Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Polecane posty

Gość gość

Czy określenie "kura domowa" jest dla was obraźliwe? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Trochę jest lekceważace ale z drugiej strony czy zdrowa kobieta którą ktos utrzymuje + utrzymuje państwo bo nie placi podatków powinna być traktowana poważnie??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość luki

Utrzymuje ją mąż płacący podatki a przy okazji nie tylko ją ale i tabuny żuli i pijaków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Ale mąż płaci podatki za SIEBIE I DZOECI A ona nie placi nic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bvcggc

Jest lekceważące. Nie lepiej powiedzieć pani domu? Lub kobieta zajmująca się domem? Brzmi lepiej i nikogo się nie urazi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Żadna kobieta z klasą nie nazwie drugiej kobiety "kurą domową". To samo mężczyzna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
28 minut temu, Gość Gość napisał:

Ale mąż płaci podatki za SIEBIE I DZOECI A ona nie placi nic

a jak konkretnie maz placi podatki za dzieci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
14 minut temu, Gość Bvcggc napisał:

Jest lekceważące. Nie lepiej powiedzieć pani domu? Lub kobieta zajmująca się domem? Brzmi lepiej i nikogo się nie urazi

Bo ludzie zazwyczaj traktują takie "panie domu" czy "kobiety zajmujące się domem" lekceważąco. Poza tym każda z nas jest panią domu, niezależnie od tego czy pracuje zawodowo czy jest "kura domową".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
2 godziny temu, Gość gość napisał:

Czy określenie "kura domowa" jest dla was obraźliwe? 

Mnie ono śmieszy. 😄 Jestem zadbana, wykształcona i przede wszystkim nie wyglądam na kurę.  😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
52 minuty temu, Gość luki napisał:

Utrzymuje ją mąż płacący podatki a przy okazji nie tylko ją ale i tabuny żuli i pijaków.

Dokładnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

siedze w domu z dzieckiem , na macierzynkim i tez jestem kura domowa. I bardzo mi z tym fajnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Kobieta na macierzyńskim to nie kura domowa. 

Kura to ta co zyje na utrzymaniu męża. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kurka domowa

Mi też fajnie być kurą domową 🙂 absolutnie się nie obrażam za to określenie 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
21 minut temu, Gość gość napisał:

Kobieta na macierzyńskim to nie kura domowa. 

Kura to ta co zyje na utrzymaniu męża. 

nie. Kura domowa to innymi słowy gospodyni domowa.Czyli kobieta ktora jest w domu i zajmuje sie domem, a z jakiego powodu i jak długo to nie ma znaczenia.Tylko wredni ludzie przypisuja temu jakies dodatkowe cechy.Siedze w domu ,zajmuje sie domem i jestem gospodynia domowa czyli kura domowa.Moze mi to przejdzie,a moze i nie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Gość luki napisał:

Utrzymuje ją mąż płacący podatki a przy okazji nie tylko ją ale i tabuny żuli i pijaków. 

czyli kury domowe zaliczamy do grupy spolecznej zuli i pijakow :D

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

Trochę jest lekceważace ale z drugiej strony czy zdrowa kobieta którą ktos utrzymuje + utrzymuje państwo bo nie placi podatków powinna być traktowana poważnie??

Ale nie wszystkie panie  siedziedzące w domu zostają tam bez konkretnej przyczyny.  U mnie było tak, że dziecko daliśmy do przeszkolą i zaczęło bardzo chorować pani doktor która zresztą przyjeżdzała prywatnie do dziecka dawała jeden antybiotyk za drugim. Dziecko po tygodniu czy dwóch spędzonych w domu wracało do przeszkolą i za dwa trzy dni znowu zwolnienie bo mały chory. Doszło do tego, że angina trwała trzy tygodnie w nocy na zmianę z mężem siedzieliśmy przy dziecku ponieważ gardło było w takim stanie, że mały wpadał w bezdwch. Po zrobieniu badań i antybiogramu wyszło, że na leki które mądra pani doktor przepisywała dziecko jest średnio wrażliwe( wszystkie dawała z grupy pencelinopochodnych) a jak by było tego mał to jeszcze w gardle i całym układzie pokarmowym na skutek wyjałowienia przez antybiotyki rozprzestrzeniła się candida( grzyb). Kolejny antybiogram został zrobiony na co grzyb jest wrażliwy niestety był tylko na jeden silnie toksyczny lek którego nie chcieli podać tak małemu dziecku ponieważ można go dopiero tstosować  po 16 roku życia( wcześniejsze zastosowanie wiązało się z ryzykiem uszkodzenia szpiku kostnego, nerek wątroby .......) Sytuacja była bardzo poważna, bieganie od lekarza do lekarz i wszyscy rozkładali ręce. Na szczęście jedna z lekarek pokierowała nas do swojej koleżanki też lekarki która zajmowała się takimi zdrowotnymi problemami, długo bym mogła jeszcze to wszystko opisywać ale nie o to chodzi. Mnie wyraźnie lekarz powiedział, że sytuacja jest na tyle poważna, że muszę  z dzieckiem zostać w domu na długi czas aby zacząć odbudowywać odporność. Wszystkie wyjścia  do centrum handlowego czy jakiegoś sklepu lub innego miejsca gdzie jest sporo ludzi były  zabronione. Musiałam zrezygnować z pracy aby ratować zdrowie mojego dziecka, dlatego  denerwuje mnie takie szuflatkowanie kobiet. Bo nie wszystkie " kury domowe" tego określenia też nie lubię, zostają bo mają taki kaprys. Tych z kaprysem jest niewiele zostają te które muszą albo mogą sobie na to pozwolić bo sytuacja finansowa jest bardzo dobra i razem z partnerem ustalają, że kobieta zajmuje się domem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Uważam że takie określenia nie są miłe.Jestem młodą dziewczyna, mam 21 lat i nie chciałabym za kilka lat będąc mama tak nazywana 😦.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
7 minut temu, Gość Gość napisał:

Ale nie wszystkie panie  siedziedzące w domu zostają tam bez konkretnej przyczyny.  U mnie było tak, że dziecko daliśmy do przeszkolą i zaczęło bardzo chorować pani doktor która zresztą przyjeżdzała prywatnie do dziecka dawała jeden antybiotyk za drugim. Dziecko po tygodniu czy dwóch spędzonych w domu wracało do przeszkolą i za dwa trzy dni znowu zwolnienie bo mały chory. Doszło do tego, że angina trwała trzy tygodnie w nocy na zmianę z mężem siedzieliśmy przy dziecku ponieważ gardło było w takim stanie, że mały wpadał w bezdwch. Po zrobieniu badań i antybiogramu wyszło, że na leki które mądra pani doktor przepisywała dziecko jest średnio wrażliwe( wszystkie dawała z grupy pencelinopochodnych) a jak by było tego mał to jeszcze w gardle i całym układzie pokarmowym na skutek wyjałowienia przez antybiotyki rozprzestrzeniła się candida( grzyb). Kolejny antybiogram został zrobiony na co grzyb jest wrażliwy niestety był tylko na jeden silnie toksyczny lek którego nie chcieli podać tak małemu dziecku ponieważ można go dopiero tstosować  po 16 roku życia( wcześniejsze zastosowanie wiązało się z ryzykiem uszkodzenia szpiku kostnego, nerek wątroby .......) Sytuacja była bardzo poważna, bieganie od lekarza do lekarz i wszyscy rozkładali ręce. Na szczęście jedna z lekarek pokierowała nas do swojej koleżanki też lekarki która zajmowała się takimi zdrowotnymi problemami, długo bym mogła jeszcze to wszystko opisywać ale nie o to chodzi. Mnie wyraźnie lekarz powiedział, że sytuacja jest na tyle poważna, że muszę  z dzieckiem zostać w domu na długi czas aby zacząć odbudowywać odporność. Wszystkie wyjścia  do centrum handlowego czy jakiegoś sklepu lub innego miejsca gdzie jest sporo ludzi były  zabronione. Musiałam zrezygnować z pracy aby ratować zdrowie mojego dziecka, dlatego  denerwuje mnie takie szuflatkowanie kobiet. Bo nie wszystkie " kury domowe" tego określenia też nie lubię, zostają bo mają taki kaprys. Tych z kaprysem jest niewiele zostają te które muszą albo mogą sobie na to pozwolić bo sytuacja finansowa jest bardzo dobra i razem z partnerem ustalają, że kobieta zajmuje się domem.

I jeszcze jedno też drwiąco brzmiące słowa " na utrzymaniu męża" przecież po ślubie jest wspólne nie tylko lóżnko czy dom ale pieniądze, dzieci, codzienne funkcjonowanie.. Partner idzie do pracy a kobieta zajmuje się domem dziećmi często też wieloma innymi sprawami to dlaczego tak złośliwie niektóre osoby się wyrażają o tych " kurach domowych" one też pracują tylko nikt im za to nie płaci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Jak widać jedni mają lepsze wymówki na pasozytowanie niż inni,  zawsze można pracować w weekendy lub popołudniu albo wynająć nianie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gugu
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

Trochę jest lekceważace ale z drugiej strony czy zdrowa kobieta którą ktos utrzymuje + utrzymuje państwo bo nie placi podatków powinna być traktowana poważnie??

Wolę wychowywać sama córkę póki nie pójdzie do szkoły niż płacić za to obcej babie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
16 minut temu, Gość Gość napisał:

Uważam że takie określenia nie są miłe.Jestem młodą dziewczyna, mam 21 lat i nie chciałabym za kilka lat będąc mama tak nazywana 😦.

No to nie bądź kurą domową, proste.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wredna
3 minuty temu, Gość Gugu napisał:

Wolę wychowywać sama córkę póki nie pójdzie do szkoły niż płacić za to obcej babie.

Do szkoly? Omg. Ja teraz bylam 3 raz na adaptacji w zlobku, syn ma 2 lata z groszem i mysle sobie, ze moglam go wczesniej poslac. Wiesz co to socjalizacja? I, ze nikt sie tak dobrze nie pobawi z dzieckiem jak inne dziecko... Kiedys moze dzieci bedace do czasu zerowki w domu nie dziwily, ale kiedys latalo sie po podworku cale dnie i na luzie bawilo w domu, dzieci sie nawzajem odwiedzaly bez spiny rodzicow, teraz wszystko takie hermetyczne, ze az zal tych dzieci. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
36 minut temu, Gość Gość napisał:

I jeszcze jedno też drwiąco brzmiące słowa " na utrzymaniu męża" przecież po ślubie jest wspólne nie tylko lóżnko czy dom ale pieniądze, dzieci, codzienne funkcjonowanie.. Partner idzie do pracy a kobieta zajmuje się domem dziećmi często też wieloma innymi sprawami to dlaczego tak złośliwie niektóre osoby się wyrażają o tych " kurach domowych" one też pracują tylko nikt im za to nie płaci.

Jak to nie płaci? Mąż im płaci. Utrzymaniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
10 minut temu, Gość Gosc napisał:

Jak widać jedni mają lepsze wymówki na pasozytowanie niż inni,  zawsze można pracować w weekendy lub popołudniu albo wynająć nianie.

Durni ludzie nie powinni się wypowiadać na tematy o których nie mają zielonego pojęcia. Akurat moja praca nie polegała na siedzeniu w sklepie czy na kasie więc w soboty i niedziele odpadały również popołudnia, tymbardziej, że mąż często popołudniami był zajęty i wracał o 21czy 22 godzinie.Po drugie dziecko wymagało stałej dobrej opieki drastycznej diety i dokładnej obserwacji ( notowania pewnych rzeczy) z ktörych takiej osobie jak ty nie muszę się tłumaczyć. Może byś była w stanie coś zrozumieć gdybyś sama doświadczyła takiej trałmy. Niania nie wchodziła w grę. Ty się lepiej zajmij swoim życiem a nie będziesz ustawiała godzin pracy czy dni  innym. Na tobie nie pasożytuje bo pewnie nawet by nie było na czym więc się w delikatny sposób odczep. Teraz już pracuję jak by cię to miało usatysfakcjonować. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
5 minut temu, Gość Gość napisał:

Durni ludzie nie powinni się wypowiadać na tematy o których nie mają zielonego pojęcia. Akurat moja praca nie polegała na siedzeniu w sklepie czy na kasie więc w soboty i niedziele odpadały również popołudnia, tymbardziej, że mąż często popołudniami był zajęty i wracał o 21czy 22 godzinie.Po drugie dziecko wymagało stałej dobrej opieki drastycznej diety i dokładnej obserwacji ( notowania pewnych rzeczy) z ktörych takiej osobie jak ty nie muszę się tłumaczyć. Może byś była w stanie coś zrozumieć gdybyś sama doświadczyła takiej trałmy. Niania nie wchodziła w grę. Ty się lepiej zajmij swoim życiem a nie będziesz ustawiała godzin pracy czy dni  innym. Na tobie nie pasożytuje bo pewnie nawet by nie było na czym więc się w delikatny sposób odczep. Teraz już pracuję jak by cię to miało usatysfakcjonować. 

Ale przecież możesz znaleźć inną pracę. Nie jesteśmy całe życie uwiązani do jednego zawodu. Jeśli nie możesz czegoś robić lub staje się to nieopłacalne to robisz coś innego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kurka domowa

Nazywajcie to jak chcecie. Niech będzie "na utrzymaniu męża " mi z tym dobrze 🙂 a opinie na ten temat ma w d... 🙂

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
9 minut temu, Gość Kurka domowa napisał:

Nazywajcie to jak chcecie. Niech będzie "na utrzymaniu męża " mi z tym dobrze 🙂 a opinie na ten temat ma w d... 🙂

 

Nie wiem z czego tu się cieszyć. Dorosła kobieta nie mająca własnych dochodów. 

No ale każdego cieszy co innego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×