Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Zagubiony

5 lat związku.. i koniec.

Polecane posty

Gość Zagubiony

Cześć.

Postanowiłem przelać gdzieś te myśli i nurtujące mnie pytania na temat mojego zakończonego związku - bo głowa zaraz wybuchnie. Nie szukam rad czy pocieszenia, ale obiektywnego spojrzenia na to co pomoże mi się podnieść i odpowiedzi na nurtujące pytania ( nie ma lepszego porównania jak przypadki innych ludzi.)

Dobra. Nie bede opisywał całego związku ale jego końcowy czas. W każdym bądź razie, mam 20 lat, ona 19. Poznaliśmy się jeszcze w gimnazjum i zaczelismy byc razem mając 16 i 15 lat :'). Związek ogolnie bardzo udany, oparty na zaufaniu, przeprowadzalismy duzo powaznych rozmow, bylo zabawnie ale i smutno, czeste klotnie. Przeszlismy przez okres zakochania do miłości i nam wychodziło 🙂 Bardzo kochałem te dziewczyne, oddałbym dla niej wszystko ( I własnie! Dzisiaj już wiem ze zatraciłem w ten sposób siebie i swoje pasje, co bardzo wplynelo na moje atrakcyjne cechy - zaczeła się gangrena mojego frajerstwa do ktorego się przyznaje, ale o tym zaraz). Miedzy nami tez byla róznica wyzniania religijnego - czeste spory na ten temat byly jednak po 2 latach pooprostu przestalismy o tym gadac. 

3 marca tego roku spotkalismy sie, mielismy isc na randke, ja bylem zly o cos juz nie pamietam, drobna sprzeczka i powiedzialem ze jesli tak bedzie dluzej to odejde ( emocje wybuchły - nie mowilem tego szczerze) I WTEDY ona przestawiła się jakby rzeczywiscie zerwała - i tak bylo. zjedlismy obiad, pojechalismy nad zalew, ja jej mowie kocham cie a ona = juz nie jestesmy razem. Zaczałem błagać przepraszac itp ( jak FRAJER) 🙂 nastepnego dnia umowilismy sie abz pogadac, ja = kosz słodyczy + kwiaty ona całkowite nastawienie na NIe. ALE doszło do tego ze postanowilismy byc w jakby takiej PRÓBIE ( ... CO) ?? Własnie dzisiaj zdaje sobie sprawe ze straciłem godność i szacunek do samego siebie tym lataniem.. Mimo że kazdego dnia w tym zwiazku pokazywałem jej ze bardzo ją kocham, bynajmniej sie starałem , pamietalem o waznych dniach, starałem sie aby nie bylo nudy w zwiazku, choc nie jestem idealem bo jak kazdy czlowiek posiadam swoje wady - wybuchowy jestem nie raz i wiem ze po polowie leży wina za rozpad zwiazku. Ale ona? Ona tez : przestała mi mowic ze mnie kocha, nie troszczyla sie, sama zaczynała klotnie itp ( zmieniła sie - to juz nie ta sama moja Klaudia 🙂 ).

Dobra, dalej. 8 marca , prezent - e fajka ( zwykle dziekuje z jej strony) , potem rzeczywiscie jakby zaczela sie zblizac i oddalac, jak na fali.. pojechalismy na wycieczke do łodzi gdzie wszystko stawiałem ja.. ( 3 razy mowila ze odda mi za bilet itp takie ...y bo stwierdzila ze nie jestesmy razem to nie wypada tak - kasy nie dostałem.) w tym czasie robilem wszystko zeby ja odzyskac, odbieralem z dworca, zabierałem do restauracji, po pracy jechałem odrazu do niej ( no gangrena frajerstwa no..) ZALEŻAŁO MI JAK I NADAL zalezy.

7 kwietnia zaczelismy byc razem bo powiedziala ze da nam szanse, wszystko super az do 14 kwietnia.. pojechała ze mna na zjazd studencki tam wynajalem apartament, a ze mialem zajecia to ona pojechala zalatwic sprawy z zameldowaniem i potem wyszla z kolezanka. Pada deszcze, 21 godz. wracam tramwajem , jej nie ma, w drodze zmoklem pozniej czekalem jeszcze 20 min i nie bylo na mnie suchej nitki ( bylem smutny i zly) jednak opanowalem sie, nie wzniecalem klotni, poszedlem do lazienki, nagle z niej wyszedlem i poszedlem po alko. Wypilem i wtedy.. wlasnie, wybuchlem w koncu jak bomba atomowa! No ... ile mozna miec cierpliwości, jak dlugo w sobie trzymac negatywne emocje? poklocilismy sie, nastepnego dnia przepraszalem cały Boży dzien, ona wyleciała z tego mieszkania ja pobieglem za nia, na moich oczach odebrał ja jaki kolega bo powiedziala ze ze mna pociagiem nie wraca. Słyszałem juz tylko w czasie tego marszu rozpaczy slowa : nie kocham cie, nienawidze cie, ... , ...a , cham itd... ( oczywiscie ja wtedy w nocy tez niezle ja wyzwalem- nie wytrzymalem jeszcze alko na to..) Wieczor, pojechałem do niej ( w kieszeni porfel Corsa - jak frajer) nic nie dało, wtedy juz uslyszalem = NIE KOCHAM CIE JUZ I NIGDY NIE BEDZIEMY RAZEM. pojechalem do domu mowiaz zwykle juz czesc i rozumiem.. opadniety calkowicie z sił..

3 dni pozniej wstawia ONA zdjecie na Snapa jak trzyma sie z kolega za reke. Mi w pracy wyleciały narzedzia z rąk a serce prawie staneło. domyslacie sie co czułem.. bylam tam jeszcze mała awanturka, a z racji ze jej rodzice bardzo mnie lubili to jej matka pogadała z nia, co ona odpierdala bo nie wychowala corki tak zeby na 2 fronty latała.. Wieczorem dostałem wiadomosc od jej mamy ,, to zdjecie nie oznacza tego co przedstawia, miłej nocy" I WŁASNIE DZIEWCZYNY pierwsze pytanie.

Chciała mi zagrać na uczuciach czy jak? Co to mogło oznaczać? ( wytlumaczyla sie tym ze sama nie wie po co to zrobila i to bylo niestosowne)

Po tygodniu napisalem, spotkalismy sie, nie bylo mowy o zadnym zwiazku, taka luzna atmosfera, ona cały czas w telefonie.. piszac z kolesiem ktorego znała juz od 3 lat ja tez go znalem, bo wiem ze sie przyjaznili. zauwazylem ze ostatnio wgl polepszyli kontakt itp teraz sie spotykają.

24 widzielismy sie ostatni raz i poszlismy na pizze chcialem zeby jechała ze mna do Krakowa - odmowiła ( tak sie konczy moj etap frajerstwa i upodlenia sie w jej oczach itp - wtedy myslalem ze robie dobrze, bo szczerze ją kochałem. 

Do teraz zero kontaktu. Ani Ja ani Ona sie nie odzywamy. Wiem ze spotyka sie z tym kolesiem, komentarze pod zdjeciami na fb, insta itp.. no serducho boli nie ukrywam zyc nie idzie chodz teraz wziałem sie za siebie 🙂 

Podsumowując: seks był i to namietny miedzy nami zadne nie mialo problemow w tej intymnej strefie, komunikacja i rozmowa zaczela sie juz tylko z mojej strony. Starałem sie utrzymać wartosći: milośc, wierność i zaufanie. Ona robila juz mi problemy o bzdety. nie mieszkalismy razem, chcialem popchnać związek do przodu poprzez wpolne wakacje, plany wyjazd w rocznice na koncert Ariany Grande itp niewazne.

Ja: Studiuje psychologię, jestem kierownikiem w firmie zajmującej się sortownią ciuchów używanych, chodzę na siłownie, ambitny, nie lubię siedzieć na dupie, bardzo zależy mi aby wyjśc na kogoś i mieć dobrą przyszłość, chłopak z krwi i kosci ktory nie ogladał sie za innymi - jak mówię że kocham to uparcie do konca. Chciałem poprowadzić nas oboje az do pozniej starości, pokazać ze nie trzeba mieć 10 dziewczyn na koncie i 11 za żonę aby byc szczesliwym DOSWIADCZONYM czlowieczkiem ( chociaz teraz wiem ze to doswiadczenie mnie wzmocni jeszcze bardziej i ze jednak musze wyzbyc sie wartosci wpojonych mi przez rodzicow i dziadków. Życie - teraz wiem jak wygląda.

Ona: bardzo ładna dziewczyna dbajaca o siebie, tez na studiach, makijaż impreza, ( od niedawna tatuaż na dupie) sądze to ze to syndrom tzw ,, spuszczenia z łańcucha", gra o Tron , prawo jazdy robi - hmm no 🙂 kochałem ja taką jaka była a kiedys byla to troskliwa, opiekuncza, kochana dziewczyna.. 360 stopni zmiany ( nagle) 

Pytania:

1. Czy jest szansa na to że ona się odezwie? Że zatęskni? Że uczucie wróci? 5 lat razem, kupa wspomnień i przyzwyczajenie.

2. Czy wiernośc jesli chodzi o seks ma wartosć? Czy serio ona potrzebuje porównania? Czegoś nowego i swieżego? Czy nie jest to z jednej strony obrzydliwe? ( byłem jej pierwszym)

3. Teraz spedza czas z tym gościem. Tzn że ja już nie mam znaczenia? Wejdzie w nowy zwiazek niedlugo prawda? A ja dostane dzide w serce?

4. Szansa na realny powrót jest możliwa? Zrozumie że był chłopak który całym sercem ją kochał mimo swoich wad? ( wiem ze z kazdym dniem i tyg sie oddalamy od siebie, naturalnie.. co tez boli.

5 Jak żyć po takiej historii? 🙂 Odpuścić czy uderzyć za jakiś czas znowu skoro ją kocham? Stać się silniejszy emocjonalnie i powrócić do swoich atrakcyjnych cech?

Po tym czasie braku kontaktu wiem że kochałem te dziewczyne całym moich sercem, wiem ze nieraz jej nie doceniłem i bylem zły. Kochałem jednak szczerze wiem to, prawdziwie. Wiem również ze wykorzystała mnie; nie dośc ze finansowo ( bo poszlo niezle) to jeszcze na uczuciach... no i odeszla mówiąc że nie miałem do niej szacunku. Po tej klotni w nocy? Bo wybuchłem? a gdzie szacunek do mnie? za walke, za poswiecenie, za to co przezylem teraz. czy sprawiedliwośc przyjdzie? czy zrozumie? podobno ,, kij ma dwa końce: 🙂

Tak wiem, że długi post. Jednak lepiej mi gdy to wyrzuciłem w siebie, prosze o poważne komentarze bez jaj, docinek. Przyjmę krytykę na klate i wyciagnę wnioski. Dziekuję bardzo za przeczytanie.

Pozdrawiam 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nom

Napisałeś się chłopie. Rozumiem Twoja sytuację.  Teraz chyba powinieneś dac jej czas na zatesknienie bądź spróbowania czegoś nowego. Może sam też spróbuj kogoś poznać? I zobaczyć jak będzie z kimś innym? Latac za nią już nie powinienes.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość toto

idio to

"bynajmniej" to nie "przynajmniej"

"w każdym razie" albo "bądź co bądź" a nie 2w1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Wszystko wskazuje na to że w tej dziupli już se nie dziubdziasz. Bo tam nowy dzięcioł zamieszkał - i dziubdzia aż w dziupli chlupie.

Uciekaj!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jan
1 godzinę temu, Gość Zagubiony napisał:

NIE KOCHAM CIE JUZ I NIGDY NIE BEDZIEMY RAZEM. (...) wstawia ONA zdjecie na Snapa jak trzyma sie z kolega za reke. (...) piszac z kolesiem ktorego znała juz od 3 lat ja tez go znalem, (...) Wiem ze spotyka sie z tym kolesiem, (...) Ona robila juz mi problemy o bzdety. (...) A ja dostane dzide

Sam sobie odpowiedziałeś. Przez trzy lata robiła Cię w... to co chcesz jeszcze wiedzieć? Jest kilka wyjść -spróbować pociągnąć niezobowiązująco Loda / -spróbować z inną dziewczyną z Twojej wiary / -spróbować wyszukać informacje nt. przemian trans włącznie z operacyjnym usunięciem jąder i wstawieniu implantów piersi / -wyjechać do Bangladeszu spróbować związku z hinduską (kolejność nie przypadkowa) Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gwoli wyjasnienia

1. Po pierwsze takie mlode zwiazki w 95 procentach przegrywaja z czasem. Tak pokazuje zycie.

2. Kochales za bardzo

3. Taki niby powazny zwiazek w tak mlodym wieku w pewnym momencie zamienia sie w przedszkole - rozne gierki, manipulowanie partnerem, zabawy na boku itp

4. Twoje zycie uczuciowe tak naprawde dopiero sie zaczyna. Potraktuj wiec te lata z nia jako dobra szkole na przyszlosc i nie powtarzaj tych samych bledow. Idz w nowy zwiazek rozsadniej, rozwazniej i przede wszystkim bardziej dojrzale.

5. Z tej maki chleba juz nie bedzie. Podziekuj jej wiec za ten czas i idz do przodu bogatszy o wszelkie przezycia z nia zwiazane.

Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawda

Piszecie o związkach a te związki to w necie. Hejterzy wykradający zdjęcie , zakładający fałszywe profile ze zdjęciami - czasami przerobione by potem zakładać ...ne wątki.Tak to wygląda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

już nic nie będzie takie jak kiedyś. To zdanie jak memento zawsze jest aktualne , ona będzie inna i ty , sparzyłeś się, teraz jesteś jeszcze na haju ale za jakiś czas zaczniesz myśleć jak facet = analitycznie. Kobieta jak przestaje kochać to już jej uczucia nie wrócą a to co od niej będziesz słyszał podtekstem to żal że spieprzyła, straciła fajnego , zgłupiała, żałuje ale nigdy już nie pokocha to będzie chęc bycia z kiś, zapewnienie sobie fajnego partnera-kolegi. Niestety albo stety was już nie ma jako kochająca para = odpuść, zajmij się całkowicie sobą (sport, imprezy, hobby ) , zablokuj wszelkie możliwe formy komunikacji by cię nie raniła poprzez utrzymywanie ,,gałązki" albo próby powrotu bo kochaś nie spełnił się. I jeszcze jedno , daj jej nauczkę bo się należy tylko mądrą, weż kup ładne kwiaty, czekoladki, zestaw piwa lub flaszkę idz do jej rodziców ( dobrze żeby jej nie było) i pożegnaj się wyrażając ubolewanie że z przyczyny .... (imię dziewczyny) musisz zerwać znajomość ale jak się spotkacie na ulicy to chętnie porozmawiasz co u nich słychać. To taki drobny gest ale da jej do myślenia co straciła bezpowrotnie. Nie jesteś pierwszym i ostatni , ideały którymi karmili cię rodzice ,,zdechły" u kobiet jakieś 10 lat temu.

normalnyjeste

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Koneser

Uwielbiam ... na piękne dziołchy B) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oboje jesteście młodzi i byliście bardzo młodzi kiedy zostaliście parą. Ludzie się zmieniają i to nie jest niczym złym. Z tego co piszesz to jej powiedziałeś, że ją zostawisz - pierwsza lekcja dorosłego życia. Wszystko co mówisz może zostać i będzie wykorzystane przeciwko sobie. Słowa mają konsekwencje, nie ważne czy wypowiadasz je pod wpływem emocji. Potraktuj to jako lekcję na przyszłość i głowa do góry.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odpowiedzi. Czyli w życiu nie ma sprawiedliwości. Ludzie dzielą się na wykorzystujących i wykorzystanych.  Mam nauczkę 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Alf

Autorze, dobrze tobie tu radzą. Za szybko zostaliście parą- w zbyt młodym wieku. Takie pary często się rozpadają po kilku latach związku. To nie jest jednak czas stracony. Zyskałeś kolejne życiowe doświadczenie. Masz piękne wspomnienia, których nikt tobie nie odbierze. Młody jesteś. Masz dużo czasu na to aby znaleźć swoją drugą połówkę. Masz już doświadczenie w sprawach damsko męskich. Nie jesteś nieśmiałym chłopcem, który dziewczyny za rękę nawet nie trzymał i nie wie jak do dziewczyny zagadać. Wierzę, że ci się uda. Powodzenia życzę. Będzie dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziekuje Alf za te słowa. Tak teraz mam doswiadczenie, patrze juz tez na to obiektywnie. jednak co zrobic jesli ona bedzie chciala wrocic po jakims czasie, cholera wie jakim to fakt ale moze sie tak zdarzyc. 

Poza tym tez stwierdzilem : jesli mamy byc razem to bedziemy. jesli nie to nie - tyle. Zyje dalej..

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gwoli wyjasnienia

Jesli bedzie chciala wrocic to powiedz, zeby sie zglosila za 3 lata bo teraz to chcesz sie najpierw wyszalec zebys pozniej mogl na powaznie zaczac jakis zwiazek 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Haha wtedy mam nadzieję że już się z niej wyleczę totalnie. Zajmuje się teraz siłownią i pracą. To mnie odciąga od głupich myśli.. 

Jednak nie dociera do mnie że poprostu z dupy mogła się odkochać i porzucić. Jakie to chore. Zniszczyła naszą 5 letnią prace nad tym wszystkim - miłośc. Szuka czegoś nowego? a jaka ma pewność że tym razem jej wyjdzie? 😮

życze gosciowi powodzenia, może mnie przebije, ja do niego nic nie mam, bo to ona musiała go w pewnym sensie dopuścić do naszej relacji 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Connor333 napisał:

Haha wtedy mam nadzieję że już się z niej wyleczę totalnie. Zajmuje się teraz siłownią i pracą. To mnie odciąga od głupich myśli.. 

Jednak nie dociera do mnie że poprostu z dupy mogła się odkochać i porzucić. Jakie to chore. Zniszczyła naszą 5 letnią prace nad tym wszystkim - miłośc. Szuka czegoś nowego? a jaka ma pewność że tym razem jej wyjdzie? 😮

życze gosciowi powodzenia, może mnie przebije, ja do niego nic nie mam, bo to ona musiała go w pewnym sensie dopuścić do naszej relacji 🙂

Musisz zrozumieć, że to nie było "po prostu". Raniliście się nawzajem, sam napisałeś, że masz tendencje nic nie mówić, a potem wybuchać. Różniło was wyznanie, groziłeś zakończeniem związku jak "wybuchałeś". Nieudany związek i tyle. Bardzo dobrze, że się odkochała - teraz zrób to samo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Masz racje. Otwieram powoli oczy.. Zresztą do ideału jej bardzo brakowało 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak jak tobie. Związki dzieciaków zazwyczaj nie wychodzą więc nie przejmuj się. Oboje znajdziecie lepszych partnerów 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga

Zaczeliscie zwiazek jako dzieci. I nic z tego nie bedzie. Daj sobie spokoj. Inaczej rozwod za kilka lat pewny. Wiem, bo bylam w podobnej sytuacji. Ona chce sprobowac czegos innego, nowego. Pozwol jej i sobie. Poznacie oboje inne pary. Zwiazki beda inne, juz dojrzale. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak muszę zrobić. Rozstanie ma też swoje plusy. Które teraz dopiero zauważam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Związek byl młodzieńczy, nie oszukujmy się. Kiedyś to się nazywało "chodzenie" ze sobą, a teraz od razu jest związek. Bo co? Bo chodziliście ze sobą 5 lat? Bo byliscie parą? Bo był seks? Nie umniejszam twoich uczuć, bynajmniej, ale zaczynając jako nastolatkowie, uczyliscie się, jak być parą, jak się do siebie odnosić, jak się wobec siebie zachowywać. Różnie to było, prawda? A czy nie mylisz czasem uczuć z pożądaniem? Nie, ona nie wróci. Przy tobie stała się kobietą, i ruszyła przed siebie. Pamiętaj o słowach, te wypowiedziane (w emocjach, na zimno), są pamiętane przez lata, i bolą. To tak na przyszłość. Szanuj wspomnienia, i traktuj kobiety z szacunkiem, a trafisz na tę Jedyną. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Too shy
7 minut temu, Connor333 napisał:

Tak muszę zrobić. Rozstanie ma też swoje plusy. Które teraz dopiero zauważam.

Autorze, zazdroszczę tobie. Szybko byłeś w związku, dzięki czemu szybko zyskałeś doświadczenie i pewność siebie w kontaktach z płcią przeciwną. Masz dużo fajnych wspomnień. U mnie to tak słodko nie wyglądało. Byłem strasznie nieśmiały. Na dziewczyny zacząłem zwracać uwagę gdy miałem 17 lat. Wtedy też zauważyłem, że niektóre dziewczyny zwracały uwagę na mnie. Niestety paraliżująca mnie nieśmiałość blokowała mnie i nie byłem w stanie zareagować właściwie na okazywane przez dziewczyny zainteresowanie moją osobą. Dopiero w wieku 22 lat po raz pierwszy odważyłem się na intymny kontakt z dziewczyną. Wcześniej wstydziłem się nawet całować z nimi mimo, że miałem ku temu kilka wybornych okazji. Teraz sobie porównaj moją historię i twoją. Ty masz 20-21 lat i za sobą kilkuletni, piękny związek. Ja w tym wieku nawet się jeszcze nie całowałem choć okazje były jak już wspomniałem. Ja zacząłem nabierać doświadczenia w spdasach damsko męskich dopiero w wieku 22 lat czyli 6-7 lat później niż Ty. Mnie się w życiu na szczęście udało.. Mimo tak późnej inicjacji, spotkałem piękną i mądrą kobietę - kobietę mojego życia. Jeżeli mnie się udało to tobie tym bardziej się musi udać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Too Shy! Bardzo motywujący post! Tak! Właśnie. Musze zauważyć że mam te doswiadczenia i wiedze jak teraz prowadzic zwiazek zeby sie nie ..... Cieszę się również z Twojego szczęścia i życzę powodzenia z Twoją kobietą. Trzymam się tego co napisałem wyżej. Szanuje jej decyzje juz i jesli mamy byc razem to bedziemy a jesli nie to NIE. Zajmuje się teraz sobą i swoimi sprawami tak aby dużo nie myśleć. Narazie nie bede szukał innych kobiet bo jestem nie gotowy.. Ona moze tak ,ale ja nie. Wiem rowniez studiując psychologię że związki tzw ,, zapchaj dziury" długo nie trwają.. Jestem cierpliwy ale z każdym dniem juz odzywa sie we mnie głos że ja wracać tak naprawdę nie chce 😮 Jeszcze po tych postach co ludzie wyżej napisali i w szczegolnosci twoim, dało mi dużo do myślenia i spojrzenia na to z boku.

Myslę że zrobiłem dla tej dziewczyny dużo dobrego i bede dobrym wspomnieniem, bo z czasem złe chwile ulatują z głowy. 

Zobaczymy co bedzie! Jeszcze raz dziekuję i biorę sie w garść ! 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Too shy
14 minut temu, Connor333 napisał:

Too Shy! Bardzo motywujący post! Tak! Właśnie. Musze zauważyć że mam te doswiadczenia i wiedze jak teraz prowadzic zwiazek zeby sie nie ..... Cieszę się również z Twojego szczęścia i życzę powodzenia z Twoją kobietą. Trzymam się tego co napisałem wyżej. Szanuje jej decyzje juz i jesli mamy byc razem to bedziemy a jesli nie to NIE. Zajmuje się teraz sobą i swoimi sprawami tak aby dużo nie myśleć. Narazie nie bede szukał innych kobiet bo jestem nie gotowy.. Ona moze tak ,ale ja nie. Wiem rowniez studiując psychologię że związki tzw ,, zapchaj dziury" długo nie trwają.. Jestem cierpliwy ale z każdym dniem juz odzywa sie we mnie głos że ja wracać tak naprawdę nie chce 😮 Jeszcze po tych postach co ludzie wyżej napisali i w szczegolnosci twoim, dało mi dużo do myślenia i spojrzenia na to z boku.

Myslę że zrobiłem dla tej dziewczyny dużo dobrego i bede dobrym wspomnieniem, bo z czasem złe chwile ulatują z głowy. 

Zobaczymy co bedzie! Jeszcze raz dziekuję i biorę sie w garść ! 🙂

Bardzo dziękuję za miłe słowa. Twoja historia jest ciekawa i mimo tego, że trochę długa to czytało się ją z zainteresowaniem gdyż fajnie się wysławiasz- jak to się mówi, umiesz przelewać słowa na papier choć w tym przypadku określenie "papier" to raczej umowna sprawa. Ponieważ twoja historia mnie zainteresowała, dołożyłem swoją cegiełkę komentując twój problem. Życzę Tobie dużo szczęścia. Ono jest gdzieś tam niedaleko i w każdej chwili możesz je spotkać. Nie wyobrażam sobie tego, że stanie się inaczej. Powodzenia młody kolego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bummer

Autorze, zrobiłeś mase błędów wieku młodzieńczego, jeden z nich to bycie pieskiem i latanie za nią. Takie rzeczy robi się tylko na początku a potem koniec, potem ona ma się stsrać. Ona straciła nie ty. Inna już gdzieś czeka abyś ją odnalazł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bummer wiem. Dokładnie tak jak mówisz i tak jak napisałem w swoim poście - sfrajerzylem się. Etap odfrajerzania trwa od momentu zerwania z nią kontaktu. Nigdy więcej takich błędów nie popełnie. 

Sądzę że kiedyś zrozumie co straciła. Poprostu nie mogę u padać bo dam jej satysfakcje ze zrobiła dobrze zostawiając mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 godzinę temu, Gość bummer napisał:

Autorze, zrobiłeś mase błędów wieku młodzieńczego, jeden z nich to bycie pieskiem i latanie za nią. Takie rzeczy robi się tylko na początku a potem koniec, potem ona ma się stsrać. Ona straciła nie ty. Inna już gdzieś czeka abyś ją odnalazł.

Polemizowałabym z taką opinią. Gdyby ją przyjąć jako receptę na udany związek, to byliby sami single i singielki:) Oboje mają się tak samo starać, cały czas, przez cały związek, małżeństwo. Dbać o siebie, o harmonię i więź, nie lenić się, dziękować sobie za wszystko, mówić o swoich uczuciach, zaprzyjaźnić się ze sobą, i chętnie ze sobą rozmawiać. Ja piszę o dojrzałych osobach, nie o gimbazowych podchodach, gierkach, ściemach. To dobre dla małolatów. Mężczyzna (i kobieta), który stara się tylko na początku, bo zdobywa, i na koniec, bo może stracić, jest niewiarygodny. Wszystko jest kwestią poziomu, klasy i odpowiednich wymagań od samego siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

co ma tym wszystkim wolnego " gra o tron " ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maniek
12 minut temu, PIJEjuz6PIWO napisał:

chłopie, nikt tego nie przeczyta.. za długi post

jednak stwierdzając po nazwie tematu to domniemam, ze panienka cie zostawiła po 5l atach, no coz...kolejny przecietniaczek, któremu sie trafiła kobieta, ten pewnie sie jej trzymał jak mógł a ta w końcu go kopneła, bo kobiety zawsze to robią finalnie, witaj z powrotem wsród swoich, tutaj kazdy facet to samotniak żyjący dodatkowo w celibacie

Nie przesadzaj. Tu nie ma reguł. Znam pary, które są z sobą od czasów szkolnych i są z sobą nadal po 30 latach. Są szczęśliwi. Znam też takie które się rozpadły gdyż jedno z nich chłopak albo dziewczyna /częściej chłopak/ chciało sprawdzić jak to jest z inną /innym. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×