Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Nilka

Zaczyna mnie irytować ten strajk

Polecane posty

Gość Byłam nauczycielką

wytrzymałam az... rok szkolny. Nigdy więcej i za żadne pieniądze. Jaka była płaca to wiedziałam, bo nie jestem ...em i skoro decyduje się świadomie płacić za kształcenie w owym kierunku to dowiaduje się jak jest z płacami i narzekaniami. A, że też w bloku nauczycielskim mieszkałam gdy byłam dzieckiem to znałam wszystkie narzekania. To była moja świadoma decyzja. Niestety nie marność wypłaty mnie przerosła, ale wiele innych czynników, więc po kolei:

1. Uczniowie/Rodzice. Biorę ich w jednym podpunkcie z wiadomych powodów. Uczyłam w II klasie gimnazjum wtedy. Mogłam machnąć ręką na to, że od kogoś czuć było fajki, ktoś tam szepnął słowo na "k" w czasie lekcji, czy też te ich zwroty w stosunku do siebie (dziewczynki wyzywające się od suk, dziwek, chłopacy od cweli, gejów itp), ok młodzież rżadzi się swoimi prawami, ale było widać na pierwszy rzut oka gdzież to takie nawyki podłapali. Przechodząc do sedna: zrobiłam klasówkę z materiału, który wałkowaliśmy na lakcjach, jak ktoś nie rozumiał to tłumaczyłam, że po lekcjach zostanę i wytłumaczę. Zgłosiły się dwie osoby tylko i to w obawie przed rodzicami, że jedynkę dostaną. Po klasówce zaczął się lament, bo tu jedynka, tam dwójka, tu trójki, a jak to skąd, dlaczego? Bo wczesniej miałam/miałem lepsze oceny. Może i miałeś, ale cie nikt nie oceniał, a już na pewno nie znajomości podstaw jakie trzeba było przerobić. Oj głupia ja poszłam na zebranie, a tam...Stado rozwścieczonych moich uczniów tylko w wersji starszej i odważniejszej, czyli wiadomo- rodzice, którzy wiedzą lepiej. I setki pytań co dalej, bo Beatka nie może mieć trójki na świadectwie, a Mateusz czwórki. Boże skąd to się wzięło? Tłumaczę, że ocena ze sprawdzianu jest adekwatna do posiadanej i przerabianej wiedzy. Ok, pierwsze koty za płoty i jazda dalej. Listopadowa wycieczka. Nie wiem jak wy, ale ja w swoim życiu używek wiele widziałam, nie twierdzę, że znalazłam jakąś dobrą kokę czy fetę przy którymś z uczniów, za to kilku chciało wvciągać mefedron. Super nie? Reakcja rodziców? Jakim cudem pani pozwoliła by on to miał przy sobie? Nie wiem, pewnie go pakowałam k... mać. Alkohol lał się strumieniami, co zabrałam jakiejś uczennicy piwo to zaraz miały wino, wódkę lub whisky. Pewnie też według rodziców ja im to kupiłam. Najlepszy był ojciec jednego z chłopaków, ktry miał litrową butelke Jacka, stwierdził on, że sam dał synowi, bo jak ma być mężczyzną to musi umieć pić, a jak już ma pić to nie byle co. Kto był gorszy? Rodzice czy uczniowie? Nie wiem do dziś i wolę nie wiedzieć, bo jak jeden tzw. kujon dostał padaczki po wypiciu alkoholu, gdyż chciał zaimponować kolegom i koleżankom to do dziś pamiętam wizję rozprawy sądowej, krat i wielu innych porypanych rzeczy. Odpowiedzialność gorsza niż za jakiegoś wariata, bo wariatowi dasz leki, a takiej zgrai młodzieży niestety nie.

2. Koledzy/Koleżanki z pracy. Tu to normalnie temat rzeka chociaż podkreślam bywały wyjątki, jednostki, którzy z moim opisem nie mają nic wspólnego. Pokój nauczycielski to było największe siedlisko plotek, obecnie wszelkie brukowce te w wersji papierowej i elektronicznej moga się schować. Tam się mówiło o wszystkim, nawet o tym jakich ta czy owa nauczycielka używa podpasek kończąc na plotach romansowych, czyli kto i kiedy, a nawet w jaki sposób (!!!) zdradzał męża, żonę, chłopaka, dziewczynę, z kim, czy ze szkoły naszej czy innej czy spoza w ogóle naszej branży. Kółko plotkarskie wiedziałoo wszystko, do tegoż kółka należeli też mężczyźni. Jazgot niesamowity, tu na lekcjach, przerwach dzieciaki się wyzywają, wchodzić do PN i w koło macieju tyle że ciszej. Na wycieczki wszyscy jeździć chcieli, nie wiedziałam dlaczego, bo tą na ktrej byłam to była porażka. Potem już się dowiedziałam. Szkoda na to słów po prostu. Największe branie miały pielgrzymki z księdzem po 40, nawet nie brzydki i podobno w te klocki niezły (opinia nie moja), a najmniejsze wycieczki jednodniowe, bo (cytuję kolegę): co to wyjazd na jeden dzień? Napijesz się dobrze, kaca nie odleczysz a tu stado dzikusów trzeba do domu ogarnąć". Fajnie, co? 

3. Problemy. Ja wiem, że młodzież, że dorastanie, że szkoła to skupisko wielu osób, ale codziennie wychodziłam stamtąd obarczona cudzymi problemami, uczniów, uczennic, koleżanek, kolegów, pani ze sklepiku, a nawet woźnej. Miałam w głowie tyle informacji mi niepotrzebnych, że nie umiem tego opisać słowami. 

I najważniejsze: nie, moja szkoła to żaden wyjątek, żadna patologia itp. Wręcz przeciwnie, bo miejsce w rankingu nyło wysokie, poza tym po konsultacjach z koleżankami z innych szkół usłyszałam to samo. Tak na logikę to biorąc to dzieci szkoda, w domu nie wiadomo co to za towarzystwo z ich rodziców, a w szkole jeszcze gorzej. Popierałam strajk nauczycieli, jak najbardziej, ale na początku. Teraz wiem, tak jak i wiedziałam wtedy gdy rezygnowałam z tej pracy, że nie ma takich pieniędzy za które miałabym się psychicznie męczyć. Pod względem godzin spoko, ja kartkówki i klasówki sprawdzałam w szkole, do domu brałam tylko najpotrzebniejszą robotę, poza tym moja szkoła jako że była tą jedną z lepszych udostępniała wiele pomocy naukowych, więc nic za swoje nie kupowałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
Dnia 18.04.2019 o 13:50, Gość gosc napisał:

Małe miasto , księgowość , 5-letnie mgr ekonomia

No to ze Ty jestes nieudaczniczka to co innego. Ksiegowa moze zarabiac (W ZAWODZIE) bardzo duze pieniadze. Nauczyciel nie ma takiej mozliwosci. 

 

Dnia 18.04.2019 o 13:44, Gość gosc napisał:

"Jasne, niech strajkuja w wakacje. Czy Ty rozumiesz co to jest strajk?"

a czemu nie? sami krzycza jacy to zarobieni w wakacje sa, ile to maja zebran i spotkan przez caly sierpien, ze wcale nie maja tych 2 miesiecy wolnego to czemu by nie mogli wtedy strajkowac?

 

Dnia 18.04.2019 o 13:54, Gość gosc napisał:

Ale nauczycielae tak krzycza ze w wakacje tez pracuja wiec w tych diach nies sobie strajkują !

Czyli nie rozumiecie. Strajk nie jest po to zeby nie pracowac (samo niepracowanie nie wywiera presji). Strajk jest po to zeby spoleczenstwo i rzadzacy odczuli jakis dyskomfort spowodowany odmowa wykonywania pracy. Czyli w wakacje (kiedy nauczyciele maja rade pedagogiczna, poprawki w sierpniu) strajk utrudnilby zycie tylko im samym oraz tym nielicznym uczniom ktorzy poprawiaja rok. Ergo-strajk bylby bez sensu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
Dnia 18.04.2019 o 16:21, Gość Gość napisał:

A co do zarobków, to w mojej małej mieścinie zarobki na poziomie 3 tys uważane są za dobre i naprawdę niewiele moich znajomych tyle zarabia. Ja nie zarabiam. A i mam dwa fakultety zdobyte na studiach dziennych na uniwerku, nie na jakichś zaocznych w szkole prywatnej.

Natomiast mój mąż nie ma wyższego wykształcenia, natomiast jest gotów dojeżdżać do pracy godzinę w jedną stronę i zarabia 3 razy tyle co ja.

Ale nauczyciele ucza tez w Warszawie, tepaku, a zyc musza. Wiec nie mierz wszystkich swoja mala miescina. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Teraz są Zielone szkoły a nauczyciele wychowawcy nie jadą na kilkudniowe wycieczki.Dzieci jadą same.

Albo nie jadą,ale rodzice tracą pieniądze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×