Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Krosna

Czy kiedykolwiek będę "gotowa" na dziecko?

Polecane posty

Gość Krosna

W tym roku skończę 34 lat. Od 10 lat jestem mężatką, szczęśliwą, ze stabilną sytuacją. O ile na początku małżeństwa sytuacja materialna była średnia - wiadomo, my dopiero kończyliśmy studia, mieszkanie wynajmowane itd. - tak teraz mamy super sytuację, kredyt spłacony, własne mieszkanie, stabilne zatrudnienie, oszczędności. Wcześniej odkładałam macierzyństwo na - jak się dorobimy, potem - jak będę miała stabilną pracę, teraz - już sama nie wiem. Nie mam argumentu. Z jednej strony bardzo kocham mojego męża, uwielbiam go, jest inteligentnym, dobrym, opiekuńczym człowiekiem. Wiem, że byłby wspaniałym tatą i wiem, że by chciał, ale jak sam stwierdził już nawet się pogodził i przyzwyczaił do tego, że będziemy bezdzietni. Z drugiej strony sama nie wiem, boję się, nie czuje jakiejś takiej wewnętrznej chęci, okropnie boję się i ciąży, i porodu (SN nie wchodzi w grę), ale boje się też np. badań ginekologicznych, bo do dnia dzisiejszego są one dla mnie baaaardzo bolesne - takie zwykłe, kontrolne, a nie wyobrażam sobie jakby tam miało się dziać coś więcej. Poza tym jakoś tego nie czuje. Nie lubię dzieci, zwłaszcza takich maleńkich, nie rozczulają mnie, nie czuje żadnego instynktu. Nie wyobrażam sobie siebie w roli matki. I tu nie chodzi o to, że będę miała jakieś ograniczenia, czy kłopoty, bo mnie to kompletnie nie przeraża, ja po prostu nie mam chęci i nie widzę, po co miałabym to dziecko posiadać. Mam wszystko, jestem szczęśliwa, w jakim cel miałabym dokładać sobie zajęć i obowiązków. Wiem - dzieci to radość - ale ja nie czuję, abym tej radości potrzebowała. Czy to mi się zmieni? Czy "na stare lata" będę sobie pluć w brodę, że siedzę sama wśród kotów? Czy mam w ogóle jeszcze czas na jakieś decyzje? Wiem, że po 35 roku życia bardzo rośnie niebezpieczeństwo różnych chorób u dzieci, więc kiedyś sobie postawiłam taką granicę, że jak do 35 nie będę miała, to już się nie zdecyduje później.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Yoga

Tak, po 35 roku życia rośnie ryzyko, ale są to dane statystyczne i niczego ci ta granica nie gwarantuje. Możesz urodzić zdrowe dziecko w wieku 40 lat i chore za rok. Miej tego świadomość. Jeśli nie czujesz potrzeby, to raczej nic na siłę. Temat bez sensu, nikt za was nie zdecyduje, jeśli ktoś to się udzieli to zaraz zacznie się spór między tymi co "bachorów" nie chcą a tymi co chcą. Jedni drugim będą wyrzucać 500 plus tak jak wczoraj. Nie widzę sensu kolejnej gównoburzy. Z mężem pogadaj, z lekarzem, badania zrób i wtedy decydujcie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Nie będziesz miała dzieci!

Jak możesz je mieć to nie chcesz.... jak będziesz chciała je mieć to nie będziesz mogła...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Nie każda kobieta musi być matką. Nie chcesz, nie czujesz tego, to się do niego nie zmuszaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

czuje dokładnie to samo co ty, tylko jestem troszeeeczke mlodsza

i tez zupełnie nie wiem co robić 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Samara Morgan

"dzieci to radosc" - tak? To przeczytaj sobie ksiązkę Natalii Fiedorczuk - Cieślak "Jak pokochac centra handlowe" to zobaczysz jaka to radość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hania

No ale co ci tu mamy napisać? Każdy ma inną historie. Ja np żałuję że nie mam dzieci, mam 50 lat, męża, kasę, zwierzęta, podróże... Ale właśnie teraz czegos zaczęło mi brakować...takiego małego czlowieczka, któremu moglabym pokazywać świat. Moja siostra miała podobny sposób myślenia co ja i zaliczyła wpadkę, a teraz jak sama mówi sobie życia nie wyobraza bez swojego dziecka i dopiero czuje ze żyje. 

Z kolei moja koleżanka jest bezdzietna i absolutnie nie żałuje. 

Jak widzisz nie da się z góry przewidzieć co nastąpi. Ale jeśli się wahasz to znaczy że gdzieś tam w głębi jednak na iskra macierzyństwa się tli. Spróbuj czy się rozpali, poprzebywaj z dziećmi znajomych czy coś. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
21 minut temu, Leżaczek napisał:

To jakiś cud że tyle lat nie wpadliscie, ja w śnie za pierwszym razem nie zdążę wyjąć 😂

leżaczek ale ty jesteś incelem wiec może się nie wypowiadaj 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Ja planowałam dziecko ale zawsze dopiero za jakiś czas bo nie czulam instynktu aż los za mnie zdecydowal, że to już. Ciąże miałam ciężką, potem dziecko miało kolki więc też było trudno i z tego zmęczenia robiłam wszystko odruchowo bez wielkich emocji aż nagle pewnego dnia popatrzylam na tą istotke i poczułam taką miłość. Teraz uwielbiam to maleństwo choć nie będę cię oszukiwać, że macierzynstwo to bajka. Także różne może być, możesz pokochać swoje dziecko i poczuć instynkt dopiero jak się urodzi tak jak ja. A co do ciąży i obawy o ból to jeśli pieniądze to nie problem to możesz rodzic w prywatnej klinice gdzie nawet nie dopuszczą żeby coś cię bolało. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fffffaaaa
1 godzinę temu, Gość Krosna napisał:

wiadomo, my dopiero kończyliśmy studia, mieszkanie wynajmowane itd. - tak teraz mamy super sytuację, kredyt spłacony, własne mieszkanie, stabilne zatrudnienie, oszczędności.

Z mojego pzykladu wynika, ze  niekoniecznie taka "wlasciwa kolejnosc" jest najlepsza. 

nasza kolejnosc byla taka: studia, zwiazek, slabo platne prace, wynajmowanie mieszkanie, dziecko (nieplanowane, mielismy po 24 i 26 lat),  potem lepsze prace, potem slub, kupno mieszkania jak dziecko mialo 5 lat, potem znowu lepsze prace.

Teraz mamy po 36 i 38  lat, dziecko  11 ,  mamy oboje naprawde fajne prace i zarobki tez niezle (lacznie mamy 10,600 netto miesiecznie). niezle nie za male mieszkanie, 64 m kw - kredyt nadal splacamy no ale raty wysokie nie sa.

mamy fajna sytuacje. dziecko bylo z nami juz w paru krajach w Europie, dziecko wcale nie ogranicza do siedzenia w domu i na dzialce... 

jak twoje dziecko  mialo 18stke to ty bedziesz po 50tce ...

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

chyba jednak chcesz mieć dziecko , nie musisz mieć kilkoro przecież .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fjfjfjf

Mialam dokladnie identyczne nastawienie jak ty. Pewnie gdybym nie wpadla, to mama bym nie byla do tej pory. Wszystkie uczucia ktore opisalas sa jak moje kiedys. Jak dowiedzialam sie ze jestem w ciazy to plakalam tydzien. Jak juz urodzilam, ogarnelam sie to po 3 latach zdecydowalismy sie na kolejne dzieko bo okazalo sie ze calkiem niezle sobie radzimy. Teraz jestem mama 5 i 2latka. Ale wiem ze gdyby nie ta wpadka bylabym bezdzietna do tej pory.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama

Autorko,

 

Mialam podobnie jak ty, panicznie balam sie ciazy i porodu, SN nie wchodzil w gre. Zanim zaszlam upewnilam sie, ze lekarz zrobi mi CC (mieszkam za granica, wiec mialam wybor, ale w PL mozna to 'zalatwic')

Tylko, ze ja jednak mimo tego strachu czulam rowniez instynkt, no i sie zdecydowalam, urodzilam w wieku 34 lat i nie zaluje. Mam bardzo grzeczna dziewczynke, wrocilam do pracy, pracuje czesciowo z domu. przesypiamy nocy juz od dawna. Ja sie ciesze, ze sie zdecydowalam, moze nawet zdecyduje sie na drugie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Rób to dziecko skoro masz teraz super warunki, bo potem nie wiadomo co będzie 😞 Moja siostra w nieskończoność odkładała decyzję, bo ciągle chciała jeszcze, jeszcze, jeszcze więcej od życia. Teraz ma prawie 40 lat i dziecka brak. Starają się 5 lat, leczą, tragedia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Gdybym nie zdecydowała się na dziecko to wiem, że miałabym  czego żałować, chociaż też baaaaardzo ciężko było mi się zdecydować (urodziłam w wieku 30 lat) ale pomyślałam sobie, że życie ma się tylko jedno i zrezygnować ze szczęścia tylko dlatego że boję się być w ciąży, rodzić czy wychowywać dziecko? no nieeeee (serio - to jest ludzka rzecz) wiadomo - łatwo nie jest, ale samo życie z reguły nie jest łatwe, nie wiemy co kiedy się wydarzy, nie znamy przyszłości, chociaż możemy planować.... Także jeżeli masz dylematy, a nie mówisz kategorycznie "nie" to nie zastanawiaj się tylko rób dziecko 🙂 aha - nie znam rodzica, który by nie kochał swojego dziecka.... Poza tym piszesz "nie lubię dzieci, nie rozczulają mnie" wiesz.... mnie także nie rozczulają cudze dzieci, tak samo jak nie kocham cudzych matek czy mężów:P, ale swoje to inna bajka, nie bój się że go nie pokochasz, jeżeli jesteś tylko zdolna do miłości, i tak! swoje dzieci to jest radość, uwierz mi 😄 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

życie różnie się układa. Możesz urodzić dziecko, które później okaże się jakimś kryminalistą albo zwyrolem. Albo po prostu będzie miało cię permanentnie w dupie i może od czasu do czasu zadzwoni na święta. życie bez dzieci czasami bywa lepsze niż z dziećmi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Czy
18 godzin temu, Gość Krosna napisał:

W tym roku skończę 34 lat. Od 10 lat jestem mężatką, szczęśliwą, ze stabilną sytuacją. O ile na początku małżeństwa sytuacja materialna była średnia - wiadomo, my dopiero kończyliśmy studia, mieszkanie wynajmowane itd. - tak teraz mamy super sytuację, kredyt spłacony, własne mieszkanie, stabilne zatrudnienie, oszczędności. Wcześniej odkładałam macierzyństwo na - jak się dorobimy, potem - jak będę miała stabilną pracę, teraz - już sama nie wiem. Nie mam argumentu. Z jednej strony bardzo kocham mojego męża, uwielbiam go, jest inteligentnym, dobrym, opiekuńczym człowiekiem. Wiem, że byłby wspaniałym tatą i wiem, że by chciał, ale jak sam stwierdził już nawet się pogodził i przyzwyczaił do tego, że będziemy bezdzietni. Z drugiej strony sama nie wiem, boję się, nie czuje jakiejś takiej wewnętrznej chęci, okropnie boję się i ciąży, i porodu (SN nie wchodzi w grę), ale boje się też np. badań ginekologicznych, bo do dnia dzisiejszego są one dla mnie baaaardzo bolesne - takie zwykłe, kontrolne, a nie wyobrażam sobie jakby tam miało się dziać coś więcej. Poza tym jakoś tego nie czuje. Nie lubię dzieci, zwłaszcza takich maleńkich, nie rozczulają mnie, nie czuje żadnego instynktu. Nie wyobrażam sobie siebie w roli matki. I tu nie chodzi o to, że będę miała jakieś ograniczenia, czy kłopoty, bo mnie to kompletnie nie przeraża, ja po prostu nie mam chęci i nie widzę, po co miałabym to dziecko posiadać. Mam wszystko, jestem szczęśliwa, w jakim cel miałabym dokładać sobie zajęć i obowiązków. Wiem - dzieci to radość - ale ja nie czuję, abym tej radości potrzebowała. Czy to mi się zmieni? Czy "na stare lata" będę sobie pluć w brodę, że siedzę sama wśród kotów? Czy mam w ogóle jeszcze czas na jakieś decyzje? Wiem, że po 35 roku życia bardzo rośnie niebezpieczeństwo różnych chorób u dzieci, więc kiedyś sobie postawiłam taką granicę, że jak do 35 nie będę miała, to już się nie zdecyduje później.

Hej 😁czytam twój post i jakbym słyszała siebie hahha. Mam 33 lata 10 lat po ślubie cudownego meza ❤️ wszytko czego nam potrzeba. Dziecko zawsze odkladalam a to nie teraz a to praca nie ta a to poczekam do 27 lat a to poczekam aż macierzyński będzie dłuższy a to.... Zawsze coś. Czyli tak naprawdę nie chce mieć dzieci bo gdybym chciała to już bym je miała 😉Postawiłam sobie granice do 36 lat 😉 ale myślę że nie będziemy mieli dzieci. Mojemu mężowi na nich nie zależy a ja coraz bardziej ich nie chce. Nie chcę zmieniać swojego życia nie chce żyć dla nich zapomnieć o nas i robić wszytko dla dzieci. I powiedz czy koty są takie zle??😁🤪

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
2 godziny temu, Gość Czy napisał:

Hej 😁czytam twój post i jakbym słyszała siebie hahha. Mam 33 lata 10 lat po ślubie cudownego meza ❤️ wszytko czego nam potrzeba. Dziecko zawsze odkladalam a to nie teraz a to praca nie ta a to poczekam do 27 lat a to poczekam aż macierzyński będzie dłuższy a to.... Zawsze coś. Czyli tak naprawdę nie chce mieć dzieci bo gdybym chciała to już bym je miała 😉Postawiłam sobie granice do 36 lat 😉 ale myślę że nie będziemy mieli dzieci. Mojemu mężowi na nich nie zależy a ja coraz bardziej ich nie chce. Nie chcę zmieniać swojego życia nie chce żyć dla nich zapomnieć o nas i robić wszytko dla dzieci. I powiedz czy koty są takie zle??😁🤪

Ej no , ja mam dwa koty i dwójke dzieci, jedno nie wyklucza drugiego 😄 A! i nie zapomiałam o mężu i nie robię wszystkiego dla dzieci:P dziwny macie obraz bycia rodzicem, trochę stereotypowy 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Ja jestem w takiej samej sytuacji.

33 lata, dom na własność, stabilna praca, mąż który lubi dzieci i dobrze zarabia,3-4 wakacje zagraniczne w roku 

A ja mimo wszystko boję się że nie będę dobrą matką, boję się tego że nasze życie się zmieni o 180°, boję się że dziecko urodzi się chore (problem genetyczny w najbliższej rodzinie)

Czuję że zegar tyka i trzeba podjąć decyzję. Modlę się o wpadkę!

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MartaTTT
25 minut temu, Gość Gosc napisał:

Ja jestem w takiej samej sytuacji.

33 lata, dom na własność, stabilna praca, mąż który lubi dzieci i dobrze zarabia,3-4 wakacje zagraniczne w roku 

A ja mimo wszystko boję się że nie będę dobrą matką, boję się tego że nasze życie się zmieni o 180°, boję się że dziecko urodzi się chore (problem genetyczny w najbliższej rodzinie)

Czuję że zegar tyka i trzeba podjąć decyzję. Modlę się o wpadkę!

 

 

Ja mam nie dom ale duze mieszkanie (domu nie chcielismy), fajnie zarabiam, maz tez calkiem niezle, tez mamy zagraniczne wakacje - mozen ie 3,4 razy do roku, ale raz na rok a tydzie i raz jakies city break na 2-3 noce w Europie. 

I mamy dziecko - wpadke.

dziecko ma  teraz 9 lat, my mamy po 38 i 39.

moja kolezanka ma tez super mieszkanie, dobrze zarabia i jej maz tez, a dlugo zwlekali z dzieckiem i dziekoc maja zdrowe, co jest mega mega wazne -ale widac, ze meczy ich ten wszedobylski i trudny dwulatek, bo oni maja teraz  po 41 lat.  za dlugo mieli luz w zyciu i pewnie ciezko sie w pewnym wieku przestawic.

Moija menadzerka miala dzieci w wieku 37 i 41.  ma teraz 44 i ledwo zipie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość poli36

ja mam 36 lat,od 16 lat męża i nie chcę w ogóle dziecka..nigdy nie chciałam,na szczęście mąż się na to zgodził...dla mnie dziecko to kula u nogi,zabieracz czasu i spokoju które tak sobię cenię...nigdy nie lubiłam dzieci,zawsze wolałam pieski i dlatego mam dwa yorki które bardzo kocham

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ppoowww
18 minut temu, Gość poli36 napisał:

ja mam 36 lat,od 16 lat męża i nie chcę w ogóle dziecka..nigdy nie chciałam,na szczęście mąż się na to zgodził...dla mnie dziecko to kula u nogi,zabieracz czasu i spokoju które tak sobię cenię...nigdy nie lubiłam dzieci,zawsze wolałam pieski i dlatego mam dwa yorki które bardzo kocham

ale to jets temat o dzieciahc, w dzialre macierzynstwo... to po co tu wchodzisz, he??  bo tak bardzo nie lubisz dzieci?/ serio?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Czy
2 minuty temu, Gość ppoowww napisał:

ale to jets temat o dzieciahc, w dzialre macierzynstwo... to po co tu wchodzisz, he??  bo tak bardzo nie lubisz dzieci?/ serio?

Może z nudów a może lubi. Nie muszą tutaj wchodzić tylko dzietni ludzie bez przesady 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość poli36

wchodzę tu bo często pojawiają się tutaj tematy dla bezdzietnych,ten temat też tak odebrałam dlatego napisałam post

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Czy
1 godzinę temu, Gość Gosc napisał:

Ej no , ja mam dwa koty i dwójke dzieci, jedno nie wyklucza drugiego 😄 A! i nie zapomiałam o mężu i nie robię wszystkiego dla dzieci:P dziwny macie obraz bycia rodzicem, trochę stereotypowy 🙂

Nie o to mi chodziło że coś wyklucza drugie 😁. Autorka napisała że boi się że na starość zostanie sama z kotami. Wiec czy koty są takie złe? 😉 Nie nie są i można na starość spędzać wieczory z nimi na kolanach 😁😁

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Czy
59 minut temu, Gość Gosc napisał:

Ja jestem w takiej samej sytuacji.

33 lata, dom na własność, stabilna praca, mąż który lubi dzieci i dobrze zarabia,3-4 wakacje zagraniczne w roku 

A ja mimo wszystko boję się że nie będę dobrą matką, boję się tego że nasze życie się zmieni o 180°, boję się że dziecko urodzi się chore (problem genetyczny w najbliższej rodzinie)

Czuję że zegar tyka i trzeba podjąć decyzję. Modlę się o wpadkę!

 

 

Kiedys tez myslalam o wpadce 😁to jedeny sposób na macierzyństwo z mojej strony haha ale jestem zbyt dobrze zabezpieczona więc o wpadce nie ma mowy 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×