Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość Yola

Kto wyrwał się z życia w "biedzie" w wieku 30 lat?

Polecane posty

Ja kewina klauna mam tylko portfel 😄👌 gaci się nie dorobie bo mi szkoda 😄 reszta leci hm hipermarket jakieś najki firmy polskie 😌👌 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
24 minuty temu, Gość Gość napisał:

Odnośnie pierwszego, to niektórym zjadają, zwłaszcza jak brali we frankach 😉

Odnośnie drugiego, to dostałam niedawno ofertę z hotelu nad morzem polskim - tydzień za 11tys. dla trzech osób...także ten...lecimy na Sycylię 😄

szykuj się, że Cię leniwi Włosi naliczą opłatami ukrytymi jeszcze przed zakwaterowaniem za opłatę klimatyczną, samo możliwość korzystania z linii brzegowej i wiele innych absurdów. Nigdy więcej Sycylii, wolę Kanary zimą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
6 minut temu, Gość gość napisał:

szykuj się, że Cię leniwi Włosi naliczą opłatami ukrytymi jeszcze przed zakwaterowaniem za opłatę klimatyczną, samo możliwość korzystania z linii brzegowej i wiele innych absurdów. Nigdy więcej Sycylii, wolę Kanary zimą

Kanary zimą już były, a do Włoch zawsze chętnie wracam 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja nad trzema plażami byłem za granicą i wszystkie gorsze od naszych. U nas jedynie to wygląda normalnie, że jest piasek i ciepło. A nie jakieś skały na widoku, kamienie pod stopami, albo zimno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
32 minuty temu, Gość Gość napisał:

Pierdzielicie o tych kredytach na mieszkania, jakby zjadały po 5 tys miesięcznie. Tylko szkoda, że nikt nie zauważył, że w Polsce wynajem kosztuje więcej niż kredyt. 

Do autorki. Nie wiesz tak naprawdę co to jest bieda. To, że tu siedzi 5 takich, co niby super zarabiają nie odzwierciedla całego społeczeństwa, gdzie połowa zarabia poniżej średniej krajowej. 7 tys na 3 osobową rodzinę, to wcale nie jest super mało. Nie gadaj, że z 5 tys co zostaje ci po opłatach nie zjesz, nie kupisz paliwa i kilku przyjemności i nie odłożysz lekką ręką ok 2 tys miesięcznie. Są ważniejsze rzeczy niż wielki zarobek. Szczęście rodzinne, zdrowie etc. Jeśli to masz, to ciesz się tym. 

Co do wakacji. Przepraszam bardzo, ale wakacje nad naszym morzem czasem okazują się droższe, niż zagraniczne. 

Boże...

Ja ustosunkuje się wyłącznie do kredytów analizując tematem pod kątem jak wpływają na rodzine. Rozumiem, że w rodzinach, gdzie normą jest danie kopniaka w tyłek dziecku na rozpęd, szczególnie "odhowanej" kobiecie, która tylko miejsce i powietrze w domu zabiera, ale żywie nadzieje, że coraz mniej takich. Otóż kredyt jest problematyczny nie dlatego, że rzekomo nie zjada 5 tys miesięcznie, ale dlatego, że banki żerują na tym aby okres odsetkowania był jak najdłuższy. Z chałupy wartej 200 tys oddajesz po 30 latach 380 tys a po tym czasie mieszkanie 50 m2 nadaje się co najwyżej dla wnuków.

Gdy przez pierwszelata spłaca się głownie część odestkową faktycznie nie opłaca się dawać do banku więcej niż wynosi ta rata czyli 1000 czy tam 1500 zł. Później jednak czas się zmobilizować i nadpłacać po 2-3 raty naraz, o ile jest się osobą odpowiedzialną i nie chce się przenieść mechanizmu dziedzicenia biedy na dzieci. Takiego modelu życia nie da się utrzymać jeżeli próżnie chce się jeszcze podróżować żeby mieć zdjęcia na FB z tych samych miejsc co milion osób na świecie... Opłaca się bowiem spłacić wcześniej kredyt aby jeszcze w okolicach 40-50 roku życia przy maksymalnym wkładzie własnym wziąć kredyt choćby na tą kawalerkę dla dziecka żeby chocaż one miało coś na start...

AMEN

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 minutę temu, Gość gość napisał:

Boże...

Ja ustosunkuje się wyłącznie do kredytów analizując tematem pod kątem jak wpływają na rodzine. Rozumiem, że w rodzinach, gdzie normą jest danie kopniaka w tyłek dziecku na rozpęd, szczególnie "odhowanej" kobiecie, która tylko miejsce i powietrze w domu zabiera, ale żywie nadzieje, że coraz mniej takich. Otóż kredyt jest problematyczny nie dlatego, że rzekomo nie zjada 5 tys miesięcznie, ale dlatego, że banki żerują na tym aby okres odsetkowania był jak najdłuższy. Z chałupy wartej 200 tys oddajesz po 30 latach 380 tys a po tym czasie mieszkanie 50 m2 nadaje się co najwyżej dla wnuków.

Gdy przez pierwszelata spłaca się głownie część odestkową faktycznie nie opłaca się dawać do banku więcej niż wynosi ta rata czyli 1000 czy tam 1500 zł. Później jednak czas się zmobilizować i nadpłacać po 2-3 raty naraz, o ile jest się osobą odpowiedzialną i nie chce się przenieść mechanizmu dziedzicenia biedy na dzieci. Takiego modelu życia nie da się utrzymać jeżeli próżnie chce się jeszcze podróżować żeby mieć zdjęcia na FB z tych samych miejsc co milion osób na świecie... Opłaca się bowiem spłacić wcześniej kredyt aby jeszcze w okolicach 40-50 roku życia przy maksymalnym wkładzie własnym wziąć kredyt choćby na tą kawalerkę dla dziecka żeby chocaż one miało coś na start...

AMEN

dużo prawdy, ale ludzie o brytolskiej mentalności półgłówka nie zrozumieją

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
6 minut temu, Gość gość napisał:

Boże...

Ja ustosunkuje się wyłącznie do kredytów analizując tematem pod kątem jak wpływają na rodzine. Rozumiem, że w rodzinach, gdzie normą jest danie kopniaka w tyłek dziecku na rozpęd, szczególnie "odhowanej" kobiecie, która tylko miejsce i powietrze w domu zabiera, ale żywie nadzieje, że coraz mniej takich. Otóż kredyt jest problematyczny nie dlatego, że rzekomo nie zjada 5 tys miesięcznie, ale dlatego, że banki żerują na tym aby okres odsetkowania był jak najdłuższy. Z chałupy wartej 200 tys oddajesz po 30 latach 380 tys a po tym czasie mieszkanie 50 m2 nadaje się co najwyżej dla wnuków.

Gdy przez pierwszelata spłaca się głownie część odestkową faktycznie nie opłaca się dawać do banku więcej niż wynosi ta rata czyli 1000 czy tam 1500 zł. Później jednak czas się zmobilizować i nadpłacać po 2-3 raty naraz, o ile jest się osobą odpowiedzialną i nie chce się przenieść mechanizmu dziedzicenia biedy na dzieci. Takiego modelu życia nie da się utrzymać jeżeli próżnie chce się jeszcze podróżować żeby mieć zdjęcia na FB z tych samych miejsc co milion osób na świecie... Opłaca się bowiem spłacić wcześniej kredyt aby jeszcze w okolicach 40-50 roku życia przy maksymalnym wkładzie własnym wziąć kredyt choćby na tą kawalerkę dla dziecka żeby chocaż one miało coś na start...

AMEN

Są jeszcze tacy, co też chcą żyć, a nie jedynie nadpłacać kredyt. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3 minuty temu, Gość Gość napisał:

Są jeszcze tacy, co też chcą żyć, a nie jedynie nadpłacać kredyt. 

Zdefiniuj "życie" bo ja byłam i na Kanarach dotychczas na 2 wyspach i na Sycylii i jakoś nie uważam tego "woooow to jest ŻYCIE"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przed chwilą, Gość gość napisał:

Zdefiniuj "życie" bo ja byłam i na Kanarach dotychczas na 2 wyspach i na Sycylii i jakoś nie uważam tego "woooow to jest ŻYCIE"

 a niektóre się tym chwalą w temacie jakby nie wiadomo co to było poza niezbyt rozwojowym zapełnieniem czasu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
4 minuty temu, Gość gość napisał:

Zdefiniuj "życie" bo ja byłam i na Kanarach dotychczas na 2 wyspach i na Sycylii i jakoś nie uważam tego "woooow to jest ŻYCIE"

Każdy ma własną definicję. Dla jednych "rozwojowe" będzie zwiedzanie, a dla innych zakup kilku metrów mieszkania więcej. Dla mnie to drugie zdecydowanie nie jest wooow. Ludzie są różni. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oooopss
6 minut temu, Gość Gość napisał:

jeżeli próżnie chce się jeszcze podróżować żeby mieć zdjęcia na FB z tych samych miejsc co milion osób na świecie...

Ty chyba nie pojmujesz, ze sa ludzie ktorzy kochaja podroze, to jest ich pasja - tak jak ktos kocha maratony, inny krzewy rozane albo rzezbe, inny jeszcze robienie na szydelku itd...

 i czesto oni nie maja fb, ani insta i nic innego,   by sie tym chwalic?  

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc gosc
2 godziny temu, Gość Olga napisał:

Dziękuję, że odpisałaś 🙂 Lubie czytać takie historie, to bardzo inspirujące. A powiedz mi, macie w tym momencie obydwoje konkretny zawód czy zaczepiliscie się w firmach w biurach? 

Moj dostal prace w biurze Bez znajomosci jezyka, Fakt Po znajomosci w przeciwnym razie bysmy nie pojechali w ciemno. Firma wspolpracuje z Polska, Bo maja tam zaklad produkcyjne i potrzebowali kogos z Polskim. Jezyka uczyc sie w pracy i z zycia. Po pol roku dojechalam do niego z dzieciakami, mieszkanie wynajal na poczatak, a Po 3 latach kupilismy dom. Co roku dostane podwyzki i Cenia Go bardzo Bo jest dobrym specjalista w swoim fachu( Po studiach informatycznych)

niestety duzo polakow pracuje w budowlance, na sprzataniu Czy na produkcji Albo na polach.. mielismy szczescie. Ja obecnie nie pracuje, Mam problemy zdrowotne, Ale pracowalam 3 lata w firmie meza ( zalatwil mi prace )

jednak ja nie moglam sie tam odnalezc.. nie jest latwe zycie na obczyznie... ja chce bardzo wrocic Mimo Ze maz ma super prace i swietne zarobki, jednak jestesmy tu sami i brakuje mi rodziny.

czasami sie zastanawiam, Czy To wszystko bylo warte???

 Trzeba cos niestety w zyciu poswiecic Ale Czy Jestem przez To szczesliwa??

robimy To dla dzieci, Zeby miala lepszy Start w zycie Niz My... tylko To zycie przecieka tu przez palce, Bez rodziny i przyjaciol nie masz z Kim tym „ szczesciem“ sie cieszyc.

kocham meza dla niego tu przyjechalam, widze Jak mi ta praca sprawia radosc, zyjemy Bez stresu Czy klotni.

ostatnio siostra mi powiedziala, Ze Mam szczescie i mi zazdrosci a ja Jej zazdroszcze mieszkania w Polsce i kontaktu z rodzicami... takze poeniadze To tez nie wszystko. szczescie i zdrowie jest najwazniejsze, a tego niestety nie mozna kupic. doceniajcie To Co macie...

pozdrawiam Polakow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość OlaT
31 minut temu, Gość gość napisał:

gdy człowiek ma najwięcej energii poświęciłaś na życie na walizkach, bo nawet mieszkania własnego nie mieliście. To są właśnie zaburzone priorytety, gdy człowiek uważa, że styl życia nomada to standard a dziecko cierpki bez stabilizacji i bezpieczeństwa emocjonalnego uwarunk0wanego między innym stałym otoczeniem mieszkaniowym.

Ty widzisz co Ty piszesz? jaki nomad?

"zycie na walizkach"/ na jakich walizkach, skoro znam mnostwo osob, ktore mieszkanie  ,  TO SAMO MIESZKANIE,  wynajmuja  LATAMI.  

moja kuzynka za granica, wynajmowala to samo mieszkanie 7 lat!  Ty myslisz, ze jak czlowiek wynajmuje, to tylko rok, gora dwa i nara, i inne , znowu na rok?  

moja kolezanka w innym kraju tez wynajmowala dlugo, to samo duze mieszkanie. 

jak ma niby dziecko cierpiec "bez stabilizacji"? 

Poza tym, zeby nie blyo ze ludzie za granica sa "tacy nieodpowiedzialni" - moj maz zna malzenstwo Polakow, ktorzy maja 3 dzieci, i ich zycie wyglda tak: pol roku w Polsce, w mieszkaniu praca itd., pol roku w podrozy, po swiecie, ostatnio byli 5 miesiecy w Kambodzy i Wietnamie, zjechali pol Azji, duzo Europy. dzieci maja indywisulany program nauczania. oni w tych miejscach gdzie jezdza, to pracuja - ona zdalnie przerz laptopa, a on znajduje zawsze jakies prace na budowie itd , pomagaja lokalnym,  i ocuja po taniosci, ale to jest ich sposob na zycie, im to PASUJE!!!! A  dzieciaki nie maja zadnej traumy ...

traume, to maja ludzie dorosli ktorzy jako dzieci doswiadczyly wojny!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość OlaT
40 minut temu, Gość gość napisał:

ale wiem jak wygląda biernie odpoczynek u Was podobnych.

no jak birnie niby odpoczywam, prosze napisz.

 bo my  akurat na wyjezdzie chodzimy chodzimy chodzimy, zwiedzamy aktywnie. lubimy rozne miejsca, ie tylko te  goracei nad woda, bynajmniej.

plaza  dzien w dzien i chlanie przy basenie to nie moja bajka. jesli o to ci chodzilo.

najlepiej to wszystkich do jednego wora wrzucic, prawda?

nie bede juz marnowac tu czasu, na razie, lece!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kasia91
17 minut temu, Gość Gosc gosc napisał:

Moj dostal prace w biurze Bez znajomosci jezyka, Fakt Po znajomosci w przeciwnym razie bysmy nie pojechali w ciemno. Firma wspolpracuje z Polska, Bo maja tam zaklad produkcyjne i potrzebowali kogos z Polskim. Jezyka uczyc sie w pracy i z zycia. Po pol roku dojechalam do niego z dzieciakami, mieszkanie wynajal na poczatak, a Po 3 latach kupilismy dom. Co roku dostane podwyzki i Cenia Go bardzo Bo jest dobrym specjalista w swoim fachu( Po studiach informatycznych)

niestety duzo polakow pracuje w budowlance, na sprzataniu Czy na produkcji Albo na polach.. mielismy szczescie. Ja obecnie nie pracuje, Mam problemy zdrowotne, Ale pracowalam 3 lata w firmie meza ( zalatwil mi prace )

jednak ja nie moglam sie tam odnalezc.. nie jest latwe zycie na obczyznie... ja chce bardzo wrocic Mimo Ze maz ma super prace i swietne zarobki, jednak jestesmy tu sami i brakuje mi rodziny.

czasami sie zastanawiam, Czy To wszystko bylo warte???

 Trzeba cos niestety w zyciu poswiecic Ale Czy Jestem przez To szczesliwa??

robimy To dla dzieci, Zeby miala lepszy Start w zycie Niz My... tylko To zycie przecieka tu przez palce, Bez rodziny i przyjaciol nie masz z Kim tym „ szczesciem“ sie cieszyc.

kocham meza dla niego tu przyjechalam, widze Jak mi ta praca sprawia radosc, zyjemy Bez stresu Czy klotni.

ostatnio siostra mi powiedziala, Ze Mam szczescie i mi zazdrosci a ja Jej zazdroszcze mieszkania w Polsce i kontaktu z rodzicami... takze poeniadze To tez nie wszystko. szczescie i zdrowie jest najwazniejsze, a tego niestety nie mozna kupic. doceniajcie To Co macie...

pozdrawiam Polakow

czyli oboje macie prace 'lepsze' po znajomosci, niezle, ja bym sie nie przyznawala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
32 minuty temu, Gość gość napisał:

Boże...

Ja ustosunkuje się wyłącznie do kredytów analizując tematem pod kątem jak wpływają na rodzine. Rozumiem, że w rodzinach, gdzie normą jest danie kopniaka w tyłek dziecku na rozpęd, szczególnie "odhowanej" kobiecie, która tylko miejsce i powietrze w domu zabiera, ale żywie nadzieje, że coraz mniej takich. Otóż kredyt jest problematyczny nie dlatego, że rzekomo nie zjada 5 tys miesięcznie, ale dlatego, że banki żerują na tym aby okres odsetkowania był jak najdłuższy. Z chałupy wartej 200 tys oddajesz po 30 latach 380 tys a po tym czasie mieszkanie 50 m2 nadaje się co najwyżej dla wnuków.

Ustosunkowałaś się? A jakoś nie widzę odnośnika do najważniejszego. Że w Polsce w przeciwieństwie do krajów zachodnich, kredyt kosztuje mniej niż wynajem. Jeden uj, czy weźmiesz kredyt na mieszkanie, czy będziesz pakować kasę do czyjejś kieszeni, bo i tak tych pieniędzy nie masz. To o co ci chodzi? A co w tym złego, że będzie nadawało się tylko dla wnuków? Będą mieli coś na start. Jakiś problem? Tak, tak, bo bank na siłę będzie ci blokować szybszą spłatę. Powyliczałaś ile bank zje, to może lepiej policz ileś byś wywaliła obcemu za wynajem. Napisałam również, że połowa Polaków nie zarabia nawet średniej krajowej , ale do tego się nie odniosłaś, bo byś nie miała się jak ustosunkować do kredytów na swoją modłę. Rozwinę ci to. Gdzieś trzeba mieszkać. A na pewno nie za kotarką u teściów, jeśli masz trochę honoru, więc idziesz na wynajem, albo bierzesz kredyt. Proste. Jeśli 3-4 osobowa rodzina ma 6 tys dochodu, to kredyt na mieszkanie dostanie i będzie stać rodzinę na spłatę. Jeśli na wynajmie musi zapłacić czynsz właścicielowi, plus opłaty, to tak samo potraktuje kredyt. Nawet jakby koszty mieszkania wynosiły 2-2,5 tys to zostaje minimum 3,5tys na życie.

Odnośnie kredytu we frankach, to wcale nie jest tak, że tym osobom rata urosła do kilku tys. Żeby było te 5 tys raty, to by trzeba było wziąć milion kredytu.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
8 minut temu, Gość gość napisał:

Żeby było te 5 tys raty, to by trzeba było wziąć milion kredytu.

600tys. :

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Gość gość napisał:

Ustosunkowałaś się? A jakoś nie widzę odnośnika do najważniejszego. Że w Polsce w przeciwieństwie do krajów zachodnich, kredyt kosztuje mniej niż wynajem. Jeden uj, czy weźmiesz kredyt na mieszkanie, czy będziesz pakować kasę do czyjejś kieszeni, bo i tak tych pieniędzy nie masz. To o co ci chodzi? A co w tym złego, że będzie nadawało się tylko dla wnuków? Będą mieli coś na start. Jakiś problem? Tak, tak, bo bank na siłę będzie ci blokować szybszą spłatę. Powyliczałaś ile bank zje, to może lepiej policz ileś byś wywaliła obcemu za wynajem. Napisałam również, że połowa Polaków nie zarabia nawet średniej krajowej , ale do tego się nie odniosłaś, bo byś nie miała się jak ustosunkować do kredytów na swoją modłę. Rozwinę ci to. Gdzieś trzeba mieszkać. A na pewno nie za kotarką u teściów, jeśli masz trochę honoru, więc idziesz na wynajem, albo bierzesz kredyt. Proste. Jeśli 3-4 osobowa rodzina ma 6 tys dochodu, to kredyt na mieszkanie dostanie i będzie stać rodzinę na spłatę. Jeśli na wynajmie musi zapłacić czynsz właścicielowi, plus opłaty, to tak samo potraktuje kredyt. Nawet jakby koszty mieszkania wynosiły 2-2,5 tys to zostaje minimum 3,5tys na życie.

Odnośnie kredytu we frankach, to wcale nie jest tak, że tym osobom rata urosła do kilku tys. Żeby było te 5 tys raty, to by trzeba było wziąć milion kredytu.

 

 

Mnie wogole kredyty odpychają, nie rozumiem ludzi którzy kupując mieszkanie za 200000 zł wolą oddać 300000. Tym bardziej kiedy jest to młode małżeństwo z całym życiem przed sobą. Wystarczy przychylić garba na kilka lat i mieć resztę życia bez obciążeń. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lala
1 minutę temu, DANIEL napisał:

Mnie wogole kredyty odpychają, nie rozumiem ludzi którzy kupując mieszkanie za 200000 zł wolą oddać 300000. Tym bardziej kiedy jest to młode małżeństwo z całym życiem przed sobą. Wystarczy przychylić garba na kilka lat i mieć resztę życia bez obciążeń. 

I gdzie wtedy mieszkać? Mnie nie stać byłoby wynajmować mieszkanie i odkładać kasę na mieszkanie. Nie w jednym życiu. A pracować jak robotnik za granicą z dala od rodziny też nie chce. Kupiłam mieszkanie za 160 tys w super cenie (warte 230) od osoby która dostała je w spadku za opiekę nad staruszka-historia jak z głupiego filmu, miałam farta. Chciała szybko sprzedac i wylecieć z Polski na stałe. Mieszkanie do remontu oczywiście. Miałam 40 tys wkładu własnego, 20 tys z mdmu, 100 tys wzięłam kredytu na niskie oprocentowanie. Mam zamiar szybciej spłacić, drożej sprzedać i kupić nowe za gotówkę. Kredyty są dla myślących ludzi. Oprocentowanie jakie podałeś 200 tys a 300 tys to jakis durny przykład, nikt normalny nie odda do banku 100 tys, czyli 1/3 wartości kredytu. Może właśnie dlatego nie rozumiesz, bo nie umiesz liczyć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
4 minuty temu, DANIEL napisał:

Mnie wogole kredyty odpychają, nie rozumiem ludzi którzy kupując mieszkanie za 200000 zł wolą oddać 300000. Tym bardziej kiedy jest to młode małżeństwo z całym życiem przed sobą. Wystarczy przychylić garba na kilka lat i mieć resztę życia bez obciążeń. 

Nie przy zarobkach 5-6 tys i na wynajmie. To nie ty pisałeś, że zapierdzielałeś po kilkanaście godzin dziennie na zachodzie, żeby kupić mieszkanie? Przychyliłeś garba, a jak się okaże, że plecy słabe, to za kilka lat za to zapłacisz prawdziwym garbem. Też się bałam kredytu, ale wychodzi mnie to tak samo jak wynajem, a przynajmniej wiem, że jak wylecę z tego mieszkania, to tylko dlatego, że nie płacę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Herbata to tylko Zielona
3 minuty temu, Gość Lala napisał:

I gdzie wtedy mieszkać? Mnie nie stać byłoby wynajmować mieszkanie i odkładać kasę na mieszkanie. Nie w jednym życiu. A pracować jak robotnik za granicą z dala od rodziny też nie chce.

no widzisz, a ja za granica wynajmuje i jednoczesnie odkaldam, bo mnei stac - i nie, nie mam zadnych zasilkow-  a poza tmy tez nie pracuje jako 'robotnik' jak to ujelas. 

Mozna? mozna.

pozdrawiam zza biurka, popijajac sok i sprawdzajac tableki w excelu oraz wysylajac maile ... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
36 minut temu, Gość gość napisał:

Ustosunkowałaś się? A jakoś nie widzę odnośnika do najważniejszego. Że w Polsce w przeciwieństwie do krajów zachodnich, kredyt kosztuje mniej niż wynajem. Jeden uj, czy weźmiesz kredyt na mieszkanie, czy będziesz pakować kasę do czyjejś kieszeni, bo i tak tych pieniędzy nie masz. To o co ci chodzi? A co w tym złego, że będzie nadawało się tylko dla wnuków? Będą mieli coś na start. Jakiś problem? Tak, tak, bo bank na siłę będzie ci blokować szybszą spłatę. Powyliczałaś ile bank zje, to może lepiej policz ileś byś wywaliła obcemu za wynajem. Napisałam również, że połowa Polaków nie zarabia nawet średniej krajowej , ale do tego się nie odniosłaś, bo byś nie miała się jak ustosunkować do kredytów na swoją modłę. Rozwinę ci to. Gdzieś trzeba mieszkać. A na pewno nie za kotarką u teściów, jeśli masz trochę honoru, więc idziesz na wynajem, albo bierzesz kredyt. Proste. Jeśli 3-4 osobowa rodzina ma 6 tys dochodu, to kredyt na mieszkanie dostanie i będzie stać rodzinę na spłatę. Jeśli na wynajmie musi zapłacić czynsz właścicielowi, plus opłaty, to tak samo potraktuje kredyt. Nawet jakby koszty mieszkania wynosiły 2-2,5 tys to zostaje minimum 3,5tys na życie.

Odnośnie kredytu we frankach, to wcale nie jest tak, że tym osobom rata urosła do kilku tys. Żeby było te 5 tys raty, to by trzeba było wziąć milion kredytu.

 

 

ja bym w życiu nie wynajmowała od kamienicznika, ale to dlatego, że w mojej rodzinie planuje się i myśli perspektywicznie i takie same warunki startowe już ma zapewnione moje dziecko :)

To że ubzdurałaś sobie, że połowa Polaków nie zarabia średniej krajowej to co najwyżej wyobrażenia beneficjenta z UK? Ukraińcy więcej zarabiają, a jak ktoś ma na umowie okolice średniej krajowej to normalne, że dostaje część wypłaty pod stołem.

niemniej wynajem pokoju 800 zł/rata kredytu za m2 minimum 1000 zl, jesteś do przodu o 200 zł/msc. Rachunki rozkładają się na kilka osób

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
7 minut temu, Gość gość napisał:

Nie przy zarobkach 5-6 tys i na wynajmie. To nie ty pisałeś, że zapierdzielałeś po kilkanaście godzin dziennie na zachodzie, żeby kupić mieszkanie? Przychyliłeś garba, a jak się okaże, że plecy słabe, to za kilka lat za to zapłacisz prawdziwym garbem. Też się bałam kredytu, ale wychodzi mnie to tak samo jak wynajem, a przynajmniej wiem, że jak wylecę z tego mieszkania, to tylko dlatego, że nie płacę.

Tak, tylko że z wynajmu wylecisz a z mieszkania we współwłasności z bankiem to nie dość, że zostanie ono zlicytowane to jeszcze odsetki od niespłaconego kredytu. Good deal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Gość gość napisał:

Nie przy zarobkach 5-6 tys i na wynajmie. To nie ty pisałeś, że zapierdzielałeś po kilkanaście godzin dziennie na zachodzie, żeby kupić mieszkanie? Przychyliłeś garba, a jak się okaże, że plecy słabe, to za kilka lat za to zapłacisz prawdziwym garbem. Też się bałam kredytu, ale wychodzi mnie to tak samo jak wynajem, a przynajmniej wiem, że jak wylecę z tego mieszkania, to tylko dlatego, że nie płacę.

Tu masz rację nie przy wynajmie, ale jeżeli tylko jest opcja mieszkania np u rodziców to kredyt mija się z celem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15 minut temu, Gość Lala napisał:

I gdzie wtedy mieszkać? Mnie nie stać byłoby wynajmować mieszkanie i odkładać kasę na mieszkanie. Nie w jednym życiu. A pracować jak robotnik za granicą z dala od rodziny też nie chce. Kupiłam mieszkanie za 160 tys w super cenie (warte 230) od osoby która dostała je w spadku za opiekę nad staruszka-historia jak z głupiego filmu, miałam farta. Chciała szybko sprzedac i wylecieć z Polski na stałe. Mieszkanie do remontu oczywiście. Miałam 40 tys wkładu własnego, 20 tys z mdmu, 100 tys wzięłam kredytu na niskie oprocentowanie. Mam zamiar szybciej spłacić, drożej sprzedać i kupić nowe za gotówkę. Kredyty są dla myślących ludzi. Oprocentowanie jakie podałeś 200 tys a 300 tys to jakis durny przykład, nikt normalny nie odda do banku 100 tys, czyli 1/3 wartości kredytu. Może właśnie dlatego nie rozumiesz, bo nie umiesz liczyć. 

No ja akurat tyle oddam, ale wartość mojego osiedla poszła mocno w górę, więc jeden uj, czy wzięłam kredyt w zeszłym roku, czy dzisiaj kupowałabym za gotówkę. Kolejna sprawa, że i tak muszę te pieniądze wydać na jakikolwiek dach nad głową, więc też jeden uj, czy bankowi, czy komuś do kieszeni. Kolejna sprawa, za kilkanaście lat 1000 zł będzie warte tyle co 700zł, rata w banku nie powinna wzrosnąć, a właściciel mieszkania zażyczy sobie więcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
11 minut temu, Gość gość napisał:

To że ubzdurałaś sobie, że połowa Polaków nie zarabia średniej krajowej

To akurat nie ze mną rozmowa, ale myślę, że wiarygodniejszy jest GUS niż kafeterianka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
9 minut temu, Gość gość napisał:

ja bym w życiu nie wynajmowała od kamienicznika, ale to dlatego, że w mojej rodzinie planuje się i myśli perspektywicznie i takie same warunki startowe już ma zapewnione moje dziecko 🙂

To że ubzdurałaś sobie, że połowa Polaków nie zarabia średniej krajowej to co najwyżej wyobrażenia beneficjenta z UK? Ukraińcy więcej zarabiają, a jak ktoś ma na umowie okolice średniej krajowej to normalne, że dostaje część wypłaty pod stołem.

niemniej wynajem pokoju 800 zł/rata kredytu za m2 minimum 1000 zl, jesteś do przodu o 200 zł/msc. Rachunki rozkładają się na kilka osób

Nic sobie nie ubzdurałam. Taka jest nasza rzeczywistość. Żyję i pracuję w Polsce, to widzę. Masz od rodziców? To się ciesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Gość gość napisał:

ja bym w życiu nie wynajmowała od kamienicznika, ale to dlatego, że w mojej rodzinie planuje się i myśli perspektywicznie i takie same warunki startowe już ma zapewnione moje dziecko :)

To że ubzdurałaś sobie, że połowa Polaków nie zarabia średniej krajowej to co najwyżej wyobrażenia beneficjenta z UK? Ukraińcy więcej zarabiają, a jak ktoś ma na umowie okolice średniej krajowej to normalne, że dostaje część wypłaty pod stołem.

niemniej wynajem pokoju 800 zł/rata kredytu za m2 minimum 1000 zl, jesteś do przodu o 200 zł/msc. Rachunki rozkładają się na kilka osób

Co do tych zarobków to uwierz że ponad połowa nie zarabia nawet kwot zbliżonych do średniej. I to nie są zadne bzdury tylko szara rzeczywistość wielu rodzin. Zarobki są bardzo zróżnicowane zależnie od rejonu kraju. To że w twojej okolicy jest fajnie wcale nie oznacza że tak jest wszędzie. Owszem mamy niskie bezrobocie ale jaka masa ludzi musi pracować za najniższą krajowa żeby zrownoważyć np warszawskie pensje prezesów czy pracowników wyższego szczebla. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
10 minut temu, Gość Gość napisał:

To akurat nie ze mną rozmowa, ale myślę, że wiarygodniejszy jest GUS niż kafeterianka.

GUS nie bada przedsiębiorstw zatrudniających poniżej 9 osób a w takich przeważnie można zarobić fajne i  w większości nieopodatkowane pieniądze, więc niech GUS dalej dyktuje Ci jak żyć a Ty będziesz go słuchać jak świnia grzmotu :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12 minut temu, Gość Gość napisał:

To akurat nie ze mną rozmowa, ale myślę, że wiarygodniejszy jest GUS niż kafeterianka.

Średnia krajowa to jakieś 3600 do ręki. Ty zarabiasz 10 tys, ja zarabiam 2 tys. Średnia wychodzi nam po 6 tys. 10 pracowników. 1 zarabia 20 tys. Reszta po 2 tys. Średnia to 3800. Tak wygląda twój GUS. 

Chcesz konkretów? Proszę bardzo.

"W 2016 r. połowa zatrudnionych na umowę o pracę w przedsiębiorstwach zatrudniających powyżej 9 osób otrzymywała płacę niższą niż 3510,67 zł brutto (2512 zł netto). Najczęstsze wynagrodzenie wynosiło 2074,03 zł brutto, a więc 1511,61 zł netto.

Niewiele lepiej sytuacja ma się w mikrofirmach. Jak podaje Bankier.pl, w 2017 r. przeciętne wynagrodzenie w takich podmiotach wynosiło 2800,50 zł, czyli 2018,16 zł na rękę. "

"GUS publikuje wysokość średnich zarobków wszystkich Polaków jedynie raz na dwa lata. Ostatnie dostępne badanie pensji ogółu społeczeństwa pochodzi z 2017 roku. Pozwala ono również wyliczyć dwa inne bardzo ważne wskaźniki – medianę i dominantę. Mediana zarobków to wartość, która oznacza, że połowa z nas zarabia więcej, a połowa mniej.

Z badań GUS wynika, że mediana jest niższa o ok. 20 proc. od średniej. W sektorze przedsiębiorstw wynosiła więc w 2017 roku ok. 3000 złotych netto. Badacze tematu szacują medianę dla całej Polski na mniej więcej 2800 – 3000 zł brutto, czyli pomiędzy 2000, a 2160 złotych netto. Warto pamiętać też o tym, że milion osób w Polsce zarabia pensję minimalną, czyli ok. 1700 złotych na rękę (nieco ponad 2300 brutto).

Z kolei dominanta to najczęściej wypłacana pensja w Polsce. Wynosi ona ok. 2500 zł brutto, czyli niewiele ponad 1800 zł na rękę."

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×