nie trzymam oznacza że jest ze mną dlatego że chce, a nie musi (podobnie jak ja).  Bywają małżeństwa,  które są ze sobą tylko z jakiś powodów, a nie dlatego że się kochają, lubią ze sobą spędzać czas, rozmawiać i nadal są się kręcą. Malzenstwo tylko na papierze to smutne życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kaja
21 minut temu, Gość Gość napisał:

Dokładnie. Tylko powiedz proszę czemu, jeżeli małżeństwo wspólnie podejmuje decyzje, że kobieta zostaje w domu z dzieckiem, to ta kobieta jest tu wyzywana od najgorszych? Sama piszesz ze tak długo jak się dogaduje i to działa, to muzyka gra. Więc czemu innym to nie pasuje i wyzwiskami rzucają na niepracujące? 

A no to dlatego ze niektore ludzie sa nienormalne i mysla ze maja monopol na wlasciwe wybory zyciowe. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

Dokładnie. Tylko powiedz proszę czemu, jeżeli małżeństwo wspólnie podejmuje decyzje, że kobieta zostaje w domu z dzieckiem, to ta kobieta jest tu wyzywana od najgorszych? Sama piszesz ze tak długo jak się dogaduje i to działa, to muzyka gra. Więc czemu innym to nie pasuje i wyzwiskami rzucają na niepracujące? 

A to już pytanie nie do mnie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kaja
10 minut temu, Rescator555 napisał:

A to już pytanie nie do mnie. 

No i tez nikt go nie skierowal do Ciebie 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Gość Kaja napisał:

 

Tutaj tlumaczysz ze wypowiedzi atakujace tradycyjny podzial rol a przywolujace tylko skrajnie niezdrowe modele zwiazku (zona ktora musi rozkladac na zawolanie i musi prosic meza o pieniadze etc) sa niepokojace:

A tu sam atakujesz zwiazek partnerski poslugujac sie jakimis skrajnymi sytuacjami gdzie cala rodzina cierpi bo kobieta ma kaprys isc do pracy. 

Koncepcja partnerstwa i cale to "wyzwolenie kobiet" jest zasadniczo swietna sprawa. Teraz (chociaz to jest ciagle work in progress) Ludzie moga robic to czego naprawde chca (a przynajmniej moga do tego dazyc). Zarowno kobiety jak i mezczyzni moga wybrac czy wola pracowac zawodowo i byc jedynym zywicielem rodziny, czy tez wola zostac w domu i zajac sie dziecmi czy wola model zwiazku w ktorym oboje pracuja i oboje zajmuja sie domem i tak dlugo jak znajda partnera ktory ma podobna wizje- moga byc szczesliwi. Moga tez zdecydowac sie nie miec rodziny, albo miec partnera ale nie miec dzieci. Wiadomo ze nie zawsze ma sie to co sie lubi, ale przynajmniej mozna probowac to osiagnac, co w minionych epokach byloby nie do pomyslenia. Mezczyzna ktory chce miec w domu "kurke" w dalszym ciagu bez problemu moze znalezc kobiete ktora sie na to zgodzi. 

 

Wiec moze to ze praca zawodowa (nawet nisko platna) jest korzystne dla kobiety to jest bzdura dla Ciebie, ale dla wielu osob nie jest. 

Skrajne sytuacje? Przecież to są najczęściej wymieniane przyczyny: niezależność od męża i większą możliwość odmawiania seksu. Więc nie skrajne, ale powszechne, sądząc po wypowiedziach , tego tematu. Własne pieniądze tu nie padło, ale było wymieniane w innych tematach.

Co do koncepcji wyzwolenia i możliwości robienia przez kobiety czego chcą. Powiedzmy, że mam ograniczone zaufanie do zdrowego rozsądku znacznej ilości ludzi, obojga płci. I uważam, że często za decyzjami typu praca zawodowa stoi uleganie modzie, presji otoczenia, chęć bycia nowoczesna i podobne mało racjonalne przesłanki. Oczywiście każdemu wolno robić błędy, nawet rujnować swoje życie, ale w tym przypadku chodzi o życie rodziny,  wywieranie presji na męża, by poniósł koszty wyboru dokonanego przez żonę. Bo inaczej madrale podobne do tych gości z forum, okrzykna go prosiakiem, co nie chce sprzątnąć po sobie i chodziłby miesiąc w tej samej koszuli. A oczekiwanie, że wszystko da się ustalić przed ślubem, to niestety zwykła naiwność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×