Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Gość

Co mają na myśli kobiety po 30stce kiedy mówią, że nie mają już 15 lat, żeby chodzić z kimś kilka lat?

Polecane posty

Gość Gość

Czy to znaczy, że kobiety po 30stce nie chcą dlugich związków, tylko chcą zmieniać facetów jak rękawiczki?🤔😛

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kiss

To znaczy, że oczekują szybkich deklaracji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Singiel
18 minut temu, Gość Kiss napisał:

To znaczy, że oczekują szybkich deklaracji

Normalne. Zegar biologiczny tyka, wszyscy się starzejemy i zdajemy sobie sprawę z tego, że z biegiem czasu prawdopodobnie będziemy mniej atrakcyjni. W pewnym wieku chce się założyć rodzinę i nie można sobie pozwolić na stratę czasu z kimś nieodpowiednim, bo z wiekiem prawdopodobieństwo znalezienia interesującego partnera spada. Myślę, że jak ktoś jest dojrzały wiekiem nie potrzebuje 5 lat by podjąć decyzję o małżeństwie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Tzn że uświadomiły sobie w jak czarnej dooopie są.  Wtedy się im odpowiada że przecież bycie singielka jest super więc gdzie jej się tak spieszy.  Możesz też powiedzieć że jakby miała 15 lat mniej to byś się nie zastanawiał teraz musisz przemyśleć sprawę.:))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

to, że 15 latka nie musi uprawiać seksu, by utrzymać związek, a w wieku 30 lat to inaczej wygląda może i lepiej ten związek uświęcić czy tam zalegalizować zanim zacznie się cykl kopulacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kiss
48 minut temu, Gość Gość napisał:

Tzn że uświadomiły sobie w jak czarnej dooopie są.  Wtedy się im odpowiada że przecież bycie singielka jest super więc gdzie jej się tak spieszy.  Możesz też powiedzieć że jakby miała 15 lat mniej to byś się nie zastanawiał teraz musisz przemyśleć sprawę.:))

z 15-latka nie można się ożenić. 
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
2 godziny temu, Gość Singiel napisał:

Normalne. Zegar biologiczny tyka, wszyscy się starzejemy i zdajemy sobie sprawę z tego, że z biegiem czasu prawdopodobnie będziemy mniej atrakcyjni. W pewnym wieku chce się założyć rodzinę i nie można sobie pozwolić na stratę czasu z kimś nieodpowiednim, bo z wiekiem prawdopodobieństwo znalezienia interesującego partnera spada. Myślę, że jak ktoś jest dojrzały wiekiem nie potrzebuje 5 lat by podjąć decyzję o małżeństwie...

Żeby dobrze poznać drugą osobę, to trzeba, jak w przysłowiu, zjeść razem beczkę soli a ślub to decyzja niosąca za sobą poważne konsekwencje, więc nie powinna być podejmowana pochopnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość abc

ale kilka lat gdy ma się 30 to jednak dużo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
14 minut temu, Gość abc napisał:

ale kilka lat gdy ma się 30 to jednak dużo

Optymalnie byłoby ze 2 lata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
22 minuty temu, Gość Gość napisał:

Żeby dobrze poznać drugą osobę, to trzeba, jak w przysłowiu, zjeść razem beczkę soli a ślub to decyzja niosąca za sobą poważne konsekwencje, więc nie powinna być podejmowana pochopnie.

Ta decyzja niesie powazne konsekwencje tylko dla mężczyzn. Dla kobiet to same zyski

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Tu chodzi o to, że ona nie chce tracić czasu, by np. 2 lata chodzić na radki, potem może zamieszkac razem, po kolejnych 2 latach może się oświadczyć i czekać kolejne 2 na ślub. Kobieta po 30-tce nie ma tyle czasu, bo jej zegar biologiczny tyka.

Chce po prostu zdecydowanego faceta, który wie czego chce. W stylu po pół roku chce już wiedzieć na czym stoi, czy facet ma z nią plany na przyszłość czy tylko traci czas. Jak ma plany, to ma działać, czyli albo wspólne mieszkanie zaproponować albo z pierścionkiem wyskoczyć. A jak to jest typ taki, który się boi zobowiązań i stale powtarza zobaczymy jak będzie albo na wszystko ma czas, to chce to po prostu uslysześ i szukać innego, a nie tracić czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
Przed chwilą, Gość Gość napisał:

Tu chodzi o to, że ona nie chce tracić czasu, by np. 2 lata chodzić na radki, potem może zamieszkac razem, po kolejnych 2 latach może się oświadczyć i czekać kolejne 2 na ślub. Kobieta po 30-tce nie ma tyle czasu, bo jej zegar biologiczny tyka.

Chce po prostu zdecydowanego faceta, który wie czego chce. W stylu po pół roku chce już wiedzieć na czym stoi, czy facet ma z nią plany na przyszłość czy tylko traci czas. Jak ma plany, to ma działać, czyli albo wspólne mieszkanie zaproponować albo z pierścionkiem wyskoczyć. A jak to jest typ taki, który się boi zobowiązań i stale powtarza zobaczymy jak będzie albo na wszystko ma czas, to chce to po prostu uslysześ i szukać innego, a nie tracić czas.

1. Kto jej bronił wcześniej szukać męża.

2. Facetowi zegar nie tyka i nie widzę powodu aby dostosowywać się do kobiety.

3. Żeby się z kimś trzeba to poznać A na to potrzeba czasu. A wy tu piszecie jakby poznawanie się nie było ważne. 

4. Jak można mieć plany wzgledem kogoś kogo się nie zna.  

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość A
3 minuty temu, Gość Gość napisał:

1. Kto jej bronił wcześniej szukać męża.

2. Facetowi zegar nie tyka i nie widzę powodu aby dostosowywać się do kobiety.

3. Żeby się z kimś trzeba to poznać A na to potrzeba czasu. A wy tu piszecie jakby poznawanie się nie było ważne. 

4. Jak można mieć plany wzgledem kogoś kogo się nie zna.  

 

1. Nikt, a kto jej broni teraz? Ty? 

2. Zegar tyka każdemu, facetom teoretycznie wolniej, ale tyka. Mój mąż w wieku 37 lat ma 86 % plemników z zdefragmentowanym DNA, ilość w normie, jakość - śmieci. Też myślał, że ma czas, póki lekarz nie zaproponował zapłodnienia mnie obcym nasieniem (młodego bryczka) ,  bo z jego nasienia nawet jak in vitro się uda, to duże ryzyko wad wrodzonych potomstwa. 

3.Jest ważne, przez dwa lata da eaze się poznać, nawet u młodych idob często dwa lata wystarczą do oświadczyny, a nigdzie im się nie spieszy. 

4.To nie jest plan względem kogoś, a względem siebie, bo kobieta  chce wyjść za mąż najpóźniej za trzy lata, to jest jej plan na nią, przecież nikogo nie zmusi do ożenku, nie chcesz to niech szuka innego. Ty masz prawo nigdy nie zakładać rodziny, a ona w ciągu trzech lat. Czemu denerwują cię czyjeś plany?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kiss
17 minut temu, Gość Gość napisał:

1. Kto jej bronił wcześniej szukać męża.

2. Facetowi zegar nie tyka i nie widzę powodu aby dostosowywać się do kobiety.

3. Żeby się z kimś trzeba to poznać A na to potrzeba czasu. A wy tu piszecie jakby poznawanie się nie było ważne. 

4. Jak można mieć plany wzgledem kogoś kogo się nie zna.  

 

2 - mężczyznom jak najbardziej zegar tyka. Oczywiście po 30 płodności nie tracą, ale mniej więcej w tym samym wieku (35) u kobiet pojawia się zwiększone ryzyko zespołu Downa, a u mężczyzn chorób psychicznych.

3 - na poznanie się wystarczy rok. Trzeba chcieć. Po 2 latach powinno się mieć pewność

4 - względem obcej nieznanej osoby - żadnych. Ale względem własnej przyszłości, czy chce się w ogóle brać ślub, mieć dzieci...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kiss
9 minut temu, Leżaczek napisał:

A po co się żenić 💒 nie lepiej bez ślubu żyć 😌

Jak kto lubi. Jedni lubią bez ślubu, inni bez seksu... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Gość Kiss napisał: Jak kto lubi. Jedni lubią bez ślubu, inni bez seksu...  X ślub nic nie daje tylko mieszanie osób trzecich gdy chcesz odejść bo trzeba odkręcić papierki a odejść można też w jeden dzień 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kiss
7 minut temu, Leżaczek napisał:

3 minuty temu, Gość Kiss napisał: Jak kto lubi. Jedni lubią bez ślubu, inni bez seksu...  X ślub nic nie daje tylko mieszanie osób trzecich gdy chcesz odejść bo trzeba odkręcić papierki a odejść można też w jeden dzień 

Dam Ci przykład. Mam mieszkanie i zamieszkam w nim z partnerem, bez ślubu. Przypuśćmy, że nie będziemy mieć dzieci. Będziemy tam mieszkać ze 20 lat, po czym zginę np. w wypadku. Wtedy wkracza moja dalsza rodzina, której nie znoszę i zabiera sobie mieszkanie wywalając go na bruk. Fajnie? A tak byłoby w moim przypadku.

Przykład drugi. Jednak będziemy mieć dziecko. Dziecko będzie nosić moje nazwisko, bo w końcu panieńskie. Panie w przedszkolu nie oddadzą go ojcu, bo trudno będzie mu dowieść, że jest z nim jakoś spokrewniony.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kobieta
33 minuty temu, Gość Gość napisał:

1. Kto jej bronił wcześniej szukać męża.

2. Facetowi zegar nie tyka i nie widzę powodu aby dostosowywać się do kobiety.

3. Żeby się z kimś trzeba to poznać A na to potrzeba czasu. A wy tu piszecie jakby poznawanie się nie było ważne. 

4. Jak można mieć plany wzgledem kogoś kogo się nie zna.  

 

Mylisz sie. Zużytego dziada po 40 również zadna nie chce. Chyba, ze ma hajs i status społeczny. E przeciwnym wypadku fajnej młodej nie znajdzie. Czasem ludzie żyją ze sobą i 40 lat i siebie nie znają. Tyle. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kiss

Ja nie odchodzę w jeden dzień. Odejście to poważna decyzja. Po co w ogóle zawierać takie związki bez zobowiązań jak proponujesz? Przecież to jakaś żałosna kupa, nic w tym fajnego. Dwoje ludzi którzy bzykają się bez zobowiązan. To po co się bzykać? Włącz sobie film.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

ale ilu ludziom zawarcie związku małżeńskiego daje pracę 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kiss

Po co mi kredyt hipoteczny jak mam mieszkanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
26 minut temu, Gość Gość napisał:

1. Kto jej bronił wcześniej szukać męża.

2. Facetowi zegar nie tyka i nie widzę powodu aby dostosowywać się do kobiety.

3. Żeby się z kimś trzeba to poznać A na to potrzeba czasu. A wy tu piszecie jakby poznawanie się nie było ważne. 

4. Jak można mieć plany wzgledem kogoś kogo się nie zna.  

 

Ale co Cię to wszystko obchodzi? Przecież nikt Cię na siłę do niczego nie zmusza. Nie jesteś ostatnim facetem na ziemi, tylko jednym z 3 miliardów. Jak Ci cos nie pasuje, to ona po prostu znajdze sobie innego. W czym problem?

Tak poza tym nigdy sie nie da kogoś poznać do końca, bo ludzie się cały czas zmieniają. Ja byłam w związku prawie 10 lat i ten facet, którego poznałam na początku nijak się miał do tego po 10 latach. Gdybym wiedziała, że z wysportowanego faceta pełnego energii, ktoremu się wszystko chciało, który miał pasje, zainteresowania, trenował sztuki walki, chodził po górach, miał mnóstwo pomysłów, mnostwo znajomych stanie się pracoholikiem, który żyje by pracować, gada też tylko o pracy i wiecznie narzeka, a po pracy jedynie jest w stanie zalegnąć na kanapie i piwo otworzyć, któremu nie chce się nic, o niczym nie marzy, ani na nic już nie czeka i co najlepsze tak mu dobrze, to bym w życiu się z nim kiedyś nie związała. Ile miałam czekać 10 lat, by go poznać? Ludzie się po prostu zmieniają. Kilka miesięcy do roku związku spokojnie wystarczy, by mieć rozeznananie co do charakteru danej osoby, czy jest słowna, czy nie jest konfliktowa, czy nie bedzie scen zazdrości odwalać, jakie ma wartości, czy tego samego chce i czy podobnie przyszłość widzi. A odmienić sie może zawsze, nawet po 30 latach, co nie znaczy, że przez 30 lat tej osoby nie znaliśmy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Gość Kiss napisał: Dam Ci przykład. Mam mieszkanie i zamieszkam w nim z partnerem, bez ślubu. Przypuśćmy, że nie będziemy mieć dzieci. Będziemy tam mieszkać ze 20 lat, po czym zginę np. w wypadku. Wtedy wkracza moja dalsza rodzina, której nie znoszę i zabiera sobie mieszkanie wywalając go na bruk. Fajnie? A tak byłoby w moim przypadku. Przykład drugi. Jednak będziemy mieć dziecko. Dziecko będzie nosić moje nazwisko, bo w końcu panieńskie. Panie w przedszkolu nie oddadzą go ojcu, bo trudno będzie mu dowieść, że jest z nim jakoś spokrewniony.   X a wiadomo że to jest tak przemyslane by kontrolować społeczeństwa, Testament wystarczy jeśli nie masz dzieci ani rodziców. Nawet gdyby żyli rodzice to należy im się tylko połowa tego co by dostali ustawowo w gotówce a nie nieruchomośc. Swoją drogą obie strony powinny zadbać o jakiś majątek jeśli nie chcą być bezdomni. Na pewno oddadzą mu dziecko wystarczy raz iść z nim i powiedzieć. Ja tak odbieralem dziecko siostry. A ojcem dziecka nie jestem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, Gość Kiss napisał: Ja nie odchodzę w jeden dzień. Odejście to poważna decyzja. Po co w ogóle zawierać takie związki bez zobowiązań jak proponujesz? Przecież to jakaś żałosna kupa, nic w tym fajnego. Dwoje ludzi którzy bzykają się bez zobowiązan. To po co się bzykać? Włącz sobie film. X a kto mówi że bez zobowiązań, po prostu bez mieszania osób trzecich, sobie można przyzec to samo co w kościele, po co komu ten papier później same problemy przy rozwodzie 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, Gość Kiss napisał: Po co mi kredyt hipoteczny jak mam mieszkanie? X tak samo po co komu żona jak ma już tą kobietę 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
27 minut temu, Leżaczek napisał:

3 minuty temu, Gość Kiss napisał: Jak kto lubi. Jedni lubią bez ślubu, inni bez seksu...  X ślub nic nie daje tylko mieszanie osób trzecich gdy chcesz odejść bo trzeba odkręcić papierki a odejść można też w jeden dzień 

Dla Ciebie związek, to chyba jedynie spotkania na seks bez zobowiązań, a o prawdziwym związku sobie możesz tylko pomarzyć ( zapewne o seksie także). 

Ludzie nawet bez ślubu czesto mieszkają ze sobą. Gdyby tak dajmy na to kobieta przeprowadziła się do Ciebie i mieszkalibyscie razem, niedajboże jeszcze mielibyście dziecko, to ja sie pytam jak i gdzie byś odszedł w ten jeden dzień skoro jesteś u siebie? Lub sytuacja na odwrót. Ty mieszkasz u niej i Ci się nagle odwidziało, gdzie w ten jeden dzień odejdziesz? Gdzie pójdziesz? Do mamusi? Tak po prostu bez niczego z jedną walizką zaczniesz życie od zera?

To są bajki dla przedszkolaków. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×