Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość Yola

Kto wyrwał się z życia w "biedzie" w wieku 30 lat?

Polecane posty

Gość KarolinA
39 minut temu, Gość Biedaczka napisał:

Dziękuje. Nie pochodzimy z bogatych rodzin, które nas rozpieszczaly. Ale ja naprawdę uważam, że głupotą jest jeździć na wakacje nie mając gdzie mieszkać. 

Tak powaznie, uwazasz, ze jak ktos nie ma mieszkania na wlasnosc, to nie moze na wakacje poleciec raz do roku? a niby dlaczego?

Kobieto zycie jest jedno.

ja bym nie chciala na starosc wspominac tego, ze cale zycie remontowalam  dom czy mieszkanie, a pojechalam tylko kilka razy nad Baltyk czy w Karkonosze (piekne, tak nawiasem mowiac). 

Mieszkanie mozna kupic pozniej ,to nie musi byc jak sie ma 30 lat!

Moja kolezanka ze studiow mieszka w Szkocji. Ona ma obecnie 39 lat, jej maz tez jakos tak. 

wynajmuja bardzo fajne duze mieszkanie w duzym miescie (bylam, widzialam)

maja 7-letnie dziecko.

kupic chca ale tak za kilka lat, teraz na spokojnie odkadaja na tzw  deposit, czyli wklad wlasny , ale nie odmawiaja sobie niczego.

Zanim jeszcze mieli dziecko,  sporo podrozowali, a z dzieckiem tez juz. Byli miedzy innymi  3 razy we Francji (Paryz oraz w gorach), 3 razy we Wloszech (gory, a takze Rzym  oraz Florencja), na Teneryfie, na Lanzarote, w Szwecji, w Norwegii, na Islandii, w Danii.

zjechali prawie cala sSkocje i pol Anglii tez.

I jak uwaza, ze to jest fajny stosunek do zycia.  jedno jest pewne, nie beda na starosc zgorzkniali, ze nic nie zbaczyli na tym pieknym swiecie, a  mieszkanie przeciez najpozniej za 3 lata kupia...

chociaz rozwazaja tez przeprowadzke w francuskie Alpy. poki co sa otwarci.

i mi sie to podoba.

pozdrawiam z okolic Wroclawia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
45 minut temu, Gość Biedaczka napisał:

Dziękuje. Nie pochodzimy z bogatych rodzin, które nas rozpieszczaly. Ale ja naprawdę uważam, że głupotą jest jeździć na wakacje nie mając gdzie mieszkać. 

Tak żyją Brytyjczycy. Ludzie 30+ z dziećmi albo i starsi, wynajmowane mieszkania, ale Majorka i Kanary muszą być. Przychodzi czas emerytury i ma miejsce dramatyczne wręcz szarpanie się o kredyt na mieszkanie. Dziwna mentalność jak u niedojrzałych nastolatków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Gość Biedaczka napisał:

Uważam podobnie. No ale trzeba coś wrzucić na fejsa co nie? 😁 

Inna sprawa to te wymarzone wakacje, ile to ludzie nie zrobią żeby zdobyć ładną fotke. Wakacje mi się kojarzą z wypoczynkiem, najczęściej wynajmujemy jakiś dom w Bułgarii. Po pierwsze na 8 osób wychodzi naprawdę tanio a po drugie ogólnie ceny mniejsze niż w polandi. Ale mniejsza z tym bo w zeszłym roku daliśmy się podpuscic znajomym na wycieczkę do Rzymu. No i się zaczeła gehenna, smród brud i na dodatek tłok jak na spedzie bydła. Jak ktoś narzeka na nasze miasta to szczerze polecam szczególnie wieczorem jak bezdomni się układają w uliczkach. Jeżeli mam jechać i się męczyć dla kilku zdjęć na fb to ja wolę jednak browara i grilla z sasiadami na osiedlu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ojhhjklk

Z postów w tym temacie wynika że większości pomogli rodzice, a teraz uważają się za takich ą ę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Gość KarolinA napisał:

Tak powaznie, uwazasz, ze jak ktos nie ma mieszkania na wlasnosc, to nie moze na wakacje poleciec raz do roku? a niby dlaczego?

Kobieto zycie jest jedno.

ja bym nie chciala na starosc wspominac tego, ze cale zycie remontowalam  dom czy mieszkanie, a pojechalam tylko kilka razy nad Baltyk czy w Karkonosze (piekne, tak nawiasem mowiac). 

Mieszkanie mozna kupic pozniej ,to nie musi byc jak sie ma 30 lat!

Moja kolezanka ze studiow mieszka w Szkocji. Ona ma obecnie 39 lat, jej maz tez jakos tak. 

wynajmuja bardzo fajne duze mieszkanie w duzym miescie (bylam, widzialam)

maja 7-letnie dziecko.

kupic chca ale tak za kilka lat, teraz na spokojnie odkadaja na tzw  deposit, czyli wklad wlasny , ale nie odmawiaja sobie niczego.

Zanim jeszcze mieli dziecko,  sporo podrozowali, a z dzieckiem tez juz. Byli miedzy innymi  3 razy we Francji (Paryz oraz w gorach), 3 razy we Wloszech (gory, a takze Rzym  oraz Florencja), na Teneryfie, na Lanzarote, w Szwecji, w Norwegii, na Islandii, w Danii.

zjechali prawie cala sSkocje i pol Anglii tez.

I jak uwaza, ze to jest fajny stosunek do zycia.  jedno jest pewne, nie beda na starosc zgorzkniali, ze nic nie zbaczyli na tym pieknym swiecie, a  mieszkanie przeciez najpozniej za 3 lata kupia...

chociaz rozwazaja tez przeprowadzke w francuskie Alpy. poki co sa otwarci.

i mi sie to podoba.

pozdrawiam z okolic Wroclawia...

Wszystko ok tylko my tu mówimy o ludziach mieszkających i zarabiajacych w Polsce. Duża część mojej rodziny wyjechała do Niemiec czy UK na stałe i doskonale zdaje sobie sprawę że i zarobki i życie wygląda tam inaczej. Ale mieszkając i pracując w Polsce trzeba twardo stać na ziemi. Większość naszych rodziców też kiedyś twierdziła że zdążą odłożyć, a tu bach krach zmiana ustroju i skok bezrobocia. Efektem jest że większość młodych musi startować od zera, a nawet często pomagać rodzicom bo sami nie daliby rady. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ssssssssssssssssssss
9 minut temu, Gość gość napisał:

Tak żyją Brytyjczycy. Ludzie 30+ z dziećmi albo i starsi, wynajmowane mieszkania, ale Majorka i Kanary muszą być. Przychodzi czas emerytury i ma miejsce dramatyczne wręcz szarpanie się o kredyt na mieszkanie. Dziwna mentalność jak u niedojrzałych nastolatków.

Bo w UK mieszkania sa BARDZO  drogie. no chyba, ze na wsi sie mieszka.

Ci 'wszyscy' Polacy, ktorzy w UK maja mieszkania - jakies 10% z nich kupilo fajne duze mieszkanie w dobrej lokalizacji, ale pozostale 90% to nie powiedza, ze albo dostali mieszkanie socjalne bo mieli niskie dochody i dopiero po 5 czy wiecej latach mogli je tanio odkupic od miasta; albo kupili poprzez program pomocy dla niezamoznych - trzeba d miec pracxe i dostac kredyt, ale to sa niskie progi cen i te meiszkania sa z reguly na obrzezach miast, lub w malych miasteczkach; nie poweiedza, ze aby kupic duze mieskzanie to musieli kilka lat pracowac 50 godzin an tydzien (lub wiecej), mnieszkac w 6 osob na mieskzaniu 3 pokojowym, nie pojsc do kina na impreze nie pojechac nigdzie tlyko  jak juz, to Polska. 

jk ktos w Uk chce miec FAJNE DUZE mieszkanie, to musi zwykle  sporo odlozyc wkladu wlasnego, a jesli neie chce odkaldajac zyc tylko praca-dom,-spac, to to odkladanie troche trwa. ja tez wole najpierw cos w zyciu zobaczyc, zaniam bede stara!

 

A poza tym, co to komu szkodzi kupic mieszkanie "dopiero" w wieku 40, 45 lat? przeciez to nie sa 60-latki.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
7 minut temu, Gość Ojhhjklk napisał:

Z postów w tym temacie wynika że większości pomogli rodzice, a teraz uważają się za takich ą ę

Bo w normalnych rodzinach tak jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tomasz
10 minut temu, maciej wójcik napisał:

JAK W WIEKU 30 LAT TAKIE PYTANIIA ZADAJESZ TO NIE MASZ SZANS NA ZOSTANIE BOGATĄ OSOBĄ BO JESTEŚ ZA TĘPA

Tępy to jesteś ty z tymi swoimi nagimi fotkami, w dupie cię boli ze autorka ma więcej niż ty będziesz miał kiedykolwiek a jeszcze się dorabia, ...alaj 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tomasz
10 minut temu, maciej wójcik napisał:

JAK W WIEKU 30 LAT TAKIE PYTANIIA ZADAJESZ TO NIE MASZ SZANS NA ZOSTANIE BOGATĄ OSOBĄ BO JESTEŚ ZA TĘPA

Tępy to jesteś ty z tymi swoimi nagimi fotkami, w dupie cię boli ze autorka ma więcej niż ty będziesz miał kiedykolwiek a jeszcze się dorabia, ...alaj 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
11 minut temu, Gość Ojhhjklk napisał:

Z postów w tym temacie wynika że większości pomogli rodzice, a teraz uważają się za takich ą ę

Normalne, dla takich rodzin szacunek. Natomiast dla smarkatek wiszących na państwie pogarda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
7 minut temu, Gość ssssssssssssssssssss napisał:

Bo w UK mieszkania sa BARDZO  drogie. no chyba, ze na wsi sie mieszka.

Ci 'wszyscy' Polacy, ktorzy w UK maja mieszkania - jakies 10% z nich kupilo fajne duze mieszkanie w dobrej lokalizacji, ale pozostale 90% to nie powiedza, ze albo dostali mieszkanie socjalne bo mieli niskie dochody i dopiero po 5 czy wiecej latach mogli je tanio odkupic od miasta; albo kupili poprzez program pomocy dla niezamoznych - trzeba d miec pracxe i dostac kredyt, ale to sa niskie progi cen i te meiszkania sa z reguly na obrzezach miast, lub w malych miasteczkach; nie poweiedza, ze aby kupic duze mieskzanie to musieli kilka lat pracowac 50 godzin an tydzien (lub wiecej), mnieszkac w 6 osob na mieskzaniu 3 pokojowym, nie pojsc do kina na impreze nie pojechac nigdzie tlyko  jak juz, to Polska. 

jk ktos w Uk chce miec FAJNE DUZE mieszkanie, to musi zwykle  sporo odlozyc wkladu wlasnego, a jesli neie chce odkaldajac zyc tylko praca-dom,-spac, to to odkladanie troche trwa. ja tez wole najpierw cos w zyciu zobaczyc, zaniam bede stara!

 

A poza tym, co to komu szkodzi kupic mieszkanie "dopiero" w wieku 40, 45 lat? przeciez to nie sa 60-latki.

 

taki standard życia to normalka, gdyż tak wygląda dojrzałe życie. wpierw zabezpieczenie, stabilizacja, myśl o dzieciach kosztem własnego komfortu a nie wieczna imprezka i zabawa jak u brytoli. Czasem mam wrażenie, że oni nigdy nie wyrastają z okresu nastoletniego... społeczeństwo zaburzonych priorytetów.

Nie ma nic złego kupić mieszkanie w wieku 40-45 lat, nawet i na kredyt, pod warunkiem, że jest ono już zabezpieczeniem dla dzieci by chociaż oni nie mieli przekichane w dobie napompowanych cen nieruchomości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Biedaczka
14 minut temu, Gość Ojhhjklk napisał:

Z postów w tym temacie wynika że większości pomogli rodzice, a teraz uważają się za takich ą ę

Nikt się nie uważa za ą, ę ale to jest po prostu odpowiedzialne rodzicielstwo. Ja jeszcze nie mam dzieci ale chce mieć i czekamy na nie. Cieszymy sie, że nasze dziecko będzie miało gdzie mieszkać i coś po nas otrzyma na start w życiu, odkładamy pieniądze aby zapewnić godne wykształcenie, życie a nawet pomoc w organizacji wesela naszemu dziecku. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Gość Ojhhjklk napisał:

Z postów w tym temacie wynika że większości pomogli rodzice, a teraz uważają się za takich ą ę

W normalnej rodzinie dzieci mają duże wsparcie, i to nie zawsze finansowe. Kolega się ożenił niedawno rodzice finansowali im budowe domu a teść wykonał 90% prac budowlanych. Jeżeli komuś to przeszkadza może mieć pretensje tylko do wlasnych rodziców że w niczym nie pomogli. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kaja
7 minut temu, DANIEL napisał:

W normalnej rodzinie dzieci mają duże wsparcie, i to nie zawsze finansowe. Kolega się ożenił niedawno rodzice finansowali im budowe domu a teść wykonał 90% prac budowlanych. Jeżeli komuś to przeszkadza może mieć pretensje tylko do wlasnych rodziców że w niczym nie pomogli. 

Mój ojciec zmarł jak miałam 3 lata, ojciec mojego meza zginął w wypadku, gdy ten miał 5 miesięcy. Nasze matki skończyły studia, pracują, ani jedna ani druga nie ułożyła sobie życia ponownie. Cieszymy się, ze nie musimy im dokładać do życia... Zadna nam wesela ani mieszkania nie zasponsoruje i żadna nie wykona prac budowlanych. Wzięliśmy mieszkanie na kredyt. Jedna kupiła nam zasłony a druga posciel. Rzadko do nas dzwonią, dużo pracują, obydwie mają charaktery samotniczek i żadna nie czuję się gotowa zostać babcia, zapowiedziały że są obydwie "za młode" - są po 50 tce. Nie będą zajmować się wnukami jak się jakieś urodzi bo nie mają czasu-już to zapowiedziały. Czy wg ciebie nasze rodziny są normalne? :((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość OlaT
18 minut temu, Gość gość napisał:

społeczeństwo zaburzonych priorytetów.

zaburzonych Twoim zdaniem, rozumiem?

Bo moje priorytety to zdrowie moje i bliskich, szczescie,  udany zwiazek,  dobra - dobrze platna i satysfakcjonujaca - praca,  wypoczynek, czas na swoje pasje, wakacje, dopiero potem wlasny dom/mieszkanie. i nie musi byc ono non stop lsniaco czyste. 

mieszkanie kupilismy jak mielismy oboje po 38 lat i jedno dziecko.  70 metrow.

wczesniej spory kawalek Europy zobaczylismy.

Moaj kolezanka ze stuidow kupila mieskzania - KREDYT W FRANKACH haha do czego przyznala sie po kilku latach - jak miala 30 a jej maz 31. mieli wtedy mael dziecko, po paru latach drugie. mieszkanie ... 56 metrow, no na penwo nie ma nawet 60-ciu.

na wakacje zawsze jada nad polskie morze ... za granica byli na dwa dni w Berlinie ! i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Gość Kaja napisał:

Mój ojciec zmarł jak miałam 3 lata, ojciec mojego meza zginął w wypadku, gdy ten miał 5 miesięcy. Nasze matki skończyły studia, pracują, ani jedna ani druga nie ułożyła sobie życia ponownie. Cieszymy się, ze nie musimy im dokładać do życia... Zadna nam wesela ani mieszkania nie zasponsoruje i żadna nie wykona prac budowlanych. Wzięliśmy mieszkanie na kredyt. Jedna kupiła nam zasłony a druga posciel. Rzadko do nas dzwonią, dużo pracują, obydwie mają charaktery samotniczek i żadna nie czuję się gotowa zostać babcia, zapowiedziały że są obydwie "za młode" - są po 50 tce. Nie będą zajmować się wnukami jak się jakieś urodzi bo nie mają czasu-już to zapowiedziały. Czy wg ciebie nasze rodziny są normalne? :((

Są podobne do mojej ale my po prostu mamy pecha i tyle. Ja na swoje mieszkanie uzbierałem cale 200000 zł w ciągu 6 lat, większość tego czasu tyrajac na niemieckich polach i odmawiając sobie dużo rzeczy. Nie wiem jak jest obecnie ale 6-7 lat temu można było fajnie zarobić siedząc tam na czarno prawie przez cały rok, chociaż drugi raz chyba bym już nie wyjechał do takiego tyrania. Co do domów to dopiero niedawno dziadkowie zamknęli oczy, a ojcu sądownie odebrałem za zaległe alimenty. Tylko że mieszkał jeszcze kilka lat zanim się zapił, więc nie przynosiło to zadnego dochodu a wręcz straty w tamtym czasie. Moją obecną sytuację finansową uwazam za bardzo dobrą porównując do poprzednich lat i ciułania na wszystko. Kochająca żona, uśmiechnięte dziecko i paczka prawdziwych przyjaciół sprawdzonych w najgorszych momentach. Wiecej naprawdę nie potrzebuje do szczęścia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 godzinę temu, DANIEL napisał:

Po pierwsze czy to można wogole nazwać wakacjami, a może chęć dorownania znajomym. Połowa znajomych pakuje się w kredyty bo ja muszę być naj, mieć naj i robić wszystko co naj. A później z tego naj wychodzi masa długu i warczenie na siebie bo trzeba znaleźć winnego. Nie wiem czemu ale często ludzie przypominają mi takie szczury laboratoryjne latające za przynęta a na koniec i tak ładują w tej samej klatce. 

Niektórzy nie potrafią zrozumieć, że można mieć inne potrzeby. Nie mam fejsa, ale mąż ma i co chwila ktoś czymś musi się pochwalić. Nie ważne czy podczas spotkania "na żywo" wychodzi, że to i tamto na kredyt, że małżeństwo w rozsypce, że samotność itd. Mamy mieszkanie 60m bez kredytu i tak nam dobrze. Dwa używane samochody, bo szkoda mi wyjechać z salonu i zostawić za drzwiami od razu 25% jego wartości. Zbieramy sobie na wyjazdy, których nie publikujemy na fejsie (to też było zdziwienie). Chodzimy do kina, teatru,  restauracji. Nie będę sobie żył wypruwać, żeby kupić dom 250m, bo nie mam takich potrzeb. Ale ciężko to niektórym zrozumieć 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moja mama kiedyś 2 dzieci wychowywala za 600 miesięcznie. To jest bieda ale są gorsze biedy. Mój kolega w gimnazjum zbierał złom jego ojciec pił a matka wyjechała za granicę, wysłała mu kasę ale kupił komputer. I tak żył złom, kilogram margaryny, mortadel, darmowy chleb z piekarni. To jest bieda kiedy na lekcji slyszysz jego żołądek. 7 kola to bogactwo 😟

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Leżaczek napisał:

Moja mama kiedyś 2 dzieci wychowywala za 600 miesięcznie. To jest bieda ale są gorsze biedy. Mój kolega w gimnazjum zbierał złom jego ojciec pił a matka wyjechała za granicę, wysłała mu kasę ale kupił komputer. I tak żył złom, kilogram margaryny, mortadel, darmowy chleb z piekarni. To jest bieda kiedy na lekcji slyszysz jego żołądek. 7 kola to bogactwo 😟

Dokładnie 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Leżak nadal jesteś na rencie? Mieszkasz nadal z mamusią?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Patrząc na dzieciństwo to wyrwalem się z biedy. Nie muszę pić coli za 69 gr marki hipermarket tylko pepsi. Wreszcie jem marki "oryginalne" jak milka, Lipton, lubella, Nestlé itd. Czasami jednak kupię hipermarket ale tak spróbować czy to gorsze, parę zł zaoszczędzić na coś innego. Nie zrozumie ktoś kto miał oboje pracujacych rodziców. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Leżaczek napisał:

Patrząc na dzieciństwo to wyrwalem się z biedy. Nie muszę pić coli za 69 gr marki hipermarket tylko pepsi. Wreszcie jem marki "oryginalne" jak milka, Lipton, lubella, Nestlé itd. Czasami jednak kupię hipermarket ale tak spróbować czy to gorsze, parę zł zaoszczędzić na coś innego. Nie zrozumie ktoś kto miał oboje pracujacych rodziców. 

Leżaczek patrząc na obecny poziom życia to na biedę z naszego dzieciństwa chyba brakłoby obecnym forumowicza definicji. Bo nawet nędza w dzisiejszym rozumieniu byłaby za słabym okresleniem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
6 minut temu, Leżaczek napisał:

Patrząc na dzieciństwo to wyrwalem się z biedy. Nie muszę pić coli za 69 gr marki hipermarket tylko pepsi. Wreszcie jem marki "oryginalne" jak milka, Lipton, lubella, Nestlé itd. Czasami jednak kupię hipermarket ale tak spróbować czy to gorsze, parę zł zaoszczędzić na coś innego. Nie zrozumie ktoś kto miał oboje pracujacych rodziców. 

Pewnie mieszkasz dalej z mamusią? Renta jednym starcza, innym nie. Pracujesz gdzieś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, DANIEL napisał: Leżaczek patrząc na obecny poziom życia to na biedę z naszego dzieciństwa chyba brakłoby obecnym forumowicza definicji. Bo nawet nędza w dzisiejszym rozumieniu byłaby za słabym okresleniem.  X no dokładnie, 😌

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Pierdzielicie o tych kredytach na mieszkania, jakby zjadały po 5 tys miesięcznie. Tylko szkoda, że nikt nie zauważył, że w Polsce wynajem kosztuje więcej niż kredyt. 

Do autorki. Nie wiesz tak naprawdę co to jest bieda. To, że tu siedzi 5 takich, co niby super zarabiają nie odzwierciedla całego społeczeństwa, gdzie połowa zarabia poniżej średniej krajowej. 7 tys na 3 osobową rodzinę, to wcale nie jest super mało. Nie gadaj, że z 5 tys co zostaje ci po opłatach nie zjesz, nie kupisz paliwa i kilku przyjemności i nie odłożysz lekką ręką ok 2 tys miesięcznie. Są ważniejsze rzeczy niż wielki zarobek. Szczęście rodzinne, zdrowie etc. Jeśli to masz, to ciesz się tym. 

Co do wakacji. Przepraszam bardzo, ale wakacje nad naszym morzem czasem okazują się droższe, niż zagraniczne. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
5 minut temu, Gość Gość napisał:

Pierdzielicie o tych kredytach na mieszkania, jakby zjadały po 5 tys miesięcznie.

Co do wakacji. Przepraszam bardzo, ale wakacje nad naszym morzem czasem okazują się droższe, niż zagraniczne. 

Odnośnie pierwszego, to niektórym zjadają, zwłaszcza jak brali we frankach 😉

Odnośnie drugiego, to dostałam niedawno ofertę z hotelu nad morzem polskim - tydzień za 11tys. dla trzech osób...także ten...lecimy na Sycylię 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bieda to jest wtedy (przynajmniej dla mnie) gdy chcesz coś kupić lub zapłacić a nie masz za co. Nawet nie mozesz z oszczędności. Wtedy jest bieda. Jak czegoś nie kupisz bo wolisz oszczędzić to już nie bieda a wybór. Bogactwo gdy możesz wszystko kupić i jeszcze sporo zostaje a pomysłów brak. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale z 7k to możesz sobie odłożyć na zwykłą torbę lous viton, jakies pasek guczi. Wszystkie ciuchy nie muszą być po kilka tysięcy 😵

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
47 minut temu, Gość OlaT napisał:

zaburzonych Twoim zdaniem, rozumiem?

Bo moje priorytety to zdrowie moje i bliskich, szczescie,  udany zwiazek,  dobra - dobrze platna i satysfakcjonujaca - praca,  wypoczynek, czas na swoje pasje, wakacje, dopiero potem wlasny dom/mieszkanie. i nie musi byc ono non stop lsniaco czyste. 

mieszkanie kupilismy jak mielismy oboje po 38 lat i jedno dziecko.  70 metrow.

wczesniej spory kawalek Europy zobaczylismy.

Moaj kolezanka ze stuidow kupila mieskzania - KREDYT W FRANKACH haha do czego przyznala sie po kilku latach - jak miala 30 a jej maz 31. mieli wtedy mael dziecko, po paru latach drugie. mieszkanie ... 56 metrow, no na penwo nie ma nawet 60-ciu.

na wakacje zawsze jada nad polskie morze ... za granica byli na dwa dni w Berlinie ! i tyle.

Nie moim zdaniem, tylko ludzi odpowiedzialnych za siebie jak i rodzinę.

Możesz sobie wmawiać jak niesamowicie uszlachetniające są takie eskapady, ale co z tego skoro odbija się to na jakości życiach i priorytetach rodziny?

Na zdrowie nie masz wpływu, szczęście no nie czujesz dysonansu gdy z tyłu głowy u człowieka, który mentalnie wyrwał sie z okresu nastoletniego w trakcie wypadu pozostaje: za przepłacone wakacje miałabym kilka dodatkowycyh m2 mieszkania? Z astysfakcjonującej i dobrej pracy można spokojnie odkładać na mieszkanie dla dzieci, tak nawet się ją mierzy - ile zostaje na koniec miesiąca.

Zobaczyliście spory kawałek Europy i co Cię tak to nobilituje? Przecież zobaczysz ten sam kawałek Europy w wieku 40 i 50 lat a najintensywniejsze lata życia, gdy człowiek ma najwięcej energii poświęciłaś na życie na walizkach, bo nawet mieszkania własnego nie mieliście. To są właśnie zaburzone priorytety, gdy człowiek uważa, że styl życia nomada to standard a dziecko cierpki bez stabilizacji i bezpieczeństwa emocjonalnego uwarunk0wanego między innym stałym otoczeniem mieszkaniowym.

No chyba, że właśnie macie nieruchomość od miasta... wtedy aż wstyd rozwijać, bo jest to styl życia "zastaw sie a postaw się" czyli dziadowanie wsparte dotacjami od podatników żeby sobie wyjeździć.

Jeszcze żeby faktycznie to były eskapady, których nie można zrealizowac po 40 roku życia: typu 3 tygodnie na szkoleniach z boksu tajskiego w Tajlandii, ale wiem jak wygląda biernie odpoczynek u Was podobnych.

I co z tego, że znajomi jeżdżą nad polskie morze, myślisz, że dzięki temu kolekcjonuesz więcej ulotnych wrażeń?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×