Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Amelia

Jestem w ciąży i chce odejść od męża

Polecane posty

Gość Amelia

Chciałabym rozwieść się z mężem. Zanoszę się z tym już 2 lata. Razem jesteśmy 9 lat.

Teraz jestem pewna że go nie kocham i nie mam zamiaru męczyć się z nim całe życie. Mam 31 lat, 16 miesięczną córkę oraz drugie dziecko w drodze.

Pewnie pomyślicie że to hormony ciążowe ale niestety nie  mąż ponad wszystko stawia swoją rodzinę a mnie zawsze spycha na drugi plan.

O wszystkim dowiaduję się ostatnia, każdą sprawę uzgadnia ze swoją mamą i siostrami.

Ja albo nie dowiaduje się o nich wcale, albo przypadkiem. Nie są to błahe sprawy bo dotyczą naszego domu. Mam już tego dosyć, nie będę opisywać poszczególnych sytiacji bo jest tego za dużo, a zresztą na pewno nikomu nie chciałoby się tego czytać.

Teraz pytanie co zrobić, na rozwód pewnie małe szanse z powodu w mojej ciąży i dziecka, Jedyna opcja to chyba wyprowadzka i po prostu złożenie pozwu o separacji.

Czy ktoś z was orientuję się jak to wygląda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ann

Tak poważnie to nie chcesz się rozwieść. Po prostu nie podoba Ci się zachowanie męża. I właśnie chcesz tego, by się zmienił a nie rozwodu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zawiedziony  światem

 

9 minut temu, Gość Amelia napisał:

Chciałabym rozwieść się z mężem. Zanoszę się z tym już 2 lata. Razem jesteśmy 9 lat.

Teraz jestem pewna że go nie kocham i nie mam zamiaru męczyć się z nim całe życie. Mam 31 lat, 16 miesięczną córkę oraz drugie dziecko w drodze.

Pewnie pomyślicie że to hormony ciążowe ale niestety nie  mąż ponad wszystko stawia swoją rodzinę a mnie zawsze spycha na drugi plan.

O wszystkim dowiaduję się ostatnia, każdą sprawę uzgadnia ze swoją mamą i siostrami.

Ja albo nie dowiaduje się o nich wcale, albo przypadkiem. Nie są to błahe sprawy bo dotyczą naszego domu. Mam już tego dosyć, nie będę opisywać poszczególnych sytiacji bo jest tego za dużo, a zresztą na pewno nikomu nie chciałoby się tego czytać.

Teraz pytanie co zrobić, na rozwód pewnie małe szanse z powodu w mojej ciąży i dziecka, Jedyna opcja to chyba wyprowadzka i po prostu złożenie pozwu o separacji.

Czy ktoś z was orientuję się jak to wygląda?

Składasz pozew rozwodowy do sądu lub pozew o separację i czekasz na termin rozprawy. Tylko w uzasadnieniu nie napisze, że o wszystkim dowiadujesz się ostatnia, gdyż to trochę infantylna argumentacja, ale sąd was przetrzepie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Amelia

Tak ale od dwóch lat, są między nami bardzo poważne konflikty ale i próba dojścia do jakiegokolwiek porozumienia niestety bez skutku. Non stop się kłócimy. Nie chcę żeby dzieci oglądały taki model rodziny. Już od dawna ze sobą normalnie nie rozmawiamy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
5 minut temu, Gość Amelia napisał:

Tak ale od dwóch lat, są między nami bardzo poważne konflikty ale i próba dojścia do jakiegokolwiek porozumienia niestety bez skutku. Non stop się kłócimy. Nie chcę żeby dzieci oglądały taki model rodziny. Już od dawna ze sobą normalnie nie rozmawiamy. 

to skąd te dzieci skoro jest tak źle od dwóch lat?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zawiedziony  światem
4 minuty temu, Gość Amelia napisał:

Tak ale od dwóch lat, są między nami bardzo poważne konflikty ale i próba dojścia do jakiegokolwiek porozumienia niestety bez skutku. Non stop się kłócimy. Nie chcę żeby dzieci oglądały taki model rodziny. Już od dawna ze sobą normalnie nie rozmawiamy. 

To opisz to w uzasadnieniu do sądu, ale nie tak infantylnie. Tylko pamiętaj, że do sądu okręgowego trzeba złożyć pozew. Chyba, że p tych ostatnich reformach coś się zmieniło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ann

Dlaczego zaszłaś z nim w ciążę jeżeli od dwóch lat wam się nie układa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Dlaczego robiszs awantury? Dzieci nie powinny być z awanturnicą!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Andeogena

Poświęć trochę czasu i opisz mi tę sytuację, bo nie jestem w stanie zrozumieć tak błahego powodu... Szczególnie, że macie dzieci. Z tego co czytam to brzmi to jak wyznanie głupiej cipy, która się potrafi rozmawiać z mężem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Betty

Nie rozumiem. Kłócisz się z mężem. Macie konflikt, a dajesz sobie zrobić kolejne dziecko. O co tu chodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
36 minut temu, Gość Amelia napisał:

Chciałabym rozwieść się z mężem. Zanoszę się z tym już 2 lata. Razem jesteśmy 9 lat.

Teraz jestem pewna że go nie kocham i nie mam zamiaru męczyć się z nim całe życie. Mam 31 lat, 16 miesięczną córkę oraz drugie dziecko w drodze.

Pewnie pomyślicie że to hormony ciążowe ale niestety nie  mąż ponad wszystko stawia swoją rodzinę a mnie zawsze spycha na drugi plan.

O wszystkim dowiaduję się ostatnia, każdą sprawę uzgadnia ze swoją mamą i siostrami.

Ja albo nie dowiaduje się o nich wcale, albo przypadkiem. Nie są to błahe sprawy bo dotyczą naszego domu. Mam już tego dosyć, nie będę opisywać poszczególnych sytiacji bo jest tego za dużo, a zresztą na pewno nikomu nie chciałoby się tego czytać.

Teraz pytanie co zrobić, na rozwód pewnie małe szanse z powodu w mojej ciąży i dziecka, Jedyna opcja to chyba wyprowadzka i po prostu złożenie pozwu o separacji.

Czy ktoś z was orientuję się jak to wygląda?

Autorko mam pytanie gdyż spotyka mnie podobna sytuacja. W jednym punkcie piszesz, że nie kochasz męża. W drugim, że chodzi o jego relacje z rodziną. Jak to w końcu jest? Dzieje się coś co Cię wkurza i z czym nie możesz po prostu żyć, czy przestałaś go kochać? To moim zdaniem są dwa zupełnie inne powody rozstania. Czy one się jakoś ze sobą łączą? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zaraz

Pewnie kogoś masz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

A! Widzisz!! To stąd te bachorki!!!

Mąż bedzie płacił alimenty na nie swoje, a ty z kochasiem ... łupu-cupu kolejne 50 plusy

Cwana gapa 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Amelia

Nie kocham go, uczucie już jakiś czas temu wygasło. To że mam dzieci akurat uważam za wielki plus bardzo ich pragnęłam. 

Nie potrafię być z kimś kto ze mną nie rozmawia. Nie wyraża chęci jakiegokolwiek porozumienia. Ognoruje mnie. Zamiast konsultować ze mną sprawy dotyczące naszego domu i rodziny, wszystko uzgadnia ze swoją rodziną. Tak jak pisałam wszystkim dowiaduję się na samym końcu. Mam już tego dosyć. To jest nasz wspólny dom, nasz wspólny kredyt i wspólnie zbudowaliśmy go z naszych oszczędności. 

To samo tyczy się wychowanie dziecka, odżywiania, szczepień. 

Wszystko z tym związane najpierw musi skonsultować ze swoją mamą a później ewentualnie ze mną na ten temat rozmawiać. 

Boi się sprzeciwić swoim rodzicom i robi wszystko tak jak oni sobie tego zaplanowali. 

Przykładem będzie sytuacja 2 lata temu w trakcie budowy domu.

Wybór okien, dachówek, elewacji itp.

Chociaż sami uzgodniliśmy że będzie wyglądało Inaczej po wizycie u rodziców zmieniał diametralnie zdanie, bo mama, siostry powiedziały że tak będzie lepiej... 

To taki przykład nie chce przetaczać więcej, ale jest tego naprawdę sporo. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Amelia

Nie nie mam nikogo siedzę w domu z córką i aktualnie kończę piąty miesiąc ciąży. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
3 minuty temu, Gość Amelia napisał:

Nie kocham go, uczucie już jakiś czas temu wygasło. To że mam dzieci akurat uważam za wielki plus bardzo ich pragnęłam. 

Nie potrafię być z kimś kto ze mną nie rozmawia. Nie wyraża chęci jakiegokolwiek porozumienia. Ognoruje mnie. Zamiast konsultować ze mną sprawy dotyczące naszego domu i rodziny, wszystko uzgadnia ze swoją rodziną. Tak jak pisałam wszystkim dowiaduję się na samym końcu. Mam już tego dosyć. To jest nasz wspólny dom, nasz wspólny kredyt i wspólnie zbudowaliśmy go z naszych oszczędności. 

To samo tyczy się wychowanie dziecka, odżywiania, szczepień. 

Wszystko z tym związane najpierw musi skonsultować ze swoją mamą a później ewentualnie ze mną na ten temat rozmawiać. 

Boi się sprzeciwić swoim rodzicom i robi wszystko tak jak oni sobie tego zaplanowali. 

Przykładem będzie sytuacja 2 lata temu w trakcie budowy domu.

Wybór okien, dachówek, elewacji itp.

Chociaż sami uzgodniliśmy że będzie wyglądało Inaczej po wizycie u rodziców zmieniał diametralnie zdanie, bo mama, siostry powiedziały że tak będzie lepiej... 

To taki przykład nie chce przetaczać więcej, ale jest tego naprawdę sporo. 

Ty się ciesz, że chociaż później to z Tobą skonsultuje. Ja spędziłem x lat z kobietą, która rozmawiała ze swoją rodziną i znajomymi o wszystkim, tylko nie ze mną. Jak się rozstaliśmy to się dowiedziałem od jej znajomych, że mówiła mi o wszystkim XD Taa mówiła, chyba znajomym i mamie przez telefon ja dostawałem tylko fochy xD  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przede wszystkim, wykonując tak radykalne kroki, musisz na 100% wiedzieć czego chcesz. Odnoszę wrażenie, że jednak nie wiesz. Piszesz, że męża nie kochasz, a jednak zdecydowałaś się na kolejne dziecko, będąc, jak rozumiem w trudnej rodzinnej sytuacji. Chcesz się wyprowadzić, ale nie wspominasz o rozwodzie, tylko o separacji, czyli mimo, że nie kochasz, jesteś wykończona sytuacją, gdzie jako żona zostałaś zepchnięta na odległą pozycję, Twój mąż nie odciął pępowiny i nie widzisz możliwości porozumienia, Ty jednak nie chcesz rozwodu, czyli czego chcesz?

Domyślam się, że chcesz postraszyć go, postawić pod ścianą itd, ale po co jeśli go nie kochasz?

Obawiam się, że niczego w ten sposób nie osiągniesz, ponieważ cudowne przemiany raczej nie zdarzają się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mąka i upiecze
1 godzinę temu, Gość Amelia napisał:

Tak ale od dwóch lat, są między nami bardzo poważne konflikty ale i próba dojścia do jakiegokolwiek porozumienia niestety bez skutku. Non stop się kłócimy. Nie chcę żeby dzieci oglądały taki model rodziny. Już od dawna ze sobą normalnie nie rozmawiamy. 

ewidentnie z ru/chaniem problemu nie ma, chyba że dzieci robił listonosz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Siedzi w domu, pierdzi w fotel i w dopie sie jej przewraca!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iskra
51 minut temu, Gość Betty napisał:

Nie rozumiem. Kłócisz się z mężem. Macie konflikt, a dajesz sobie zrobić kolejne dziecko. O co tu chodzi?

jak to o co? durna baba, pewnie psychiczna, ma za dobrze i z nudów palma jej odwala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upidoopi

Tak to jest brać durną lalke barbie, pustaka, uczcie się chłopcy że nie tylko na dymaniu polega związek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Alma
13 minut temu, Yoka777 napisał:

Przede wszystkim, wykonując tak radykalne kroki, musisz na 100% wiedzieć czego chcesz. Odnoszę wrażenie, że jednak nie wiesz. Piszesz, że męża nie kochasz, a jednak zdecydowałaś się na kolejne dziecko, będąc, jak rozumiem w trudnej rodzinnej sytuacji. Chcesz się wyprowadzić, ale nie wspominasz o rozwodzie, tylko o separacji, czyli mimo, że nie kochasz, jesteś wykończona sytuacją, gdzie jako żona zostałaś zepchnięta na odległą pozycję, Twój mąż nie odciął pępowiny i nie widzisz możliwości porozumienia, Ty jednak nie chcesz rozwodu, czyli czego chcesz?

Domyślam się, że chcesz postraszyć go, postawić pod ścianą itd, ale po co jeśli go nie kochasz?

Obawiam się, że niczego w ten sposób nie osiągniesz, ponieważ cudowne przemiany raczej nie zdarzają się.

Chcę rozwodu. Napisałam o separacji dlatego, że jestem w ciąży i mam małe dziecko i rozwód w tej sytuacji jest niemożliwy. Żaden sędzia na to nie pójdzie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Amela
17 minut temu, Gość Gosc napisał:

Ty się ciesz, że chociaż później to z Tobą skonsultuje. Ja spędziłem x lat z kobietą, która rozmawiała ze swoją rodziną i znajomymi o wszystkim, tylko nie ze mną. Jak się rozstaliśmy to się dowiedziałem od jej znajomych, że mówiła mi o wszystkim XD Taa mówiła, chyba znajomym i mamie przez telefon ja dostawałem tylko fochy xD  

Nie skonsultuje tylko poinformuję. A to duża różnica. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sara
14 minut temu, Gość upidoopi napisał:

Tak to jest brać durną lalke barbie, pustaka, uczcie się chłopcy że nie tylko na dymaniu polega związek.

Trochę więcej  kultury na forum.  Nie podoba Ci sie post nie wchodź nie odpowiadaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Co? Prawda w oczy kole?!?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Życie z maminsynkiem musi być bardzo uciążliwe. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Z durną pustą lalką jeszcze bardziej!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Gość Alma napisał:

Chcę rozwodu. Napisałam o separacji dlatego, że jestem w ciąży i mam małe dziecko i rozwód w tej sytuacji jest niemożliwy. Żaden sędzia na to nie pójdzie. 

Zanim podejmiesz ostateczną decyzję, złożysz pozew rozwodowy, zanim sąd wyznaczy datę pierwszej rozprawy, Ty zdążysz już urodzić. Oczywiście, że dostaniesz rozwód, bo żaden sąd nie zmusi się do bycia z mężem, jeśli tego nie chcesz.

Przygotuj się więc i działaj, przeanalizuj swoją sytuację finansową i bytową, czy masz własne dochody,  czy masz się dokąd wyprowadzić, czy masz konkretne dowody, ewentualnie świadków, żeby udowodnić przyczynę rozstania z mężem?

Pamiętaj, że przede wszystkim musisz udowodnić ustanie więzi rodzinnych, ekonomicznych i brak pożycia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

"brak pożycia." - to mioże być trudne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
43 minuty temu, Gość gość napisał:

"brak pożycia." - to mioże być trudne.

Fakt, autorka wykazała się kompletnym brakiem konsekwencji zachodząc w ciążę z mężem, którego nie kocha (chyba, że liczyła na 500+), jeżeli cały czas bzykają, to faktycznie będzie miała pod górkę, ale może odstawić męża od łoża, a gdy wyprowadzi się z domu, tym bardziej udowodni brak pożycia. Zanim podejmie ostateczną decyzję, urodzi, minie mnóstwo czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×